Jak rozpocząć odchudzanie cz.3 - Przygotowania

Jak rozpocząć odchudzanie cz.3 - Przygotowania

Początek to czas największych starań, aby wszystko było na swoim miejscu...

Frank Herbert "Diuna"

Jeżeli zrealizowałeś opisane przeze mnie w poprzednich częściach kroki, masz już całkiem dobre podstawy do rozpoczęcia odchudzania:

  • naprawdę dobre nastawienie
  • oraz jasny plan, dzięki któremu wiesz kiedy i jak zamierzasz schudnąć.

Już samo to stawia Cię w bardzo dobrej sytuacji. Nie poprzestanę jednak na tym i zaproponuję Ci więcej. Tak jak pisałem już wcześniej, jedyne odchudzanie jakie wg. mnie ma sens, to takie, które jest przeprowadzone porządnie, bez udawania, migania się i pomysłów typu: "Zacznę sobie i zobaczę jak będzie szło." Żadnych takich!

Jeśli naprawdę chcesz schudnąć, to zaczynając dietę jasno postanawiasz, że nie ma już odwrotu. Stawiasz sobie w głowie barierę, która nie pozwoli Ci się poddać choćby nie wiem co. Może nie będziesz chudnąć bez przerwy i może nie będzie łatwo, ale cały czas będziesz się starać. To jest prawdziwe odchudzanie i tylko takim będziemy zajmować się na blogu.

Aby więc dać sobie jak największe szanse powodzenia warto zrobić jeszcze kilka rzeczy, które wzmocnią Twoje postanowienie o odchudzaniu oraz pomogą Ci zgubić zbędne kilogramy.

Przygotowania do odchudzania

Jeśli nie masz, kup sobie wagę

Naprawdę trudno się odchudzać nie mając pod ręką wagi, która będzie mierzyć Twoje postępy. Dorywcze ważenie się na różnych wagach w różnych miejscach nie wystarczy.

Podczas odchudzania ważyć powinno się regularnie i zawsze na tej samej wadze. Regularne ważenie jest jedyną skuteczną metodą kontroli postępów w odchudzaniu. Używanie tylko jednej wagi daje natomiast pewność, że zmiany przez nią pokazywane są prawdziwe - można się naprawdę zdziwić jak różne wyniki można uzyskać na różnych wagach. Tobie zależy na dokładności - kilogram robi czasem różnicę między tygodniem udanym a nieudanym. Ja na przykład ważę się raz w tygodniu zawsze na tej samej wadze.

Jeżeli nie ważysz się nago, pamiętaj żeby robić to w tym samym stroju - dżinsy ważą o wiele więcej niż dresy.

Spraw sobie wagę kuchenną

Same zakupy na początek... Waga kuchenna jest jednak naprawdę niezbędna. Bez niej ocena, czy jesz 100 czy 150 gram płatków jest praktycznie niemożliwa a te 50g to 150 kalorii. Kilka takich niedokładności w ciągu dnia i ilość zjedzonych kalorii szybuje pod sufit. Ryzyko jest więc poważne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzi przy ważeniu jedzenia "na oko" myli się i zaniża spożywane ilosci.

Takie wagi kuchenne nie są drogie, 20 - 30 złotych powinno wystarczyć, a wagi będziesz używać codziennie przez wiele miesięcy.

Pozbądź się z domu wszystkiego co tuczące

Jedna z prostszych pułapek jakie czyhają na osobę na diecie to na przykład ciastka, które znajdujesz przypadkiem w szufladzie kuchennej przygotowując obiad. Rozdaj albo wyrzuć wszystko, czego nie będziesz jeść podczas stosowania nowej diety.

Poinformuj rodzinę i przyjaciół

He he he! Teraz dopiero okazuje się, czy swoje odchudzanie traktujesz poważnie :) Łatwo jest kupić wagę i łatwo się pomotywować w zaciszu swojego umysłu, ale prawdziwy test przychodzi, kiedy masz się zadeklarować publicznie. Jeżeli Twoje myśli krążą głównie wokół: "Chyba się nie odważę, bo będzie wstyd jak się nie uda.." oznacza to, że masz jeszcze trochę za mało wiary w swój sukces. Popracuj więc nad tym (Możesz jeszcze raz przeczytać mojego posta: Nastawienie do odchudzania).

