Jak rozpocząć odchudzanie cz.2 - Planowanie

Jak rozpocząć odchudzanie cz.2 - Planowanie

Informacje o odpowiednim nastawieniu do odchudzania znaleźć można tu i ówdzie. Planowanie odchudzania jest natomiast zawsze pomijane w poradnikach o odchudzaniu. Dziwi mnie to bardzo, ponieważ odchudzanie to nie "bułka z masłem" tylko prawdziwe przedsięwzięcie i jako takie warte jest dobrego planowania i poczynienia pewnych przygotowań.

Oto co musisz zaplanować zanim zabierzesz się do odchudzania:

Datę startu odchudzania

Pierwszą rzeczą, którą musisz ustalić jest data startu. Wybierz ją dokładnie. Najlepiej żeby była oddalona o przynajmniej tydzień lub dwa. Da Ci to czas na dokładne przygotowanie się. Pamiętaj - to jest ostatnia data startu odchudzania jaką kiedykolwiek ustalasz.

Najlepiej wybrać ją tak, aby przynajmniej kilka następujących po niej tygodni nie obfitowało w żadne specjalne wydarzenia, które mogłyby zakłucić wyrabianie nowych nawyków. Przez pierwszych parę tygodni odchudzanie będzie pochłaniać wiele Twojej uwagi i nie chcesz, żeby cokolwiek Cię rozpraszało. Nowe nawyki muszą się ugruntować a nowe zasady wejść Ci w krew. Nie ma na to lepszego czasu niż zwykła codzienność. Miesiąc powinien wystarczyć aby nowe nawyki dały radę się w miarę zakorzenić.

Zdecydowanie odradzam rozpoczynanie odchudzania przed świętami- głównie wigilią i wielkanocną oraz przed wszelkiego rodzaju wydarzeniami takimi jak urlop bądź dłuższa delegacja lub kilkudniowa wizyta rodziny. Święta odpadają z wiadomych powodów - nikt podczas nich nie utrzyma diety. Inne wydarzenia zwyczajnie odwracają Twoją uwagę od odchudzania. Jeżeli nawyki są słabe nie stąpasz jeszcze z nimi twardo po ziemi, łatwo możesz stracić grunt pod nogami i nagle zorientować się, że siedzisz w restauracji i jesz pysznego steka z ziemniakami, wcinasz lody na plaży, zapiekanki lub gofry.

Pamiętaj, że chcesz schudnąć na zawsze, nie na chwilę. Lepiej zrobić to powoli a raz i dobrze niż przez całe życie zmagać się ze sobą patrząc jak waga rośnie. Nie martw się więc tymi kilkoma tygodniami czy urlopem. Jeśli uda Ci się schudnąć, za kilka lat nie będziesz nawet pamiętać ich pamiętać. Tymczasem i tak jest wiele rzeczy które możesz zrobić aby wspomóc siebie, gdy już zaczniesz (o tym w następnym poście). Jedyne czego nie rób to nie folguj sobie w jedzeniu ponad miarę.

Wybierz więc dobrze datę startu. Ta data będzie nieodwołalna.

Zaplanuj jak będziesz się odchudzać

Założę się, że wiele osób które chce się odchudzać, zrobi w tym punkcie wielkie oczy. "Jak to jak?! - Normalnie"... No właśnie - czyli jak?

Zanim rozpoczniesz odchudzanie musisz wiedzieć w jaki sposób zamierzasz się odchudzać. Innymi słowy: Co i jak zamierzasz robić, jeść i pić inaczej niż dotychczas? Poniżej podstawowe pytania na ktore musisz sobie odpowiedzieć:

  • Co zaczniesz a co przestaniesz jeść?
  • Kiedy będziesz jeść a kiedy nie?I
  • Ile będziesz jeść?
  • Jak będziesz jeść?
  • Ile będziesz ćwiczyć?
  • Jakie inne zmiany wprowadzisz do swojego trybu życia

Odpowiedzi na te pytania są naprawdę ważne. Ustawią one poprzeczkę, która będzie pomagała Ci zorientować się czy jesteś na dobrej drodze, czy zaczynasz sobie za bardzo folgować. Najlepiej zapisz sobie gdzieś swoje postanowienia, aby ich nie zapomnieć.

Niestety nie ma idealnej rady dietetycznej odpowedniej dla wszystkich. Właśnie w tej części planowania najbardziej przydaje się dobra wiedza z zakresu dietetyki. To co mogę wam poradzić, to przeczytanie dotychczasowych postów z mojego bloga. Opiszę też w skrócie swoje zasady.

