Dlaczego wybieram bieganie

Kontynuując swój marsz w kierunku szczupłej sylwetki, zdecydowałem się na bieganie. We wczorajszym poście napisałem, że nie da się schudnąć nie uprawiając sportu. W związku z tym postanowiłem, że od dziś będę regularnie biegał. Wybrałem bieganie ponieważ:

  1. jest proste, nie potrzeba zbyt dużo zachodu ani umiejętności żeby zacząć
  2. można je uprawiać wszędzie, co jest dosyć ważne, ponieważ w mojej pracy często podróżuję i nie mógłbym systematycznie odwiedzać siłowni
  3. jest naturalne – jakoś mało przekonują mnie ćwiczenia z wykorzystaniem skomplikowanych przyrządów. Ruchy na nich są nienaturalne i zawsze mi się wydaje, że jakaś część mnie się przez to nie poruszała jak należy

Znalazłem świetny artykuł na temat biegania, na innym blogu o odchudzaniu: Dlaczego warto biegać rano?. Postanawiam się zastosować. Wprawdzie nie jestem pewien, czy dam radę zebrać się rano, będę natomiast biegał regularnie.

Zgodnie z ww. artykułem tłuszcz zaczynamy spalać dopiero po około 20 minutach biegu. W związku z tym rozpocznę bieganie od 40 min. Da mi to 20min spalania tłuszczu :) )

Początki

W zasadzie to rozpocząłem już dziś. Na razie nie jestem w stanie biec 40 min non-stop. Dzisiejszy bieg: 10min biegu, 5 marszu, 7min biegu 5 marszu, 5min biegu, 3 marszu, 3min biegu i marsz do domu. W sumie: 25min biegu i ok. 15min marszu – nie specjalnie efektownie. Dystans 5,5km – w sumie szybkim krokiem to można to przejść w 55min. Czuję się jednak jak bym przebiegł maraton. Wróciłem całkiem niedawno i najchętniej od razu bym zasnął, a tu jeszcze tyle pracy dzisiaj. Zastanawiam się czy z tego powodu bieganie przed pracą nie jest dla mnie ryzykowne. Nie chciałbym przysypiać codziennie przez cały dzień. Może przerzucę się na rano jak nabiorę trochę kondycji.

Aby kontrolować swój sportowy rozwój oraz postawić sobie jakiś cel, do którego będę dążył stawiam mój pierwszy cel sportowy: Biegać regularnie, 3-4 razy w tygodniu po 40 min aż będę w stanie biec nieprzerwanie… i nie zasypiać zaraz potem ;)

Podsumowanie czterech pierwszych dni odchudzania

Ogólnie świetnie się czuję. Moje odchudzanie nigdy dotychczas nie zaszło tak daleko. Na razie jednak jest to jeden wielki chaos – głównie z powodu mojej małej wiedzy. Muszę np. skupić się na liczeniu kalorii, bo na razie po prostu wybieram mniej kaloryczne rzeczy i jem mniej. Nie wiem jednak jak się do tego zabrać. Kupić wagę i przed gotowaniem ważyć produkty i dodawać do siebie ich kalorie. Ryż z kurczakiem i gotowanymi warzywami, tak z 2/3 talerza to na przykład ile kalorii? To są odpowiedzi, których na razie nie znam. Nauki więc sporo przede mną.

Krzyś,

--
Jeśli podobał Ci się ten post, podziel się nim na Wykop, Delicious albo na Flakerze. Będę wdzięczny :)
Wykop! Wrzuć na Flakera Dodaj do Delicious

Dyskusja trwa:

  1. Piotr:

    Fajnie piszesz :)

    Ja też przytyłem na studiach – minęły czasy kiedy ważyłem 85kg. Studia, praca… imprezy i tak dobiłem do 113kg. Od jakiegoś czasu dużo czytam na ten temat, miałem już kilka podejść – nie ważne ile czasu to zajmie ale 90kg będzie. Na razie zrzuciłem 2.

    Jeżeli nie lubisz biegać rano to biegaj wieczorem (myślę że to nie ma znaczenia kiedy – chodzi tylko o to żeby mieć ujemny bilans energetyczny ;) -ja nienawidziłem biegania(zadyszka, zmęczenie itp) – ale teraz tą godzinę kiedy biegam traktuję bardzo samolubnie – to tylko moja godzina( mogę sobie wszystko przemyśleć i sie zrelaksować).

    Warto zainwestować w dobre buty(to podstawa – zupełnie inaczej się biega w porządnych a inaczej w lipnych ;) – przechodziłem przez to)

    I najważniejsze to zacząć systematycznie i stopniowo a nie od razu od maratonu(bo wtedy wracasz do siebie i mówisz sobie – Nigdy więcej… i tak sie kończy twoje bieganie :) )

    Aha i jeszcze kilka słów o kaloriach – ostatnio przyjąłem technikę nie liczenia a wydzielania, wiem ile kalorii potrzebuje rozkładam to na 5 posiłków – i jeżeli chcę zjeść pierogi to jem ale tylko tyle żeby kalorie się zgadzały (najlepiej to sobie notować bo potem wiesz że Kubuś to 180 cal itd.

    Pozdrawiam, dopinguję i trzymam kciuki. Będę śledził postępy kolegi i swoje.

    Ps. Fajny pomysł z takim blogiem – dobra motywacja ;)

  2. Piotr:

    Aha jeszcze jedno – bardzo dużo dają małe zmiany (ja wysiadam jeden przystanek wcześniej wracając z pracy żeby mieć 15 min spaceru i nacieszyć sie światem.

  3. Maciej:

    Piotr, dzięki za świetny komentarz :)
    Właśnie też kupiłem sobie buty sportowe, wygodne i miękkie – moje stare trampki nie dały rady.

    Co do kalorii, to na razie zaczynam liczyć ale robię to jeszcze nie dokładnie. Jest to dla mnie jeszcze strasznie mozolne, bo nie znam kaloryczności zupełnie niczego, więc jak tylko chcę coś zjeść to muszę iść szukać – ale początki pewnie nigdy nie są łatwe, więc się nie przejmuję.

    Będę trzymał kciuki za Ciebie. Dawaj znać jak Ci idzie – to też będzie motywacja dla mnie.

    Pozdrawiam,

  4. Izuleeek:

    Natrafiłam na twojego bloga szukając informacji o turnusach odchudzających, na które pewnie i tak nigdy się nie wybiorę. Ja też mam nadwagę i to z jakieś 20 kilo… Najgorsze jest to, że nie mam jakiej kolwiek mobilizacji ze strony bliskich. Moja mama robi np. na obiad kopytka w sosie z mięsem wołowym…Ale od jutra koniec z tym „dobrym”. Będę się pilnować i robić więcej, aby za 15 miesięcy zmieścić się w sukienkę balową, i nie pokazywać swoich wałków tłuszczu… Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki, może ty za mnie też będziesz trzymał? :)

  5. Maciej:

    Izuleek
    Pewnie, że będę trzymał kciuki!!! Od dziś trzymam już za Piotra, za Ciebie i za siebie :) Odchudzająca się drużyna powoli nam tu powstaje. Mam nadzieję, że razem będzie nam łatwiej!!!

  6. Izuleeek:

    Cześć,
    zaczęłam biegać i o dziwo wcale mnie to nie męczy:).
    Co prawda zakwasiki były, ale damy radę:) Silna ekipa, idziemy do przodu :)

  7. Maciej:

    :) powodzenia :)

  8. Piotr:

    Izuleeek

    Walka! This is SPARTAAAAAAAA…..

  9. Marek:

    hmm przeczytalem kawalek( zaraz przeczytam reszte ) ale dla mnie bieganie sie nienadaje z ledwoscia pobiegam 2,5 minuty i juz nieumiem zlapac thu itd zupelnie jakbym wykonywal jakies cwiczenie anaerobowe tak jak opisales tutaj http://www.odchudzamsie.pl/tag/cwicznieni/ cwiczenie na silowni odpada ze wzgledu na moje mozliwosci psychiczne (cytat z mojej opini z poradni pedagogiczno psychologicznej „…Marek jest zamknięty w sobie (cechy introwersji), ma podwyższony poziom neurotyzmu…” przez co silownia poprostu odpada ;) moze ktos zna jakies cwiczenia Aerobowe zebym mogl zrzucic troche kilo (moj wiek 19 lat, wzrost 183 cm, waga 101 kg) i moja motywacja na ten moment jest to zeby zrzucic troche masy tluszczowej(pare KG) nie ze wzgledu na szczupla sylwetke bo tym motywowalem sie juz 10 razy podczas ostatnich 2 lat i moje maksimum cwiczej to bylo 5 dni potym z dzwnych powodow zapominalem ze mam cwiczec, przeciagalo sie to na pare dni az potem przestalem bo stwierdzalem ze niema sensu tylko ze wzgledu na moje zdrowie ;)

    Zagladne tu za jakis czas (moze przez nastepne pare dni dziennie ;) ) a w miedzyczasie ide dalej googlowac w tym temacie ;)

  10. Marek:

    btw do tej silowni to uaktualniaja sie moje cechy introwertyczne i neurotyczne ale zapomnialem jeszcze dodac to „…Z danych z wywiadu wynika, że już we wcześniejszym okresie rozwoju obserwowane były u chłopca problemy w zakresie koordynacji ruchowej i sprawności graficznej oraz wzmożona pobudliwość.
    Przeprowadzone badanie psychologiczne wykazało, że wciąż jest u niego zaburzona koordynacja wzrokowo-ruchowa…”

  11. Krzyś:

    Marku,
    Nie jestem ekspertem od zaburzeń w zakresie koordynacji ruchowej ani nie jestem psychologiem. Najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie byłoy dopasowanie ćwiczeń do Twoich możliwości razem z lekarzem. Nie chciałbym doradzić Ci czegoś niewłaściwego, mogę Ci jednak zasugerować, że jeśli źle czujesz się na siłowni to rzeczywiście nie ma sensu, żebyś na nią chodził. Ćwiczenie powinno sprawiać przyjemność a nie być źródłem stresu. Co do Twoich 2,5 minut biegu, jeżeli nie masz przeciwwskazań zdrowotnych do biegania, przyczyną tak szybkiej zadyszki jest niska kondycja fizyczna (lub palenie papierosów). Powinieneś więc rozpocząć od biegu na przemian z chodzeniem: minutka biegu 2 spaceru aż wyrówna Ci się oddech itd. Z czasem będziesz mógł zwiększać czas biegania a zmniejszać marszu. Nie ma pośpiechu. Dodatkową korzyścią może być dla Ciebie poprawa koordynacji ruchowej. Innym ćwiczeniem, którego możesz spróbować jest skakanie na skakance (jeśli masz w domu wystarczająco miejsca) – jest to jeszcze bardziej męczące niż bieganie ale efekty są doskonałe.

    Co do motywacji… coż, każdego motywuje coś innego, więc za bardzo Ci tu nie pomogę. W najbliższym czasie jednak przygotuję posta na ten temat więc zapraszam serdecznie spowrotem.

  12. Piotr:

    Marek a może zacznij od spacerów. Potem tak jak Krzyś mówi 1 min biegu 1,5 min marszu potem stopniowo to zwiększaj – więcej biegu i mniej marszu.

    A co do „moje cechy introwertyczne i neurotyczne” – to może trzeba by było pomyśleć czy to nie wymówka (nie mając nic złego na myśli – ja też zawsze jakieś znajduje – a to że pada, a to że daleko – trzeba po prostu ruszyć, bo od wymówek nic się nie zmieni). Poza tym myślę że ćwiczenia aerobowe zrobią świetnie na twoją nadpobudliwość – będziesz miał okazję się ‘wyżyć’ – po 40 min biegu mnie już nic nie rusza ;)

    A co do motywacji – to myślę że 18 lat i taka masa to dobra podstawa do niezłej sylwetki. I tak jak pisałem wcześniej – napisz sobie co chciałbyś osiągnąć, spisz to i przemyśl czy rzeczywiście chcesz tego. Jeżeli tak to do dzieła – zacznij małymi kroczkami ale systematycznie, jeżeli nie chcesz tego, i nie bawi Cię to – to porostu wyrzuć to co napisałeś do kosza, nie czytaj tej strony i zajmij się czymś innym.

    Pozdrawiam,
    Piotr

  13. Marek:

    19 lat :P a i tamto to bankowo nie wymowka wtedy to co sprawdzalem z tym bieganiem te 2.5 to specjalnie wychodzilem na dwor po 23:00 zeby mnie nikt nie widzial i jeszcze mialem stresa sie rozgladalem czy ktos sie na mnie nie gapi, nie smieje itd :( niestety taka jest prawda :/ a skakanka odpada =_= niemam jej na stanie pozatym jakos nigdy nie umialem skakac na tym pieronstwie >.> btw jakie by jeszcze cwiczenia mozna polecic z tym bieganiem sie zobaczy jak to bedzie ^^ aa bylbym zapomnial mam rower w domu do jerzdzenia(jezdzenia w domu ofcorse :P ) moze ma juz troche latek ale dziala jakbym na tym pojezdzil to tez cos da ? i przede wszystkim jaki to bylby tryb cwiczen.

  14. Piotr:

    „specjalnie wychodzilem na dwor po 23:00 zeby mnie nikt nie widzial i jeszcze mialem stresa sie rozgladalem czy ktos sie na mnie nie gapi, nie smieje” ?

    Marku trochę wiary w siebie. Przecież biegać to nie grzech. A jak ktoś się patrzy to niech się patrzy. Trzeba się uśmiechnąć i pomyśleć sobie w głębi że się dąży do swojego celu – wymarzonej sylwetki. A jak ktoś się nabija – to „olewka”, jak zobaczy że gość(Ty) traktujesz to poważnie a nie jest to jednorazowe to albo stwierdzi: „gość dobry jest – biega codziennie 1h” albo będzie dalej się śmiał (będzie tylko różnica – Ty będziesz już biegał godzinę i będziesz miał kilka kilogramów mniej). Gdybym ja zaczął ćwiczyć mając 19 lat… ;)

    Co do rowerka to spoko zacznij co 2 dzień po 15min równomiernej jednostajnej jazdy.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki
    Piotr,

    PS. Marek wystarczy zacząć – wstać i wystartować później już z górki :)

  15. Krzyś:

    Ja przyznam szczerze, że jak byłem młodszy to też wstydziłem się biegać. Nawet jak biegałem rano i widziały mnie tylko staruszki na spacerze z pieskami. Teraz mi to jakoś przeszło. Poza tym, więcej ludzi biega i w ogóle zdrowe życie robi się modne. Nie jest się więc dziwolągiem.

    Z resztą, za każdym razem jak widziałem kogoś biegającego, to sobie myślałem: „Mi też tak naprawdę by się przydało” i podziwiałem kolegę bądź koleżankę za determinację. Nawet zazdrościłem trochę. Jak więc ktoś mi się za bardzo przygląda, to myślę sobie, że raczej podziwia mnie niż się podśmiewa. A nawet jak by mu uśmiech przemknął na twarzy.. to na zdrowie.

  16. Marek:

    eh niestety ja z tym bieganiem tak nie moge :/ to tkwi gleboko w mojej psychice i pod tym wzgledem sie nie przelamie musze miec jakas odizolowana przestrzen zeby nikt mnie nie zauwazyl, nie obserowal itd. tylko ja i moj swiat i spokoj 0 ludzi w okolicy.

  17. Krzyś:

    No to Twój rowerek może Ci doskonale zastąpić bieganie. Tak naprawdę nie ma znaczenia jaki ruch, ważne żeby był głównie aerobiczny. Sprawdź mój post Odchudzanie a ćwiczenia aerobowie i anaerobowe. Opisałem tam jak rozpoznać kiedy ćwiczysz aerobowo. Zresztą pewnie już czytałeś.

    Trzymaj się ciepło

    Pozdrawiam.

  18. Monika:

    witam.przez słodycze i siedzącą prace przytyłam 10kg.normalnie załamka ale postanowiłam to zrzucić i od tygodnia sie odchudzam i biegam codziennie;) wcale nie jest to takie proste jak myślałam bo po pierwszym dniu miałam takie zakwasy że nic mi sie nie chciało ale postanowiłam że schudne i musze mieć silna wole.pozdrawiam i życze powodzenia;)

  19. paweł:

    witam wszystkich ja w 4miesiące schudłem 35 kilo i to dzięki bieganiu,choć diete miałem ostro-pozdrawiam.

  20. Jogginiarka:

    Ja zaczęłam od 20 minut biegania, teraz biegam 1h, a czasami 1,5h. Często też urozmaicam mój wysiłek tzn zmieniam trasę, biegnę na tzw drabinki na których cwiczę, albo wczoraj najpierw 15 min skakałam na skakance, potem 1 godzinka joggingu i znowu 15 min na skakance. Poza tym chodzę i wracam na piechotke do pracy (35 min w jedna strone). Chdzę też 2 razy w tyg na aerobik i staram sie jak najwiecej jezdzic rowerem. A od jutra planuje rano przed praca biegac 20 min, a potem dodatkowo po pracy. Staram sie codziennie miec jakis ruch. Do tego mam diete, ktora uklada mi dietetyczka, uwzgledniajac moj wysilek. Bo bardzo wazna jest odpowiednia dieta przy wysilku fizycznym. Pierwsze efekty widze: Schudlam w miesiac ponad 4 kg, nie mam cellulitisu. Skóra stala sie bardzioej jedrna i blyszczaca.