Prawda jest jednak taka, że trochę strachu jest Ci potrzebne. Moja deklaracja przed znajomymi oraz na tym blogu wiele razy była jedyną rzeczą, która utrzymywała mnie na prostej. Bez tego nigdy bym tyle nie wytrzymał. Jeśli chcesz, możesz zadeklarować się na moim blogu w komentarzach. Nie jest to idealna metoda, ale lepsza niż żadna. Możesz też zadeklarować się na forum o odchudzaniu. Na przykład tu. Pamiętaj jednak, że deklaracja przed znajomymi jest znacznie skuteczniejsza - po pierwsze nie chroni Cię przed nimi anonimowość internetu, a po drugie mogą Ci oni pomóc nie namawiając Cię na lody albo pizzę.

Tuż przed datą startu zrób porządne zakupy

Zakupy zanim zaczniesz są świetnym pomysłem. Kup dużo zdrowej żywności, najlepiej tyle, żeby starczyła Ci przez tydzień. W ten sposób unikniesz kuszenia na samym początku oraz mając tyle jedzenia w domu siłą rzeczy będziesz odżywiać się zdrowo. Na zakupy idź oczywiście po obiedzie. Wtedy unikniesz kupowania oczami i nie przyniesiesz do domu żadnych smakołyków, kupionych w przypływie chwili.

Przygotuj sobie dobry notes

O zastosowaniu notesu podczas odchudzania pisałem w poście notes a odchudzanie. Nie będę się więc powtarzał. Notes to dobry pomysł już od pierwszego dnia.

Ucz się

Przeczytaj i dowiedz się o odchudzaniu tyle i zdołasz. Wiedza naprawdę się przydaje. Dobrym pomysłem jest poczytanie poprzednich wpisów na moim blogu. To powinno na początek wystarczyć :)

To tyle! Wszystko gotowe do odchudzania i teraz czekamy tylko na nadejście wyznaczonej daty :)

Następny post - Kilka porad na temat tego jak sobie radzić gdy już zaczniesz.

Pozdrawiam Serdecznie,

Krzyś.

Komentarze

Portret użytkownika Natka

Cześć Krzysiu,

Dziękuję, że piszesz tego bloga. Dzięki niemu ławiej mi utrzymywać się na diecie. Lepiej się czuję wiedząc, że inni też walczą o swoje szczęście.

Powodzenia!!!

Portret użytkownika Camus84

no tak znalazłam tutaj sporo racji i jeszcze więcej motywacji ;) fajnie że są ludzie(tacy jak Ty Krzyś), którzy swoim doświadczeniem potrafią podzielić się z innymi i to w tak bardzo praktyczny i czytelny, a przede wszystkim rzetelny sposób!

Nie ma się co oszukiwać odchdzanie nie powinno być chwilowym kaprysem, ale sposobem na życie i warto o tym wiedzieć,żeby od początku nastawić się odpowiednio-bardzo dobrze, że o tym piszesz!!!

ja osobiście w podstawowej szkole uczęszczałam do klasy sportowej przez 5 lat 10godz w-fu tygodniowo + treningi i obozy w wakacje i jak nie trudno się domyślić wcale a wcale nie załowałam sobie żadnych smakołyków-przy tak regularnych ćwiczeniach bez problemu spalałam kosmiczne ilości kalorii...

ale nic co piękne nie trwa wiecznie no i wiadomo, szkoła średnia 2godz ćwiczeń w szkole już okazały się niewystarczające-szczególnie jeśli podkreślę, że młodzieńcze (złe) nawyki żywieniowe pozostały... no a potem praca, praca, praca no i brak czasu na jaką kolwiek aktywność sprawiły, że przytyłam 12kilogramów w ciągu roku, a fakt, że w międzyczasie rzuciłam palenie traktowałam jako wytłumaczenie, typu "e tam no przecież mogę sobie pozwolić na czekoladkę, co tam, w końcu juz nie palę, to przynajmniej słlodkiego nie musze sobie odmawiać..." oj jak błeędne było moje nastawienie... z odchudzaniem jak z rzucaniem palenia-jest to proces długofalowy, który zmienia nasze całe życie, ale który zaczyna się w psychice, bo jeżeli my sami-głeboko w podświadomości-nie jesteśmy gotowi na odchudzanie to nasze ciało na pewno nie jest i dobrze, Krzyś, że o tym również piszesz!!!

teraz aktualnie chodzę z kumpelą na siłownie regularnie-mamy karnet na rok-co do ćwiczeń zobowiązuje ;p wiadomo z koleżanką raźniej, weselej , no i podwójna motywacja i wsparcie, którego każdy z nas potrzebuje! do tego basen i rower i dieta-wiadomo i myślę, że dam radę i wiem to bo w końcu to uwierzyłam-to nie pierwsze wyzwanie jakie sobie stawiam-ale pierwsze do którego staram się podejść fachowo, dlatego również podzielam Twoją opinię o przygotowaniu teoretycznym, które jest niezwykle ważne!

pozdrawiam serdecznie wszystkich dzięki Krzyś, że mogłam zapoznać się z Twoim spojrzeniem na odchudzanie-było mi niezmiernie miło no i do boju :D kamila

Portret użytkownika Magda

Zaczynam się odchudzać! Koniec i kropka!

