notepadJakiś czas temu w jednej z gazet natrafiłem na informację, że w trakcie odchudzania należy dokładnie notować spożywane kalorie. W czasopiśmie tym autor sugerował, że osoby odchudzające się potrafią oszukiwać się do tego stopnia, że zaniżają wartość spożytych kalorii nawet o 70%. Dokładne notowanie kalorii, jak twierdził autor, umożliwia większą kontrolę i zapobiega takim oszustwom.

Z lekkim niedowierzaniem założyłem notatnik.

No i wyszło szydło z worka – też zaniżałem kalorie. Wprawdzie nie z powodu oszukiwania siebie, ale okazało się że pod wieczór zwyczajnie nie pamiętam dokładnie co zjadłem w ciągu dnia. Gdy rozpocząłem notatnik okazało się, że zjadam zdecydowanie więcej owoców, głównie bananów, niż myślałem. Dodatkowo, nie brałem pod uwagę wypijanych soków. Ku mojemu zaskoczeniu zamiast jak myślałem 2000 kalorii dziennie przyjmowałem znacznie więcej. Prowadzenie notatnika ukróciło ten proces raz na zawsze. Notatnik to naprawdę świetna rzecz, ale o tym za chwilę. Najpierw zasady prowadzenia notatnika.

Jak notować spożywane kalorie

  1. Notatkę z kaloriami należy sporządzać zawsze zaraz po jedzeniu. Jest to niezwykle ważne, szczególnie kiedy jest to jedzenie złożone. Trudno potem sobie przypomnieć czego ile dokładnie było i z czego składał się posiłek. Notatnik trzeba więc mieć zawsze ze sobą. Ja rozwiązuję to w ten sposób, że notuję w telefonie, a jak wrócę po południu do domu wrzucam wszystko do excela i podliczam. Podliczam oczywiście również przy każdym posiłku, tak żeby rozłożenie kalorii było równomierne w ciągu dnia. Wieczorem robie dokładne zestawienie.
  2. Notatka powinna zawierać:
    1. godzinę posiłku,
    2. ilość kalorii,
    3. nastrój: np. spokojny obiad w domu, pośpiech, stres, relaks z przyjaciółmi, smutek, itd.
  3. Notatnik trzeba prowadzić codziennie bez wyjątku – to naprawdę niewielki wysiłek. W sumie zajmuje z 10 minut dziennie.

Korzyści

  1. Wiesz ile jesz. To najbardziej oczywista korzyść. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Ty też niedokładnie podliczasz kalorie w ciągu dnia. Notatnik ułatwia zarządzanie ilością kalorii. Dla mnie notatnik okazał się konieczny. Dotychczas myślałem, że się odchudzam a tak naprawdę wciąż się obżerałem. Teraz jest super, dokładnie wiem ile zjadłem i ile jeszcze mogę zjeść.
  2. Wiesz kiedy jesz. To wbrew pozorom też ważna informacja. W dzisiejszych czasach większość z nas ma ruchome posiłki dostosowane do różnych zajęć. Najlepszą sytuacją jest kiedy kalorie są równomiernie rozłożone w ciągu dnia, z nieznacznie większą ilością rano a mniejszą wieczorem. Bez notatnika trudno jest kontrolować, jak kalorie się rozkładają. Ja na przykład, po kilku dniach zorientowałem się, że od rana do ok. godziny 17-stej spożywałem pierwsze 1000 kalorii a drugie 1000 pomiędzy 17-stą a 22.00. To był poważny błąd. Mój organizm głodował rano, natomiast wieczorem zarzucałem go kaloriami, które skrzętnie magazynował w obawie przed kolejną głodówką. Teraz staram się przenosić więcej kalorii na wcześniejsze godziny – jem porządne śniadanie itp. Jak się okazuje nawet z notatnikiem nie jest to takie łatwe – przyzwyczajenia to silna rzecz, a pracy trudniej dobrze i zdrowo zjeść niż w domu.
  3. Wiesz dlaczego jesz. Poza oczywistym (dostarczaniem energii itp) ludzie jedzą z bardzo wielu powodów. Wiele z nich to powody psychologiczne. To jest właśnie przyczyna dla której należy notować nastój w jakim się jadło. Po pewnym czasie można zaobserwować ciekawe zależności. Ja na przykład zauważyłem, że mam tendencję do zjadania większych posiłków w sytuacjach stresowych. Również wieczorami, szczególnie ciężkim dniu, mam tendencję do zwiększonego podjadania – kursuję między kanapą i lodówką po niby małe ale jednak rzeczywiste przekąski. Dzięki prowadzeniu zapisów wychwyciłem te zależności. Teraz w chwilach napięcia jestem szczególnie ostrożny oraz staram się zrelaksować zanim zacznę jeść. Wieczorem natomiast nakładam na siebie dokładną dyscyplinę oraz myślę sobie, że śniadanie już tuż tuż i wtedy będę mógł sobie troszkę zaszaleć.