Moje zasady nie są złożone:

  • Jem ok 2200 kalorii dziennie - oczywiście każdy musi ustalić sobie swoje zapotrzebowanie (ja ważę 95kg i mam 183cm wzrostu). Zapraszam do swojego posta o bilansie energetycznym organizmu.
  • Jem co około 3 godziny, zaczynając od solidnego śniadania; trzy większe i 2-3 mniejsze posiłki.
  • Nie jem potraw o wysokim indeksie glikemicznym.
  • Jem tylko zdrowe pełnowartościowe posiłki. Staram się codziennie zjeść białko (chude mięso, ryby, krewetki itp.), dużo warzyw i owoców oraz trochę tłuszczów, najlepiej roślinnych (np. oliwa z oliwek, oliwki, majonez).
  • Regularnie ćwiczę według ustalonego przez siebie planu, przynajmniej 2 razy w tygodniu.

To wszystko - 5 zasad. Cały mój plan odchudzania. Wbrew pozorom jednak, utrzymanie takiego planu wymaga sporo zachodu. Aby przetrwać pierwsze kilka tygodni, najlepiej przygotuj sobie schemat działania.

Schemat działania:

Dieta

Zaplanuj co będziesz jeść przez pierwsze tygodnie. Zrób sobie zestaw posiłków, które będą zdrowe i dietetyczne. Najlepiej przygotuj około 5-10 opcji dań głównych i stosuj je wymiennie, zależnie od smaku. Podczas mniejszych posiłków jedz głównie owoce.

Każdego dnia planuj posiłki na następny dzień. W ciągu dnia nie jedz nic co nie było w planie. Jeżeli posiłki będą dobrze skonstruowane i ustawisz je w odstępach co około 3 godziny, głód nie powinien stanowić większego problemu.

Ćwiczenia

Bez ćwiczeń się nie obejdzie. Napisałem raz nawet całego posta na temat tego dlaczego trzeba ćwiczyć podczas odchudzania. Aby ćwiczenie przyszło Ci łatwo, najlepiej z góry zaplanuj kiedy będziesz ćwiczyć w ciągu tygodnia i ten czas wykreśl z kalendarza.

Trzy razy w tygodniu to dobra częstotliwość na początek. Zarezerwuj w kalendarzu tyle czasu, żeby na samo ćwiczenie zostało Ci ze 40min. Najlepiej zarezerwuj 1,5 godziny - wchodzą w to przygotowania do ćwiczenia, ćwiczenie oraz prysznic i sprzątanie po sobie. Trudno zrobić to w krótszym czasie. Wybierz czas tak, aby być o tej porze w miejscu w którym możesz ćwiczyć. Wiele osób wybiera ranek, gdy są pewne, że zawsze będą miały czas. Ja na przykład ćwiczę jednak po południami, zaraz po powrocie z pracy, przed obiadem. Jeśli zaplanuję bieganie na dany tydzień, naprawdę niechętnie zmieniam plan.

Wybierz rodzaj sportu lub ćwiczeń jaki chcesz uprawiać. Nie chcesz zacząć pierwszego dnia od stania w dresie na środku pokoju i zastanawiania się co tak właściwie masz teraz zrobić. Mój post o ćwiczeniach aerobowych i anaerobowych może być tu dobrą wskazówką. Ogólnie polecam: bieganie, pływanie, rower bądź skakankę oraz dodatkowo trochę ćwiczeń siłowych.

Pamiętaj aby zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt: buty do biegania, skakankę, rower, karnet na basen i czepek lub coś innego, czego potrzebujesz do uprawiania swojej dyscypliny. Kiedy nadejdzie data startu odchudzania, musisz bez problemu pierwszego dnia zacząć ćwiczyć. Buty nie mogą okazać się za małe, lub za stare. Rower musi być sprawny, karnet na basen ważny itp. Rozwiąż wszystkie dylematy i problemy przed dniem startu - w ten dzień poprostu idź ćwiczyć i ciesz się tym.

Oto podstawy planowania odchudzania. Jeżeli skontruujesz plan taki jak opisany powyżej, będziesz wiedzieć:

  • Kiedy zaczynasz się odchudzać
  • Jak będziesz się odchudzać
  • Zdobędziesz dokładny plan na pierwszych kilka tygodni
  • Pierwszego dnia swobodnie rozpoczniesz ćwiczenie w wyznaczonym przez siebie czasie.

Jako, że ten post zrobił się już wystarczająco długi, napiszę jeszcze jeden na temat tego, co jeszcze możesz zrobić, aby zwiększyć swoje szanse.

Zapraszam ponownie,

Krzyś.

