H2O to jest to!
Napisane 5 listopada 2007 w Odchudzanie
Witam serdecznie po świątecznej przerwie
Kilka podsumowań na początek:
- Udało mi się nie jeść za bardzo
- biegam regularnie, kupiłem też porządne sportowe buty
a teraz do sedna:
Picie wody niezbędne przy odchudzaniu.. i nie tylko
Tą prawdę wszyscy znają, ale tak naprawdę nie każdy orientuje się dlaczego picie wody jest takie ważne. Oto powody:
- Woda jest niezbędna dla dobrego funkcjonowania organizmu i każdy z nas powinien wypijać dobre 2 litry wody dziennie. Bardzo ciekawym zjawiskiem jest, że większość ludzi tego nie robi, pijąc w zamian kawę, herbatę bądź inne słodkie napoje. Jednak żaden z tych substytutów nie zastąpi czystej wody a wręcz przeciwnie – wiele napojów odwadnia jeszcze bardziej. Większość ludzi jest więc w mniejszym bądź większym stopniu odwodniona.
- Picie wody powoduje spadek łaknienia - to może niezbyt naukowy fakt, ale spróbuję go wyjaśnić. Otóż, pragnienie pojawia dopiero, gdy poziom wody w organiźmie spadnie prawie 4-5% poniżej normy. Do tego momentu nie czujemy wcale, że chce nam się pić. Pojawia się natomiast znane większości z nas uczucie niezaspokojenia, niedosytu, braku czegoś, ogólnego niepokoju, który często powoduje że sięgamy po przekąskę. Picie dużych ilości wody zaspokaja nasze pragnienie i ta “chętka” na małe conieco pojawia się znacznie rzadziej. Pić trzeba więc troszkę na wyrost, kiedy jeszcze pragnienie nie da się we znaki.
- Dobrze jest pić przed jedzeniem. Dotyczy to szczególnie osób otyłych. U osoby otyłej występują zaburzenia łaknienia, które powodują że je ona pomimo tego że jej głód został już dawno zaspokojony. Wypijając 10 min przed jedzeniem znaczną ilość wody powodujemy, że nasz żołądek zaczyna wysyłać do mózgu sygnał o sytości znacznie wcześniej (ponieważ jest już wypełniony wodą). W ten sposób mamy szansę zjeść mniej zanim poczujemy się syci. Nie oszukujmy się jednak – samo picie wody nie wystarczy – trzeba naprawdę jeść małe porcje.
- Woda nie jest kaloryczna. Wszystkie napoje poza wodą są kaloryczne. Jeżeli poważnie myślimy o odchudzaniu, o napojach gazowanych powinniśmy w ogóle zapomnieć. CocaCola, Pepsi, Fanty i inne takie znikają z naszego jadłospisu… na zawsze. 30 lat temu ludzie ich nie pili i żyli i mieli w dodatku zdrowsze zęby – my więc też możemy. Podobnie sprawa ma się z sokami. Wprawdzie nie odradzam picia soków, lepiej jest jednak jeśli większość przyjmowanych płynów w ciągu dnia to woda. Soku wystarczy szklanka dziennie – i należy ją wliczyć do swojego bilansu energetycznego. Najlepiej jest też nie pić alkoholu. Ja na razie w prawdzie nie zamierzam zostać abstynentem, przestałem natomiast popijać piwko w domu po południu lub do obiadu.
Tak naprawdę, większość napojów została stworzona przez ludzi stosunkowo niedawno. Przez wieki ludzie pili głównie wodę. Nie jesteśmy stworzenie do gazowanych słodzonych napojów. Ja je odstawiłem już ponad tydzień temu i w zasadzie nie zauważyłem wielkiej różnicy.. No może to uczucie że napiłbym się cocacoli – co świadczyć może że ona jednak uzależnia
A no i jeszcze jeden powód – woda jest zdecydowanie tańsza od soków i napojów!!!
Zachęcam więc każdego, aby od dziś pił przede wszystkim wodę….