    POlecam wszystkim bieganie, bo jest tanie, latwo dostepne:) i po czasie sprawia przyjemnosc, po czasie dlatego, ze jak zauwazysz jak wzrosla Ci wydajnosc to az sie chce biegac.

    Za Ciebie trzymam kciuki i zreszta za was wszystkich tez i zycze wytrwalosci

  21. Aneczka:):

    Wiecie co, ja tez tak mam jak Marek.Dlatego dla mnie najlepszym wyjsciem sa cwiczenia w domu.Chociaz zbieram sie,aby pojsc i pobiegac,szczegolnie,gdy jest tak cieplo.Narazie preferuje na dworzu marsze. Bojeszcze nie dojrzalam psychicznie do tego,aby wskoczyc w dres wyjsc i pobiegac w parku wlasnie ze wzgledu na „ludzi”. A wiem,ze bieganie jest jedna z najskusteczniejszych form treningow aerobowych.

    W domu tez niezla alternatywa dla biegania ejst… intensywny taniec albo aerobic z DVD.W domu nawet nie majac sprzetu mozna wiele. Wystarcza energiczne,intensywnie jednostajnie cwiczenia ktore wymagaja zaledwie kawalka podlogi.Np bieg w miejscu z unoszeniem wysoko kolan naprzemiennie z truchtem przez 10 minut.

    A mam pytanie :Cyz skakanka nie wzmacnia zbyt mocno miesni lydek?Bo slyszalam,ze tak wlasnie sie dzieje,podobniejak bieganie mocno rozbudowuje miesnie calych nog? Wiec pozniej konieczny jest streching, aby tego uniknac?Czy to w ogole nieprawda?

  22. olo:

    heh – to samo co komentarz wcześniejszy, studia i praca i z 79kg zrobiło się 100.. myślę, że w porę sie opamiętałem:) muszę zejść do 85 to mój cel, zaczynam biegi razem z Tobą:) blog super sprawa. pozdrawiam wszystkich goroąco!

  23. Piotrek:

    Ja biegam od jakiegos tygodnia. I nie mam jakos problemow ze ludzie mnie zobacza… W sumie to jakby ktos sie ciagle podsmiewal ze biegam to bankowo dalbym mu w „morde”.

  24. milleena:

    hej, jak mozna to i ja dołączę się do biegającej grupy. w prawdzie biegam od niecałego tygodnia ale i tak juz widze postepy, z każdym dniem jest coraz lepiej, oby tak dalej.
    i do tych co wstydza sie isc pobiegac bo „ludzie”.na przelamanie wstydu pomogla mi moja siostra. zapytala sie kto jest dla mnie wazniejszy, ja sama dla siebie czy ci obcy „ludzie”,. wiec skoro zycie mam jedno i jestem dla siebie najwazniejsza postanowilam zawalczyc o lepsza i zdrowa sylwetke:)
    pozdrowienia!

  25. Łukasz:

    Cześć…na początku powiem, że jestem piłkarzem, jednak moje początki z dbaniem o sylwetkę były bardzo ciężkie (wtedy jeszcze nie grałem w żadnym klubie). Co mogę powiedzieć to, to że najważniejsza w bieganiu ( jak i innych dyscyplinach ) jest SYSTEMATYCZNOść!! Nie ważne ile nie ważne gdzie, ważne żeby było to robione systematycznie.
    Pamiętam czasy kiedy miałem 20 lat 180 cm wzrostu i uwaga !! 114 kg wagi :) …Wiedziałem, że grubas ze mnie :) i musiałem coś z tym zrobić. No więc zacząłem przez wakacje biegać….no i próbowałem jeść mniej (broń Boże głodować się!!! )..I tak efekt po 4 miesiącach schudłem do 74 kg (chudzinka była ze mnie )…I co najważniejsze nauczyłem się dyscypliny no i o dziwo trafiłem do klubu z 5 ligi:). Teraz mam 23 lata 186 cm oraz 80 kg wagi….Pamiętajcie, że początki są trudne i czasem zniechęcają, ale zawsze na końcu jest wielki sukces!!
    Jeśli chodzi o bieganie to czytałem trochę na ten temat i najlepiej biegać rano, bo wtedy uwalnia się najwięcej zapasów czyli tych naszych tłuszczów (Oczywiście przed śniadaniem biegać)
    Z ważniejszych jeszcze kwestii…Nie należy biegać tak, że organizm jest bardzo wyczerpany bo wtedy tak naprawdę nie ma spalania, mięśnie są zmęczone i pogarsza się samopoczucie.
    No na tyle :) Jak coś to się odezwę…pozdrawiam Wszystkich i powodzenia!! ….Idę właśnie biegać:):)

  26. Małgorzata:

    Cześć! Ja od dzisiaj zaczynam biegać… Teraz jestem jeszcze w pracy, ale przyjdę do domu, zjem obiadek, wskakuję w sportowe ubranko i do biegania.
    Ostatnio trochę mi się przytyło. Ja nie dużo chcę, tylko jakieś 6 kg, ale chodzi o to, że przestałam mieścić się w spodnie. Ostatnio zmieniłam zupełnie tryb życia i teraz widzę skutki. Kiedyś cały czas byłam w ruchu i dużo jeździłam rowerem (mam na koncie 11tys.km!). Rower teraz też powrócił ale wydaje mi się, że przy bieganiu więcej spalę kalorii. No i kondycję też trzeba mieć :) .
    Nie wiem jeszcze jak to będzie dzisiaj. Wyjdę pobiegać, ludzie oczywiście będą gapić się. Ale nie przejmuję się tym aż tak bardzo. Będą patrzeć jak biega 30-letnia babka, cała czerwona ze zmęczenia, ale to nic…
    Zainteresowanych o rezultatach poinformuję. I muszę dodać, że wypowiedź Krzyśka motywuje do działania. Mam tylko nadzieję, że na dłużej.
    Pozdrawiam

  27. Krzyś:

    Cześć Małgorzato,

    Dobrze wiem co znaczy zmienić tryb życia na siedzący. Sam tak właśnie zacząłem poważnie tyć. Bieganie to dobre rozwiązanie. Tylko się nie przemęczaj na pierwszy raz. Najlepiej zacząć powolutku ale biegać regularnie.

    Daj znać za kilka dni jak Ci idzie.

    Pozdrawiam

  28. Małgorzata:

    Cześć Krzyś i witam Wszystkich,

    Znakomicie czyta się wypowiedzi o sukcesach. O tym, że ktoś dał radę i biega już jeden tydzień, dwa, miesiąc a potem przelicza to w latach. Wczoraj wyszłam pobiegać. Po piętnastu minutach wróciłam. Nie biegłam cały czas. Muszę przyznać, że teraz doceniłam wszystkich biegających. Szczerze mówiąc to bardzo ciężkie zajęcie!! Dodam jeszcze, że po tych 15 minutach wróciłam, wsiadłam na rower i jeździłam godzinę a potem ćwiczyłam 20 minut… Może to wyglądać tak, że jestem bardzo słaba i rezygnuję po pierwszym dniu. Myślę jednak, że każdy sportowy sposób na schudnięcie jest dobry, ale ważne żeby dawał również satysfakcję. Ja swoją znalazłam, to rower. Mam nadzieję, że jeszcze kilka razy pobiegam…
    Bardzo fajna stronka. Niejednokrotnie będę ją odwiedzać :)

    Pozdrawiam Wszystkich, którym się udało!!

  29. Krzyś:

    No co ty… Nie poddawaj się po jednym razie. Bieganie jest rzeczywiście z początku dość ciężkie, ale organizm bardzo szybko się przyzwyczaja i wtedy zaczyna się to lubić. Daj sobie choć ze 2-3 tygodnie biegania 3 razy w tygodniu.

    Zacznij powoli: 2 min biegu 3 min marszu na zmianę przez 30 min. albo nawet jeszcze mniej biegu. Potem naprawdę delikatnie zwiększaj dawkę biegu ale tak, żeby sie nie przemęczać. Najlepiej się chudnie, gdy się nie przemęcza za bardzo. Przeczytaj mojego posta o ćwiczeniach aerobowych, albo przeczytaj: jak zacząć biegać.

    Jeżeli chcesz schudnąć tylko 6kg, to prawdopodobnie sam sport Ci wystarczy nawet bez zmiany diety, pod warunkiem, że nie zaczniesz jeść więcej.

    Rower też jest dobry, ale schudnąć na nim znacznie trudniej, bo trzeba by naprawdę dynamicznie jeździć żeby uzyskać efekt dobrych aerobowych ćwiczeń.

  30. Łukasz:

    Kurcze przeglądnąłem całą Twoją stronę Krzysiu i szczerze powiem, że robi ogromne wrażenie, bo nie dość, że uczy w jaki sposób zacząć biegać, to jeszcze daje takiego pozytywnego kopniaka, aby w końcu „ruszyć”.
    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę powodzenia w sportowym odchudzaniu:)

  31. Łukasz (Kraków):

    Witam wszystkich,

    Szukając kalkulatora kalorii w google natknąłem się na tę stronę i bardzo mnie zaciekawiła. Podoba mi się sam pomysł stronki, gdzie ludzie trzymają się razem w tym jakże na początku trudnym przedsięwzięciu jakim jest zgubienie odrobiny kochanego ciałka.

    Pamiętam swój pierwszy raz (oj chyba nie do końca to zabrzmiało jak powinno :) ) – było to około 4 lata temu, byłem wtedy jeszcze na studiach i postanowiłem, że czas w końcu z sobą coś zrobić i tak zacząłem biegać. Najpierw zaczynałem od 1km bardzo powolnego truchtu, po trzech dniach zwiększyłem to do 2 km, po kolejnych trzech dniach dodałem kolejny kilometry i tak jakoś po 2-3 tygodniach biegałem jednorazowo około 8 – 10km. Powiem szczerze, że jak już człowiek się w to wszystko „wbije” to trzeba bardzo uważać żeby się nie uzależnić :) – w moim przypdaku w pewnym momencie biegałem trzy razy dziennie po 8- 12km później jednak przyszedł ostatni rok studiów, praca magisterska, później szukanie pracy i tak jakoś człowiek się zastał.

    Przedwczoraj postanowiłem znowu spróbować… Przechodziłem już przez ten początek parę razy więc wiem dokładnie co mi służy – zacząłem najpierw od godzinnych – dwu godzinnych spacerów raz, dwa razy dziennie przez około dwa tygodnie. To bardzo dobrze „formuje mięśnie” oraz stopniowo przystowosowuje płuca do przyjmowania większej ilości powietrza. Po takim przygotowaniu zacząłem w końcu bieganie – pierwszy bieg oczywiście bardzo łagodny tak żeby się nie zniechęcić – 1Km bieg, 1km spacer i tak w sumie 4km, oczywiście w razie potrzeby tak jak Krzyś pisał można te proporcje zmienić…. :) Dzisiaj pobiegłem już non – stop cały dystans 4km (ok 25 minut)… Ten tydzień będzie najcięższy – trzeba będzie utrzymać ten dystans aż organizm się przyzwyczaji i zaakceptuje wysiłek – po tym powinno być już z górki. Z mojego doświadczenia wynika, że najcięższe są pierwsze 2 tygodnie… :)
    Jak ktoś już słusznie tutaj zauważył nie należy się przemęczać podczas biegu – chodzi o to żeby dobrać takie tempo, żeby w miarę równomiernie oddychać – wtedy organizmowi dostarczamy wystarczającej ilości tlenu żeby mógł spalać tłuszcz. Jeżeli tempo będzie za duże, zacznie się zadyszka, organizm będzie otrzymywał niewystarczającą ilość tlenu i zamiast naszego kochanego tłuszczyku będziemy spalać mięśnie, a tego przecież nie chcemy :)

    Co do porannych godzin – chciałbym troszkę wszystkich uczulić, żeby nie przesadzać z tempem i intensywnością porannych treningów – powiem tak gdy biega się trzy razy dziennie, poranny bieg powinien być najwolniejszy… Dużo ludzi robi błąd i forsuje swój organiz, bo chce jednorazowo jak najwięcej tłuszczu spalić (bo z rana oraniz szybciej zaczyna spoalać tłuszcz), jednak z rana organizm tuż po śnie jest bardzo „nieruchliwy” i takie jego przeciążanie może doprowadzić do zawału serca … co oczywiście pokazują statystyki – najwięcej zawałów serca wśród biegaczy występuje na porannych joggingach (także wsród młodych ludzi). Także moi drodzy wszytko róbcie z głową :)

    No tyle na razie – z przyjemnością będę odwiedzał tę strone i śledził Wasze postępy, czasem może napisze co tam u mnie :)

    Pozdrawiam serdecznie i trzymam za wszsytkich kciuki – odwagi kochani – przecież to chodzi też o wasze lepsze samopoczucie :)

  32. Daniel:

    Witam wszystkich! Zacząłem biegać od wczoraj po lesie – robię to rano, gdyż wolę wyguzdrać się wcześniej z łóżka, niż po całym dniu poświęcać jeszcze te kilkadziesiąt minut na bieganie, a poza tym z tego co wyczytałem, rankiem lepiej spala się tłuszczyk… Właśnie – tłuszczyk :] całe życie uchodziłem za chudzielca (teraz mam 19 lat) – mała klata, brzuch płaski, przy 184 cm wzrostu w liceum moja waga oscylowała pomiędzy 66 a 70 kg… Niestety, przez ostatni rok mój organizm najwyraźniej się zbuntował – zaczęły się studia, poza tym sporo czasu spędzam poza domem, co zupełnie zaburzyło mój harmonogram żywieniowy,co spowodowało że niestety szybkie „obiadki” w KFC czy MC były znacznie częstsze niż kiedyś… No i zrobiły mi się cycki, brzuch urósł, a co najgorsze przestałem się mieścić w spodnie… obecnie ważę 82 kg – BMI dobre, ale sylwetka fatalna… Właściwie poza rękami (one jeszcze jako tako wyglądają), nie mam absolutnie czym się pochwalić :/ od paru miesięcy prowadzę wojnę z tłuszczem – przede wszystkim odstawiłem swój ukochany przysmak, a zarazem to co mnie najbardziej zniszczyło – chipsy, no ale wiadomo, to wystarczyć nie mogło… Byłem tak zmotywowany, że udało mi sie nawet zrobić całą A6W, ale albo źle wykonywałem ćwiczenia, albo ten caly Weider to po prostu ściema… tak czy siak tłuszcz został, a z czasem się powiększył (frustracja spowodowała, że przestałem w ogóle ćwiczyć)… Jakiś czas temu próbowałem brzuszków, ale raz że nie chciało mi się setki razy powtarzać tego samego, a dwa wyczytałem, że nie dają zbyt dużego efektu.. Byłem załamany aż w końcu pomyślałem – może by tak zacząć biegać? Z tego co piszecie efekty są świetne, a ja motywację mam wielką, więc znów nadzieja zagościła w moim życiu :D jako że mam lasek pod nosem, tam wybrałem swoje miejsce do biegania… wczoraj biegałem trochę ponad 20 min., dzisiaj prawie pół godziny… Zaskoczyło mnie, że mam całkiem niezłą kondycję, ale tak naprawdę jedyne na czym mi zależy to zrzucić ten cholerny tłuszcz, przez który muszę wciągać brzuch jak zakładam coś bardziej obcisłego xD
    Czuję zakwasy, ale moje samopoczucie wzrasta :D przede wszystkim mam energię na caly dzień :D Pozdrawiam wszystkich biegaczy!

  33. Malwina:

    hej Daniel,super ze sie zmotywowales:)))jedna rada z zycia wzieta: jesli cwiczysz przed sniadaniem to postaraj sie przed bieganiem zjesc kilka orzechow,gotowane jajko lub wypic szklanke mleka.rano poziom glukozy we krwi jest niski a cwiczenie jeszcze drastyczniej go obnizaja co moze spowodowac bol glowy czy migrene przez caly dzien:/jesli chcesz tego uniknac zjedz cos lekkiego i bialkowego przed bieganiem:)pozdrawiam

  34. Natalu$ia:

    Hej wam ziomy …: D Ja już biegam od miesiąca :D tylko niestety nie regularnie bo pogoda nie dopisuje … :/ ale biegam 30 minut dzienie plus jakies 15 minut spaceru wliczone w to 30 minut xD ale mam nadzieje że za 3tygodnie regularnego biegania jakieś efekty będą .. : D

  35. Iza:

    Powiem tak: od jutra zaczynam biegać. Rano. Chcę się czuć dobrze, a w tym pomaga ładniejsza sylwetka.

    I dodam jeszcze: nienawidzę wstawać rano :) jutro będę walczyła.. z samą sobą. pozdrawiam :)

  36. Magda:

    Cześć wszystkim wytrwałym i takim jak ja trochę mniej.
    Chciałabym zacząć biegać, gdyż moje ciało po przebytej (ponad 10 miesięcznej) kuracji odchudzajacej (schudłam około 27 kg) – jest do niczego – jeden duży flak. Nie ukrywam, że nigdy nie byłam osobą, kóra lubiła ćwiczyć; wolę stosować dietę, aniżeli ćwiczyć.
    Postanowiłam jednak przezwyciężyć swoją słabość no i zacząć biegać. Mam nadzieję, ze wytrwam w boju. na dzień dzisiejszy mam nadzieję, ze oponka wokół brzucha znkinie dzięki temu.