Komentarze

Portret użytkownika aneta

Witam, Krzysiu!Ja odchudzam się od stycznia.Podobnie jak Ty- kompleksowo, rzetelnie, długofalowo. Do tej pory schudłam 8 kg, a chcę jeszcze 5, żeby osiągnąć wagę z czasów panieńskich- 59 kg. Wiem bardzo dużo o odchudzaniu i właściwie nie muszę korzystać już z pomocy, ale zawsze, gdy trafię na jakieś ciekawe stronki,przeglądam je z ciekawością. Tak też jest z Twoim blogiem, który odkryłam 2 tygodnie temu. Przejrzałam już cały i ze zdziwieniem odkryłam, że zawsze można się jeszcze czegoś ciekawego dowiedzieć. U Ciebie najbardziej podobają mi się naukowe wywody na temat funkcjonowania organizmu i hormonów. Serotonina, leptyna, dopamina, endorfiny to moje ulubione słówka.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę sukcesów, choć obserwując Twoje poczynania, to jestem spokojna o częstotliwość ich pojawiania się.

Portret użytkownika Aneczka:)

Podpisuje sie w pelni pod wypowiedzia mojej przedmowczyni;) Poza tym nie dosc,ze jest tutaj naukowo,niemalze krok po kroku napisany,co z czym i jak.Dlatego mzoe to byc niezwykle motywujace dla innych osob,ktore maja np.problemy z odchudzaniem,gdyz odchudzanie Krzysia jest popartwe doswiadczeniem, a nie abstrakcyjnymi zasadami z gazet, ktore mi nigdy nic wiele nie mowiwly,wiedzialam jedynie,ze TAK TRZEBA ROBIC odchidzaja sie,ale nie wiedzialam jakie to mialo znaczenie dla organizmu, co tutaj jest naprawde swietnie wyjasnione,dzieki czemu znacznie latwiej mozna sie motywowac majac na uwadze jakie beda konsekwencje tego,gdy postanowimy zlamac zasady:)Mi osobiscie czegos takiego wlasnie bylo potrzeba,bo bylam w dosc solidnym kryzysie;) Szkoda,ze niet rafilam znacznie wczesniej na tego bloga.:)

Portret użytkownika Piotr

Krzyś dzięki, za tego posta i motywację. Po potknięciu, zrobiłem plan i od 2 tygodni dieta + trening. Dzięki planowi wiem co, kiedy i ile muszę zrobić. Dodatkowo widzę drogę - szkoda teraz przerwać i zmarnować te 2 tygodnie ;)

Pozdrawiam, Piotr

Portret użytkownika Krzyś

Powodzenia Piotrze!

Ja też zbieram siły, żeby w końcu ruszyć dalej.

Portret użytkownika elka

świetny blog....miłe zaskoczenie...

Portret użytkownika Aneczka

Z doświadczenia wiem, że zbyt szczegółowe rozplanowanie działania nie jest takie dobre. Ale każdy musi znaleźć sposób na siebie. Ja wiem, że dla mnie zbyt szczegółowy plan działał zniechęcająco.Jak sie nie trzymałam zaleceń to miałam wyrzuty sumienia w efekcie czego słabła mi motywacja (bo nie trzymam sie planu),siadalo mi to na poczucie wlasnej wartosci w efekcie czego przerywalam odchudzanie by za jakis czas znowu powrocic. A przyznać trzeba szczerze, że są sytuacje kiedy człowiek pozwala sobie na odstępstwa.

Zatem w toku zdobywania wiedzy na temad zdrowego stylu zycia ulozylam sobie ogolny plan,co gdzie, o jakich porach jakie produkty,jakie cwiczeniaitd. Ale zadnego szczegolowego rozplanowania. Zasady - hasla.Pomoglo. Bo jak zapominalam czego lepiej nie ruszac to sobie odeswiezalam "zasady -hasla" i wiedzialam jaka sciezka sie poruszac. Bo jednak zbyt wiele jesy informacji na temat odchudzania i czlowiek moze czasami sie pogubic w interpretacji tego co tam jest napisane (ja tak mialam na samym poczatku odchudzania).Dlatego wydaje mi sie,ze jak ktos ma spora nadwage to na pocztku lepiej udac sie do dietetyka i do clubu fitness po garsc porad.Bo to sa ludzie doswiadczeni i wiedza co z czym i jak tak zeby wiedziec w jakim kierunku sie poruszac.

Dlatego wydaje mi się , że najlepiej jest się UCZYĆ zdrowego stylu życia.Nie narzucac sobie niczego. A wraz z nauka i wcielaniem zasad zdrowego odzywiiania STOPNIOWO ograniczać produkty które spowalniają proces odchudzania i ogolnie zle wplywaja na organizm,nic dobrego mu nie daja aż na smym koncu wyklaruje sie plan idealny, którego bedziemy chcieli sie trzymac. Bo jak zaczniemy od najwyzzszej poprzeczki od samego poczatku to moze sie okazac,ze postawilismy ja sobie zbyt wysoko i mozemy sie zniechecic a odchudzanie i zdrowy styl zycia moga przestac byc przyjemne.

Więc lepiej stopniowo dochodzic do zdrowego sposoby odzywiania ,nauczyc sie jego, dostosowac do siebie by utrzymac go znacznie dluzej niz na okres odchudzania.