Pozdrawiam serdecznie,
Krzyś
--
Jeśli podobał Ci się ten post, podziel się nim na Wykop, Delicious albo na Flakerze. Będę wdzięczny :)
Wykop! Wrzuć na Flakera Dodaj do Delicious
Jeśli podobał Ci się ten post, podziel się nim na Wykop, Delicious albo na Flakerze. Będę wdzięczny :)
Wykop! Wrzuć na Flakera Dodaj do Delicious

6 listopada 2007 o 00:04
Dodam tylko że woda smakowa – to nie woda, a napój smakowy
. Duża(1,5l) truskawkowa to ok 300 kcal – czyli tyle co bułka… a nie czuć
Pozdrawiam
30 listopada 2007 o 17:48
to jest święta racja tylko tak trudno wytrwać
12 sierpnia 2008 o 19:42
Uważaj na wodę niegazowaną. Ponoć w U.S.A fluoryzują wodę, co jest bardzo niezdrowe. Na szczęście u nas w kraju, jeszcze to się nie odbywa, jednakże warto zwrócić uwagę na etykietę i składniki, jakie taka woda zawiera
6 września 2008 o 07:48
W kwestii wody jeszcze jedna ważna sprawa, szczególnie ważna dla tych, którzy (albo raczej które) walczą z cellulitem — zwracajcie uwage na zawartość kationów sodu w wodzie (zawsze macie ich wartość podaną na butelkach). Im niższa zawartość sodu w wodzie, tym lepiej. Sód bowiem blokuje wydalanie toksyn z organizmu i wzmaga obrzęki. Niektóre wody potrafią mieć po 80 mg sodu! Nałęczowianka i Żywiec Zdrój mają go natomiast po 10 mg. Kinga Pienińska ma jeszcze mniej, ale mnie bardzo nie samkuje. Wybór należy do was:)
Niby i to woda, i to woda, a różnica jest.
Buziaki!
26 lutego 2009 o 11:10
aaa np co powiecie oo takich sokach owocowych w kartonie np Siódme niebo??
6 marca 2009 o 20:02
sódme niebo..? oj, cukier, cukier i jeszcze raz kalorie
co do wody, to ja jej po prostu nie znoszę :-/ piję tylko jak jeżdżę na rowerze albo po aerobiku, natomiast przerzuciłam się na zieloną herbatę, oczyszcza organizm z toksyn, zawiera m.in. witaminy A, B, B2, C, E, K oraz wiele minerałów i mikroelementów, a przy tym wszystkim jest “0″ kaloryczna
10 marca 2009 o 08:38
czy dobrze jest wypic duzo wody przed snem?staram sie pic duzo wody ale czasem zapominam(odchudzam sie najbardziej chce zwalic brzuch)i nie wiem czy dobrze jest tak pic 1-2l prtzed snem….moze ktos mi powie?doradzi?
10 marca 2009 o 20:27
Lepiej raczej pić wodę w ciągu dnia równomiernie. Człowiekowi trudno przyjąć na raz więcej niż 0,5 litra. Cała reszta raczej przez nas przelatuje. Pijąc 1-2 litry przed spaniem ryzykujemy, że będziemy się budzić w nocy z pełnym pęcherzem a ja wiemy sen jest niezbędny w odchudzaniu.
11 marca 2009 o 22:10
własnie własnie, : aa np ja codziennie pije duuzo kompotu z wisni , cos tam posłodzony, ii czy moge taak??? czy raczej nie
16 marca 2009 o 21:02
aa co np sądzicie o czerwonej herbacie Pu-erh ???
ja ją już pije około tydzień , ii albo mi sie wydaje, albo cos waga poszła mi w dół ( nie powiem wam dokładnie , boo he chce się dopiero zważyć pod koniec tygodnia) -tak jak było pisane w innym poście, zeby nie ważyć sie zbyt często)
pije moze ta herbake???::
jesli zauwaze jakies wieksze zmiany w wadze : too napisze:P:))
25 marca 2009 o 19:36
witam ja sie odchudzam juz 2 tyg i pije 2l dziennie oczywiscie powoli sacze wode przez caly dzien przed cwiczeniami 2godz przed i przed jedzeniem zrezygnowalam ze wszelakich slodyczy z chleba a zamiast chleba jem wafle ryzowe mieso tylko z kurczaka i bardzo duzo warzyw i owocow, pije tez czerwona herbate i tez zauwazylam strasznie obnizona wage czy moje odchudzanie to dobre i zdrowe czy powinnam jeszcze cos zmienic?