    Pozdrawiam wszystkich.
    Magda

  37. Weronika:

    Witam wszystkich biegajacych:) Ja przez bieganie co drugi dzien przez nie cale pol roku zgubilam 10kg!!! Mowie powaznie! To nie jest jakis zart. Biegalam godzine. W tym czasie przebiegalam 9km:) Ladny wynik. Teraz biegam aby utrzymac wage i miec fajnie wygladajaca sylwetke. Teraz waze 52kg na 167cm. Jeszcze popracuje nad miesniami brzucha:) Pozdrawiam i zycze wytrwalosci:)

  38. Weronika:

    A i biegalam wieczorami tylko bo rano mi sie niezbyt chcialo:P I sa momenty kiedy nie widac efektow a to strasznie zniecheca:( Wtedy trzeba mocno sobie rozne rzeczy wmawiac aby sie tylko nie poddac. To jest bardzo wazne!!!

  39. Magda:

    Rozpoczęłam swoje zmagania od marszu (przedwczoraj i wczoraj). Przeszłam podczas jednego treningu około 6 km. To wcale nie dużo, a dzisiaj nie mogę się podnieść. Bolą mnie mięśnie – zwłaszcza pleców. Ale się nie poddam i będę dalej chodzić, a jak miną pierwsze zakwasy – to zacznę biegać. Jeśli macie jakąś radę na zakwasy to bardzo proszę – napiszcie.

    Pozdrawiam

    Magda

  40. Karolina:

    Magda, odpowiednio rozciągnięcie nóg powinno pomóc.

  41. Paula:

    Np. 3 min biegu a potem marsz. mam pytanie czy marsz ma być w miejscu ?

  42. Krzyś:

    Paula,
    Chodzi o to, aby odzyskać oddech i trochę odsapnąć. Wystarczy zwyczajny chód, marsz do przodu. Maszerując w miejscu można wyglądać dość osobliwie :)

    Pozdrawiam

  43. Justych:

    Witam wszystkich świadomych siebie! :)
    Ja, zgodnie z radami Krzysia, coby dać sobie czas na zaplanowanie wszystkiego, zaczynam swoją drogę do wymarzonej sylwetki i ZDROWIA od poniedziałku. Bardzo nie lubię biegać. A przynajmniej dotychczas nie lubiłam, ale widzę, że robiłam błąd taktyczny –od razu chciałam biegać maratony! :) Przeczytałam wszystkie Wasze uwagi i planuję się do nich zastosować. Myślę, że będzie dobrze. Mam inspirację w… Baracku Obamie :D haha Mam tylko pytanie: skąd wy wiecie, że przebiegliście np. kilometr albo 4? Jak to policzyć?
    Wyrazy szacunku dla Was wszystkich!
    Buziaki.

  44. Jacek:

    Edytowany przez Krzysia:

    Ten komentarz był tak dobry, że postanowiłem opublikować go jako osobny wpis na blogu. Zapraszam do czytania:

    Jak zacząć bieganie – stuprocentowa recepta na sukcess

  45. Weronika:

    Ja tez nienawidzilam biegania a teraz jak nie pobiegne to czegos mi brakuje i zle mi z tym. Do biegania namowil mnie chlopak i bede mu do konca zycia wdzieczna:) bardzo mnie motywowal i byl przy mnie:) Mam coraz ladniejsza sylwetke… Taka sportowa:)

    Pozdrawiam:)

  46. madziarka:

    heja,

    a ja po schodach ruchomych (na silce, nie w centrum handlowym ;) ) zaczelam z kolezanka z pracy zapierdzielac…do biegania nie bardzo sie nadaje w tej chwili(za duza nadwaga i problemy ze stawami, biodrami etc.)…mnie zmotywowala nie tylko nadwaga (168cm wzrostu i 85 kg),ale fakt,ze 11/12 pazdziernika zaczynam wedrowke 150-180 km po Hiszpanii! (bilety co prawda zabukowane kilka miesiecy temu, czlonkostwo na silowni od dwoch lat [sic!], uczestnictwo od czasu do czasu,spacer na biezni, rowerek – zaleznie od pogody hehehe) zmotywowal do rzucenia palenia i regularnych wizyt na silowni…no i to blogie uczucie spokoju po wysilku fizycznym…5HT!!a co do Marka, to u mnie stwierdzono kiedys nerwice,ale w koncu sie ruszylam z domu…za duzo fajnych rzeczy mnie ominelo kilka lat temu…kazda wymowka byla dobra,zeby siedziec w domu…tera mnie to wali, bo ja jestem na fali (nie slucham disco polo,ale lubie ten cytacik hehe)…i z dwoma brzuchami zapierdzielam na silowni, w obcislej bluzce,i niech sie napatrza,jeszcze tylko kilka miesiecy tego patrzenia hehehe
    boshe sie rozpisalam, w kazdym razie nie wiem jak tu trafilam,szukalam info nt. roznicy miedzy cwiczeniami aerobowymi i silowymi :)
    pozdrawiam zapalonych biegaczy i niebiegaczy i czymam kciuki!

  47. Weronika:

    Hej wszystkim?? I jak tam postepy w bieganiu?? U mnie swietnie wszystko idzie:) Powoli do sukcesu:) Tylko pogoda robi sie coraz gorsza no i nie zacheca do biegania:/ Ale przeciez dla chcacego nic trudnego:p

    Pozdrawiam:)

  48. Krzyś:

    Hej Weronika,

    To prawda, że bieganie w deszczu nie jest aż takie fajne. Trzeba pamiętać o nieprzewiewnym ale oddychającym ubraniu. Inaczej łatwo się przeziębić.

  49. Jessie:

    Hej.Czy to prawda,że żeby schudnąć trzeba po bieganiu ćwiczyć??

  50. Krzyś:

    Jessie,

    To nie prawda. Samo bieganie wielu osobom wystarcza. Ale rzeczywiście najlepiej jest połączyć ćwiczenia aerobowe i anaerobowe. To daje najlepsze efekty. Napisałem o tym tutaj:
    Ćwiczenia aerobowe i anaerobowe w odchudzaniu

  51. Jessie:

    Dzięki za odpowiedź :) Dodam,iż biegam od trzech tygodni – co drugi dzień.Na początku było trudno,ale teraz jestem w stanie przebiec 40 min. non stop.Tylko,że robię to powoli,bo gdy tylko przyspieszam,to łapie mnie zadyszka :( Ale praktyka czyni mistrza(!),więc nie ma co się mazać,tylko biegać,biegać,biegać… Kurczę,niewiedziałam,że tak to polubię :) Pozdrawiam wszystkich ;)

  52. Krzyś:

    Jessie,

    Czyli biegasz dokładnie tak jak trzeba. Każdy ma swoje tempo – to nie wyścigi. Szybkość nie ma żadnego znaczenia. Nie przemęczaj się, tylko ciesz się regularną dawką ruchu. 40 minut to naprawdę świetne osiągnięcie i tak naprawdę zupełnie wystarczające.

    Jedyne co teraz musisz zrobić to biegać sobie regularnie.

    Pozdrawiam serdecznie

  53. Magic5:

    Ja rowniez przybieram sie do biegania,ale z wozkiem dzieciecym.Nie mam gdzie malucha zostawic.Tylko strasznie mrozno u nas sie robi :(

  54. Grzesiek:

    Witam wszystkich! :) No całkiem fajna stronka, znalazlem ją szukajać jakichs informacji o biegach. Też zacząłem biegac i nie jest tak zle jak myslalem :) potrafie biec przez 30 min z małymi przerwami na szybszy marsz czy tez inne cwiczenia aerobowe. Mam nadzieje że bedzie coraz lepiej! Pozdrawiam gorąco!!

  55. Ania:

    Witam wszystkich. Od około ośmiu lat nie uprawiałam żadnego sportu, ale teraz po urodzeniu dziecka postanowiłam wziąć się za siebie. Mam 165cm i 55 kilo wagi, niektórzy powiedzą że to mało ważę, ale dla mnie jest to pięć kilo więcej niż przed ciążą. Zaczęłam biegać i jeździć na rowerku i przestałam jeść kolację, jak na razie nie widzę żebym coś schudła, ale to dopiero tydzień ćwiczę i dam radę biec przez 10 minut, ale to i tak wielki sukces dla mnie. Co dzień wieczorem mąż zostaje z malutką córeczką a ja wyruszam po zdrowie. Trzymajcie za mnie kciuki:-)

  56. Dawid:

    Witam… :) ja zacząłem biegać 3 tyg. temu i biegam codziennie spadło mi 6kg przez ten okres. I powiem tak że warto biegać i ograniczać się w posiłkach jeść mniej ale rozłożyć sobie na parę posiłków. Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki… Liczy się silna wola :)

  57. Ania:

    6 kilo w trzy tygodnie? to super. A napisz ile minut dziennie biegasz?

  58. Krzysiek:

    Witam !!!

    przede wszystkim pozdrawiam wszystkich biegajacych ;]
    To jest praktycznie pierwszy tydzien mojego biegania. Przy wzroscie 187cm waze teraz jakies 89kg ale praktycznie nie mam zadnej kondycji. Sporadycznie czasami chodzilem na silownie, na bieznie ale nie bylo systematycznosci, teraz to zmienie i zadbam o diete. Staram sie biegac codziennie po sniadanku, i codziennie zwiekszac dystans o 60m. Dzisiaj byl drugi dzien tej wedrowki. Przebiegniete 2,76km w 13m26s ;]

  59. Agnes:

    Witam wszystkich
    od dłuzszego czasu prubuje schudnąc a mam z czego jakies 15kilo za duzo!!!ratunku!!!dzis poraz pierwszy zdecydowałam się ze zaczne biegac udało się 30min juz mam zakwasy ale mam nadzieje ze wytrwam i bieganie da mi jakies rezultaty
    pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich

  60. Justyna:

    Nie żalcie się, nic wam to ne pomoże i nie wzywajcie pomocy. Biegajcie co dziennie na początku około 30 min, 100 brzuszków co dziennie i pijcie 1 szklankę zimnej wody przed każdym posiłkiem i będzie dobrze, a jak ja mówię to będzie dobrze, bo przetestowałam to na sobie.. pozdrowionka :p

  61. Agnes:

    Justynko masz racje wzywanie pomocy to zły pomysł ale jakos razniej jak ktos cie wspiera i mam nadzieje ze bedzie dobrze miałam teraz 2 dni przerwy ale juz wskakuje w dresy i lece.ale mam pytanie ??czy mozna schudnąc biegając 3 ray w tyg i jesc normalne posiłki do 18tej ???czy trzeba zastosowac jakąś specjalną diete zeby ujrzec jakie kolwiek rezultaty???pierwszy raz odchudzam się ,,za pomocą biegania,,i niewiem jak to działa???
    myśle ze dzieki wam będzie mi łatwiej serdeczne dzięki
    pozdrawiam i lece

  62. Krzyś:

    Agnes,
    Bieganie 3 razy w tygodniu może wystarczyć. Spróbuj biegać i zobaczysz co z tego wyjdzie. Jeśli to nie wystarczy, zawsze możesz przejść na dietę.

  63. Ania:

    Dwa tygodnie już ćwiczę po godzinie dziennie, bieg i rowerek stacjonarny, nie jem nic po godzinie 18 i widzę efekty:-) Cały kilogram w dół. Tylko poradźcie jak ładnie ukształtować brzuszek???

  64. Ola:

    Ja nie mam nadwagi, ale uważam, że jednak ważę troszkę za dużo. Od poniedziałku nie jem pieczywa(zastępuje to waflami ryżowymi), nic słodkiego, ani smażonego, jeśli chodzi o mięso to ewentualnie chude mięsko w piekarniku, dużo nabiału, warzyw, owoców. Żadnych fast-food’ów i biegam, jak na razie 20 minut dziennie. Wczoraj już 30minut. Czuję się lepiej i powiem szczerze, że wcale nie mam ochoty na zjedzenie czegoś słodkiego itp. Jedynie co to mam ochotę na zwykłą kanapkę:P ale nie mogę. Mam nadzieje wytrzymać tak jeszcze trzy tygodnie. Trzymajcie kciuki:). Pozdrawiam.

  65. Marianna:

    Cześć, biegam już od ponad roku, ale niestety nieregularnie. Z tego powodu efekty są takie sobie. Ale dzisiaj wchodząc na tą stronę poczułam sie naprawde zmotywowana do tego, żeby biegać i wreszcie pozbyc sie tego czego tak w sobie nie znosze.
    Biegam średnio około godziny, niezbyt szybko, wiec przebiegam w tym czasie około 8 kilometrów. Samego biegania nie znosze, ale samopoczucie po, i bardziej długofalowe efekty sa godne tego wysiłku. Niestety poranne bieganie jest wykluczone, nie dam rady wstać o 6.00 Jesli chodzi o diete, to trzeba wyeliminować węgle w postaci chleba, makaronu, ryżu etc i słodycze (co mnie osobiscie bardzo boli). Tyle. Poczułam sie zmotywowana :)

  66. michal:

    Witam moj wzrost to 180cm aktualna waga 65kg jeszcze 2 miesiace temu wazylem 90kg i jak widac wszystko jest mozliwe zeby schudnac to trzeba sie puknac w glowe i powiedziec ze jest wlasnie ten czas… nie jesc i nie opowiadac bzdur o kaloriach itd poprostu nie jesc i duzo sportu 7 razy w tygodniu po godzinie. daze do celu i mam wyje*** na ci*** ktore mysle ze przez jedzenie mozna schudnac pozdro

  67. rafal:

    Witam tak czytam i motywacja daje rade w glowe powiem tak zawsze cwiczylem na silce najlepszy trening na rzezbe to normalnie na ciezarach i poten 20min bieznia i rowerek wystarczylo 2 tyg i czulem sie zaj……ie i cialko ciacho.Teraz mam taka prace ze ciezko na silke ale chce biegac i bede bo motywacje musi byc wiem cos o ty bo na silce to sie bardzo liczy.diety sa dobre udalo mi sie 5,5 kg w 2,5 tyg ale lepiej jesc mniej i wiecej razy niz sie obrzerac pozdro dla was i powodzenia oraz motywacji.
    Odpisze za miesiac
    MOTYWACJA I DOBRA MUZA NA USZACH TO PODSTAWA

  68. Grzes:

    Witam serdecznie ja zawsze biegam wieczorami ale chciałbym przejsc na system ranny ale umnie na wsi pomysla ze jestem obłokany jakis Mama z Tata uwazaja ze jestem dzinwy ze biegam chcem sposcic 5kg przy wzroscie 178 cm waze 83 kg duzo biegam zawsze z 60 minut a nawet wiecej a na koniec szybki sprinter z 200m na 90 % :) :):ale bieganie daje duza frajde i oczyszcza mysli i nadaje motoryki do dalszego biegania i unikania duzej ilsoci weglowodanów :) :)8962693:):):Bieganie wiecej daje niz siłownia :) :)moge podzielic sie swoja wiedza piszczcie jak bedziecie mieli ochote ja przez cwiczenia straciłem 14 kg pozdrawiamdoszłem do 78 kg a teraz szkoda gadac ide biegac hahah

  69. Tom:

    Ania nie widzisz efektow gdyz bieganie 10 minut nic nie daje. :) Nasz organizm dopiero po 20m minutach zaczyna spalac kalorie dlatego zeby osiagnac jakikolwiek efekt nalezaloby biegac przynajmniej 30-40 minut. :) Pozdrawiam
    Ja spadlame z 105 na 92 zostalo mi 12 kilo. ehhh

  70. Maciek:

    @Tom: kalorie spala sie zawsze, niezaleznie od dlugosci biegania. Jednak zgadza sie, ze nalezy trening (aerobowy) wyciagac przynajmniej 30 minut, a najlepiej dluzej 45-60 min., bowiem nasz organizm zaczyna siegac po rezerwy zawarte w zgromadzonych tluszczach wlasnie w okolicach 30 minut treningu aerobowego. Dlatego bieganie dla odchudzania ma sens, gdy biegnie sie spokojnie (puls do 75% maksymalnego) przez minimum 30 min.

  71. Emil:

    Cześć mam 170cm wzrostu i waze 90kg jak moge schudnac 20 kg pomozcie zabieram se do biegania ale to wszystko konczy sie tylko zapalem i nic z tego niewychodzi pomozcie kiedys cwiczylem regularnie trenowalem boks silownia to bylo moje drugie ja teraz to wszystko stracilem chce znowu wygladac jak dawniej zrzucic ok 20 kg

  72. Grzes:

    A ile juz biegasz tome?

  73. alex:

    czesc tak sie sklada ze wlasnie zaczelem dzis biegac dla formy tylko ze przez 2-3 lata siedzialem przy komie malo ruchu teraz jak bieglem przez 20 min z przerwami po bieganiu strasznie mnie dusilo i caly czas kaszle czemu to jest wina bo samo poczucucie jest dobre tylko mnie dusi od czasu do czasu czy to astma czy objaw zbyt duzego wysilku podczas biegania .?>

  74. Kasia:

    Witam ;)
    Alex moim skromnym zdaniem jest to objaw zbyt dużego wysiłku podczas biegania.Najlepiej stopnoiwo.Jak organizm sie przyzwyczai to będzie zupełnie inaczej ;P Ale możesz się zabrać z tym do lekarza…Jeżeli Cię dusi i nie możesz nabrać tchu i jeszcze na dodatek kaszlesz…
    Ja biegam już dłuższy czas i na początku męczyło mnie to co Ciebie…Nie mogłam nabrać tchu,miałam takie dziwne uczucie w klatce piersiowej ( jak bym niosła na niej coś ciżkiego )wiec postanowiłam biegać wolniej ( po co na wariata xD )
    Spróbuj sobie wolniej,takim truchcikiem na początek ;)

    Trzymam w kciuki ; DD
    Pozdrawiam ; **

  75. olica:

    Hej ja rozpoczełam bieganie 3 dni temu.narazie
    jest to 25 minut( bieg marsz)chce zrzucić 10 kg.ale najfaniejsze jest to że naprawde mi się to podoba i wiem że dam rade.Dobra muzyczka i nogi same bioegną:)))jeśli macie
    jakies dobre rady co do diety to dajcie znać

  76. Aśka:

    Cześć!!

