<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Co i komu mówimy o swojej diecie</title>
	<atom:link href="http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/</link>
	<description>Ochudzanie, dieta, ćwiczenia, czyli jak schudnąć skutecznie...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 09:52:59 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Aga</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1634</link>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Jun 2010 19:12:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1634</guid>
		<description>Hej :) może na początek musze Ci pogratulować  bloga, jest świetny, zwiedzam sobie Twoje posty z usmiechem na twarzy i większą motywacja do zrzucania nadprogramowych kilogramów.

Mówie wszystkim otwarcie,ze sie odchudzam, i nie moge tego zjesc, wokół slysze smiechy, ale nie przeszkadza mi to, podjelam taka decyzje i jestem konsekwentna, nawet babci powiedzialam ze nie zjem ciastka. Mnie bardzo pomaga! walka z innymi mnie motywuje, udawadniajac im ze musze zrzucic te kilka kilogramow (8) tak naprawde udawadniam  sobie, i z kazdym dniem jest coraz lepiej :-)   
dziekuje !</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  może na początek musze Ci pogratulować  bloga, jest świetny, zwiedzam sobie Twoje posty z usmiechem na twarzy i większą motywacja do zrzucania nadprogramowych kilogramów.</p>
<p>Mówie wszystkim otwarcie,ze sie odchudzam, i nie moge tego zjesc, wokół slysze smiechy, ale nie przeszkadza mi to, podjelam taka decyzje i jestem konsekwentna, nawet babci powiedzialam ze nie zjem ciastka. Mnie bardzo pomaga! walka z innymi mnie motywuje, udawadniajac im ze musze zrzucic te kilka kilogramow (8) tak naprawde udawadniam  sobie, i z kazdym dniem jest coraz lepiej <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
dziekuje !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Lacri</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1573</link>
		<dc:creator>Lacri</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 12:30:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1573</guid>
		<description>Najlepiej gdy nikt nie wie. Później jest niespodzianka. A jeśli wiedzą, to tylko dodatkowy, niepotrzebny stres...Przecież nie chudnie się już tak szybko i kilka osób może wręcz powiedzieć, że efektów brak...To bez sensu, wtedy zniechęcam się już zupełnie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepiej gdy nikt nie wie. Później jest niespodzianka. A jeśli wiedzą, to tylko dodatkowy, niepotrzebny stres&#8230;Przecież nie chudnie się już tak szybko i kilka osób może wręcz powiedzieć, że efektów brak&#8230;To bez sensu, wtedy zniechęcam się już zupełnie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wiktoria</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1462</link>
		<dc:creator>Wiktoria</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 15:48:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1462</guid>
		<description>Witam!
Na tę stronę trafiłam przypadkiem, poszukując motywacji do rozpoczęcia diety. Wiele artykułów (ale też komentarzy) okazało się bardzo przydatnych. Co do niektórych to miałam wręcz wrażenie, że autor mnie zna i opisuje moje problemy:)
Na początek powód, dla którego się odchudzam: ważę 70kg, a pomimo że mieszczę się w normie BMI ponieważ jestem całkiem wysoka (177cm) to brzuch mam niestety jak w ciąży i ogólnie wyglądam jak zauważyła &#039;życzliwie&#039; znajoma - &quot;bardzo potężnie&quot;. Chciałabym zejść do 60kg.
Co do mówienia o odchudzaniu to mogę śmiało zwierzyć się przyjaciółkom, ale w domu (mieszkam z rodzicami i rodzeństwem) - dramat. W mojej rodzinie 90% osób ma przynajmniej lekką nadwagę (np. rodzice oboje powyżej 100kg i powiązane z tym choroby niestety), a każde moje próby przejścia na dietę są natychmiast bojkotowane. Naprawdę ciężko wytrwać w postanowieniach, kiedy codziennie mama przygotowuje ciężkostrawne dania, głównie smażone, a od rodziny słyszy się non stop, że dieta to głupota, nie masz z czego się odchudzać, odchudzanie się jest nienaturalne, zjedz jeszcze przecież nic się nie stanie... Poza tym natychmiast podejrzewają mnie o anoreksję (bo kto to widział, żeby zamiast bigosu zjeść sałatkę!) Wszelkie próby racjonalnego tłumaczenia spełzły na niczym, a o dietetyku nie warto nawet wspominać, bo wg rodziny to jakiś szarlatan. Obawiam się że przekonań mojej rodziny nic już nie zmieni:(
Uff... Rozpisałam się, ale chyba potrzebowałam się wyżalić:)
Może ktoś ma podobny problem i mógłby poradzić co mogę zrobić w tej sytuacji?