Serdecznie zachęcam cię do prowadzenia notatnika. Można dowiedzieć się ciekawych rzeczy o swoich nawykach żywieniowych.

Pozdrawiam,

Krzyś

--
Jeśli podobał Ci się ten post, podziel się nim na Wykop, Delicious albo na Flakerze. Będę wdzięczny :)
Wykop! Wrzuć na Flakera Dodaj do Delicious

Dyskusja trwa:

  1. Pyza:

    Dokładnie tak jest jeśli nie za piszesz co jesz to później nie policzysz wszystkiego tylko tak z grubsza i okazuje się że się zjadło znacznie więcej. Zresztą co się oszukiwać gdyby się faktycznie jadło tak mało to by się nie miało tych dodatkowych kilogramów. Nie wierzę ludziom którzy twierdza że jedzą malutko a mają widoczną nadwagę. Mam nadzieję że Ci się powiedzie będę Ci kibicować i sprawdzać (w miarę możliwości) Twoje postępy. Pozdrawiam

  2. Dorota:

    To swietna metoda , zawsze to wiedziałam . Pilnuje tego od 14 miesięcy i schudłam już 59 kilogramów . tak , to nie pomyłka , miałam niestety 134 kiloramy przy wzroście 163 cm !!! Mam jeszcze sporo ciała ale jest juz ok. :) ) Nadal stosuję notatnik. Jednak nie pisze godzin i poszczególnych wartosci produktów tylko sumę końcową , ilość minut gimnastyki dziennie oraz sumę zaoszczędzonych kalorii ( optymistycznie przyjęłam 2300 jako moja potrzebe dzienną :) Staram się aby suma oszczędności była -7000 na tydzień – to taki dobry kilogram ( choc czasem mniej) w dół. Zaznaczam tam tez wszystkie dni „grzeszne” czyli przegięcia w jedzenie . TO działa !

  3. Nina:

    Ja jem mało a nic nie chudne ooo ;(
    Jeszcze trochę i będę znów jeść jeden jogurt dziennie.

  4. Kaśka:

    Ja też notuję w excelu!:) Ale nie wiedziałam, że godzina też sie liczy. I faktycznie. Zaniżać można nawet nieświadomie.

    Dzięki za wzmiankę o bananach, zapomniałabym o jednym, którego dzisiaj wciełam :D .

  5. Kaśka:

    -> Nina: mojej koleżance też wydawało się, że je mało, ale zapomniała o tym, że kawę z mlekiem słodzi dwoma łyżeczkami cukru a do jednej porcji sałatki dodaje 2 czubate łyżki majonezu.

  6. Monika:

    noo to kolejne pytankO:
    boo chciałabym zastosowac jakas konkretna diete :)
    tzn nadwagi nie mam ani nic, moje BMI 22,2 ): chciałabym najwiecej zżucic z nóg: mam takie ochydne, grube bleeeeeeee kazdy mi to mowi zreszta:(
    ii jaka jest dla mnie najodpowiedniejsza dieta w wieku 16 lat ??? ile kcal na dzien 1700/2000????? szukałam ii nie znalazłam nigdzie:
    jesli mozecie podajcie jakas fajna konkretna stronke: o dietach dla nastolatek:)
    pozdrawiam:)

  7. Maciej:

    Ja Moniko proponowałbym Ci najpierw ruch. Bieganie wspaniale buduje wysmukłą sylwetkę.

  8. Monika:

    oo sorki zapomniałam dodac:)
    no biegam codzien wieczorem okolo 30 min:_ 140 brzuszkow dziennie, i takie inne jedno cw na ,,boczki”-140 rowniez, 3x w tyg wf , i raz w tyg basen w sql 40 min, raz w tyg : pilka reczna 2 godz i raz w tyg siatkowka 2/3 godz:P
    he takze ruchu mi nie brakuje:P

Zostaw komentarz