    Po pierwsze extra stronka, potywuje extremalnie. :-)
    Mam 24 lata, 176 wzrostu i 76 kg .
    Kiedyś prawie cały czas miałam sport na ”plecach” hehe
    wszedzie gdzie musiałam się przemieścić- wybierałam albo rower albo marsz. Zazwyczaj nigdy nie wybierałam środków komunikacji.
    Wiadomo inne czasy, człowiek miał wiecej wolnego czasu.
    Wiec w tedy ważyłam 55 kg przy 174. To było jakieś 3, 4 lata temu.
    Teraz od 2,5 roku pracuje po 11 godzin w sklepie gdzie jest : uwaga: same słodycze i pieczywo. Trudno się oprzeć takiej pokusie :-)
    Rok temu próbowałam biegać ale w tedy jeszcze paliłam , więc jak szybko zaczełam biegać, tak jeszcze szybciej to zakończyłam.
    Potem były jakieś diety – ale co z tego?? Jak ja przez sobote i niedziele miałam diete, a od poniedziałku otaczały mnie słodycze.Więc to znowu był koniec odchudzania.
    Następnie przyszedł czas na fitness- tak sie zaparłam , że chodziłam codziennie , omijając niedziele. Na początku były straszne zakwasy-które w końcu polubiłam. Efekty były super. ale też i kosztowne. Ale jeżeli ktoś jest zawźięty w dążeniu do celu to polecam. Tylko systematycznie.
    Niestety musiałam przerwać fitness bo ( nie znam się na tym )coś mi się stało z lewą łydką. Jedni mówią , że zerwałam mięsień, inni co innego. więc fitness odpadł bo nawet jak wracałam na zajęcia po dwóch tygodniach to ból pojawiał sie po paru minutach. od tego momentu mineło pare miesięcy……
    I powiedziałam sobie dość!!! Zaczynam biegać.
    Biegam dopiero 3 dni. Wieczorem. W Krakowie – na około błoń-3,5 km, na początek wystarczy. Zajmuje mi to 32 minuty. Jak na razie lekki bieg i jak zacznie mnie ściskać w gardle w tedy przechodze na marsz ( ok minute-do momentu jak mi puls troche zmaleje) Tylko mam problem znowu z tą łydką!!!! Zakwasy reszty ciała przy tym to NIC!! I nie wiem co mam z nią zrobić!!!
    Pomocy!!!

    Pozdrawiam!!!

  77. Aśka:

    A no i jeszcze jedno.
    Zrezygnowałam jak na razie z pieczywa jasnego, słodyczy i alkoholu. muszę się trzymać-bo chce schudnac. Tylko pomocy z tą łydką :-(

  78. Kaisa:

    Hej… Ja też tu przypadkiem zajrzałam ale widzę że wszyscy mają ten sam problem:)Ja dopiero zaczynam biegać i jak na razie idzie dobrze ale też nie mam motywacji…. Jak widzę szczupłe laski to aż mnie ściska i chce wyglądać tak jak one… Ale najbardziej nie nawidze jak mnie wytykują palcami „zobacz jakie ona ma nogi” :( Ważę 64kg Lekarz twierdzi że to jest dobra waga ale źle się czuje z moim ciałem chce być troszkę bardziej szczupła:) Trzymam za wszystkich kciuki żeby wszyscy dopięli swojego…. Pozdrawiam:) Będę tu wpadać i to raczej bardzo często:)

  79. Maciej:

    Aśka,

    Najlepiej porozmawiaj z lekarzem albo jakimś rehabilitantem. Wiem, że to się nie chce za bardzo itp, ale żebyś przypadkiem nie zrobiła sobie poważnej krzywdy. Może po prostu powinnaś mieć dłuższą przerwę ale może potrzebujesz rehabilitacji. Ja raczej Ci pod tym względem nie pomogę a taki lekarz albo powie, że przećwiczona i żebyś trochę odpoczęła, albo uratuje Cię przed poważnymi konsekwencjami.

    Lepiej dmuchać na zimne

  80. Aśka:

    Masz racje. to bedzie najlepsze wyjscie.

    Pozdrawiam

  81. alex:

    hyhy a to ja znowu back ;d narazie break przerwa z bieganiem i czwiczeniami bo koleszce sie zwolnil kwadrat na 2 tyg :D D i imprezki sa codziennie praktycznie ;d a alkochol trawa biale nie idze w parze z bieganiem i czwiczeniami ;d wiec po tej libacji 2tygodniowej zaczynam ostry wycisk rly hard :) ) pozdr all :) ))))

  82. Ryszard:

    Witam wszystkich.w starym roku postanowilem sobie ze przestane palic udalo siemiesiace jak nie pale ,nastepna rzecza ktora sobie postanowilem bylo wlasnie bieganie,i natym sie skaczylo niemoge sie zebrac zawsze mam jakas wymowke.kce biegac by schudnac ale jak to lenisrwo przelamac.Moze ktos mial ten sam problem.Pozdrawiam was Ryszard.

  83. doti:

    Witam wszystkich :) :)
    Tak sobie czytam co tu ciekawgo wypisujecie i powiem wam ze tez od jakis 3-4 dni biegam codziennie wieczorem i chyba ze mna jest w takim razie porazka…biegam z kolezanka na boisku,gdzie kolko tego boiska ma jakies 200 metrow ja robie tych kolek na poczatek 3 potem minutka odpoczynku i potem znowu 2 i koniec…wiec wychodzi razem 5 kolek czyli jakis kilometr z tego co piszecie to ja wogole trace swoj czas poniewaz nic mi sie nie spala i to za malo…ja do biegania nakladam sobie na bluzke taki PAS NEOPRENOWY ktory nie pzrepuszcza powietrza i zatrzymuje cale ciepło…to jest fajne bo jak sie biega szybko sie brzuch grzeje i poci…nie wiem czy to cos pomaga ale w tym biegam i cieplo wydziela sie z ciala niesamowite i bluzke zawsze w okolicach brzucha i plecow zawsze mam mokre….ale nie o to chodzi…mianowicie chcialam powiedziec ze ja sie szybko mecze zaraz zaczyna mnie mdlić jak sie zmecze slabo i mam zawroty głowy moja kolezanka ma podobnie…nie wiem od czego to zalezy wiec nie wyobrazam sobie np pzrebiegnac tego kilometra jednym ciagiem:( czy ze mna cos jest nie tak ?? aha i czy biegajac i jedzac normalnie tzn ja nie wyobrazam sobie nie zjesc od czasu do czasu bolki z jakas wedlinka chuda czy serkiem:) po prostu to lubie lub mieso? mieso kocham, tluste odpada ale kurczak czy cos podobnego to masakra nie odmowie sobie z ryzem czy ziemniaczkami i sorowkami:) powiedzcie mi co mam robic by bylo ok? nie mam nadwagi ale przy wzroscie 164 waze 64 jak zjem cos to 65kg.ale po prostu chce pozbyc sie brzucha jest po prostu okropny….dziekuje z gory za wszystkie rady pozdrawiam i czekam na odpowiedzi :*

  84. doti:

    aha i jeszce jedno tutaj podam moje wymiary jak by to mailo w czyms pomoc

    BIODRA- 100
    BIUST-90
    TALIA-80
    WAGA-65
    WZROST-164

    MASAKRA ZE MNĄ NA MAXA
    TU MOJE ZDJ (((( ZAZNACZAM malo tam widac))))
    http://www.doti306.fotka.pl

  85. doti:

    Czemu nikt juz tu nie pisze :( ((

  86. Maciej:

    hej doti

    Jestem tu jestem i już odpowiadam na Twoje pytania:

    Po pierwsze, to normalne, że na początku biega się małe odcinki i w przerwach odpoczywa. Dobrze jednak zamiast stać w miejscu, maszerować sobie aż oddech się uspokoi. Napisałem o tym tutaj:
    Jak zacząć biegać

    Co do pasa neoprenowego, to oprócz rozgrzewania raczej nic nie daje – uważaj z nim tylko, żeby się nie przegrzać.

    Żadna zdrowa dieta nie zabrania Ci również jedzenia mięsa ani chleba – wszystko zależy od tego czy jesz tak aby Twoja dieta była zrównoważona.

  87. doti:

    Co to znaczy zrównowazona?? naparwde ten pas nie pomaga ?? ehh:( ale po nim zawsze jestem tak spocona ze bluzka jest tak mokra jak bym z pod prysznica wyszla ale ok….ubieram sie cieplo na biegi wiec z tym robie ok.a jesli chodzi o jedzenie-to staram sie jesc duzo mniej i nie laczyc zle posilkow…nie moge calkowicie zmienic swoich nawyzkow zywieniowych poniewaz jesli kiedys cos sie stanie no nie wiem roznie to bywa moge wrocic do starych nawykow i 2 razy przytyc wiec wole jesc to co jem ale duzo mniej i zle nie laczyc…bialy chleb odstawilam na ziarnisty…od tygodnia nie jadlam ziemniakow bo dopiero nie caly tydzien biegam dzien w dzien i jem tak jak pisze wyzej…aha nastepna sprawa na allegro zamoiwlam sobie l-karnityne z chromem i B6 zeby szybciej podczas biegania spalal sie tłuszcz myslisz ze dobrze zrobilam?? pozdrawiam :)

  88. doti:

    Przeczytalam ten post co mi tu podales((jak zaczac biegac)) powiem ci ze nawet taki ciekawy on jest ale nie wiem czy dala bym rade a mianowicie mam pytanie…czy jak teraz biegam sposobem ( 200 metrow trucht 200 metrow marsz i tak na zmiane ciagle przez 30 min ) mam ten schemat doonczyc do tego piatku? ( bo weekend robie sobie wolne) czy zaczac juz od dzisiaj ten plan 10 tygodniowy? czy moze juz od poniedzilaku?? jak bedzie najlepiej?pozdrawiam

  89. Maciej:

    Jak chcesz doti – biegaj tak jak Ci najbardziej wygodnie. Możesz zacząć teraz albo poczekać do poniedziałku. Nie zrobi to za dużej różnicy.

    Co do pasa, to niektórzy twierdzą że niby działa podnosząc temperaturę i przyspieszając metabolizm ale nie ma raczej dowodów na jego skuteczność. Z pasem czy bez temperatura Twojego ciała i tak będzie w okolicach 36,6C więc to bardziej efekt psychologiczny niż rzeczywiste odchudzanie. Wodę traci się raczej w ten sposób niż tłuszcz.

    Co do l-karnityny to jej stosowanie zaleca się dopiero sportowcom wykonującym forsowne treningi. Ty, jeśli spożywasz mięso i nie biegasz aż tak dużo, raczej nie potrzebujesz suplementów.

  90. doti:

    ale juz zamowilam ta l-karnityne wiec trzeba bedzie ja brac napewno nie zaszkodzi a czy przy moim schemacie biegania tez schudne?

  91. doti:

    :( ( :( (

  92. doti:

    Czy jesli biegam to ubedzie mi sadla na brzuchu czy bieganie nie jest na to przeznaczone??? jak to jest??

  93. doti:

    NOWY ZESTAW DO ĆWICZEŃ
    PONIEDZILEK,SRODA,PIATEK PRZEZ 45 MIN SZYBKI MARSZ
    PONIEDZALEK SRODA PIATEK ROWER PRZEZ 45 MIN
    CZY TO DOBRE ZESTAWIENIE??
    POMOZE NA BRZUCH??

  94. doti:

    maciejjj kolego cos taki nie aktywny ????

  95. Maciej:

    @doti
    Nie jestem w stanie odpowiedzieć jednym komentarzem na Twoje pytania. Przeczytaj te posty, które oznaczyłem jako naważniejsze – one powinny nakierować Cię na właściwą drogę. Nie wiem jak intensywnie maszerujesz i jak intensywnie jeździsz oraz jak się odżywiasz i jaki prowadzisz tryb życia. W swoich postach daję rady i wskazówki, ale nie jestem w stanie udzielić Ci wiążącej odpowiedzi, że Twoje ćwiczenia na pewno będą skuteczne albo nie. Musisz dopasować ćwiczenia i dietę do swoich warunków. Po szczegółowe informacje i dopasowaną do Twoich wymagań poradę musisz udać się do osobisitego trenera lub dietetyka, który dokona dokładnej analizy Twojej sytuacji – ja nie jestem w stanie tego dokonać i nie mógłbym wziąć za to odpowiedzialności.

  96. doti:

    ok rozumiem ale mimo wszystko dzieki

  97. rafal:

    witam ja juz wczesniej pisalem pod koniec grudnia i powiem wam tak bieganie jest dobre i to bardzo ale nie do konca MOZE I czlowiek straci duzo kilo ale musi byc systematycznosc i to duza mi na to praca nie pozwalala i oto moje postanowienie ktore sie oplacilo” biegam kiedy moge dla uspokojenia ale najwiecej dalo mi jedzenie innymi zwyczajami niz zawsze.na sniadanie jem co chce ale sie nie obrzeram na obiad jem tez co mam w domu ale bardzo malo np. lyzke bigosu i pol kromki chleba a kolacje wykluczylem chyba ze mam ciezki dzien w pracy to piwko se walne i od 2stycznia do dzis schudlem 7 kg z 91 na 84 i juz spodnie leca.dodam jeszcze ze jadlem owoce jak mnie zassalo bardzo pozdro dla wszystkich

  98. Monia:

    :)

  99. Monia:

    Witam wszystkich :) tak własnie zaglądnełam na ta stronke i musze przyznac ze bardzo motywuje :) - zaczynam bieganie za niedługo poniewaz musze sobie zakupic jakis stroj do biegania , bo nie posiadam nic takiego wygodnego:), i chciałam sie tylko zapytac czy od biegania zrobia mi sie miesnie szczegolnie chodzi mi o nogi???; bo własnie chce schudnac w szczegolnosci na łydkach i udach !!!:: poniewaz mam takie strasznie grube nogi, a reszta ciała to nawet ładnie wyglada : i jeszcze dodatkowo mam bardzo umiesnione nogi, co mi nawet kolezanki mowia :( i własnie chce to usunac :: czy od biegów zrabia mi sie jeszcze wieksze ???
    prosze pilnie o odpowiedzi ::
    czekam pozdrawiam

  100. rafal:

    moga ci sie zrobic napewno bardziej wyrzezbione nogi i tylek pozdro zacznij biegac to zobaczysz miesnie tez mozna na diecie zrzucic pozdro

  101. Monia:

    oki dzieki :: a znasz moze taka diete???

  102. Monia:

    heelloooooooooo????

  103. rafal:

    ja ogolnie diety nie stosuje jakiejs tam specjalnej poprostu sniadanie jem normalnie ,obiad skromnie i nie jem kolacji a miedzy posilkami jakis owoc lub jogutr i od stycznia zrzucilem 7 kg 90 na 83. nie odmawiam se zoltego sera czy kielbasy kotleta itp bo to chore czlowiek potrzebuje zjesc normalnie pozrdawiam i powodzenia

  104. Monia:

    uu to duzo bardzo duuzo :) ii tak normalnie ii az tyle schudłes?? nie jedzac kolacji np???

  105. rafal:

    tak ale tez malo obiadu a nie kopiasty talez ,nie cwiczylem bo mi praca nie pozwala na to ale od marca po duzej przerwie ide na silke wkoncu chce miec 78kg jak kiedys i dobra rzezbe jak przed roku zycze ci powodzenia

  106. Jaga:

    Witam, piszę,żeby wylać swój żal. Biegam od listopada 3-4 w tygodniu po 30-35 min. I efekty są bardzo mizerne. Nie żeby ich w ogóle nie było, ale są mizrene. Przede wszystkim zrzuciłam może ze 3 kg, na dodatek zupełnie nie tam, gdzie chciałam. Brzuchacz i biustycja pozostały tak samo ogromne jak były. Tzn. ogromne w omim pojęciu, ponieważ mam 1.70 cm wzrostu i ważę 75 kg.chciałabym zjechać jeszcze jakieś 10kg mniej, ale u mni eto chyba nie możliwe. Genralnie jestem bardzo zniechęcona i strasznie zazdroszczę wszystkim, którzy osiągnęli takie wspaniałe rezultaty. Mnie się nie udało i chyba już nie uda. Widocznie po 30stce nie ma co liczyć na schudnięcie, zwłaszcza jak się jest kobietą z siedzącą i stresującą pracą:(((((

  107. Sophie:

    Do Jagi,
    miałam zupełnie podobnie – schudłam tam gdzie nie chciałam, czyli głównie w biuście:) Moim problemem są masywne uda i dość szerokie biodra. Pomogły mi ćwiczenia, raz w tygodniu TBC (ćwiczenia na brzuch, uda, pośladki)w ciągu 6 tygodni obwód uda zmniejszył mi się o 2cm, w biodrach straciłam 2.5 cm. Polecam!