25 marca 2009 o 22:49
Z tą niska zwartością sodu to przesada! Ciścnienia to nie będziesz mieć od wody tylko od nieracjonalnego odżywiania się. Co to jest 80 mg sodu w jednym litrze wody jak w kromce chleba albo w trzech plasterkach wędliny masz 200 mg sodu! To nie jedz chleba i wędlin! A sód jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania pompy sodowo-potasowej i prawidłowego funkcjonowania mięśni, i jak go niema w organizmie to organizm słabnie. (jeżeli wiesz, co to jest pompa sodowo-potasowa). I właśnie woda dostarcza go w odpowiedniej formie zjonizowanej i płynie tam gdzie potrzeba. Reklama zrobiła wodę z mózgu wszystkim o tym sodzie, bo mało kto wie, o co tu chodzi i można zbijać kasę na zwykłych wodach t.zw. „źródlanych”, bezwartościowych i osłabiających. We wszystkim są potrzebne odpowiednie ilości i proporcje i nie da się tak prosto i jednostronnie wszystko tłumaczyć. Poczytaj trochę na stronie: http://www.wodadlazdrowia.pl
27 marca 2009 o 12:41
Sód jest pierwiastkiem występującym w większości pokarmów. Dzienne zapotrzebowanie na sód jest niewielkie i w zupełności pokrywa go ilość dostarczana z pokarmami. Stosowanie sodu w postaci soli kuchennej (chlorku sodu) czy spożywanie potraw z dodatkiem środków konserwujących lub przypraw zawierających sód powoduje przekroczenie dobowego zapotrzebowania na ten pierwiastek. Nadmiar sodu, podobnie jak i wody, jest wydalany z organizmu z moczem, potem lub kałem. Niewydolne nerki nie usuwają nadmiaru sodu. Również możliwości wydalania sodu poprzez dializę są ograniczone. Sód zatrzymany w organizmie działa “jak gąbka” wiążąc płyny i zwiększając pragnienie. Stopniowo dochodzi do zwiększania wagi, powstawania obrzęków i nadciśnienia tętniczego. O ilościach spożywanego sodu, szczególnie w okresie przeddializacyjnym, powinien decydować lekarz. Nadmierne ograniczenie podaży sodu, szczególnie podczas stosowania leków moczopędnych, może prowadzić do niedoboru sodu (hiponatremii).
Produkty szczególnie bogate w sód:
ryby wędzone, konserwy, marynaty;
konserwy mięsne i pasztety;
wędliny: kabanosy, kiełbasa krakowska, mielonka, parówkowa, zwyczajna, szynka mielona;
boczek wędzony;
kiszka, kiełbasa pasztetowa, wątrobiana, salceson;
sery podpuszczkowe dojrzewające: edamski, ementaler, gouda, myśliwski, rokpol pleśniowy, trapistów, tylżycki;
sery topione, sery twarogowo-owcze (bryndza, oszczypek);
produkty piekarnicze – bagietka francuska, bułka tarta;
produkty zbożowe – płatki kukurydziane;
sos keczup;
zupy (koncentraty), rosół, barszcz biały, barszcz czerwony, fasolowa z mięsem, jarzynowa.
Bardzo eksploatowane przez producentów jest znaczenie sodu w wodach mineralnych. Sód ma duże znaczenie w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu człowieka i jego niedobór, jak i nadmiar może być szkodliwy. Przy przeciętnym spożyciu dziennym około 12 g soli (NaCl), dostarczamy organizmowi około 5000 mg sodu, a więc picie wody o zawartości nawet do 250 mg sodu niewiele wpływa na nasz bilans sodowy, bo stanowi to zaledwie 5% dziennego spożycia.
