Początek to czas największych starań, aby wszystko było na swoim miejscu…

Frank Herbert “Diuna”



Jeżeli zrealizowałeś opisane przeze mnie w poprzednich częściach kroki, masz już całkiem dobre podstawy do rozpoczęcia odchudzania:

  • naprawdę dobre nastawienie
  • oraz jasny plan, dzięki któremu wiesz kiedy i jak zamierzasz schudnąć.

Już samo to stawia Cię w bardzo dobrej sytuacji. Nie poprzestanę jednak na tym i zaproponuję Ci więcej. Tak jak pisałem już wcześniej, jedyne odchudzanie jakie wg. mnie ma sens, to takie, które jest przeprowadzone porządnie, bez udawania, migania się i pomysłów typu: “Zacznę sobie i zobaczę jak będzie szło.” Żadnych takich!

Jeśli naprawdę chcesz schudnąć, to zaczynając dietę jasno postanawiasz, że nie ma już odwrotu. Stawiasz sobie w głowie barierę, która nie pozwoli Ci się poddać choćby nie wiem co. Może nie będziesz chudnąć bez przerwy i może nie będzie łatwo, ale cały czas będziesz się starać. To jest prawdziwe odchudzanie i tylko takim będziemy zajmować się na blogu.

Aby więc dać sobie jak największe szanse powodzenia warto zrobić jeszcze kilka rzeczy, które wzmocnią Twoje postanowienie o odchudzaniu oraz pomogą Ci zgubić zbędne kilogramy.

Przygotowania do odchudzania

Jeśli nie masz, kup sobie wagę

Naprawdę trudno się odchudzać nie mając pod ręką wagi, która będzie mierzyć Twoje postępy. Dorywcze ważenie się na różnych wagach w różnych miejscach nie wystarczy.

Podczas odchudzania ważyć powinno się regularnie i zawsze na tej samej wadze. Regularne ważenie jest jedyną skuteczną metodą kontroli postępów w odchudzaniu. Używanie tylko jednej wagi daje natomiast pewność, że zmiany przez nią pokazywane są prawdziwe – można się naprawdę zdziwić jak różne wyniki można uzyskać na różnych wagach. Tobie zależy na dokładności – kilogram robi czasem różnicę między tygodniem udanym a nieudanym. Ja na przykład ważę się raz w tygodniu zawsze na tej samej wadze.

Jeżeli nie ważysz się nago, pamiętaj żeby robić to w tym samym stroju – dżinsy ważą o wiele więcej niż dresy.

Spraw sobie wagę kuchenną

Same zakupy na początek… Waga kuchenna jest jednak naprawdę niezbędna. Bez niej ocena, czy jesz 100 czy 150 gram płatków jest praktycznie niemożliwa a te 50g to 150 kalorii. Kilka takich niedokładności w ciągu dnia i ilość zjedzonych kalorii szybuje pod sufit. Ryzyko jest więc poważne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzi przy ważeniu jedzenia “na oko” myli się i zaniża spożywane ilosci.

Takie wagi kuchenne nie są drogie, 20 – 30 złotych powinno wystarczyć, a wagi będziesz używać codziennie przez wiele miesięcy.

Pozbądź się z domu wszystkiego co tuczące

Jedna z prostszych pułapek jakie czyhają na osobę na diecie to na przykład ciastka, które znajdujesz przypadkiem w szufladzie kuchennej przygotowując obiad. Rozdaj albo wyrzuć wszystko, czego nie będziesz jeść podczas stosowania nowej diety.

Poinformuj rodzinę i przyjaciół

He he he! Teraz dopiero okazuje się, czy swoje odchudzanie traktujesz poważnie :) Łatwo jest kupić wagę i łatwo się pomotywować w zaciszu swojego umysłu, ale prawdziwy test przychodzi, kiedy masz się zadeklarować publicznie. Jeżeli Twoje myśli krążą głównie wokół: “Chyba się nie odważę, bo będzie wstyd jak się nie uda..” oznacza to, że masz jeszcze trochę za mało wiary w swój sukces. Popracuj więc nad tym (Możesz jeszcze raz przeczytać mojego posta: Nastawienie do odchudzania).

Prawda jest jednak taka, że trochę strachu jest Ci potrzebne. Moja deklaracja przed znajomymi oraz na tym blogu wiele razy była jedyną rzeczą, która utrzymywała mnie na prostej. Bez tego nigdy bym tyle nie wytrzymał. Jeśli chcesz, możesz zadeklarować się na moim blogu w komentarzach. Nie jest to idealna metoda, ale lepsza niż żadna. Możesz też zadeklarować się na forum o odchudzaniu. Na przykład tu. Pamiętaj jednak, że deklaracja przed znajomymi jest znacznie skuteczniejsza – po pierwsze nie chroni Cię przed nimi anonimowość internetu, a po drugie mogą Ci oni pomóc nie namawiając Cię na lody albo pizzę.