  108. rafal:

    dla naprawde zdesperowanych
    to jest tekst ktory przeslal mi kolege jest dobre ale jak na niego widze to wydaje mi sie ze ma bulimie albo anoreksje ale schudl strasznie
    to tekst jaki mi wyslal na nasza klase
    No hej, już Ci piszę:
    Śniadanie:
    - 200 gram serka wiejskiego, 6 % tłuszczu
    -2 kromki chleba razowego , pełnoziarnistego ( weget)
    -bardzo dużo szczypioru ( cała wiązanka)
    -parę kropel keczupu.
    Drugie śniadanie:
    - banan lub jabłko, czasem 20 gram chudego sera białego/ jajo na twardo.
    Obiad:
    - zupa na wodzie 300 gram mrożonych warzyw.
    -100 gram makaronu razowego.
    -całe opakowanie szpinaku
    -keczup dla smaku.
    Lub
    -300 gram mrożonych warzyw, gotowanych z 200 gramową piersią z kurczaka
    Lub
    - zupa na wodzie 300 gram mrożonych warzyw.
    - 1,2 filety ze smażonego bez tłuszczu łososia, do tego dużo kiszonej kapusty/ surówek
    Kolacja:
    -170 gram tuńczyka w sosie własnym
    - jedna kromka razowego chleba weget
    -czasem do tego jajo na twardo
    Do tego oczywiście około 2 litrów wody mineralnej niegazowanej + 3 tabletki elektrolitów, 2 razy dziennie magnez. Przy posiłkach wypijam 3-4 400 ml kawy zbożowej z odrobiną mleka i do każdej szklanki jedna mała łyżka miodu.

    Na takiej diecie połączonej z codziennym treningiem areobowym ( rower stacjonarny, 90 minut, obciążenie 5 w skali 1-10, prędkość około 27 km/h, schudłem w 80 dni 24 kg.
    pozdro ale mnie to troche za mocno

  109. Monia:

    doo Rafał :: tez tak spróbuje :: noo mam nadzieje ze beda efekty widoczne : dziekuje ii pzdr:)

  110. Jola:

    Czy ktoś z was próbował jeszcze stosować tą dietę? Ciężko jest? Czy naprawdę daje takie efekty?

  111. Maciej:

    Dieta wygląda na całkiem normalną, może trochę mało zróżnicowaną.

    Dieta ta chyba jednak nie jest dietą cud. Każda normalna zdrowa dieta połączona z tak intensywnym treningiem (27km/h przez 90 minut codziennie) przyniesie naprawdę dobre rezultaty. Jeśli byśmy wszyscy tak pedałowali to otyłość by w ogóle nie istniała. Kolega powinien był może jeść trochę więcej bo po tak szybkiej utracie trudno będzie mu utrzymać wagę. Dodatkowo, jeśli przestanie ćwiczyć, waga też szybko wróci.

    Nie dieta tu więc przyniosła efekt ale ruch.

  112. Paweł:

    wazylem 97 kg,dzis mija rok, od kiedy biegam,obecnie mam 19 lat, przez ten czas stracilem na wadze ponad 17kg, jedyna rzecza, ktora dodalem do tego aby zrzucic „brzucha” bylo ograniczenie poslkow i calkowite zrezygnowanie z kolacji, obecnie wystepuje w lidze mlodzierzowej siatkowki, wszystko dzieki bieganiu, czuje sie o wiele lepiej, jestem szczesliwy, bieganie jak i siatkowka staly sie moja pasja, nie wyobrazam sobie bez niech dnia, pozdrowienia dla wszystkich biegaczy i amatorow sportu, powodzenia w dalszych treningach;d

  113. rafal:

    a ja juz waze 82 kg z 90 kg i czuje sie coraz lepiej i nawet pozwalam se na piwko po pracy pozdro dla wszystkich

  114. rafal:

    do monia: i jak tam ci idzie

  115. Monia:

    he jeszcze nie zaczełam :: dopiero od nowego tygodnia:)
    juz wszystko przygotowane :p mam nadzieje ze cos z tego bedzie

  116. julka:

    czesc wlasnie zaczynam swoja walke z tluszczem mam 165cm wzrostu i 85 kg wagi. rok temu zastosowalam diete kopenhadzką przy wadze 70kg spadlam na 62kg bylam w 7 niebie:) oczywiscie nastąpił szybki efekt jo-jo chociaż nadal nie jadłam chleba i bardzo uwazałam na kalorie.teraz jem wszystko a waga mnie przeraża skończyła sie sesja i postanawiam cos z soba zrobić.Mam zamiar wybrac sie do lekarza „http://odchudzanie.org.pl” i zaczac sie odchudzac z glowa bo tak naprawde cudów nie ma

  117. kasiulka:

    Bardzo lubie czytac co piszecie!To mnie jakos bardzo mobilizuje do dzialania!Mam okropnego bzika na punkcie swojej wagi i ciagle wymyslam jakies smieszne diety, ktore czesto nie przynosza oczekiwanych rezultatów!Ale odkad weszlam (calkiem przypadkowo)na ta stronke jakos mi sie odmienilo i zamiast zastanawiac sie co zjesc zaczelam cwiczyć:) Fajna sprawa czuje sie swietnie i mam nadzieje ze latwiej mi bedzie schudnać!Wprawdzie nie mam nadwagi bo przy wzroscie 164 waze 55 kilogramow ale chce schudnac!Zaczelam biegac a w dni, ktore pada deszcz skakam na skakance na przemian z robieniem brzuszkow!Myslicie ze to co pomoże?pozdrowionka!

  118. julka:

    przy takim wzroscie i wadze nie masz z czego sie odchudzac ale cwiczenia wyrobia Ci mięśnia i poprawią kondycje:)

  119. kasiulka:

    Wlasnie! Moze nawet nie chodzi o samo odchudzanie o poprawe kondycji, oraz ujędrnienie ciała!

  120. kasiulka:

    Julka!!!Wiesz, wlasnie ja zaczęłam swoja przygode z odchudzaniem na studiach, chociaz nigdy nie mialam nadwagi!Teraz wiem jedno zadne diety cud nie pomagaja wypróbowalam ich naprawde wiele, ale odkad zaczęłam ćwiczyć moje samopoczucie jest poprostu swietne, ćwicze nawet po pracy chociaz jestem czasem padochnieta! Może Ty tez powinnas wlasnie zacząc sie wiecej ruszać na swiżym powietrzu nawet dlugi spacer !zobaczysz to dziala!pozdrowionka!

  121. Monia:

    własnie mam takie pyytanie:P coo np moge zjesc przed treningiem??? załuzmy ze zaczynam biegac około godz 19.00/20.00 jaka przekaska byłaby odpowednia??? Bo czytałam ze najlepiej jest cos zjesc przed treningiem -aby miec wiecej siły i energi i dłuzej wytzymac

  122. Tomek:

    Witajcie, również zaczynam biegać bo chce schudnąć. Palnuje biegać 3 razy w tygodniu, plus 1 dzień w tygodniu gram na sali w piłke, już od pół roku. Obecnie waże 115kg przy wzroście 184, brzuszek troche jest :-) , ale mam nadzieje, ze do czerwca uda mi się go zrzucić. Narazie biegam około 30 minut w tym 10minut marszu. Teraz siedzę nad dietką, może macie jakieś pomysły zwłaszcza na obiadki, bo z resztą posiłków sobie radzę.

  123. Paweł:

    do Monia. Z tego co wiem to przed treningiem mozesz walnac sobie szklaneczke mleka lub kilka orzechow, nie wiem czy to cos pomaga, ale gdzies o tym czytalem(moze nawet tutaj, ,mniejsza z tym), sprobuj, i tak nie zaszkodzi a moze pomoze. Powodzenia ;)
    Moze ktos wie, czy moge biegac z obciazeniem na nogach? bo wlasnie od paru dni biegam z obciaznikami (3kg na noge, oraz 1,5 kg rece)

  124. Monia:

    oo dziekuje;) własnie po pierwszym treningu-byyło suupcio tak sie fajnie czuuje i mysle ze cos z tego bedzie, nawet sie nie zmeczyłam ani kolki nie miałam wg : to przez to ze truchtem biegłam:)

  125. Kuba:

    Hej, w sobotę przeczytałem wszystko co możliwe tutaj, zacząłem biegać, dietę stosuję juz od tygodnia, czuje się świetnie :) wiem, że przede mną długa droga, nie poddam się.
    Jestem z Poznania i biegam na Piątkowie – ktoś z Was może też tam biega ???
    Pozdrawiam wszystkich walczących o nowe życie !!! :)

  126. Kuba:

    Ps. Wielkie dzięki „Szefowi bloga” za fachowe rady :) Inspirujące :)

  127. Kuba:

    Dzięki tym inspiracjom – biegam. Biegam w Poznaniu na Piątkowie, może z ktoś z Was też tam biega ?
    Życzę wszystkim siły i wytrwałości :-)

  128. Paweł:

    ktos z zachodniopomorskiego, z Łobza?? byloby gites;d

  129. Jaa:

    ja jestem z lobza

  130. Karolina:

    hej, jestem pod wrażeniem, naprawdę dałeś mi porządnego kopa w tyłek, dałeś mi mobilizację jakiej do tej pory nikt mi nie dał, podziwiam Cię za to, że jesteś tak wytrwały i skuteczny w swoim działaniu:) myślę, że pozwolisz zareklamować swojego bloga na moim, bo chciałabym aby ludzie w naszej sytuacji mieli dostęp do tak mądrych wypowiedzi. Czytając te notki i komentarze do nich czuję się jakby wszyscy tu „obecni” byli moją rodziną:) naprawde. Kochani wierzę w Was a Wy wierzcie we mnie.

    Zapraszam wszystkich do odwiedzenia mojego bloga: http://www.kilkakgzaduzo.blog.onet.pl, jest świeżutki ale mam nadzieję, że wytrwam w jego systematycznym uzupełnianiu tak jak w moim odchudzaniu, które najwyższy czas zacząć.

    Pozdrawiam
    Karola

  131. Patusia:

    Witam Kochani!!!!
    Pozdrawiam wszystkich odchudzających się przez bieganie.
    Ja także miałam wątpliwości i pytania ale kiedy czytam tu to wszystko…nabrałam chęci na bieganie,chciałabym zgubić 20kg nie wiem czy to osiągnę ale będę próbowała właśnie przez bieganie,diety mi nie pomagają,tu potrzebny jest ruch,dlatego postanowiłam zacząć biegać
    Krzysiu wspaniały artykuł dał mi siłę motywacji walki o zdrowie,kochani trzymam za was kciuki ;)
    Podam wam efekty i wyniki
    Trzymajcie kciuki

  132. Sophie:

    Pierwsze „bieganie” za mną, spociłam się jak mysz, po powrocie rzuciłam się na mineralną,zakwasy trzymają się dzielnie i co chwilę dają o sobie znać, ale czuję się wyśmienicie. Polecam każdemu:)

  133. Maciej:

    Gratulacje!
    Po pewnym czasie przestają się pojawiać. Tak trzymać :)

  134. julka:

    i do lekarza sie niedostałam a ten cały program odchudzania Polaków to ściema:(
    drugi tydzien biegania biegam zgodnie z programem : http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/jak-zaczac-bieganie-stuprocentowa-recepta-na-sukcess/
    nie jest ciężko ale jak wracam to padam z nóg.W prowadziłam diete dużo warzyw zero bialego pieczywa zero slodkich napojów i słodyczy. Czuje się okropnie mój organizm nie był chyba na to przygotowany osłabiona ospała i ciągle mi zimno:( ale myśle ze przetrzymam.Nie widzę spadku waagi ale myśle ze organizm narazie próbuje zemną walczyć ale się nie dam musze schudnąć ale tak pare kilo dało by mi nadzieje na lepsze jutro:(

  135. Marry:

    Witam wszystkich,
    chciałam wszystkim powiedzieć że bieganie jest naprawdę ok. żadne wczasy odchudzające nie zdają egzaminu – efekt jojo. Urodziłam trójkę dzieci i trochę mi po ciązach zostało dlatego postanowiłam się odchudzać. przede wszystkim nie jem słodyczy, pieczywa i ziemniaków. jem surowe warzywa bez ograniczeń. obiadki też niskokaloryczne z gotowanym kurakiem, warzywami i ryżem najlepiej pełnoziarnistym. I obowiązkowo musli na śniadanie. a biegam codziennie wieczorem przez 40 min. na poczatku było ciężko ale teraz jest już ok. Mój mąż zauważył zmiany w mojej figurze więc chyba jest OK. Pozdrawiam wszystkich TWARDZIELI!!!

  136. Łucja:

    Witam Wszystkich,
    wspaniale jest czytać to wszystko, co napisaliście, tym bardziej, że większość tekstów cechuje świadomość działań, odpowiednie przygotowanie i niezwykła chęć wygrania z samym sobą! :) Ja również walczę! Przy wzroście 1,75 jeszcze 3 lata temu ważyłam 75 kg – dziś 12 kg mniej. Niestety wiem, że już ZAWSZE będę musiała uważać na siebie (komórki tłuszczowe lubią się odradzać ;) ), dlatego od 0,5 roku biegam – na początku było ciężko – głównie 0.5 godzinne marsze przeplatane biegami, dziś nie wyobrażam sobie biec mniej niż 5x w tygodniu po 10km, co zajmuje mi niecałą godzinę i wiem, że chcę zwiększyć dystans. Problem w tym, że od kiedy zaczęłam biegać wpadły mi dodatkowe 2kg – i nie jest to masa mięśniowa, bo przybyło mi również po 2cm wszędzie :( Strasznie mi źle, bo wkładam dużo pracy we wspomnianą „walkę” a efekt – biedny! Czy myślicie, że wpływ na ów „naddatek” może mieć jedzenie śniadania przed bieganiem (biegam rano, ok. 10.00, śniadanie przed 8.00, próbowałam bez śniadania, ale źle mi się biegło, byłam po prostu głodna)? Nie wiem już co robić? Może metabolizm koło 30-stki zaczyna się spowalniać, czy coś? Wiem, że ktoś powie, że moja waga jest OK, niestety dla mnie nie. Wybrałam bieganie, bo to najlepszy rodzaj aktywności typu cardio, miałam nadzieję, że pozbędę się „boczków”, a tymczasem boczki są i +2 kg też. Myślicie, że za jakiś czas, „coś się ruszy”?
    Pozdrawiam Wszystkich bbbbb serdecznie, jesteście naprawdę dzielni :)
    Ja też spróbuję się nie poddać!

  137. Łucja:

    Aha, muszę jeszcze dodać, że wraz z bieganiem wcale nie zaczęłam się opychać – przywykłam do ciągłego „uważania”, staram się nie jeść pieczywa, ziemniaków, makaronu, bananów, słodkich napojów. Ze słodyczami to tak różnie, bo czasem z ich braku to się cała trzęsę :) , no w każdym razie – staram się ich unikać. Lubię też wineczko 1xw tygodniu wytrawne, czerwone niestety, trudno mi poprzestać na 1 lampce…no ale jakieś przyjemności też trzeba mieć – a tej sobie nie odmówię ;) Aha, no i staram się również nie jeść po 18.00, no chyba, że akurat wypada imprezka z winkiem, no to winko :)
    No to teraz już chyba cały obraz mnie :)
    Może ktoś będzie rozumieć, jak to się dzieje, że przy dość skoncentrowanym myśleniu o tym, co jem, kiedy itd, jak również dość intensywnym treningu, tyję?
    Pozdrawiam raz jeszcze i równie serdecznie!

  138. aniulka:

    Łucja mam dokładnie to samo:( Biegam 2 x w tygodniu ( do niedawna 3x) dwa razy aerobik i raz w tygodniu tańce. Jem mniej niż kiedyś a niestety przytyłam 2 kg.
    Myślę, że wybiorę się do dietetyka, bo coś jest nie tak.
    Ale z ćwiczeń nie zrezygnuję na pewno:)

  139. Łucja:

    Aniulka,
    też już myślałam o dietetyku, może on będzie w stanie wytłumaczyć to tycie?
    W każdym razie mam zamiar trenować póki mi sił starczy ;) Kto wie, może wiosna/lato przyniosą coś nowego? ;) Bo te wszystkie stare warzywa to już mi bokiem wychodzą (dosłownie i w przenośni) ;) ,pogoda zaś nie umila biegu ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    ł.

  140. Małgonia:

    Hej wszystkim :)
    przypadkiem natchnełam sie na ta stronę….;)
    Ja mam tedencje do tycia waze 69 kg na wzrost 170
    no niezbyt ciekawie ;/ ale zawsze gdy przychodzi lato mometalnie chudne nawet do 50 paru kg a teraz zaczyna sie lato i mysle ze zaczne biegac ;) mam pieska i bedzie mi raźniej ;)
    słyszałam żę błonnik i jabuszka pomagaja w trawieniu….Czy to prawda??
    ……….OD DZIS BIORĘ PIESKA ZA FRAKI ;) I BIEGAMY ;) HYM… CIEKAWE ILE ZZUCE DO WAKACJI ZAMIERAZM BEGAC CODZINNIE WIECZORAMI……
    ALE ZANAJAC ZYCIE WYPADNIE MI COS ZE NIE BD MI CIE CHCIAŁO ;/ ALE TO ZADKO ;)
    AHH CHCIAŁA BYM NOSIC KROTKIE SPODENKI I SPODNICZKI ;(
    ALE Z TAKIMI NOGAMI TO PFFF…….
    ;) pozdrawiam !!!!!!!!!! ;)

  141. Małgonia:

    i mam takie pytanko: po ilu dniach juz nie czuje sie tych zakwasów??