Pozdrawiam wszystkich wspieranych i niewspieranych
Wiktoria</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!<br />
Na tę stronę trafiłam przypadkiem, poszukując motywacji do rozpoczęcia diety. Wiele artykułów (ale też komentarzy) okazało się bardzo przydatnych. Co do niektórych to miałam wręcz wrażenie, że autor mnie zna i opisuje moje problemy:)<br />
Na początek powód, dla którego się odchudzam: ważę 70kg, a pomimo że mieszczę się w normie BMI ponieważ jestem całkiem wysoka (177cm) to brzuch mam niestety jak w ciąży i ogólnie wyglądam jak zauważyła &#8216;życzliwie&#8217; znajoma &#8211; &#8222;bardzo potężnie&#8221;. Chciałabym zejść do 60kg.<br />
Co do mówienia o odchudzaniu to mogę śmiało zwierzyć się przyjaciółkom, ale w domu (mieszkam z rodzicami i rodzeństwem) &#8211; dramat. W mojej rodzinie 90% osób ma przynajmniej lekką nadwagę (np. rodzice oboje powyżej 100kg i powiązane z tym choroby niestety), a każde moje próby przejścia na dietę są natychmiast bojkotowane. Naprawdę ciężko wytrwać w postanowieniach, kiedy codziennie mama przygotowuje ciężkostrawne dania, głównie smażone, a od rodziny słyszy się non stop, że dieta to głupota, nie masz z czego się odchudzać, odchudzanie się jest nienaturalne, zjedz jeszcze przecież nic się nie stanie&#8230; Poza tym natychmiast podejrzewają mnie o anoreksję (bo kto to widział, żeby zamiast bigosu zjeść sałatkę!) Wszelkie próby racjonalnego tłumaczenia spełzły na niczym, a o dietetyku nie warto nawet wspominać, bo wg rodziny to jakiś szarlatan. Obawiam się że przekonań mojej rodziny nic już nie zmieni:(<br />
Uff&#8230; Rozpisałam się, ale chyba potrzebowałam się wyżalić:)<br />
Może ktoś ma podobny problem i mógłby poradzić co mogę zrobić w tej sytuacji?</p>
<p>Pozdrawiam wszystkich wspieranych i niewspieranych<br />
Wiktoria</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Monia</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1205</link>
		<dc:creator>Monia</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 08:34:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1205</guid>
		<description>Hej bardzo fajna stronka jestem na niej pierwszy raz w poszukiwaniu motywacji, ponieważ mam drugi dzień klęski. 
Musze schudnąć jeszcze 11 kg, schudłam już 3:)Mnie o tyle łatwiej, że jestem jeszcze nastolatką, chociaż też nie jest lekko. Co do mówienia o diecie. Wie o niej moja rodzina, i jedna moja koleżanka no może dwie. Wcale nie jest mi łatwiej z tego powodu, że rodzice wiedzą, bo wcale nie ułatwiają mi życia a tata wręcz utrudnia mówiąc że tego nie potrzebuje;/;/ chociaż moje BMI mówi coś innego .... 
Pozdrawiam :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej bardzo fajna stronka jestem na niej pierwszy raz w poszukiwaniu motywacji, ponieważ mam drugi dzień klęski.<br />
Musze schudnąć jeszcze 11 kg, schudłam już 3:)Mnie o tyle łatwiej, że jestem jeszcze nastolatką, chociaż też nie jest lekko. Co do mówienia o diecie. Wie o niej moja rodzina, i jedna moja koleżanka no może dwie. Wcale nie jest mi łatwiej z tego powodu, że rodzice wiedzą, bo wcale nie ułatwiają mi życia a tata wręcz utrudnia mówiąc że tego nie potrzebuje;/;/ chociaż moje BMI mówi coś innego &#8230;.<br />
Pozdrawiam <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: anna</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1193</link>
		<dc:creator>anna</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 22:40:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1193</guid>
		<description>A ja, jak komu powiem, to automatycznie odchudzanie przestaje mi wychodzic. Musze sie odchudzac w sekrecie. Maz rzuca teksty: kochanego cialka nigdy nie za wiele, albo wytyka to co zjadlam. To mnie denerwuje i sprawia, ze wszystkiego mi sie odechciewa. Dodam, ze nie mam nadwagi - chce miec bardziej wcieta talie (gdzies znikla po urodzeniu dziecka) i pozbyc sie celulitu.
To jest naprawde dobry topic, czesto pomijany. Bardzo duzo zalezy wlasnie od tego, co, komu i kiedy sie powie. Przynajmniej w moim przypadku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja, jak komu powiem, to automatycznie odchudzanie przestaje mi wychodzic. Musze sie odchudzac w sekrecie. Maz rzuca teksty: kochanego cialka nigdy nie za wiele, albo wytyka to co zjadlam. To mnie denerwuje i sprawia, ze wszystkiego mi sie odechciewa. Dodam, ze nie mam nadwagi &#8211; chce miec bardziej wcieta talie (gdzies znikla po urodzeniu dziecka) i pozbyc sie celulitu.<br />
To jest naprawde dobry topic, czesto pomijany. Bardzo duzo zalezy wlasnie od tego, co, komu i kiedy sie powie. Przynajmniej w moim przypadku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jan</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1154</link>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2009 19:05:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1154</guid>
		<description>W moim przypadku ważne są dwa czynniki: komu i kiedy. 