Mało zwraca się uwagi na zawarte w wodach mineralnych chlorki; ich ilość jest znacznie zróżnicowana, od kilku do ponad półtora tysiąca miligramów w jednym litrze. Zazwyczaj w większych ilościach występują w wodach wespół ze zwiększoną ilością sodu. Anion chlorkowy występuje w soku żołądkowym w postaci kwasu solnego, a jako chlorek sodu utrzymuje właściwe ciśnienie osmotyczne krwi i płynów ustrojowych. Sód występujący w cieczach ustroju jest podstawowym czynnikiem, wpływającym na jego gospodarkę wodną. Zapobiega odwodnieniu organizmu i utrzymuje równowagę kwasowo-zasadową. Sód jest także moderatorem krwi. Podczas ciężkiej pracy fizycznej, w czasie uprawiania sportu i w dni upalne następuje intensywne wydzielanie z organizmu soli z potem, co może spowodować jej niedobór, objawiający się osłabieniem, szybkim zmęczeniem, a nawet mdłościami. Picie wód chlorkowo-sodowych w takich sytuacjach pozwala na uzupełnienie ubytków soli i wpływa wybitnie dodatnio na samopoczucie i wydolność organizmu. Pizy dużym ubytku soli z organizmu, spowodowanym bardzo intensywnym wysiłkiem, zalecane jest picie wody zawierającej w jednym litrze nawet do 1000 mg sodu i 1500 mg chlorku. W czasie upałów i przy dużym wysiłku nie powinno się pić zwykłej wody bez soli mineralnych. Zwykła woda rozcieńcza w organizmie elektrolity, które stymulują pracę serca i w skrajnych przypadkach może ono odmówić posłuszeństwa. Przykładem tego mogą być nagłe zgony piłkarzy i biegaczy, których serce przestało pracować.
1 maja 2009 o 12:13
Nie jadłam nic przez cztery dni, wypiłam każdego dnia 2 l wody, znalazłam się w szpitalu. ;p tam byłam tydzień na kroplówce i schudłam haha. ;DD
1 maja 2009 o 19:26
Brak mi słów…
Naprawdę nie ma się czym chwalić
2 maja 2009 o 12:32
Przyznam się, że wciąż nie potrafię delektowac się smakiem czystej wody. Odkryłam, że wystarczy jeśli do szklanki wody wycisnę sok z połówki pomarańczy lub małej cytryny i wypijam z przyjemnością.
9 lipca 2009 o 23:10
Ja znam osobę która schudła b. dużo i piła czysta wodę, ja sama schudłam 40kg i piłam jej 3 szkla dziennia, nie 2l jak ona… Wolę herbatę… zielona ok
11 lipca 2009 o 19:54
gabi, takim sposobem myśleniem możemy dojść do “znam osobę, która schudła 50kg, jest anorektyczką”. Ale zielona herbata to chyba samo zdrowie;)
20 lipca 2009 o 14:33
a co mysliicie o wodzie Zywiec Zdrój gazowanej ja nie cierpie wody nie gazowanej gdy pije wode nie gazowaną to tak jak bym piła wodę z kranu mysle ze lepsza jaest woda gazowana niz np pepsi
25 lipca 2009 o 21:53
No więc tak, kilka razy brałem się za odchudzanie(z różnym skutkiem ale mam taka a nie inna tendencję to tycia) i troszke na ten temat już studiowałem. Podobno woda gazowana jest bee ale nigdzie nie znalazłem przekonujących mnie argumentów. Ja też nie lubie niegazowanej. Czerwona jak i zielona herbata jest naprawdę zdrowa i pomaga schudnąć(zwłaszcza czerwona działa jak te wszystkie thermo speedy)…
Niestety nigdy nie udaje mi sie zachować mojej wymarzonej wagi gdyż jak osiągne cel wracam w moje stare nawyki…
A co do Pepsi i reszty gdy przychodzi mi na nie straszna ochota oszukuje się wersjami light chodź wiem że są strasznie niezdrowe..
pozdro dla wszystkich i autora oby tak dalej
7 sierpnia 2009 o 15:29
Woda gazowana ma ta wade, ze babelki rozpychaja sciany zoladka. I wtedy zoladek zamiast sie skurczac i przestawiac na mniejsze ilosci jedzenia dalej pozostaje rozepchany. Ale rozsadek podpowiada mi, ze mozna sobie kupic taka lekko gazowana i wtedy ma sie poczucie smaku, ale jednoczesnie nie ma tyle gazu.
Faktycznie naljepsza jest herbata, bo ma smak 0 kalorii.
