Moje ciało jak się okazuje to całkiem sprytny przeciwnik, wyszkolony w sztuce przetrwania. W momencie, gdy obniżam ilość przyjmowanych kalorii poniżej zapotrzebowania, moje ciało obniża wydatek energetyczny tak, aby dopasować go do tego co mu daję. Osoba przechodząca na dietę czuje się z początku lekko zmęczona i ospała, łatwiej marznie oraz jej chęć do ruchu spada.
Rzeczywiście zauważam to po sobie. Nie tryskam energią. Raczej czuję się tak jak bym się trochę nie wyspał. I nie jest mi ciepło – wcześniej było mi ciepło non-stop. Teraz potrafię odczuć chłodek. Wprawdzie nie jestem pewien o ile obniżyłem swoje dzienne kalorie, ale faktem jest że jem trochę mniej Odstawiłem słodkie napoje i staram się wybierać lżejsze posiłki i nie najadać się do syta. Jakaś zmiana więc jest.
Problem polega na tym, że w ten sposób nie schudnę. Z wyliczenia wczoraj wyszło mi, że moje dzienne zapotrzebowanie to 3150kcal. Jeżeli (tu optymistycznie) obniżyłem dostawę do powiedzmy 2700 to mój organizm obniżył wydatek również to 2700. Fakt, że prawdopodobnie jedząc jak jem teraz bym nie tył, ale na pewno nie schudnę.
Aby schudnąć muszę rozpocząć regularne ćwiczenia, które podniosą moje zużycie kalorii z powrotem do 3150. Dopiero wtedy wywołam opisany wczoraj ujemny bilans energetyczny i zacznę spalać zgromadzony tłuszcz.
To odchudzanie okazuje się całkiem złożonym procesem, kiedy się tak temu dokładnie przyjrzałem. Ale po dwóch dniach świetnie się czuję, bo choć wciąż mało wiem, to przynajmniej czuję że jestem na dobrej drodze.
Pozdrawiam was serdecznie i idę poszukać jakichś ćwiczeń,
Krzyś
Jeśli podobał Ci się ten post, podziel się nim na Wykop, Delicious albo na Flakerze. Będę wdzięczny :)
Wykop! Wrzuć na Flakera Dodaj do Delicious

3 listopada 2007 o 18:29
Ja słyszałam, że najlepiej jest połączyć dużo aerobicznych ćwiczeń z odrobiną anaerobowymi. Wtedy ma sie jeszcze dobry rozwój mięśni, które spalają dużo kalorii. Tylko to dla panów – bo jaka kobieta chciałaby mieć duże mięśnie?
9 marca 2009 o 22:08
teez tak mam : od tygodnia ograniczam jedzenie , 0 słodyczy, ii tak mi wg ziimnoo caly czas i nieraz prawie spie na lekcjach ii wg= tak sie własnie zastanawiałam nad tym co mi tak zimmnoo-
przetrwam too!!!!:)
ale sie przyzwyczajam
22 kwietnia 2009 o 16:24
Co do ćwiczeń – znalazłam fajne forum na http://www.bodyworks.pl
)
Oczywiście najlepiej mieć jesazcze Chęć na całe te ćwiczenia, bo to nie taka prosta sprawa …
Ta Chęć znaczy się …
13 maja 2009 o 19:10
fajnie tu.naprawdę dobrze jest poczytać coś takiego.ja właśnie zaczynam dietę po raz kolejny i takie wsparcie jest mi potrzebne
2 czerwca 2009 o 19:35
Nikt jeszcze tak jasno i zrozumiale nie wytłumaczył mi dlaczego trzeba ćwiczyć,żeby schudnąć(odchudzam się od zawsze). Wiedziałam,że trzeba i tyle!!!Dziękuję
16 września 2009 o 18:49
szukam cwiczen na brzuch efektownych cwiczen hehe ale z tego co znalazlam nie jestem zadowolona, moze Ktos z Was posiada jakiegos linka????
24 października 2009 o 21:36
Spróbuj http://www.miesniebrzucha.pl/miesnie-brzucha-cwiczenia/aerobiczna-6-stka-weidera/
Ćwiczę to od 3 tygodni i powoli widzę efekty, chociaż nie nadążam za harmonogramem bo jest dla mnie trochę za ciężki.
24 lipca 2010 o 16:40
Mam pytanie, lepiej ćwiczyć np. 3 dni pod rząd (np.poniedziałek, wtorek, środa) czy rozłożyć to w tygodniu (np. poniedziałek, środa, piątek)? Czy to coś zmienia, czy też nie ma znaczenia?
26 lipca 2010 o 12:17
lepiej poniedziałek środa piątek, będzie ragularniej, a mięśnie bedą miały kiedy odpocząc:)