Na początku nikomu ponieważ jak rozpoczynałem to toczyłem walkę głównie z samym sobą. Przy czym nie była to ciężka walka, gdyż wybrałem stopniowy, niektórzy powiedzieliby bardzo wolny, ale konsekwentny tryb dochodzenia do zmian.

Gdy już ten pierwszy etap był za mną czyli pojawiły się zdrowsze nawyki oraz co ważniejsze rezultaty (cm i kg pospadały) wtedy ani nie robiłem z tego tajemnicy, ani się tym specjalnie nie chwaliłem. Bliscy sami zaczęli zauważać zmiany mojego podejścia do wielu spraw (nagromadziła się już ich duża ilość), a i efekty trudne były do ukrycia ;)

Dalsza rodzina... już za wiele pozytywnych efektów się pokazało, żebym specjalnie przejmował się ewentualnymi docinkami. Zresztą jeżeli tylko ma się wystarczająco dużo poczucia humoru to łatwo można sobie z nimi poradzić :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W moim przypadku ważne są dwa czynniki: komu i kiedy. </p>
<p>Na początku nikomu ponieważ jak rozpoczynałem to toczyłem walkę głównie z samym sobą. Przy czym nie była to ciężka walka, gdyż wybrałem stopniowy, niektórzy powiedzieliby bardzo wolny, ale konsekwentny tryb dochodzenia do zmian.</p>
<p>Gdy już ten pierwszy etap był za mną czyli pojawiły się zdrowsze nawyki oraz co ważniejsze rezultaty (cm i kg pospadały) wtedy ani nie robiłem z tego tajemnicy, ani się tym specjalnie nie chwaliłem. Bliscy sami zaczęli zauważać zmiany mojego podejścia do wielu spraw (nagromadziła się już ich duża ilość), a i efekty trudne były do ukrycia <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dalsza rodzina&#8230; już za wiele pozytywnych efektów się pokazało, żebym specjalnie przejmował się ewentualnymi docinkami. Zresztą jeżeli tylko ma się wystarczająco dużo poczucia humoru to łatwo można sobie z nimi poradzić <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: magda</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1112</link>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 11:23:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1112</guid>
		<description>Najgorsi są tacy co to mówią ci: człowieku po co sie odchudzasz, zrezygnuj z tej diety itp. przecież wyglądasz świetnie, wspaniale(!!) itd; i to  może być ich podstępne, wywołane zazdrością działanie, gdyż po takich słowach zadowoleni ze swej &quot;rewelacyjnej &quot; sylwetki idziemy do sklepiku po... ciasteczko:(((( Przyznam,  że w zeszłym roku schudłam  z 75 do 55 kg w przeciągu 4 m-cy (!!)w chwili obecnej dzieki podszeptom &quot;życzliwych&quot; przytyłam do 62!!
Inne &quot;dobre dusze&quot; to: mama babcia siostra czasem mąż, ktore mówią że ta dieta cie wykończy, zrujnuje ci zdrowie a co najgorsze wmawiają anoreksję!! więc żeby się nie czepiali zjadasz z ppokorną miną obiadek sobotni i i deserek niedzielny &gt;&gt;buuuu</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najgorsi są tacy co to mówią ci: człowieku po co sie odchudzasz, zrezygnuj z tej diety itp. przecież wyglądasz świetnie, wspaniale(!!) itd; i to  może być ich podstępne, wywołane zazdrością działanie, gdyż po takich słowach zadowoleni ze swej &#8222;rewelacyjnej &#8221; sylwetki idziemy do sklepiku po&#8230; ciasteczko:(((( Przyznam,  że w zeszłym roku schudłam  z 75 do 55 kg w przeciągu 4 m-cy (!!)w chwili obecnej dzieki podszeptom &#8222;życzliwych&#8221; przytyłam do 62!!<br />