Portret użytkownika Barbara

2200 kcal dziennie - bardzo mi to zaimponowało ponieważ nie trzeba sie głodzić żeby schudnąć:-) Ja też jem w tych granicach, ćwiczę 3 razy w tygodniu i chudnę! A co najważniejsze jak mam kryzys np. przez weekend z zaskoczeniem stwierdzam, że przytyję minimalnie ponieważ nie spowalniam mojej przemiany materii do minimum. Strona super, bardzo profesjonalna, z klasą:-) Życzę nam wszystkim zdrowego ubytku wielu kilogramów:-)

Portret użytkownika Klaudia

Hej wszystkim..Ja również mam zamiar zacząc biegać..zakupiłam dres i buty , lecz z moją kondycją słabo wiec na razie bedę intensywnie maszerować. Chce zrzucić 10 kg do wrzesnia..mysle ze mi się uda..wspomne również ze oprócz biegania bedę plywać ( naleze do klubu sportowego) i jezdzic na rowerze( jedna wycieczka 20 km w jedną strone)..Trzymajcie kciuki

Portret użytkownika Daria

Witam no cóż u mnie jest tak ze nie mam silnej woli nie raz już zaczynałam sie odchudzać i nic z tego jak zdobyc sie i zaczac se odchudzac i nie przerwac tego. A co do stronki super!!!!!Pozdrowionka dla Krzysia!!!

Portret użytkownika ania

super strona :D ja przytyłam 15 kg i chce sie ich pozbyć od jutra zaczynam :D ale po tym co przeczytałam już nie moge się doczekać jutra :D kiedy zacznę ta wspaniała nową drogę :D

Portret użytkownika Vanilkaaa

wspaniałe rady.Jest noc ,a ja znowu poległam i dzięki Twoim radom doznałam reflekcji.Dokładnie chcę schudnąć 4 kg-obliczyłam,że potrzebuję na to conajmniej miesiąca czasu.Od lipca zmieniłam nawyki i zrezygnowałam ze słodyczy, w sierpniu wprowadziłam w zycie ruch,bieganie,aerobik, od września zaczęłam dietę.Cieszyłam się długo brakiem chęci zajadania stresów ale ostatnio się podłamałam,przytyłam ponad 3 kg i zjadlam po niecałych 4 miesiacach słodycze.Przypomniałeś mi cel mojego odchudzania i znów odnalazłam siłe-to przeciez dzięki chęci zmiany raz na zawsze,schudniecia stopniowo ale na całe życie-dzięki temu się trzymałam.A po jednym potknieciu zupełnie zapomniałam o tym co najważniejsze,chciałam wrócić do wagi za wszelką cenę i przybyło mi 3 razy tyle..Głupota!! Dziękuję chciałabym z Toba korespondować,bo wiem że w razie popełnienia przeze mnie kolejnej głupoty mogłabym z pomocą kogoś takiego,kto tak dobrze zna ludzką krucha naturę znowu sie podnieść:-).Jeszcze na pewno odwiedzę Twój blog,a poki co reszte nocy poswięcę na planowanie:-).I od jutra wcielam ten plan w życie.Ustalajac jadłospis wpisałam rzeczy przez które miałam wyrzuty sumienia,ktore zdrowe nie sa ale ciezko mi bez nich zyc, do tabelki "czasami"-postanowiłam że dopiero po osiągnieciu celu,w końcu teraz bedę na diecie,która musi miec pewne ograniczenia, dopiero za jakis miesiac wciele te potrawy do jadłospisu.Będę je serwowac w formie obiadu,nawet i codziennie ale w takiej ilości,że utrzymam wagę i mi nie przybędzie.Do tego odkad zaczełam regularnie cwiczyc,wiem ze to podstawa do utrzymania wagi,gdyby nie one,pewnie wazylabym juz 50% wiecej;).Dobranoc,dziekuję,niech Ci Bóg wynagrodzi:-)!!

Portret użytkownika Justyna

ahh, ja zaczynam 12 lipca, w sumie nie mam dużo do zrzucenia, ale czuję że jak nie zacznę to za chwilę już będzie o dużo za dużo. wierzę że się uda i że z każdym kolejnym dniem będę mieć coraz silniejsza wolę, bo trochę wstyd ale mam z nią poważne konflikty niejednokrotnie. ALE ALE CHUDE DNI NADCHODZĄ JUHHHU!!!!!!

Portret użytkownika NSD

Dzięki przeczytaniu Twojego postu i kilku wcześniejszych, naprawdę wreszcie zachciałam schudnąć. Po prostu, NIE MOŻESZ kasować tego bloga, bo osób, które dzięki dokładnemu planowi w nim i wszystkim starannie wyjaśnionym poczynaniom, które powinny podjąć - przybędzie!:)  Zawsze marzyłam o szczupłej sylwetce, w genach mam pewną nadwagę. Ale to wszystko było takie chaotyczne... Myślałam sobie: dobra, od jutra nie jem nic od 17.   I co? No i nic. Jutro miałam to gdzieś. Ty obudziłeś we mnie postanowienie i wyjaśniłeś wszystko dokładnie, po prostu poprowadziłeś mnie za rączę, dziękuję Ci, to zmieni moje życie na amen:) NIE KASUJ TEJ STRONY.