  142. Grzegorz:

    To może byc powiązanie z tarczycą idzcie się przebadać , ja zaczełem biegać od poniedziałku na początek 3 min biegu 2 chodu i będę zwiekszał co dwie minuty tak przez 8 tyg potem 30 minut bez problemu a nie na głęboką wode

  143. Grzegorz:

    Oczywiście po pięc powtórzeń

  144. rafal:

    Witam serdeczcznie
    ja juz od stycznia tego roku do teraz schudlem uwaga 10 kg
    jem tak jak wczesniej pisalem ale praca tez swoje daje i zaczynam ABS na drazku do podciagania ale to bardziej cwiczenia dla wytrzymalych pozdrawiam i powodzonka,a dzisiaj kolega w pracy mnie zobaczyl po prawie 6 miesiacach bo sie zwolnil szybciej i nie mógł uwiezyc ze tyle schudlem pytal gdzie mam ten brzuch swoj pozdro

  145. maniek:

    Witam wszystkich.
    Ja podobnie jak reszta ludzi wpadlem zupelnie przypadkowo na te stronke.Super sprawa .Duzo ciekawych rzeczy mozna sie dowiedziec.Co ,jak itp.Mam 34 lata i dosyc wzdychania przy wiazaniu butow.Zupelnie nie wiem jak dobilem do 90kg,a jeszcze 3-4 lata temu wazylem okolo 57kg.Nosilem rozmier spodni 29 a teraz 34-36.Generalnie jezeli ide na basen to ze swoim „pontonem” ha ha ha…
    Najgorsze jest to ze akceptuje sie (tzn.wali mnie to jak wygladam).Jednak kilka dni temu cos peklo.STARCZY.Rzucilem sie na wszystko.Biegam wieczorami(rano odpada wczesnie wstaje ),cwicze w domu brzuszki itp.Jest to wszystko bardzo chaotyczne.Ale musze cos ze soba zrobic.TERAZ.
    Fajnie jest tak poczytac jak ludziom sie udaje.Napawa to optimizmem.Jutro zakladam miekkie obuwie i w droge.
    Pozdrowienia .

  146. wojtek:

    Witam,

    tez sie odchudzam i widze ze wielu stosuje podobne metody do mnie. Grunt to utrzymywac minusowy bilans, a najlepiej wszystko robic malymi kroczkami.
    -zmniejsza porcje jedzenia
    -mniej slodzic kawe czy herbate
    -nie dodawac mleczka do kawy
    -zrezygnowac z majonezu
    -gotowac na parze albo grillowac

    Najwazniejsze zeby robic to malymi kroczkami ale dotrzymywac swoich postanowien.

    -chodzic ile to mozliwe
    -schodami a nie winda
    -potanczyc
    -pomagac w domu przy sprzataniu
    -biegac
    -rowerem zamiast autem

    Najlepsze sie zaczyna jak widac efekty. Panowie kazdy moze miec spodnie 30-32 cali w pasie, kazdy moze miec plaski brzuch. Drobne postanowienia zrealizowane, to jest sukces. Im wieksze postanowienie tym wiekszy sukces.

    pozdrawiam

  147. Lena:

    Witam,

    Ja zaczełam przygode z bieganiem w pazdzierniku zeszłego roku. Biegalam z moim szefem przez ok miesiac codziennie rano po ok 25 min:) wieczorem ok 3-4 razy w tyg byl basen tak przez 3 miesiace. Nie wiem jak z waga było bo sie nie wazylam ale widzialam efekty. Pozniej była zima i jakos sie opuscilam.Teraz biegam juz od 2 tyg z kolezanka, tez rano- o 6.45 :) . Schudlam moze 1kg ale to nieistotne- widze zmiany w swoim ciele. Jest napiete, nabiera ladniejszych kształtow:) robie to przede wszystkim dla zdrowia (pracuje przed komputerem 8h dziennie po poludniu daje korepetcyje wiec cos trzeba robic) ale tez zeby sobie wyrobic ładne ciałko. Mam 166 cm wzrostu i waze jakies 60.5 kg. Jestem raczej ubita niz pulchna wiec specjalnie mi to nie przeszkadza ale wiadomo kilka kg w dol by sie przydało:) z dietami nie kombinuje bo 6 lat temu doprowadzilam sie do anoreksji i do tej pory odczuwam tego skutki… Takze polecam wszystkim ruch!! Nie glodzic sie ale zaczac sie ruszac!! Powodzenia:)

  148. Smutna:

    Witam wszystkich serdecznie…ludzie kochani podziwiam Was za wytrwałość i nie-użalanie się nad sobą (niektórzy aczkolwiek większość). Uważam, że strona jest znakomita, dużo porad, wiedzy na temat biegania, wskazówki itp. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, jednakże ja, czytając to, coraz bardziej się dołuje i wkurzam…(lżejsze i bardziej wysublimowane słowa byłyby tu za słabe). Jestem zła, ponieważ biegam już 2 tygodnie, w poniedziałki, środy, piątki, soboty. w niedzielę odpoczywam, czasem też mam przerwę w bieganiu (najwięcej 1 dzień!) ale tylko wtedy gdy leje albo jest burza. Biegam rano przed śniadaniem. Z początku po każdym biegu było mi niedobrze i myślałam, że zwymiotuję a płuca bolały i czułam się tak, jakby ktoś położył mi na nich ciężką cegłę(palę papierosy i nie zamierzam rzucić na ten moment, to kompletnie nie wchodzi w rachubę). W ciągu tych niecałych 2 tygodni nie dość,że nic nie schudłam, to jeszcze dowiedziałam się na tym forum, że cały mój wysiłek poszedł na marne, ponieważ nie biegam „ciągle” tylko z przerwami 2-3 minuty. W czasie przerwy nie maszeruję, lecz stoję na ugiętych nogach i dyszę, z początku prawie że płuca wypluwałam:P, teraz jest nieco lepiej ale nadal nienawidzę biegania. Czuję się jak w liceum..rany boskie! (mam 20 lat, więc chyba jestem jeszcze na tyle młoda, że moje ciało może łatwo tracić kilogramy a jednocześnie być jędrne?). Nie mam wielkiej nadwagi, niektórzy mówią, że W OGÓLE NIE MAM, natomiast lekarz twierdzi, że 2-4 kilo w zupełności powinny mi wystarczyć. Chcę zrzucić 10 kg albo, jeśli dam radę-jeszcze więcej, mój cel : motyl-kobieta a nie baba Herod i babochłop, kawał zada i cyce jak balony. Nie mam może nadwagi, ale brzuszek trzęsie się i nie jest już tak jędrny, uda mam wielkie, podobnie jak ramiona (kiedyś pływałam raz w tygodniu i grałam na perkusji- to dlatego)i to wszystko jest takie..blee galaretowate, czuję się strasznie, mam cellulit, okropność. Chciałabym nosić krótkie (baaardzo) spodenki a nie mogę z takimi nogami i dupskiem:(( Nie chcę chodzić na fitness bo boję się ludzi i wstydzę się ich (dlatego biegam rano aby nikt mnie nie widział). Na basen nie pójdę bo chociaż b. dobrze pływam to nie rozbiorę się do kostiumu przy innych…aerobik nie wchodzi w grę z tych samych przyczyn, a ćwiczenia w domu (np. jakieś z kasety przy muzyce albo chociażby brzuszki) to wiem, że są mało skuteczne a poza tym uciążliwe, nudne, męczące, denerwujące. Kiedyś próbowałam ćwiczeń w rodzaju Calanetix, poćwiczyłam tydzień i powiedziałam:basta. Te ćwiczenia nic mi nie dawały, wszystko mnie bolało a nudziłam się jak na tureckim kazaniu! Bieganie powoli zaczyna mi służyć a gdy jednego dnia nie pobiegam (np. ze względu na deszcz) wówczas przez caaały dzień mam zły humor i czuję się okropnie. To moja psychika tak po mnie jeździ „zdrowo”, dlatego biegam i nie przerwę tego, czy jednak możliwe jest, że schudnę gdy ograniczę jedzenie (5 małych posiłków w ciągu dnia o regularnych porach, nastawiłam budziki!), słodycze i gdy nie będę objadać się po 19.00? Do tego tylko i wyłącznie bieganie, gdyż inne ćwiczenia są mi wstrętne. Czy zgubię brzuch (oponka jak dla mnie), boczki i uda? Aha- jak biegam to zazwyczaj robię 5 km w czasie ok. 30-40 minut z przystankami po każdym kilometrze: to właśnie dlatego jestem taka wściekła bo nie biegam i nie potrafię biegać ciągle przez 30-40 min. muszę odpocząć a dopiero potem biegnę dalej. Tu jest napisane, że spalanie tkanki tłuszczowej zaczyna się dopiero po 20-30 minutach biegu, co oznacza, że 2 tyg. poszły się..hmm, no właśnie: i jak tu się nie wściekać???? rozpisałm sie ciekawe czy ktoś to przeczyta.. będę się pojawiać codziennie (raz dziennie) na tej stronie i czytać.. za jakiekolwiek odpowiedzi dziękuje z góry:))

  149. Smutna:

    Do tego biorę leki hormonalne od 2 miesięcy ( Clostilbegyt, Luteina, Bromergon) ponieważ mam nieregularne od zawsze miesiączki i wielkie problemy z zajściem w ciążę) :/

  150. marta:

    Jak sama mówisz, bieganie zaczyna Ci służyć – będzie coraz lepiej, zobaczysz!:) Ja nie jestem znawcą, ale – zwłaszcza na początku – przerwy w bieganiu chyba są wręcz wskazane! Powodzenia w każdym razie. (a te dwa tygodnie ruchu na pewno nie są stracone, ruch tak czy inaczej jest wskazany) Nie smuć się ! :)

  151. Smutna:

    Dzięki Marta za słowa pociechy. od wczoraj zaczęłam bieganie tym właściwym sposobem czyli z planem 10 tygodniowym. zaczynając od wczoraj mam nadzieję skończyć w połowie sierpnia z efektem minus 10 kg..odliczam dni do zakończenia tej męki. Ale cóż: skoro mówisz, że jednodniowe przerwy w bieganiu na początku są wskazane to bardzo dobrze się składa bo mi wczoraj wysiadła kostka:P

  152. Smutna:

    Aha- pomimo, że strona jest niemal doskonała, według mnie przydałby się wątek na temat biegania i innych ćwiczeń fizycznych w okresie miesiączki i ciąży. W sieci jest wiele dostępnych na ten temat informacji, niestety jedno zdanie przeczy drugiemu i zastanawiam się, co zrobić. Niedługo dostanę okresu (planuję też ciążę w najbliższym czasie) i przykro mi stwierdzić, że NIE MA nigdzie wiarygodnej strony z informacjami, czy można biegać, ćwiczyć, jak intensywnie, JAK OGÓLNIE. Poza tym na wielu forach kobiecych panuje przekonanie, że miesiączka to czas, kiedy kobieta powinna wypoczywać i relaksować się, natomiast ciąża traktowana jest jako stan „wysokiego ryzyka” :P uważam, że ciąża to nie choroba tylko stan fizjologiczny, a ćwiczyć i biegać można także podczas okresu i ciąży, niestety jednak nie mam na to ani dowodów, ani też nikt nie potrafił mi narazie udzielić zadowalającej odpowiedzi. Nie chcę rezygnować z biegania przez okres albo ciążę..jak nie pobiegam przez tydzień ze względu na miesiączkę to potem trudniej będzie mi się zmobilizować a i kondycja będzie gorsza..:/

  153. Początkujący:

    Smutna – kompromis, albo wychodzisz do ludzi i przełamujesz strach (bardzo fajne uczucie) no albo dalej się zamykasz w sobie. Nie ma innej możliwości, w tą lub w inna stronę, bez skrótów. I te 2 tygodnie to nie poszło na marne – ja plan 10 tygodniowy stosuje (pominąłem jeden tydzień, ale tylko dlatego że dałem radę biec według planu na następny tydzień) i w ciągu 4-5 tygodni zgubiłem 7kg, więc proszę mi tu za przeproszeniem farmazonów nie gadać :P . W sprawach kobiecych nic nie powiem – nie moja działka, heh. No i rzuć te papierosy koniecznie, proszę Cię. Wierzę, że Ci się uda wszystko i to bez większych problemów.

    PS. Przerwa na tydzień (ta która miałem zrobić 2tyg temu) wchodzi w życie od dziś przymusowo, bo już ta noga mnie niepokoi :( . Co najmniej tydzień odpoczynku.

    Pozdrawiam wszystkich.

  154. Iwona:

    hejka wszystkim..
    mam problem mam 19 lat i waze 54kg chciałabym schudnąć szczególnie z brzuszka i bioderek proszę pomóżcie :) ))

  155. wikinga:

    Witam wszystkich „zdrowo zabieganych”. Ciekawy temat. Sama też biegam od jakiegoś czasu i po prostu jest to moim zdaniem najwspanialszy a zarazem najtańszy wysiłek fizyczny jaki możemy zafundowac naszemu organizmowi. Wystarczy silna wola i samozaparcie, a także (w przypadku niektórych) przełamanie „wstydu”.
    Odnośnie ostatniej wypowiedzi, nie rozumiem w czym problem (chyba że bardo niski wzrost)- uważam,iż 54kg w tym wieku to na prawdę nie jest tragedia! Ja mam 32 lata, trójkę dzieci 167cm i wagę 53-55kg (w zależności od fazy cyklu) a biegam dla lepszej kondycji.
    Jeśli chodzi o ciążę, to owszem ruch na świeżym powietrzu jak najbardziej wskazany (każda przyszła mama intuicyjnie dobiera sobie natężenie i rodzaj wysiłku). Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, bez żadnych komplikacji, można a nawet powinno się dbać o kondycję fizyczną (przydaje się później, wierzcie mi).
    Zatem pozdrawiam Wszystkich „zabieganych”, planujących ciążę, będących w ciąży, a także wytrwałych Panów.
    Oby tak dalej, może kiedyś spotkamy się na jakimś maratonie…

  156. mikołaj:

    hej!

  157. Aga:

    Witaj Smutna,
    Po pierwsze gratuluję pomysłu z bieganiem! Najfajniejsza rzecz na świecie, poprawia humor, pomaga zrzucić zbedne kilogramy ogólnie fajnie. Nie przejmuj się że nie biegasz cały czas, kiedy ja zaczynałam biegać w lutym to nie dałam rady przebiec nawet 1 km. Teraz dzięki wytrwałości prawie codziennemu bieganiu (pomimo astmy) biegam ok 60 min na dzień lub jeżdżę rowerem. Dododatkowo zaaplikowałam dietę MŻ ok 5 posiłków dziennie ale jem wszystko (czasem nawet lody lub krówkę:) i od lutego schodłam 15 kilo. Mam już swoje lata 27 i 2 dzieciaczków więc początki były trudne a raczej bez efektów okj 1 miesiąca… później coraz lepiej i szybciej. Trzymaj się i nie poddawaj się to jest najważniejsze! Życzę powodzenia i wytrwałości. Aha fajki raczej nie pomagają… ale wiem że bez nich ciężko.

  158. Smutna:

    Aga bardzo bardzo mnie pocieszyłaś i dziękuje Ci za to, naprawde nie miałaś żadnych efektów przez 1 miesiąc? rany, to znaczy, że chyba nie mam czym się przejmować tak bardzo..no cóż, mam lepszy humor dzięki przeczytanym postom i odpowiedziom, raz jeszcze dzięki. Ja zaaplikowałam sobie coś w rodzaju diety koktajlowej czyli głównie papki, kisiel i koktajle z bananów,truskawek,jagódek itp. zależnie od tego jaka mucha mnie ukąsi i jaki humor będzie. wyeliminowałam pieczywo, makarony, tłuste mięso, rodzynki, tłuste mleko, słodycze i oczywiście KEBAB (achhh…) Początkujący- z fajkami to nie taka prosta sprawa..nie rzucę ich na bańkę a powody są takie, że wiele osób wiem- potępi mnie za taką gadke ale- fajki dają mi poczucie bezpieczeństwa, poprawiają humor, koją nerwy, kiedy nie mam co zrobić z rękami sięgam po papieroska.. no wiecie jak to jest (niektórzy) podziwiam osoby, które mogą sie bez tego obejść..ale jak tu nie palić- i tak jest mi ciężko a bez papierosow i dobrego jedzenia..czy wszystkiego mam już sobie zakazać? jeśli tak zrobie wtedy nikt nie będzie mógl wytrzymać ze mną i moim narzekaniem, złym humorem, muchami w nosie i „fochem księżniczki złej na cały świat”:/ to b. trudne. co do fitnessu i siłownie- co to, to NIE. zainwestowałam natomiast w bieżnie i dobre buciki dzięki temu moje kostki nie muszą męczyć sie na wybojach i trawiastych kocich łbach, moge biegać oglądając jednocześnie tv, co bardzo pomaga bo nie skupiam sie wtedy na tym jak bardzo sie męcze. Moge biec juz nieprzerwanie przez ok. 10 min. potem 3 min. marsz a potem znowu biegne i tak w kółko. w sumie biegam-chodząc-biegając-chodząc przez ok. 40-45 min. dziennie. przeskoczyłam już na 3 tydzien planu 10 tygodniowego bo z zaskoczeniem i zadowoleniem obserwuje, że moja kondycja jest miodzio :D tak jak mówie..kondycja w deche, efektów niestety brak, ale Aga- dzięki za pocieche, może jeszcze uda mi sie osiągnąć to co chcę :) ) pozdrawiam i jeśli ktoś, podobnie jak ja, jest do tego stopnia nieśmialy- polecam zakup bieżni. najbanalniejsza kosztuje 300, 400 zl, warto zainwestować bo potem ciężko jest to rzucić..ludzie, patrzę na bieżnie i mówie sobie „musze teraz trenować bo wydałam majątek na to cholerstwo” :D :P może to głupie ale..coś w tym jest!