Inne &#8222;dobre dusze&#8221; to: mama babcia siostra czasem mąż, ktore mówią że ta dieta cie wykończy, zrujnuje ci zdrowie a co najgorsze wmawiają anoreksję!! więc żeby się nie czepiali zjadasz z ppokorną miną obiadek sobotni i i deserek niedzielny &gt;&gt;buuuu</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Madlen</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1092</link>
		<dc:creator>Madlen</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 09:54:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1092</guid>
		<description>Ja tam wszystkim mówię, że się odchudzam :) 
Zresztą, po utracie 11 kg stało się to widoczne (BMI z 24,1 -&gt; 19,8). 
Spotykałam się z różnymi reakcjami:
Rodzice: nie przesadzasz z tą dietą i ćwiczeniami?
Koleżanka1, ok. 100kg wagi: Przez tę dietę wychodzą ci włosy a bieganiem rozwalisz sobie stawy.
Koleżanka2, ok. 75 kg: Super! To może zaczniemy razem chodzić na siłownię? (chodzimy, biegamy, ćwiczymy - jest super) A ile kalorii dziś zjadłaś? (spowiadamy się sobie, motywujące)
Koleżanka3, ok. 65 kg, wysoka: Podziwiam cię... Ja bym nie miała takiej silnej woli...
Kolega, ok. 120 kg: Za chuda już jesteś, piersi już nie masz... 
Bliski Kolega: Jesteś już taka drobniutka, że strach cię przytulić...

Jak widać, reakcje są przeróżne :) Ale nie zauważyłam, aby ktokolwiek jakoś specjalnie się moją dietą przejmował - raczej jest na zasadzie &quot;jak nie chcesz, to nie jedz&quot;... Jedynie raz Bliskiemu Koledze zrobiło się &quot;przykro&quot;, jak zrobił dla mnie żeberka z zasmażaną kapustą (jedno z moich ulubionych dań), a ja twardo odmówiłam spożycia... Ale teraz już wie, że jak zrobi mi kotleciki z indyka i sałatkę z pomidorów, to wymiotę talerz do czysta :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tam wszystkim mówię, że się odchudzam <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Zresztą, po utracie 11 kg stało się to widoczne (BMI z 24,1 -&gt; 19,8).<br />
Spotykałam się z różnymi reakcjami:<br />
Rodzice: nie przesadzasz z tą dietą i ćwiczeniami?<br />
Koleżanka1, ok. 100kg wagi: Przez tę dietę wychodzą ci włosy a bieganiem rozwalisz sobie stawy.<br />
Koleżanka2, ok. 75 kg: Super! To może zaczniemy razem chodzić na siłownię? (chodzimy, biegamy, ćwiczymy &#8211; jest super) A ile kalorii dziś zjadłaś? (spowiadamy się sobie, motywujące)<br />
Koleżanka3, ok. 65 kg, wysoka: Podziwiam cię&#8230; Ja bym nie miała takiej silnej woli&#8230;<br />
Kolega, ok. 120 kg: Za chuda już jesteś, piersi już nie masz&#8230;<br />
Bliski Kolega: Jesteś już taka drobniutka, że strach cię przytulić&#8230;</p>
<p>Jak widać, reakcje są przeróżne <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ale nie zauważyłam, aby ktokolwiek jakoś specjalnie się moją dietą przejmował &#8211; raczej jest na zasadzie &#8222;jak nie chcesz, to nie jedz&#8221;&#8230; Jedynie raz Bliskiemu Koledze zrobiło się &#8222;przykro&#8221;, jak zrobił dla mnie żeberka z zasmażaną kapustą (jedno z moich ulubionych dań), a ja twardo odmówiłam spożycia&#8230; Ale teraz już wie, że jak zrobi mi kotleciki z indyka i sałatkę z pomidorów, to wymiotę talerz do czysta <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Insolence</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1058</link>
		<dc:creator>Insolence</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 22:55:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1058</guid>
		<description>Hej;)

