Plan odchudzania 2008

Plan odchudzania 2008

Plan odchudzania w poprzednim poście bardzo mi się spodobał. Postanowiłem stworzyć stałą stronę, na której tydzień po tygodniu będziecie mogli obserwować moje postępy.

Link do strony można znaleźć u góry strony Plan 2008, lub tu:

Plan odchudzania 2008.

Przygotowując ten plan zorientowałem się, że w odchudzaniu i powrocie do formy rok czasu to niesłychanie dużo. Przed planowaniem usiadłem i zastanowiłem się co chciałbym osiągnąć:

  1. Ważyć znów 80 kilo,
  2. Być znów w formie - w takiej formie, żeby przebiec bez przerwy 10km to chyba nigdy nie byłem, ale co tam. Jak bym mógł tyle przebiec to naprawdę czułbym, że jestem wysportowany.
  3. 100 basenów - mój brat twierdzi, że tyle przepływa. Skoro on może to ja pewnie też. Nie będzie mi tu młodzian... ;)
  4. Do tego 100 pompek - każdy chłopak wie jak fajnie byłoby móc zrobić 100 pompek. Kobiety tu pewnie powinny wyznaczyć sobie inny cel.
  5. Podciąganie. Kiedyś podciągałem się i 30 razy ale wtedy intensywnie ćwiczyłem wspinaczkę. Teraz zrobię może z 4 podciągnięcia. Cel: 20 powinno - być całkiem w zasięgu na rok ćwiczenia.
  6. No i zostawione na koniec: waga - 80 kg.

Z tymi "marzeniami" przystąpiłem do produkcji mojego planu odchudzania. Z początku myślałem, że to dość ambitne plany ale co się okazało? Że to powinno być naprawdę stosunkowo proste. Zaczynając od naprawdę ostrożnych ilości ćwiczeń małymi kroczkami powinienem osiągnąć wszystkie cele w ciągu jednego roku. Wystarczy, że tygodniowo będę zwiększał dystans biegu o 100 metrów a naprawdę mogę osiągnąć 10km w ciągu roku. Z mojego dotychczasowego doświadczenia wiem, że forma fizyczna poprawia się znacznie szybciej. Tak samo z pływaniem. Pływanie to sama przyjemność a przeciągnąć się jeden, dwa baseny dalej niż tydzień wcześniej to przynajmniej do 50ciu nie powinno być takie trudne.

Mniej pewien jestem pompek i brzuszków. Kondycja aerobiczna rośnie znacznie szybciej niż mięśnie, przynajmniej w moim przypadku. Nie jestem pewien, czy nie dobiję do jakieś granicy, której nie będę mógł przekroczyć przez długi czas. Nigdy nie ćwiczyłem anaerobowo przez długi czas.

No i waga. Jeżeli nie będę jadł rozsądnie i liczył kalorie, to tyle sportu powinno bez problemu pozwolić mi zrzucić 2kg miesięcznie. No nic, zobaczymy. Do nowego roku jeszcze 2 tygodnie. Tymczasem spróbuję się trochę przygotować i przetrwać święta jedząc z umiarem.

Co by było gdyby...

Jak pomyślę o mijającym roku, to muszę uczciwie przyznać, że mogłem wykonać taki sam plan w 2007. Mogłem już dziś ważyć 80kg. To byłoby naprawdę wspaniałe, gdybym dziś pisał posta informując was, że ważę 80kg. Jak sobie to wyobrażę, to naprawdę nabieram chęci i siły żeby w tym roku się postarać. Jak sobie wyobrażę to uczucie to aż chce mi od razu iść na siłownię i zacząć plan. W 2008 osiągnę sukces w odchudzaniu i wejdę w 2009 w znacznie zdrowszym i przystojniejszym ciele.

He he, naprawdę fajnie się czuję wiedząc, co chcę osiągnąć i wiedząc, którędy pobiegnie moja droga.

Krzyś.

Komentarze

Portret użytkownika Pyza

Dosyć dawno nic nie napisałeś żyjesz? Zrezygnowałeś? Mam nadzieję że nie, odezwij się, napisz notkę chociaż króciutką miałeś taki ambitny plan. Pozdrawiam

Portret użytkownika Piotr

Wszystkim "blogosłuchaczom" i prowadzącemu tą audycję: wszystkiego najlepszego, dużo motywacji, zrzuconych kilogramów, mądrzejszego odżywiania się, mniejszych porcji i wysportowanej sylwetki w Nowym 2008 roku, życzy blogosłuchacz Piotr

Ps. Może powinno być blogoczytacz... sympatyczne słowo zlepki :) Pozdrawiam

Portret użytkownika Beti

Przegladnelam sobie Twoj plan i Twoje postepy wygladaja zadziwiajaco. Gratuluje i trzymam kciuki za reszte roku 2008 :-)!

Komentuj

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.