Portret użytkownika Ewa

Przyłączam sie :F Juz od 2 miesięcy zmieniłam swoje przyzwyczajenia związane ze złym odżywianiem;)no i biegam:)! Jeszcze sporo pracy przede mną... ale wiem, że sie uda:)

Portret użytkownika Iwona

Potrzebowałam motywacji, planu -dobrego palnu, a własciwie wiedzy, która uzyskałam. Motywacja to bardzo , bardzo ważny element w diecie, teraz sobie uswiadomiłam jak on jest wazny i konieczny, zaczynam od dziś i wierze , że mi sie uda. Bede pisac o moich postępach w odchudzaniu, dziekuję:))))

Portret użytkownika Aga

Ja też się zaczyna odchudzac i koniec kropka... mam dosyć mówienia że jestem szczupła bo tak nie jest. Po przeczytaniu tego artykułu mam motywcje i teraz zabieram się za nastawienie, planowanie i przygotowanie. Mam nadzieje że mój start będzie najlepszym startem i że nigdy się nie skończy. Będe was informować na bierząco.

Portret użytkownika Ada

Krzysiu, Twoje posty są naprawdę świetne! :) czytając je czuję, że dam sobie radę i że schudnę. U mnie jest to trudniejsze niż by było normalnie, z tego względu, że w tamtym roku zrzuciłam po raz pierwszy w życiu mój balast w postaci 16-17kg. Już w sierpniu przy wzroście 176cm ważyłam 63kg, czułam się i wyglądałam cudownie! (bo na początku było 79kg) Byłam z siebie taka dumna, znajomi i rodzina nie dowierzali, było naprawdę cudownie, moje marzenia się w końcu spełniły ;p zostało mi tylko powolutku dopracowywać mięśnie gł.brzucha... No ale jak to w moim życiu nic co piękne nie trwa wiecznie.. ;/ okazało się, że pomimo tego, iż niby dostarczałam organizmowi wystarczającą ilość wszystkich niezbędnych produktów nabawiłam się anemii ;/ myślałam, że to nic takiego, łyknę trochę witamin i wszystko wróci do normy... No ale niestety.. Musiałam brać witaminy, jeść więcej, gł.produktów z żelazem, nie podobało mi się to bo zmuszałam się do jedzenia i bałam się, że wrócę przez to do starych nawyków, dodatkowo zbliżała się zima, mniej przebywania na dworze, koniec z jeżdżeniem na rowerze, dużo nauki, stres itp... No i przez ostatnie 7miesięcy przytyłam wszystko to co udało mi się schudnąć, a nawet z lekką nadwyżką :(( jestem załamana tym faktem i cały czas próbuję "coś" z tym zrobić. Fakt udaje mi się, ale nie dłużej niż tydzień-dwa, potem wystarczy, że pod wpływem jakiegoś impulsu zjem coś czego nie powinnam, nie mam siły tego spalić, a potem już jest coraz gorzej :( jestem na siebie wściekła, uważam, że teraz to już nie warto itd.. Ostatnie kilka dni właśnie tak wyglądają ;( Ale KONIEC Z TYM!!! Nie poddam się i nawet jeśli miało by mi to zająć więcej czasu niż w tamtym roku to SCHUDNĘ i uda mi się utrzymać tę wagę!!! Twoje artykuły na pewno mi pomogą, jak i wielu innym osobom ;) trzymajcie kciuki, ja za Was też trzymam ;) pozdrawiam :*

Portret użytkownika Agnieszka

Chcialabym tez prowadzic jakas diete,ale mieszkajac w Holandii nie mam pojecia jak sie nazywaja niektore produkty po holendersku,a niektorych poprostu tu nie ma;/

Portret użytkownika Klaudynka20

Krzysiu!

Twój blog jest niesamowity. Otworzyłeś mi oczy na pewne sprawy, pomimo iż studiuję psychologię, twoje posty apropo nastawienia, coś we mnie zmieniły. Nie czuję się zgrabna i udaję, że nie ma problemu, a jest. Ważę 101 kg, aż oczom nie wierzę! Mój chłopak daje mi do zrozumienia, że mogłabym coś zmienić, lecz nie chcę tego robić dla niego, chcę to zrobić, dla siebie! Już się mogę się doczekać, aż rozpocznę tą wesołą przygodę zwaną odchudzaniem! Muszę już kończyć, ponieważ lecę po wagę zwykłą oraz kuchenną, no i notes, rzecz jasna.