Ja jestem bardzo skryta. Nie sądzę, że ktoś mógłby udzielic mi wsparcia, ja go chyba nie potrzebuję, jestem nim sama dla siebie.
Lubię tu zaglądac, zawsze dowiem się czegoś ciekawego;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej;)</p>
<p>Ja jestem bardzo skryta. Nie sądzę, że ktoś mógłby udzielic mi wsparcia, ja go chyba nie potrzebuję, jestem nim sama dla siebie.<br />
Lubię tu zaglądac, zawsze dowiem się czegoś ciekawego;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciej</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1051</link>
		<dc:creator>Maciej</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 19:56:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1051</guid>
		<description>Venus,

Tak mi się właśnie wydawało, że ludzie mogą być pomocni w diecie jeśli się z nimi nią podzieli. Może sam powinienem być bardziej otwarty..

Cieszę się, że Ci się tak świetnie udaje i trzymam kciuki i powodzenia!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Venus,</p>
<p>Tak mi się właśnie wydawało, że ludzie mogą być pomocni w diecie jeśli się z nimi nią podzieli. Może sam powinienem być bardziej otwarty..</p>
<p>Cieszę się, że Ci się tak świetnie udaje i trzymam kciuki i powodzenia!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Venus</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1050</link>
		<dc:creator>Venus</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 20:30:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1050</guid>
		<description>Witam,
to może ja się wypowiem jako osoba mająca za sobą dietetyczny &quot;coming out&quot; :) U mnie wiedzą chyba wszyscy, również w pracy. Ciężko byłoby to ukryć - nie chodzę jak wcześniej z innymi na obiady, tylko przynoszę ze sobą dietetyczne dania obiadowe; podgryzam czasem takie pyszności jak kalarepę :). Czasem (nie częściej niż raz w tygodniu) robię taki dzień płynny, czyli cały piję tylko płyny, różne koktaile oczyszczające (np. na bazie buraków), kefir, zupę, soki rozcieńczane z wodą. Generalnie wszyscy mi albo kibicują (kilka osób skomplementowało) alo się nie wypowiadają. Ironicznych uwag nie słyszałam - przynajmniej póki co. Co najmniej kilka osób w pracy też dba o linię, albo stara się zdrowo odzywiać, więc moja dieta nie wydaje się na tym tle jakimś dziwactwem. Poza tym - startowałam z wagi, przy której moje BMI sięgnęło 30, teraz wynosi 28, więc w takiej sytuacji odchudzanie się to nie jest (tylko) kwestia urody, ale przed wszystkim zdrowia, W takich sytuacjach akceptacja otoczenia jest, jak sądzę, bardziej naturalna niż w przypadku odchudzania się z BMI 22 na BMI 19.
Moja rodzina również przyjęła odchudzanie pozytywnie i jako, że spora jej część boryka się również z problemem nadmiaru rezerw energetycznych to jak najbardziej mi kibicują. Mama stara się podstawiać pod nos dietetyczne dania. 
Mieszkam z moim chłopakiem, który ma rewelacyjną przemianę materii, a mój nadmiar rezerw chyba nigdy mu nie przeszkadzał, przynajmniej nidgy w sposób dla mnie odczuwalny. Moje przestawienie się na dietę oznacza również dla niego bardziej dietetyczne jedzenie, bo jak gotujemy to dla nas obojga to samo. Mimo to wspiera mnie, co staran się mu czasem wynagrodzic np. ugotowaniem budyniu. Przynajmniej wtedy cały dla niego:) Pozdrawiam serdecznie,
V.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,<br />
to może ja się wypowiem jako osoba mająca za sobą dietetyczny &#8222;coming out&#8221; <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  U mnie wiedzą chyba wszyscy, również w pracy. Ciężko byłoby to ukryć &#8211; nie chodzę jak wcześniej z innymi na obiady, tylko przynoszę ze sobą dietetyczne dania obiadowe; podgryzam czasem takie pyszności jak kalarepę <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Czasem (nie częściej niż raz w tygodniu) robię taki dzień płynny, czyli cały piję tylko płyny, różne koktaile oczyszczające (np. na bazie buraków), kefir, zupę, soki rozcieńczane z wodą. Generalnie wszyscy mi albo kibicują (kilka osób skomplementowało) alo się nie wypowiadają. Ironicznych uwag nie słyszałam &#8211; przynajmniej póki co. Co najmniej kilka osób w pracy też dba o linię, albo stara się zdrowo odzywiać, więc moja dieta nie wydaje się na tym tle jakimś dziwactwem. Poza tym &#8211; startowałam z wagi, przy której moje BMI sięgnęło 30, teraz wynosi 28, więc w takiej sytuacji odchudzanie się to nie jest (tylko) kwestia urody, ale przed wszystkim zdrowia, W takich sytuacjach akceptacja otoczenia jest, jak sądzę, bardziej naturalna niż w przypadku odchudzania się z BMI 22 na BMI 19.<br />
Moja rodzina również przyjęła odchudzanie pozytywnie i jako, że spora jej część boryka się również z problemem nadmiaru rezerw energetycznych to jak najbardziej mi kibicują. Mama stara się podstawiać pod nos dietetyczne dania.<br />
Mieszkam z moim chłopakiem, który ma rewelacyjną przemianę materii, a mój nadmiar rezerw chyba nigdy mu nie przeszkadzał, przynajmniej nidgy w sposób dla mnie odczuwalny. Moje przestawienie się na dietę oznacza również dla niego bardziej dietetyczne jedzenie, bo jak gotujemy to dla nas obojga to samo. Mimo to wspiera mnie, co staran się mu czasem wynagrodzic np. ugotowaniem budyniu. Przynajmniej wtedy cały dla niego:) Pozdrawiam serdecznie,<br />
V.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciej</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1046</link>
		<dc:creator>Maciej</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 16:19:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1046</guid>
		<description>Ola, Krzysztofff