Tuż przed datą startu zrób porządne zakupy

Zakupy zanim zaczniesz są świetnym pomysłem. Kup dużo zdrowej żywności, najlepiej tyle, żeby starczyła Ci przez tydzień. W ten sposób unikniesz kuszenia na samym początku oraz mając tyle jedzenia w domu siłą rzeczy będziesz odżywiać się zdrowo. Na zakupy idź oczywiście po obiedzie. Wtedy unikniesz kupowania oczami i nie przyniesiesz do domu żadnych smakołyków, kupionych w przypływie chwili.

Przygotuj sobie dobry notes

O zastosowaniu notesu podczas odchudzania pisałem w poście notes a odchudzanie. Nie będę się więc powtarzał. Notes to dobry pomysł już od pierwszego dnia.

Ucz się

Przeczytaj i dowiedz się o odchudzaniu tyle i zdołasz. Wiedza naprawdę się przydaje. Dobrym pomysłem jest poczytanie poprzednich wpisów na moim blogu. To powinno na początek wystarczyć :)

To tyle! Wszystko gotowe do odchudzania i teraz czekamy tylko na nadejście wyznaczonej daty :)

Następny post – Kilka porad na temat tego jak sobie radzić gdy już zaczniesz.

Pozdrawiam Serdecznie
Krzyś

--
Jeśli podobał Ci się ten post, podziel się nim na Wykop, Delicious albo na Flakerze. Będę wdzięczny :)
Wykop! Wrzuć na Flakera Dodaj do Delicious

Dyskusja trwa:

  1. Natka:

    Cześć Krzysiu,

    Dziękuję, że piszesz tego bloga. Dzięki niemu ławiej mi utrzymywać się na diecie. Lepiej się czuję wiedząc, że inni też walczą o swoje szczęście.

    Powodzenia!!!

  2. Camus84:

    no tak znalazłam tutaj sporo racji i jeszcze więcej motywacji ;)
    fajnie że są ludzie(tacy jak Ty Krzyś), którzy swoim doświadczeniem potrafią podzielić się z innymi i to w tak bardzo praktyczny i czytelny, a przede wszystkim rzetelny sposób!

    Nie ma się co oszukiwać odchdzanie nie powinno być chwilowym kaprysem, ale sposobem na życie i warto o tym wiedzieć,żeby od początku nastawić się odpowiednio-bardzo dobrze, że o tym piszesz!!!

    ja osobiście w podstawowej szkole uczęszczałam do klasy sportowej przez 5 lat 10godz w-fu tygodniowo + treningi i obozy w wakacje i jak nie trudno się domyślić wcale a wcale nie załowałam sobie żadnych smakołyków-przy tak regularnych ćwiczeniach bez problemu spalałam kosmiczne ilości kalorii…

    ale nic co piękne nie trwa wiecznie no i wiadomo, szkoła średnia
    2godz ćwiczeń w szkole już okazały się niewystarczające-szczególnie jeśli podkreślę, że młodzieńcze (złe) nawyki żywieniowe pozostały… no a potem praca, praca, praca no i brak czasu na jaką kolwiek aktywność sprawiły, że przytyłam 12kilogramów w ciągu roku, a fakt, że w międzyczasie rzuciłam palenie traktowałam jako wytłumaczenie, typu “e tam no przecież mogę sobie pozwolić na czekoladkę, co tam, w końcu juz nie palę, to przynajmniej słlodkiego nie musze sobie odmawiać…”
    oj jak błeędne było moje nastawienie…
    z odchudzaniem jak z rzucaniem palenia-jest to proces długofalowy, który zmienia nasze całe życie, ale który zaczyna się w psychice, bo jeżeli my sami-głeboko w podświadomości-nie jesteśmy gotowi na odchudzanie to nasze ciało na pewno nie jest i dobrze, Krzyś, że o tym również piszesz!!!

    teraz aktualnie chodzę z kumpelą na siłownie regularnie-mamy karnet na rok-co do ćwiczeń zobowiązuje ;p wiadomo z koleżanką raźniej, weselej , no i podwójna motywacja i wsparcie, którego każdy z nas potrzebuje!
    do tego basen i rower i dieta-wiadomo i myślę, że dam radę i wiem to bo w końcu to uwierzyłam-to nie pierwsze wyzwanie jakie sobie stawiam-ale pierwsze do którego staram się podejść fachowo, dlatego również podzielam Twoją opinię o przygotowaniu teoretycznym, które jest niezwykle ważne!

    pozdrawiam serdecznie wszystkich
    dzięki Krzyś, że mogłam zapoznać się z Twoim spojrzeniem na odchudzanie-było mi niezmiernie miło
    no i do boju :D
    kamila

  3. Magda:

    Zaczynam się odchudzać! Koniec i kropka!

  4. Ewa:

    Przyłączam sie :F
    Juz od 2 miesięcy zmieniłam swoje przyzwyczajenia związane ze złym odżywianiem;)no i biegam:)!
    Jeszcze sporo pracy przede mną… ale wiem, że sie uda:)

Zostaw komentarz