  159. mmoniaa:

    świetna stronka, duzo pomocnych informacji szczególnie dla poczatkujacych. Widze,ze wiekszosc z Was zaczeło bieganie z przerwami na marsz. a ja początku starałam sie biegać bez przerwy,ale za to bardzo wolno. I tak biegam od 2 miesięcy 3 razy w tyg i do tego 4 razy w tyg aerbik. Może i czuje sie lepiej, ciało akby bardziej zbite i pupa lepiej wyglada,ale schudłam tylko ok 2 kg. Czy powodem móglby by przyrost tkanki mięsniowej, ktora jest przeciez ciezsza od tłuszczowej?Mam 164 i waze 61. chce schudnąć 5kg,ale nie jestem w stanie wykonywac wiecej ćwiczeń, bo stawy mnie bolą. Dodam,ze stosuje diete MŻ i ograniczam tłuszcze,cukier i pije tylko wode niegazowana i „zdrowe” herbatki. Mam pytanko czy mozliwe jest schudniecie,wyglądanie lepiej gdy wskaźnik na wadze niewiele sie zmienia. Nie chce sie zniechecić tym,ze mało kg gubie… moze ktos ma podobne doświadczenia,ze cwiczył, trztmał sie diety, ciało wygladało lepiej,a waga niewiele sie zmieniala? Ale namieszalam,ale mam nadzieje,że ktoś z Was bedzie wiedział o co mi chodzi…pozdrawiam wszystkich wytrwalych:):) bieganie to najlepsza forma aktywnosci!! jedyna podczas ktorej mamy czas na wszelkie przemyslenia i oczyszczenie umyslu….najwspanialsze jest uczucie po bieganiu:):)warto!!

  160. karo:

    Witam wszystkich. mam jeden problem!! potrzebuje dobrej diety do odchudzania. biegam co drugi dzień i chodze na siłownie na przemian raz siłka następny dzień bieganie. ale dużo wiary mi mówi że do leprzych efektów potrzebna jest też dieta. liczenie kalorii u mnie odpada ponieważ jak sami po imieniu widzicie jestem obcokrajowcem a co za tym idzie mam zupełnie inną kuchnie niż wy tzn. wszystko za tłuste za ostre i za słone normalnie masakra. i dlatego potrzebuje teraz waszej pomocy. z tym że potrzebowałbym takiej diety aby organizm nadążał energą ponieważ jak już powiedziałem czwicze co dziennie.

    ps.potrzebuje konkretny plan z wyżywieniem najlepiej na cały tydzień naprzykład. z góry dzięki

  161. Fefe:

    Witam

    Natrafiłem na tego bloga przypadkowo ponieważ chce również schudnąć

    ogólnie rzecz biorąc nie jestem gruby, mam trochę brzuszek i pyza się robię

    205 cm , 124 kg 16 lat ;)

    od jutra postanawiam biegać też biegałem kiedyś 2 miesiące około 2km dziennie i powiem wam – różnica nieziemska.

    Schudłem około 4 – 5 kg, kondycja skoczyła na nowy poziom ewolucji :D lecz to było 2 lata temu nie wiem czemu przestałem

    teraz takie małe pytanko: ile według was powinienem ważyć? bo szczerze wysokość = waga to jest dla mnie bezsens mam kumpla teraz wyjechał do stanów co ma 211 i 93 kg…

    uff to się rozpisałem :D czekam na odpowiedzi i pozdrawiam

  162. Kasia:

    Czesc Wszystkim!
    Krzysiu..gratuluje pomyslu!! Ja juz sie zabieram do biegania od miesiaca i jeszcze mi sie nie udalo…planuje zaczac od wtorku i mam nadzieje, ze cos z tego wyjdzie….chce zrzucic tylko 8-10 kg….trzymajcie za mnie kciuki bo cos kiepsko z ta motywacja..choc przyznam szczerze, ze dodaloscie mi wszyscy otuchy!!! dzieki xxx pozdrawiam i do uslyszenia xxx

  163. buziaczek447:

    cześć wszystkim ;d ja od 5 dni biegam. Codziennie rano zmuszam się do wyczołgania z łóżka. Marsz na bieżnię. Krótka rozgrzewka.Szczególnie nóg. Biegam po 30 min. pierwsze 2 dni 20 min. ;]] W swoim tępie. powolutku. A na wadze już -2 kg!!

  164. ysti:

    Witam wszystkich:) Cudowna strona! Dała mi takiego pozytywnego kopa, żeby w końcu coś z sobą zrobić. Od jutra zaczynam ćwiczyć:) Słyszałam, że dobrze do swojej diety włączyć poranne picie wody mineralnej (w miarę ciepłej żeby organizm nie doznał szoku termicznego)z sokiem wyciśniętym z cytrynki:) Podobno stabilizuje organizm i pozwala na pozbycie się zastałego w jelitach pożywienia.
    kochani, będę tutaj wchodziła codziennie żeby czytać dalej co piszecie, bo dzięki takiemu wspieraniu, czuję że mozemy wiele zdziałać:) Pozdrowienia dla wszystkich:)))

  165. Magda:

    Witam cieplutko!!!

    Ja tez postanowilam zaczac biegac…
    Ile to mozna w domku siedziec…
    A tok przyjemne z pozytecznym… dotlenie sie . schudne…:)

    Pozdrawiam goraco i oby wasz zapal trwal jak najdłuzej:)

  166. Paulina:

    hej.a mam pytanie- czy od biegania nie rośnie obwód ud??? nie poszeżą sie?pozdrowienia:)

  167. Justyna:

    mam takie pytanie : zaczynamy z koleżanką biegać. tylko, że nie wiemy jak sobie to rozłożyć. tzn na ile minut. dzisiaj [pierwszy dzień] biegałyśmy 2min, a następnie 3 min. intensywnego marszu…ale co w kolejnych tygodniach ?
    pozdrawiam :) )

  168. Janek:

    Ja tam dzisiaj biegałem rano… Miałem zamiar biegać dwie godziny i dupa.
    Pobiegłem sobie około 30 minut i o mało nie przeszedłem na drugi świat. Nie będę chyba już biegał :P Wolę rower i moje kochane roleczki na których jeżdżę już osiem lat xd

  169. Adam:

    Witam,

    1 lipca zacząłem biegać.
    Pierwszego dnia pobiegłem z kolegą, 10 lat młodszym i raczej bez nadwagi. Do tego biegaliśmy po nierównym terenie (górki) w lesie.
    To był błąd. Co chwila traciłem oddech i musiałem się zatrzyać.
    2 lipca postanowiłem biegać sam po osiedlu, mimo że podłoże twarde to jest w miarę równo. Staram się biec na tyle wolno, żeby biec jak najdłużej, bez zatrzymania.
    I tak:
    2 lipca – 30 minut w tym 14 minut biegu/16 minut marszu, najdłuższy bieg bez zatrzymania 5 minut.
    3 lipca – 32 minuty, 20 biegu, 12 marszu, najdłuższy bieg – 7 min
    4 lipca – 40 minut, 25 biegu, 15 marszu, najdłuższy bieg – 10min
    5 lipca – 43 minuty, 30 biegu, 13 marszu, najdłuższy bieg – 12 min
    mój cel to 30min bez zatrzymania :)
    podobno nie jest dobrze biegać codziennie, ale na razie u mnie jest nieźle. Po pierwszych 3 razach, rano miałem straszne zakwasy w nogach. O dziwo, dziś rano praktycznie nic (biegam wieczorem).

  170. Kinga:

    Hej:)
    trafiłam na te stronke przypadkiem….zaczełam biegac 2 tygodnie temu i staram sie robic to codziennie…jestem na etapie 5min biegu i 2 marszu i tak 4 razy…stopniowo zamierzam zwiekszac dystans;) czy przy takim systemie (na poczatek)cokolwiek sie spala??????
    mam nadzieje ze to na prawde cos da-chciałabym schudnac minimum 12 kg-to takie moje ciche marzenie;)

    Kiedys nienawidziłam biegania a teraz z zaskoczeniem stwierdzam ze to nawet przyjemne;P muzyczka w uszach,ruch,energia i nawet te spojrzenia ludzi-choc niektorzy sie smieja to jednak w duchu powtarzam sobie ze tak na prawde sa zazdrosni:P

    ostatnio w ogole postanowiłam zmienic nieco swój styl życia-na zdrowszy. odkad studiuje-przytylam. wiadomo jak to jest:imprezy,niezdrowe jedzenie,piwo…i tak przybyło kilka kg…

    zaczeło sie od zmiany diety-jem wiecej warzyw owocow-zwracam uwage na skład produktow ktore wybieram-choc efektow na razie raczej nie widac to jednak wiem ze warto, ze trzeba byc CIERPLIWYM! (choc w moim przypadku to ciezkie zadanie:P)

    zastanawiałam sie tez nad tym by zaczac pic czerwona herbate….hm….ktos z Was juz tego probował????? bo zastanawiam sie czy to mi w czyms pomoze…..

    pozdrawiam wszystkich dzielnych biegaczy na kazdym etapie:D zamierzam wchodzic na te stronke w poszukiwaniu motywacji-daliscie mi mnostwo energii!!! bo przeciez z kazdym zbednym kilogramem mozna sobie poradzic prawda? :D

    A RAZEM JEST ŁATWIEJ-nawt jesli tylko wirtualnie;)

  171. Kinga:

    Mam jeszcze jedno pytanko……a właściwie dwa…otóż:

    Czy rzeczyiście nie powinno się biega codziennie????
    Czy bieganie po betonie szkodzi stawom???? bo ja właściwie tylko po betonie truchtam…od czasu do czasu zdarzy się inne podłoże…..
    proszę o odpowiedz jeśli ktoś z Was bedzie wiedział coś na ten temat i z góry bardzo dziekuje :) :) :)

  172. Adam:

    Ja też biegam tylko po twardym. To nawet nie jest asfalt (który podobno jest trochę sprężysty) tylko kostka.
    Na razie nie odczuwam dolegliwości związanych ze stawami.
    W ogóle z każdym dniem czuję się jakby lepiej. Skończyłem biegać godzinę temu i czuję się zupełnie ok.
    Mam nadzieję, ze buty mam w miarę dobre i trochę mnie chronią. Jak je kupowałem, to nie z myślą o bieganiu, ale dziś w sklepie sportowym oglądałem buty do biegania i na moje amatorskie oko, konstrukcja podeszwy i amortyzacja są podobne.

  173. marta:

    Witam ponownie, najpierw się pochwalę – już 4 razy udało mi się biegać przez calutką godzinę bez zatrzymywania!;) Dlatego kieruję swoje słowa do tych, co zaczynają: na początku biegałam z głupimi przerwami, biegłam 3 min., szłam 2 itd. Dlaczego? Bo wydawało mi się, że nie daję już rady. Zdarzyło się to parę razy, później nastawiłam się psychicznie na 30min. i nie sprawiło mi to wcale tak wielu trudności..! A kiedy już przekracza się te pół godziny, stwierdzasz, że dojdziesz do 40, później że do 50, a w końcu myślisz już o 1h:P Oczywiście stopniowo;) Czasami rezygnuję z dalszego biegu z powodu jakiegoś bólu… Ale w końcu przeszłam tę granicę 60 min.;) Nie wiem, czy ma to znaczenie w postępach itd. – ja biegam rano. Nie wiem też, czy prawidłowo, że co drugi dzień (staram się).
    @Janek – 2h?!;O Powoli!;) Takie jest moje zdanie.
    @Kinga – potrafię powiedzieć tylko tyle, co wyczytałam – po 20min. porannego biegania zaczyna spalać się tłuszcz. Muzyka – przyznaję Ci rację, polecam! Radio, mp3… Odciąga uwagę od ciągłego liczenia minut, zmęczenia itd. Czerwona herbata? Sama nie zauważyłam efektów, ale również ciekawi mnie zdanie innych na ten temat;)

    Co jeszcze u mnie? Z ruchem jest całkiem ok, gorsze są kryzysy żywieniowe… Nie zmuszę rodziny do niekupowania słodyczy, nierobienia ciast i innych pyszności etc.;) Czasami też hormony buzują albo inne takie różne;D Ale do przodu! Podnoszę się jak na razie, po każdej klęsce:D

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  174. Adam:

    Witam ponownie,
    Ja na razie nie potrafię biec non stop całego treningu. Nie jest to kwestia nóg, stawów, ale tylko i wyłącznie braku tchu.

    Wczoraj pierwszy raz miałem okazję biegać z pulsometrem. Bardzo fajne urządzenie. Postanowiłem zobaczyć co się dzieje z moim tętnem w różnych fazach treningu, szczególnie z momentem „braku tchu”. Zauważyłem, że w momencie rozpoczęcia pierwszego biegu, po 3 min. marszu tętno miałem ok 110. Póki tętno było poniżej 150 – biegło mi się ok. Z czasem jednak tętno rosło, a jak przekroczyłem 165 to musiałem się zatrzymać – brak tchu.
    Postanowiłem maszerować nie 2 czy 3 minuty, tylko do spadku tętna do 120. I znów bieg do tętna 165-170 i znów marsz do 120.
    W efekcie wczoraj biegałem w sumie 40min, cały trening trwał troszę ponad 1h. Od ostatniego razu to poprawa biegu aż o 10min. Najdłuższy bieg non-stop – 16min.
    Odniosłem wrażenie, że przy takim podejściu przerwy na marsz były optymalniej dobrane i dlatego przebiegłem więcej.

    Czy macie jakieś doświadczenia z biegania z pulsometrami ?

  175. Kinga:

    marta-podziwiam! cala godzina! jak na razie nawet nie jestem w stanie sobie tego zwizualizowac w swoim wykonaniu :P ale chciałabym osiągnąc taki imponujący wynik… stopniowo zwiekszam dystans i myśle ze masz racje-mam pewna blokade psychiczną…ale nie trace wiary-przeciez ruch pod kazda postacia to samo zdrowie;) powtarzam sobie ze samo to ze sie zmotywowałam jest sukcesem ;)

    co do betonu to musze przyznac ze czuje swoje stawy, jesli wiecie co mam na mysli ;P kurcze denerwuje mnie pewna rzecz-bardzo blisko domu mam stadion….jednak jest on wciaz zamkniety-nie rozumiem czemu! przeciez powiniem byc do niego swobodny dostep….wtedy mialabym idealne miejsce do biegu…

    Adam-co do butow to masz racje,sa bardzo wazne-mam nadzieje ze moje takze spelniaja zadanie-jednak w przyszlym miesiacu planuje zainwestowac w jeszcze lepsze-na tym nie wolno oszczedzac.

    co do czerwonej herbaty to zaczynam pic…..to mi nie zaszkodzi a o efektach-jesli takie beda-dam znac ;)

    bardzo dziekuje Wam za odpowiedzi i pozdrawiam goraco ;) za kilka chwil ide biegac ;)

  176. Kinga:

    marta wielkie dzięki!!!! zaświadczam-nastawienie czyni cuda!!! dosłownie dwie minuty temu wróciłam-udało mi sie przebiec 24minuty bez przerwy!!! jestem jeszcze bardziej zmotywowana ;)

    piszcie jak Wam idzie :) 3mam kciuki!

  177. marta:

    @Adam, niestety nie; fajnie, że Ci się poprawiło;)
    @Kinga, świetne nastawienie, oby tak dalej i oby do przodu:) No i cieszę się, że poniekąd zmotywowałam do biegu;)

    (Ja mam tylko nadzieję, że ten mój trucht nie jest zbyt wolny…;p)

    Co do mnie – na razie biegam las, pole itd.;D Kiedyś miałam okazję biegać po stadionie, to chyba byłoby dla mnie zbyt żmudne, ale wtedy to w ogóle były inne czasy jeśli chodzi o mój ruch;-)

    Również trzymam kciuki!