Dzięki za komentarze i pochwały. Naprawdę się staram, żeby ten blog był jak najlepszy.

Ola - co do rodziny, to ja stosuję podobną strategię. Moja najbliższ rodzina (rodzice, rodzeństwo) wiedzą o moich zmaganiach ale dalsza raczej nie. Nie ma szans, żeby babcie czy ciocie pozwoliły mi nie zjeść z powodu diety. Usłyszłabym tylko: &quot;duży chłop musi być..&quot; .Muszę się więc posiłkować innymi wymówkami.

Na razie, jak widzę, skłaniamy się ku zatrzymywaniu informacji o odchudzaniu dla siebie. Ciekaw jednak jestem czy są osoby, które ogłaszają szerzej swoje odchudzanie i ciekawe jakie mają rezultaty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ola, Krzysztofff</p>
<p>Dzięki za komentarze i pochwały. Naprawdę się staram, żeby ten blog był jak najlepszy.</p>
<p>Ola &#8211; co do rodziny, to ja stosuję podobną strategię. Moja najbliższ rodzina (rodzice, rodzeństwo) wiedzą o moich zmaganiach ale dalsza raczej nie. Nie ma szans, żeby babcie czy ciocie pozwoliły mi nie zjeść z powodu diety. Usłyszłabym tylko: &#8222;duży chłop musi być..&#8221; .Muszę się więc posiłkować innymi wymówkami.</p>
<p>Na razie, jak widzę, skłaniamy się ku zatrzymywaniu informacji o odchudzaniu dla siebie. Ciekaw jednak jestem czy są osoby, które ogłaszają szerzej swoje odchudzanie i ciekawe jakie mają rezultaty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztofff</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1045</link>
		<dc:creator>Krzysztofff</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 14:03:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1045</guid>
		<description>CZeść!

Po pierwsze chciałem pogratulować fajnej strony. Trafiłem tu wiosną, jak chciałem zacząć się odchudzać. Twoje artykuły bardzo mi pomogły. Zrzuciłem już 4 kilo z 12 których chce się pozbyć. 