Portret użytkownika Anonim

Dziękiii . chociazżmam 13 lat czuje sie zle ztym,że waże 58 kg : /

   Moze dam rade ; /

 

Portret użytkownika bubus20

HEJ  mam pytanie mam 20 lat 158 cm wzrostu 65 kg i bardzo bym chciała wazyć 40 kg tylko nie mam bladego pojecia co jeść , wszystko co jem to mi sie wydaje ze jest tłuste i tuczace. nie chce być juz gruba postrzegana inaczej xle sie  z tym czuje

Portret użytkownika agnes.s

Cześć :) Myślę, że trafiłaś na odpowiednie forum i myślę, że znajdą się osoby, które pomogą Ci odnaleźć odpowiednią drogę do celu. Motywację wydaje się, że masz :) Trzeba zdawać sobie sprawę też z tego, że nie możemy zafundować organizmowi szoku i nagle, w bardzo krótkim czasie chceć schudnąć.

Optymalne to chudnięcie 0,5-1kg na tydzień, nie więcej. Twój codzienny jadłospis powinien organizmowi dostarczyć odpowiedniej ilości makro i milroelementu, bez względu na to czy się odchudzasz, czy żywisz w chorobie - to bardzo ważne. Inaczej można doprowadzić do efektów ubocznych, czyli pogorszenia stanu skóry, włosów, paznokci, niedoborów Ca, niedoborów witaminy D i innych, które mają ogromny wpływ na nasze zdrowie, funkcjonowanie organizmu, a przede wszystkim sapomoczucie.

Na początek mogłabyś zacząć prowadzić "notatki żywieniowe", czyli spisuj codziennie to, co jesz. Może ułatwi Ci to kontrolę nad tym, co jesz, a czego powinnaś unikać. Piszesz, że wszystko "co jesz, wydaje Ci się tłuste i tuczące" - pytanie czy rzeczywiście sięgasz po takie produkty czy po prostu zaczynasz ograniczać w panice wszystko. Jak wygląda Twój dzienny jadłospis?

Pozdrawiam ;-)

Portret użytkownika bubus20

ostatnio to nie  jadam śniadań tylko pije sama kawe obiad to róznie jadam  czasami to jak jest obiad to jem o 17 lub 18 a jak chce coś zjeść to mój brat zas tego nie lubi i zawsze musze jeść to co on chce

Portret użytkownika agnes.s

Pamiętaj, że śniadanie to podstawa, jakby "fundament" każdego dnia. Pierwszy posiłek w ciągu dnia to podstawa i powinnaś go jeść w przeciągu godziny, najpóźniej 1,5-2 po przebudzeniu się. Jeśli wybierasz rzeczywiście produkty tłuste jesteś najedzona, ale niestety niedożywiona - to bardzo częste zjawisko. Pobierasz wiele pustych kalorii, tłuste potrawy być może w nadmiarze na jeden posiłek, który nie zawiera witamin, jakie chciałby dostać Twój organizm. Pamiętaj, że w ciągu dnia powinnaść zjeść minumum 4 posiłki, najlepiej 5 - regularnie rozłożonych w ciągu dnia (czyli przerwy w posisłkach nie większe niż 3 godziny.) Jedząc częściej nasze enzymy funkcjonują i radzą sobie lepiej ;) Przepis na zdrowe i szybkie śniadanie: http://wylegarnia-zdrowia.pl/muesli-z-owocami-i-jogurtem-naturalnym-snia... Możesz zmienić również nawyki brata na lepsze, co na pewno wyjdzie mu na zdrowie! ;)

Pozdrawiam !

Portret użytkownika Jan

Agnes.s "Jedząc częściej nasze enzymy funkcjonują i radzą sobie lepiej ;)"

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Pytam z ciekawości.

Portret użytkownika agnes.s

Już odpowiadam ;) Ponieważ im mniejsze przerwy w jedzeniu, tym wyższa jest aktywność amylolityczna naszych enzymów trawiennych.

Portret użytkownika Jan

Ale Cię trzeba ciągnąć za język... ;-)))

A co nam daje nam wyższa aktywność amylolityczna? Jeśli dobrze pamiętam to amymoliza dotyczy węglowodanów, tak?

3 godziny to jest rzecz umowna? Bo jeśli piszesz "częściej to lepiej" to jeszcze lepiej byłoby jest co godzinę jeszcze mniejsze ilości?