 

Pozdrowionka, trzymajcie kciuki przyjaciele!

Portret użytkownika Marta

jutro nadchodzi moja data, trzymajcie kciuki :)

Portret użytkownika Madzia

Niedawno znalazłam tę stronke i uważam że jest fajna, czytam ją z zaciekawieniem. Też zamierzam sie odchudzać i myślę że ten blag bardzo mi pomoże. 

Dziękuje Krzysiu a może Maćku.

Portret użytkownika Anetaaaaaaa

Od dawna już planowałam zrzucenie zbędnych kilogramów, no ale niestety nadchodziły właśnie te momenty załamania się i wracałam do starych nawyków. Jednak teraz będzię inaczej i wierzę w to. Dieta + codzienne bieganie + pozytywne nastawienie. Osatecznie informuję, że: Tak, odchudzam się.

Portret użytkownika agnieszka20002

dzieki ze jestes dzis pierwszy dzien kiedy postanowilam wziasc sie za siebie,ostatnio pol roku temu odchudzalam sie dieta 1000kcal,udalo mi sie zgubic 15kg,niestety w gdzies w pewnym momencie jakos uleglam po malu pokusom,,,przybralam 5kg od dzis postanowienie musze zmienic swoj tryb zywienia bo inaczej.....sie zadrecze:(  chce byc szczesliwa a to tylko zalezy odemnie:)!!!!

Portret użytkownika agnieszka20002

dzieki ze jestes dzis pierwszy dzien kiedy postanowilam wziasc sie za siebie,ostatnio pol roku temu odchudzalam sie dieta 1000kcal,udalo mi sie zgubic 15kg,niestety w gdzies w pewnym momencie jakos uleglam po malu pokusom,,,przybralam 5kg od dzis postanowienie musze zmienic swoj tryb zywienia bo inaczej.....sie zadrecze:(  chce byc szczesliwa a to tylko zalezy odemnie:)!!!!

Portret użytkownika ASMA

Tez musze sie wziosc za siebie bo przy wieku 26lat i porodach trojki dzieci waze 89kg przy wzroscie 165cm!!!!Postanowilam ze zaraz jak mi minie dwa miesiace od porodu wezme sie za odchudzanie i musze to zrobic bo sie zle czuje z ta otyloscia!!!!Musze przeczytac ten portal od deski do deski bo mam przeczucie ze mi sie uda schudnac jak bede sie codziennie doksztalcala na tym portalu!!!Pozdrawiam tych ktorzy zaczynaja tak jak ja sie odchudzac i tych ktorzy to juz osiagneli oraz tych ktorzy pomagaja takim jak ja!!!!

Portret użytkownika Aśka

Super blog, napawa chęcią do rozpoczęcia diety i wiarą, że się uda. Sama chętnie skorzystam z rad jakie tu można znaleźć :)

Portret użytkownika Alex

Witam. Mam kilka pytań :) .
Postanowiłem zacząć odchudzanie ( ponieważ przez ostatnie 3 lata trochę mi sie nazbierało) mam około 180 wzrostu i ważę 95 kg ... Chciałbym wrócić do starej formy postanowiłem zacząć biegać i od nowego miesiąca zacząć chodzić na siłownie oraz ograniczyć niezdrowe Jeldzinie (Fast-foodu, słodycze oraz mniej jeść bo jadałem dosyć dużo i o rożnych porach).  Czytałem dużo ze do szybkiego rzucenia brzucha ( bo o to mi najbardziej chodzi ponieważ mam oponkę piwno..) najlepsze są brzuszki i bieganie czy to prawda czy znacie może jakieś inne ćwiczenia albo rady? Już kilak razy próbowałem rzucić kilak kilogramów ale zawsze mi to nie wychodziło ale teraz wziąłem się w garści i postanowiłem to zrobi proszę o rady i o wszystko co może pomoc :P

Portret użytkownika Alex

I od razu mam kolejne pytanie gdy biegam cholernie bolą mnie stopy . Tylko stopy nić więcej , nie mogę wytrzymać na ten ból . Ból łapie mnie po około 5 minutach biegu. Można temu jakoś zaradzić ?

 

Portret użytkownika zębowawróżka

Alex, przyczyn może być kilka: podłoże po jakim biegasz, nieodpowiednie obuwie, technika biegania, ale też mikrourazy (zakwasy), jeśli rzucasz się od razu na głęboką wodę, planujesz bieganie nie uwzględniając regeneracji. Ciężko ocenić. Powodzenia! :)

Komentuj

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.