Co do mówienia - Ja nie mówie nikomu o swojej diecie. Mieszkam sam, więc gotuję sam, a kumplom jakoś głupio. Nie jestem jakiś strasznie gruby, żeby potrzeba odchudzania była aż tak widoczna (trochę tylko pyzaty się zrobiłem), więc po prostu zrzucam sobie po cichu. Jak na razie działa. 

Pozdrawiam wszystkich i powodzenia!! Niech nam fałdy znikają.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>CZeść!</p>
<p>Po pierwsze chciałem pogratulować fajnej strony. Trafiłem tu wiosną, jak chciałem zacząć się odchudzać. Twoje artykuły bardzo mi pomogły. Zrzuciłem już 4 kilo z 12 których chce się pozbyć. </p>
<p>Co do mówienia &#8211; Ja nie mówie nikomu o swojej diecie. Mieszkam sam, więc gotuję sam, a kumplom jakoś głupio. Nie jestem jakiś strasznie gruby, żeby potrzeba odchudzania była aż tak widoczna (trochę tylko pyzaty się zrobiłem), więc po prostu zrzucam sobie po cichu. Jak na razie działa. </p>
<p>Pozdrawiam wszystkich i powodzenia!! Niech nam fałdy znikają.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ola</title>
		<link>http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/co-i-komu-mowimy-o-swojej-diecie/comment-page-1/#comment-1044</link>
		<dc:creator>Ola</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 07:54:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.odchudzamsie.pl/?p=277#comment-1044</guid>
		<description>O tym, że się odchudzam wiedzą tylko moi rodzice i rodzeństwo. Współlokatorka z którą mieszkam(jestem na studiach) miała anoreksję, więc przy niej nic nie mówię o odchudzaniu plus jest taki, że Ona nie je słodyczy i ogólnie nie je bardzo dużo co sprawia, że ja nie buszuję ciągle w kuchni :P Biegam i o tym wie i jedyny jej komentarz : chciało Ci się tak wcześnie wstać ? Ale mnie bieganie daje dużo satysfakcji i radości :) 
Moje dwie przyjaciółki nie wiedzą o tym, że się odchudzam, bo jestem pewna, że częściej chciałyby mnie wyciągać na imprezy i karmić bombami kalorycznymi i oczywiście oczekiwałyby natychmiastowego efektu, dlatego wolę wmawiać im że jem wszystko co popadnie, wymyślam, że jadłam słodycze, a kiedy mówią &quot;chyba trochę schudłaś&quot; odpowiadam, że to niemożliwe i że tylko im się wydaje :) 
Często cierpie na zatrucie żołądka więc jak jestem u rodziny czy nie chce pić alkoholu to zawsze mówię, że znowu coś mnie bierze i wole tego nie jeść/ nie pić :)
To chyba wszystko. Uwielbiam wchodzić na Twoją stronę ! Pozdrawiam, Ola :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O tym, że się odchudzam wiedzą tylko moi rodzice i rodzeństwo. Współlokatorka z którą mieszkam(jestem na studiach) miała anoreksję, więc przy niej nic nie mówię o odchudzaniu plus jest taki, że Ona nie je słodyczy i ogólnie nie je bardzo dużo co sprawia, że ja nie buszuję ciągle w kuchni <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Biegam i o tym wie i jedyny jej komentarz : chciało Ci się tak wcześnie wstać ? Ale mnie bieganie daje dużo satysfakcji i radości <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Moje dwie przyjaciółki nie wiedzą o tym, że się odchudzam, bo jestem pewna, że częściej chciałyby mnie wyciągać na imprezy i karmić bombami kalorycznymi i oczywiście oczekiwałyby natychmiastowego efektu, dlatego wolę wmawiać im że jem wszystko co popadnie, wymyślam, że jadłam słodycze, a kiedy mówią &#8222;chyba trochę schudłaś&#8221; odpowiadam, że to niemożliwe i że tylko im się wydaje <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Często cierpie na zatrucie żołądka więc jak jestem u rodziny czy nie chce pić alkoholu to zawsze mówię, że znowu coś mnie bierze i wole tego nie jeść/ nie pić <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
To chyba wszystko. Uwielbiam wchodzić na Twoją stronę ! Pozdrawiam, Ola <img src='http://www.odchudzamsie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->