Portret użytkownika Chocolate

Czepiasz się, oj czepiasz się.... :D

Pozdrawiam, Chocolate

Portret użytkownika Jan

Poszerzam wiedzę :-)

Portret użytkownika agnes.s

Tak, im częściej konsumujemy tym lepiej, oczywiście nie mam na myśli tutaj posiłku co pół godziny. Trzy godziny odstępów to optymalny czas, w którym zdąży być strawiony, bądź w części dalej "przetransportowany" w przewodzie pokarmowym i tam trawiony przez adekwatne enzymy. Często osobom z nadwagą wystarczy tylko wyregulowanie godziny posiłków i widać wyraźne efekty spadku masy ciała. Często spotykam się wtedy ze zdziwieniem osób, które poddały się terapii, ale rzeczywiście tak jest. Nasz organizm przystosowany jest do równomiernej kosumpcji. Przykładem tutaj może być osoba odchudzająca się "kompulsywnie", czyli etapami: najadanie się np. przez 2 tygodnie do nieprzytomności, miski sałatek na majonezie i innych tłustych "pyszności", dalej przez kolejne 2 tygodnie "nic nie jedzenie" - na zmianę stosując takie etapy doprowadzamy organizm do szału, co powoduje odkładanie się w namiarze tkanki tłuszczowej. Głodząc organizm tak jak założyliśmy przez dwa tygodnie jest on wycienczony, dając mu później 2 tygodnie obżarstwa organizm "wie", że niedługo czeka go okres "głodu" stara się zabezpieczyć - magazynując w okresie jedzenia na okres głodu pokarm, z ktorego będzie mógł korzystać, w postaci nadmiaru tkanki tłuszczowej w każdym możliwym miejscu w organizmie, zaczynając najczęściej: u mężczyzn od brzucha, natomiast u kobiet: od ud.

( W skrócie: Wielogodzinny post odbiera jako szczególne zagrożenie i w obawie przed kolejną próbą głodzenia, spożywany pokarm zaczyna kumulować, głównie w postaci zapasu tłuszczu.)

Regularność odżywiania jest istotnym czynnikiem wpływającym nie tylko na utrzymanie należytej masy ciała, ale także na ogólny stan naszego zdrowia. Zbyt mała ilość posiłków w ciągu dnia oraz zbyt długie przerwy między nimi mogą znacząco wpływać na rozwój i przebieg otyłości, oraz wiele innych groźnych chorób jak miażdżyca, cukrzyca, marskość wątroby czy silne zaburzenia hormonalne.

Jeśli chodzi o aktywnośc enzymu to może najlepiej wyjaśnić sobie czym ona jest ;-) A więc wyrażana jest w odpowiednich jednostkach, wyrażających ilość danego enzymu , która przy optymalnych warunkach pH oraz temperaturze jest w stanie przekształcić w ciągu minuty 1l'mol substratu w produkt.

Przykład: (początek drogi pokarmowej np. w jamie ustnej występuje alfa-amylaza): alfa -amylaza enzym rozkładający wielocukry  np. skrobię (np. banan) na cukry proste, które w takiej formie mogą być wchłaniane dalej z przewodu pokarmowego. Jest wstępnym trawieniem węglowodanów.

Ponadto aktywność enzymów zależy od parametrów fizykochemicznych środowiska reakcji, takich jak: temperatura, pH, siła jonowa, obecność niektórych jonów i innych.

;-)

Portret użytkownika Chocolate

Trafiła kosa na kamień ...  :) :) :)

Pozdrawiam, Chocolate

Portret użytkownika Jan

Do sytuacji wyjątkowych (cukrzyca, miażdżyca itd.) nie chce się odnosić, bo w ogóle się w tym nie orientuje i przyjmuję na wiarę Twój opis.

Jedzenie kompulsywne 2tyg - 2tyg., które tu przytoczyłaś musi się skończyć tragedią. Pełna zgoda. Zalety regularności posiłków. Nie zgłaszam sprzeciwu ;-) Choć pies jest pogrzebany w szczegółach. Sama dowodzisz, że regularność regularności nierówna (co pół godziny nie jest optymalne).

Natomiast nie wiem czy mogę się zgodzić z cześcią "w skrócie", bo jeżeli przez wielogodzinny masz na myśli 5 dni czy 2 tyg. to tak, ale jeżeli wielogodzinny post to także 1 dzień to już się nie zgadzam :-)

 

Aktywność enzymów. Jemy - enzymy zaczynają swoją aktywność - trawimy. Jeśli jemy częściej to enzymy częściej muszą podjąć pracę. Na razie żaden zysk tylko logika zdarzeń :-)

I w tym momencie dochodzi to co napisałaś, że częstsza aktywizacja powoduję wyższa aktywność (jeśli dobrze zrozumiałem). Czyli... ? Lepiej trawimy węglowodany? Wydajniej? Szybciej? Wolniej? Co się stanie z bananem jeśli zje go osoba, która je regularnie 3 posiłki dziennie, a co jeśli będzie to osoba z 5 posiłkami dziennie? Zakładając, że jedzą dziennie tę samą ilość kalorii.