Cale to odchudzanie jest do niczego. Ja od miesiaca nie moge schudnac 4 kilo.
11 sierpnia 2009 o 17:02
Od dziecka piłam praktycznie tylko wodę, nie lubię herbaty, bardzo rzadko piję soki a napoje gazowane mogłyby dla mnie nie istnieć (no, może cola, ale jej staram się też nie pić wcale, choć mi smakuje
)i jestem straszliwie wdzięczna swoim rodzicom, że wyrobili we mnie taki zdrowy nawyk. Zamiast jeść przed komputerem czy telewizorem “z nudów” i z przyzwyczajenia teraz, kiedy jestem na diecie, ciągle obok klawiatury trzymam butelką wody niegazowanej i popijam ją ciągle małymi łyczkami. Nie dość, że sprawia mi to przyjemność (strasznie lubię wodę, choć niektórzy twierdzą, że jest bez smaku), to pozwala w pewnym stopniu załagodzić głód. No i oczywiście też nawadniam organizm
Ogólnie potrafię wypić nawet 3 butelki wody dziennie czyli 4.5 litra. Polecam taką metodę zastąpienia pojadania między posiłkami ^^.
21 sierpnia 2009 o 11:31
Ja mam pytanie a propos pepsi i coli light. Wiem, że są niezdrowe… Ale czy ktoś mógłby rozwinąć ten temat? Co w nich jest niezdrowego? I czy prawdą jest to, że nie zawierają prawie kalorii?
22 sierpnia 2009 o 12:10
Z uwagi na to, że woda nie ma smaku, picie jej jest najczęściej kwestią przyzwyczajenia. Ja pije jakieś 3 litry wodzy dziennie, mam szklankę 0,5l zawsze pod ręką w domu. Wyrobiłam sobie nawyk częstego picia wody, gdyż zauważyłam, że picie jej dobrze wpływa na swobodne wypróżniania. Woda pita szczególnie rano, przed jedzeniem pobudza organizm do pracy, zalecana często do picia z cytryna.
27 sierpnia 2009 o 08:54
Witam, ja z kolei stosuję zasadę picia wody niegazowanej pomiędzy posiłkami małymi porcjami ok 2,5 litra przez cały dzień. Picie wody przed, w trakcie lub po posiłku rozrzedza kwasy żołądkowe, przez co dużo substancji odżywczych w ogóle nie jest trawionych. Kolejną sprawą jest nadmierne nawodnienie organizmu przez picie dużej ilości wody naraz. Potem woda zalega co również powoduje dodatkowe kg. Nawet podczas wzmożonego wysiłku (uprawiam kolarstwo górskie – MTB) staram się pić regularnie w małych ilościach, co powoduje, że nawet duża ilość płynów zostaje poprawnie wydalona. Pozdrawiam i wytrwałości życzę.
7 września 2009 o 19:27
a co dokładnie z piciem wody o późnych porach przed samym snem? czy wtedy też obciążamy żołądek zmuszając go do jakiejś pracy w nocy… może to błahe pytanie ale proszę o odpowiedź bo dla mnie istotne..
7 września 2009 o 19:44
Woda raczej nie szkodzi, ale pijąc zbyt wiele będziesz musiała w nocy wstawać i gorzej się wyśpisz.
15 września 2009 o 15:21
Mam pytanie czy wode nalezy pic przed cwiczeniami czy tylko po cwiczeniach….?
27 września 2009 o 14:54
znam chłopca (18 lat), który wypijał z 4l wody dziennie (niegazowanej) i trafił do szpitala z kamicą nerkową, spowodowane to było odkładaniem się soli mineralnych …
nie przesadzajmy z wodą, wszystko z umiarem.
13 października 2009 o 08:09
zgadzam się z tobą, oczywiście, sama piję wody ile wlezie;p
28 października 2009 o 03:45
Ja wode pije zawsze po cwiczeniach ze 2-3L robie tak od 16 roku zycia dzis mam 22 lata i Brzuch ze stali kiedys zrobilem taki test z kumplem on cwiczyl bez picia wody ja z po 2 tygodniach ja widzialem efekty u siebie a on u siebie ZADNYCH Pozdrawiam
Woda + cwiczenia = efekt
26 listopada 2009 o 20:25
Pamiętajmy ,że woda wysokozmienralizowana jest zalecana jedynie po wysiłku fizycznym!