Portret użytkownika agnes.s

Jeśli uważasz, że "logiką zdarzeń" i "żadnym zyskiem" - jest praca enzymów trawiennych w naszym organizmie to rzeczywiście musisz poszerzyć swoją wiedzę o pewniem dział fizjologii, najlepiej 'fizjologii żywienia człowieka'.  Pamiętaj: NIC nie dzieje się BEZ przyczyny w naszym organizmie, każda komórka, każdy enzym ma swój cel. wink

np. Banan -  jego jedzenie mniej więcej co 3 godziny =4- 5 posiłków średnio (!) w ciągu dnia - tak: jest lepiej trawiony, zapewniona jest ciągłość trawienia.  Pisałam, że aktywność enzymów zależy od różnych czynników np. pH, czyli wypijając kawę przed spożyciem banana, pH ulega zmianie i aktywność ulega wzwyżce.  (-Ale nie mam na myśli przez to, że np. wypijanie kawy, jest okej przed zjedzeniem czegoś, bo nie na każdego tak to działa)

Jeśli chodzi o tycie, poprzez nierównomierny rozkład posiłków jest to pewna kompensacja organizmu (stara się onnadrobić straty przez głodówkę), pewna patofizjologia (!) (tutaj polecam "Patofizjologię Żywienia"), którą organizm stara się sam siebie zabezpieczyć.

Wszystko, co opisuję ma charakter przykładowy i musisz zrozumieć, że organizmy różnią się od siebie. np. pijąc kawę, która drażni przewód pokarmowy, nie koniecznie u Ciebie pobudzi metabolizm, ale już u innej osoby może wywołać defekację. W związku z tym trzeba wziąć pod uwagę, że procesy zachodzą te same, ale z różną częstotliwością i w zależności od wielu czynników: ph, temperatura i inne, na które organizmy nie reagują tak samo. ;-)

Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam pewne wiadomości:)  Nie jestem w stanie przedstawić tutaj wszystkuich mechanizmów, czy wymienić wszystkich pokarmów, które mogą mieć wpływ na obniżenie czy wzwyżkę aktywności enzymów. (Aktywność zależy też od tego, co jemy , kiedy, od stanu organizmu, przyjmowanych leków).  Opisujemy tutaj to bardzo schematycznie w wersji bardzo okrojonej, podstawowej. Być może pod wpływem tych pytań w najbliższym czasie uda mi się napisać o tym coś więcej na swojej stronie, bądź tutaj;) i postaram się to lepiej wyjaśnić wink

p.s. cukrzyca i miażcyca oraz inne choroby metaboliczne w obecnych czasach nie są wyjątkowymi przypadkami.

Portret użytkownika Jan

Nieporozumienie. Zysk w kontekście moich pytań nie oznaczał pracy enzymów jako takich, tylko dodatkowej korzyści z ich pracy przy ilości posiłków które podałaś. Korzystając z tego, że jesteś chętna odpowiadać próbowałem od Ciebie coś wyciągnąć :-) Interesuje mnie na czym te zyski polegają i przede wszystkim jak wielkie są, na ile to zyski wynikające z biologii człowieka, a na ile z ludzkich zachować itp.

Oczywiście, sprawa jest złożona, organizmy są różne, doskonale to rozumiem, ale sama przyznasz, że robiąc badania poddaje się ich uczestników podobnemu reżimowi (na tyle na ile jest to możliwe) i dzięki temu wyciąga szersze wnioski.

Trudno radzić komuś by jadł 5 posiłków dziennie, jeżeli z czegoś to nie wynika i jednocześnie nie dotyczy znaczącej części populacji (tak to zrozumiałem i stąd moje pytania). Co innego opisywanie własnych doświadczeń czy konkretnych przypadków, które nie muszą być reprezentatywne dla większości, choć mogą się okazać radą dobrą dla kogoś kto ich słucha i zastosuje (Twój przykład z kawą).

Jak pisałem wcześniej równomierny rozkład posiłków mnie przekonuje. Książkę postaram się zdobyć na jesieni. Dzięki za podpowiedź.