Pozdrawiam!
Do posiłków popijam wodę przegotowaną lub herbatkę (ziołową lub zieloną/czerwoną)
Jedynie gdy jestem poza domem szkoła/praca popijam wodę mineralną .W trakcie wysiłku wysokozmineralizowaną zamiast tych wszystkich sztucznych napojów izotonicznych
Z tym sodem to nie mała sprawa. Żeby się naprawdę zdrowo odżywiać trzeba naprawdę dużo czytać ..
Jestem weganką od 2 lat.Ze pobudek moralnych ,ale dzięki temu nauczyłam się jak zdrowo żyć.
Zamiast stosować krótkoczasowe diety ,lepiej wyrobić sobie zdrowe nawyki!
A moje motto to urozmajcona dieta .Mieszam różne kuchnie ,robię sobie dni witariańske ,ale oczywiście nie przeginam
Moje motto to
16 lutego 2010 o 20:19
Witam a już dość często słyszałam i czytałam że woda nie gazowana z wyciśniętym sokiem z cytryny oczywiście nie posłodzona to podobno świetny spalacz tłuszczu a najlepsze efekty daje wypijana codziennie rano na czczo ja sama osobiście wypróbowałam tą metodę i powiem ,że jakieś efekty jednak były widoczne przez 3 miesiące piłam właśnie taką wodę z cytrynką szklankę wody z sokiem z połowy cytryny co dzień rano na czczo i efekty były widoczne a jeszcze do tego jak by była dietka to już na pewno bym schudła więcej pozdrawiam
19 lutego 2010 o 12:20
Dzis znalazlam ten blog i przegladam go z zainteresowaniem, jestem na etapie planowania odchudzania:)
)))))
Odnosnie picia wody jednak sa zdania podzielone i nie wszyscy sa entuzastami pica 2L dziennie. Kazdy organizm jest inny i ma inne potrzeby. CZy myslicie, ze osoba ktora pije dziennie np ok 1L dziennie i nie czuje potrzeby picia wiecej musi sie zmuszac na sile aby wypic wiecej??? Mieszkam w GB i co raz czesciej sie tu mowi, ze jednak picie 2 l wody dziennie to zle podejscie do rzeczy. Ja nie jestem w stanie wypic takiej ilosci dziennie i badania naukowe ktore przecza teorii 2L wody dziennie przemawia do mnie.
http://news.bbc.co.uk/1/hi/5281046.stm artykul ten mowi, ze wypicie 3-4 filizanek herbaty dziennie jest rownie dobre jak wypicie wanny wody.
I tego sie bede trzymac
Pozdrawiam wszystkich zgrabnych inaczej
19 lutego 2010 o 16:39
Malwina,
Dzięki za linka do naprawdę ciekawego artykułu. Ja przyznam się szczerze że piję dużo herbaty, ale jak piję wodę w większych ilościach to po prostu czuję się lepiej. Zgadzam się jednak z Tobą, że picie na siłę też nie ma sensu.
27 lutego 2010 o 01:04
TAK WODA CZYNI CUDA… PŁYWAJAC CZY CWICZC W BASENIE CZY MORZY CIAŁO STAJE SIE LEKKIE I TAKIE MIŁE W DOTYKU JESLI POMAGA NA ZEWNATRZ TO I WSRODKU TEZ JA JESTEM TROCHE CHORA CHYBA POPADLAM W DEPRESJE WKURZYLAM SIE ZE WSZYSCY MÓWILI ZE GRUBA A DO PRACY MNIE NIE CHCIELI BO NIBY GRUBSZY MNIEJ SPRAWNY I LEKARZE GADALI MIAŁAM DOSC TAK PIJE WODE I JEM JEDEN TALERZ GOTOWANEJ KAPUSTY BIAŁEJ CHUDNE …………….ALE WYPADAJA MI WŁOSY MAM WYSYPKE ZROBIŁAM SIE BRZYDKA …………. ALE CUZ KOCHANA PANI MUSI PANI SCHUDNAC TAKA ŁADA BUZIA A NA DILE TAK ROZWALONA……………..