Natomiast zyski z 5 posiłków (jeszcze?) mnie nie przekonują :-) bo mam za mało informacji. Do tego sama przyznajesz, że w gruncie rzeczy zależy to od tak wielu czynników... Jednocześnie wiele badań dowodzi, że dopiero po dwóch dniach ciągłej głodówki metabolizm spowalnia więc tym samym dłuższe przerwy między posiłkami też nie mogą mu szkodzić.

p.s. cukrzyca, miażdżyca itd. - wyjątkowe nie w sensie występowania w populacji tylko jako specyficzne uwarunkowania w jakichś znajduje się ludzki organizm.

p.s.2. Jeżeli napiszesz to ja na pewno przeczytam :-)

Portret użytkownika bubus20

Agnes s żeby nie było zjadłam to śniadanie  ... moja mamuska jak gotuje to tłuste zupy  a ja tego nie cierpie ... fuuj nie wiem ale ja tłustych zup czy czegoś kolwiek nie lubie .... mojemu bratu nic nie  grozi bo on jest chudy jak 5 minut  także on jak by jadł ze mną takie musli to by jeszcze schud ....

Portret użytkownika agnes.s

Dobry początek, tak trzymaj ;) Możesz porozmawiać z mamą odnośnie obiadów, może się uda. Zacznij od ograniczania się ze słodyczami, na korzyść warzyw i owoców, pij dziennie minimum 1,5-2 litrów płynów, woda mineralna niegazowana, soki (ale uważaj na dosładzane!) i aktywność fizyczna, która jest niezbędna wink

Portret użytkownika bubus20

a mogłabys mi zabroponować jakieś ćwiczenia ???

Portret użytkownika bubus20

a mogłabyś mi zaproponować jakieś ćwiczenia  ???

Portret użytkownika bubus20

jakie ćwiczenia pomagają schudnąć szybko ??

Portret użytkownika Chocolate

Bubus20

Żeby schudnąć ZDROWO musisz jeść 4-5 posiłków dziennie. Dobre śniadania to podstawa. Większość ludzi je owsiankę, ja jem pieczywo chrupkie.. potem sięgam po owoc, potem po jogurt naturalny i dosypuję suszone owoce lub orzechy a na koniec jem miesko z warzywami / kasze z warzywami... Musisz pić min 1.5 litra wody niegazowanej :) zrezygnuj ze słodyczy, fast foodów, napojów gazowanych.. a co do cwiczeń to musisz znaleźć coś co cię kręci... każda aktywność fizyczna korzystnie wpływa na nasz organizm, ale wiadomo każdy lubi co innego, każdy ma inne ograniczenia..  bieganie? pływanie? taniec?

Pozdrawiam, Chocolate

Portret użytkownika agnes.s

W zależności od tego jaka jest Twoja kondycja wink

Na początek niekoniecznie musisz narzucać sobie wyczyn, którym jest bieganie, ale możesz zacząć od czegoś innego, co nie obciąża aż tak stawów. Możesz skorzystać z basenu wink, jest też ładna pogoda na rolki czy rower. Każdy wysiłek w ciągu dnia będzie na pewno plusem i korzyścią dla Twojego organizmu.

Pozdrawiam ;)

Portret użytkownika Chocolate

biegać można zacząć przecież powoli... można nawet wiecej maszerować niż biegać na początku, nikt nie każe jej biegnąć maratonu przecież ..

Ja zaczynałam od "biegania" i efekty są rewelacyjne :)

Pozdrawiam, Chocolate

Portret użytkownika agnes.s

Na początek najbardziej wskazany jest szybki masz;) Piszę o obciążeniu, ponieważ niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że bieganie obciąża stawy, tak samo jak brzuszki bardzo kręgosłup (mam na myśli osoby początkujące oraz mające na tym tle jakieś schorzenia).

Lepiej dmuchać na zimne, prawda?

Pozdrawiam ;-)

Portret użytkownika bubus20

Czyli co w gre wchodzi tylko albo rowe , rolki ,basen , lub marsz laze bardzo duzo mam skakanke daje to coś ?? . Wstyd sie przyznać ale plywać nie umiem rolek nie mam  a jak bym miała to bym sie chyba zabiła na nich cheeky

 

Portret użytkownika bubus20

moja kondycja jest oooooj bardzoo słabiutka ale kondycje mozna sobie przecież wyrobić .... pobiegałabym sobie ale nie mam z kim sad

Portret użytkownika agnes.s

Jeśli masz motywację uda Ci się :) Możesz zacząć od marszu - przez marszobieg - i kończyć na biegu. Oczywiście skakanka jest bardzo pożyteczna! Hula-hop również. Możesz zapisać się na aerobik.

Portret użytkownika bubus20

ostanio nie jem za dużo bo mam jakies problemy z żołądkiem i nie umiem jeść za duzo mimo że jem to dalej mnie boli i nie wiem czemu :(

Portret użytkownika agnes.s

Oby żołądek przestał Ci  dokuczać sad  Można się domyślać, że tego typu dolegliwości nie są przyjemne.. Miejmy nadzieję,że to przejściowe. Dbaj o siebie!

Portret użytkownika Taka Jak Nie Ja

Z każdym kolejnym przeczytanym postem, czuje w sobie coraz więcej energii, motywacji,siły!! 

Taka Jak Nie Ja

Komentuj

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.