  178. Adam:

    Witam znów,

    Marta i Kinga, no ale mnie zmotywowałyście tymi wynikami. Dziś mimo późnej pory (zacząłem o 20:50) postanowiłem pobiegać.
    Wynik – 51 minut w tym 25 minut non stop, cały trening 1:10h. Dzięki za motywację !
    Do tego pożyczyłem od syna MP3 z radiem – fajnie umila czas.
    Tak mi się ten pulsometr spodobał przedwczoraj (nie był mój, pożyczony), że kupiłem dziś rano swój własny, nawet trochę lepszy (Sigma PC15). Kilka ciekawostek z tym związanych, może komuś się przydadzą:
    Po wprowadzeniu danych o sobie: płeć, wiek, waga, pulsometr wyznacza tętno max i w trakcie trenigu pokazuje nie tylko bieżące tętno, ale i średnie, oraz dzieli zakres tętna na 3 strefy: Healthty, Fitness i Power i pokazuje ile czasu w której strefie spędziliśmy ćwicząc. W/g instrukcji strefa Healthy to 55-70% max tętna i ta strefa jest niby wskazana dla odchudzania. Strefa Fitness 70-80% przeznaczona jest dla mocniejszego treningu, a strefa Power 80-100% to niby dla zawodowców.
    Tyle że patrząc po sobie, to wyszło mi że 75% czasu spędziłem w strefie Power. Np. dla mnie urządzenie wyznaczyło max tętno 184. Tymczasem biegłem zwykle z tętnem 140-170, maks 176.
    Być może tak jak zastrzega producent pulsometru wyznaczanie max tętna w.g wzoru jest obarczone blędem i najlepsza jest próba wysiłkowa pod okiem lekarza.
    Acha i najciekawsze na koniec. Urządzenie na podstawie danych osobistych, mierzonego tętna i czasu podaje liczbę spalonych kalorii. I tak dla mnie (mężczyzna, 36lat, 93kg, 180cm) po treningu 1:10h pulsometr podał 1067kcal. Ciekaw jestem na ile jest to wiarygodna wartość, bo jest to całkiem pokaźna liczba.

    To to chyba tyle, nie będę zanudzał więcej.
    Pozdrawiam A.

  179. Adam:

    To jeszcze raz ja.

    Czytam sobie różne fora dot. biegania i zauważyłem, że odradza się bieganie w bawełnianych koszulkach, na rzecz takich specjalnych, syntecznych, oddychających itp itd.
    Zwykle dość podjerzliwie podchodzę to tego typu informacji – wiadomo jakoś trzeba towar sprzedać.
    Wczoraj natrafiłem gdzieś na jakimś forum na informację o niedrogich koszulkach, spodenkach, skarpetkach niby specjalnych do biegania i walkingu w LIDLu. Pojechałem dziś rano i część towaru już była przebrana, ale trochę zostało. Na próbę kupiłem sobie koszulkę za 23zl. Dziś w niej biegałem i rzeczywiście po 1h biegania koszulka była sucha. Do tej pory każdego bawełnianego t-shirta mogłem prawie wyrzymać.

    A.

  180. Kinga:

    Adam-hm….całkiem przydatne urządzenie z tego co piszesz…daje świadomośc własnego wysiłku ;) a jeśli chodzi o te kalorie-jesli rzeczywiscie tyle spaliłeś to super! ;D to świetna motywacja ;)
    poza tym mozemy kontrolowac reakcje swojego ciala i mozemy zwolnic tempo gdy okaze sie ze wysilek jest zbyt duzy.

    co do muzyki to ona na prawde pomaga-ja ostatnio miałam zepsuty odtwarzacz i przez 2 dni biegalam bez…..było mi o wiele trudniej ;P

    przymierzam sie do kupna nowych butów,chcialabym odciażyc nieco stawy-czy ktoś możę poleci mi jakąś markę lub da wskazówke czym powinnam się kierowac przy wyborze?????
    wiem że mogę poradzic sie w sklepie-jednak doświadczenie zawsze jest lepsze od teorii, dlatego pytam Was ;)

    dzis ok 20 ruszam znowu ;)
    pozdrawiam cieplutko!

  181. Adam:

    Witam,

    Właśnie wróciłem z biegania. Dziś udało mi się znów poprawić swoje czasy. 30 minut non stop, w sumie biegania 1:04h ! Cały trening 1:25h. W/g pulsometru spaliłem 1350kcal. Co ciekawe 2 dni temu max tętno w czasie biegu to było 176, dziś 171. Mam nadzieję że to oznaka poprawy kondycji organizmu.
    Wczoraj w Tchibo żona kupiła mi krokomierz. Dziś w czasie treningu przebiełem/przeszedłem troszkę ponad 10km (12000 kroków)

    Kinga, jeśli chodzi o wybór butów to nie mam doświadczenia, ale kolega podesłał mi link do testów butów w magazynie Logo.
    http://www.logo24.pl/Logo24/1,86375,6634572,Wybor_biegacza.html

    Do Macieja – właściciela, jeśli podawanie linków jest niezgodne z zasadami tego bloga, to przepraszam, usuń tego linka.

  182. marta:

    Cieszę się z Twoich postępów, Adamie:)

    Ja dziś wreszcie się opanowałam z jedzeniem [kolejny kryzys, chyba z nudów], był też i trening aerobowy, i anaerobowy. Bieganie poszło świetnie, być może to przez chłodniejsze powietrze, borykam się jednak z różnymi miejscowymi niewielkimi bólami, ale zobaczymy jak to będzie.

    Mam pytanie – jak długą rozgrzewkę robicie przed treningami? Głównie chodzi mi o (poranne) bieganie.

    Nadal trzymam za Was kciuki;)

  183. Adam:

    Marta,

    ja nie robię specjalnej rozgrzewki, ale ja biegam wieczorem, nie rano – nie dał bym rady. Po prostu zaczynam marszem, na poczatku powoli, potem szybki marsz, aż tętno przekroczy 110. To trwa zwykle 2-4 min.
    Pod koniec treningu, po ostatnim biegu staram się jeszcze maszerować kilka minut aż tętno spadnie do 120-130.

  184. Kinga:

    Marta, ja przed bieganiem rozgrzewam sie łacznie przez ok 10 minut…..rozciagam sie i potem podobnie jak Adam zaczynam od szybkiego marszu-ja także znacznie częsciej biegam wieczorem.poza tym mieszkam na 10 pietrze wiec zbiegam sobie na dol po schodach-zawsze to dodatkowy ruch :P

    co do bolu to mi takze to sie zdarza dlatego zamierzam na prawde zainwestowac w dobre buty…

    Adam, widze ze idzie Ci coraz lepiej ;) super! dziekuje za linka-buty to jednak wazna sprawa. co do kondycji to zauwazylam ze odkad biegam,moja sie poprawila-musze sie przyznac ze oczywiscie rzucilam przed tym palenie…eh wstretny nalog….ale kondycja na prawde zauwazalnie i moim zdaniem szybko sie polepsza.
    wiesz….zastanawiam sie tez nad kupnem pulsometru-miałabym wieksza świadomośc tego jak reaguje mój organizm…hm… ;)

    oj musze wam napisac że dawno nie bylam tak zmotywowana i chetna do uprawiania jakies aktywnosci….chyba znalazlam w koncu cos dla siebie ;)

    pozdrawiam serdecznie i rowniez sciskam kciuki ;)

  185. Adam:

    Kinga, Marta jak tam bieganie ?
    Ja jestem po kolejnym treningu.
    Dziś biegłem nonstop 50min! Potem jeszcze 20min z 2 małymi przerwami. W sumie 1:10h biegu. Znów 10km i 1317kcal.
    Najciekawsze dziś było to, że po tych 50min musiałem się zatrzymać nie z braku tchu, ale drobnych skórczy w lewej łydce.
    Pojutrze będę próbował pobić granicę 1h ciągłego biegu.

  186. Adam:

    Kinga, jeszcze o butach:
    http://bieganie.pl/?cat=20&id=367&show=1

  187. marta:

    Adam, gratuluję!:) U mnie ciężko… Za długie wakacje:p Pogoda do dupy, śpię do 10, brak sił i chęci… Wczoraj tylko poskakałam na skakance, dziś postaram się o anaeroby, może jutro zmobilizuję się do biegania, bo czas najwyższy;-)

    Tymczasem trzymam kciuki za Was:)

  188. Adam:

    Witam,

    Konsekwentnie realizuję plan biegania co drugi dzień bez względu na okoliczności. Dziś u mnie było strasznie parno i duszno, ale zmusiłem się. Nie dałem rady pobić rekordu z poniedziałku, ale 50 minut pobiegałem.
    Dziś widziałem jednego sąsiada jak też biegał. Podbiegłem i zagadałem. A on odpowiedział „widziałem jak pan biega, i też się zmobilizowałem”. Miłe takie uczucie i daje dodatkową motywację…

  189. Kinga:

    Adam dziekuje za link ;) super ze jestes taki zmotywowany i zarazasz tym innych….ja jak na razie nie wciagnelam nikogo w bieganie-moje kolezanki wytrzymuja co najwyzej 3-4 „wypady”….eh ;P
    co do skurczy-mnie sie one tez zdarzaja i nie mam pojecia czemu…i to w własciwie tylko w lydkach…jak narazie mój najlepszy wynik to 37 min…powoli powoli…..mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej… ;)

    ja nie biegalam tez przez ostatnie 3 dni-przyznam sie…..ale to nie brak checi ale sil……ostatnio spedzam w pracy nawet po 13 h… ;/ ale nie zamierzam sie poddac,zaraz ruszam do ataku;P ;)

    Marta-mimo ze nie biegałas to jednak nie lezalas plackiem z tego co piszesz i to sie liczy ! ;)

    musze napisac ze jestem z Was dumna ;P heh, no i z siebie troszke tez ;P ;) nadal kibicuje!
    pozdrawiam!

  190. Adam:

    Hej,

    No i udało mi się! Dziś pobiegłem 1h non-stop – 8,5km.
    Wydaje mi się jednak, że to jeszcze za dużo dla mojego organizmu. Ostatnie 10minut biegłem samą motywacją i siłą woli. Do tego pod koniec biegu zaczęło mnie boleć prawe kolano.
    Jeśli zaś chodzi o wydolność płuc i serca to jest coraz lepiej. Z każdym kolejnym biegiem maks. zarejestrowane tętno jest coraz niższe. Dziś było 168, a tydzień temu 176.
    Żeby nie przeciążać organizmu następne biegi planuję skrócić do 40min za to utrzymać bieganie co 2 dzień.

  191. Joasia:

    Cześć…Ja też wziełam się za bieganie.Dzisiaj właśnie minał drugi dzień jak zaczełam biegać.Wczoraj biegłam wolno na dystansie 2.8km co trwało ok 30 min.Dzisiaj już zwiększyłam dysttans do 4,5 km.W pierwszy dzień miałam opory bo byłam pewna że nie dam rady, że zadyszki dostanę..mięśnie mnie rozbolą i takie tam..Zatrzymałam się tylko dwa razy na parę sekund bo złapała mnie kolka ale potem już biegłam do końca.Poszło mi nawet lepiej niż myslałam,jak na pierwszy dzień.Natomiast dziś biegłam nieprzerwanie jakieś 40-45 min i mam nadzieję że stopniowo będę zwiększać dystans i czas biegów.No nie ukrywam że mam nadzieję na zgubienie 5 kg…Wazę 65 kg przy wzroście 165cm.Ogólnie czuję się super tylko bolą mnie trochę mięsnie na udach i biodrach…Ale myślę że to przejdzie.Pozdrawiam serdecznie wszystkich biegających:):)

  192. Kinga:

    Adam…….brawo…. ;) to super ze tak dobrze Ci idzie ;) ale masz racje-nie ma co sie przeciazac-ja wydluzam dystans bardzo powoli za wzgledu na skurcze w lydcei czasami bol. ale wierze ze bedzie coraz leiej… :)
    Czyli jednak lepiej jest biegac co drugi dzien?…..

    jutro ruszam o 6.30 rano! jak na mnie to duuuuze osiagniecie:P
    prosze o kciuki! jak narazie motywacji nie brakuje-to tez dzieki wami tej stronie;)

    pozdrawiam!

  193. marta:

    Cieszę się z Wami:)!
    Ja na wszelki wypadek biegam co drugi (no, albo radziej;p). Gdzieś tam wcześniej w komentarzach autor bloga to napisał, zdaje się. Wczoraj wreszcie zaliczyłam kolejną poranną godzinkę, zaraz zostawiam muzykę i pora na anaeroby, mam nadzieję, że będzie mi się chciało te pół godziny pomęczyć…;D

  194. Adam:

    Hej,

    Tak jak sobie założyłem, dziś biegałem bez szaleństwa – 45min – 6,5km, w jednej serii bez postojów. Nowość dziś, to bieganie w deszczu. Nie był silny, biegałem w kurtce i czapeczce. Nawet byłem ciekawy jak to jest biegać w deszczu i było całkiem przyjemnie.
    Niestety ból w prawym kolanie też się pojawił i to już po ok 20min biegu. Trochę mnie to martwi. Biegam niestety po twardym podłożu. Czy powinienem zrobić dłuższą przerwę? A może pora na porządne buty biegowe? Spróbuję rozjerzeć się za butami.

  195. Kinga:

    Adam wydaje mi sie że to przez podloze….ja niestety mam to samo…. :(

    Marta 3 mam kciuki…..tez mysle ze jednak co 2 dzien jest lepiej….ja jednak biegam wieczorem:P:P:P

  196. Adam:

    Kinga, chyba masz rację z tym podłożem.
    Dziś dalej czułem lekki ból w kolanie, ale obiecałem wspólne bieganie koledze, więc poszedłem, ale tym razem biegaliśmy po leśnych ścieżkach. Wcześniej poszedłem pooglądać buty biegowe no i trafiłem na wyprzedaż i… wyszedłem z nowymi butami :) . To są buty ze średniej półki dobrego producenta, ale dla mnie różnica kolosalna. Teraz dopiero czuję co to znaczy dobra amortyzacja. Może i moje stare Adidasy nie były złe (choć to nie były dedykowane buty biegowe) ale na pewno już się rozklapały. W tych nowych nie tylko nie czuję uderzenia w podłoże, ale w momencie wybicia but dodatkowo rozpędza piętę.
    Podsumowując, biegałem 46min w nowych butach i po lepszym podłożu i… kolano mnie teraz nie boli. Trochę czułem w czasie biegu i tuż po, ale teraz nie. Zobaczymy jak będzie w czwartek.
    Pozdrawiam wszystkich.

  197. marta:

    Hm. Chwilowo rezygnuję z biegania, niestety (a może i stety). Codziennie mam rowerowe 2x15km (rano i po pracy), a praca w sadzie, więc i tak padam z sił po wszystkim;) Na razie więc zostaje tak. Kolano daje mi się we znaki, ale mam nadzieję, że nie na długo.

    Pozdrawiam:)

  198. Kinga:

    i jak Wam idzie…? ;)
    mnie całkiem niezle…tylko ostatnio gdy biegałam o 7 rano nagle zrobiło mi sie slabo i dobrze ze obok bya lawka bo chyba bym padla na ziemie….eh ale to pewnie przez te pogode….bylo duszno…..przez to biega sie ciezej….
    zdecydowalam sie by biegac w parku po bardziej miekkim podlozu…mam nadzieje ze teraz juz bole ustana…

    Adam a jak Twoje kolano? ;)

    pozdrawiam serdecznie! :)

  199. Adam:

    Ja na razie konsekwentnie realizuję plan. W czwartek biegałem po swoim osiedlu, czyli po twardej nawierzchni. Biegałem długo – 62min non stop – 9km i kolano tylko troszkę mnie bolało pod koniec i po biegu. Dziś już nic mnie nie boli. Okazało się ze dobre buty dają bardzo dużo – przynajmniej u mnie. Wydaje mi się, że to szczególnie ważne dla ciężkich osób – pewnie głównie mężczyzn. Cieszę się że je kupiłem – warto było. W czasie biegu na stawy działają siły 3-7 razy większe niż waga. U mnie to daje ponad 500kg! – nic dziwnego że biedne kolano boli.
    Nie wiem jak tam w Twoim mieście, ale u mnie w Gdańsku też ostatnio jest parno i ciężko się biega. Wczoraj momentami tętno dochodziło mi do 180, a 184 to w/g urządzenia moje maksimum. Chwilami ledwo biegłem.
    W sumie nie jest źle. Od 1 lipca przebiegłem już ponad 90km i do końca miesiąca powinienem mieć ok 120km. Jeśli będę dalej tak biegał, to na gwiazdkę będę musiał kupić nowe buty, bo w/g informacji z różnych forów internetowych po ok 700km skuteczność amortyzacji bardzo spada.
    Schudłem też 3kg przez 3 tyg, a nie stosuję na razie diety, po prostu biegam. W połowie sierpnia jadę na urlop do Chorwacji i mam nadzieję, ze nie będę musiał aż tak bardzo wciągać brzucha :)
    Pozdrawiam

  200. Adam:

    Dziś kolejny bieg po osiedlu, po twardym podłożu. 53min i 7,5km a kolano wcale mnie nie bolało, ani w trakcie, ani po biegu. To chyba zasługa butów. Jeśli ktoś się zastanawia czy warto inwestować w dobre buty – w/g mnie zdecydowanie tak. To nie musi być od razu najdroższy model, ale na pewno but dedykowany do biegania i dobrany do odpowiedniego typu stopy (neutralna, z pronacją, z supinacją).

  201. Adam:

    Właśnie podsumowałem notatki po dzisiejszym biegu i okazało się, że przebiegłem już ponad 100km. Zajęło mi to 26 dni. Mam nadzieję, że następną setkę zrobię w 3-3,5 tyg.

  202. Pawelloo:

    Hey
    Dzisiaj zacząłem swój pierwszy bieg ;) 10 okrążeń stadionu po 400 metrów. Mam 180 cm wzrostu i 78 kg. W połowie marca postanowiłem wprowadzić zdrowy tryb życia. Ważyłem wtedy 100 kg ;/. Wprowadziłem zupełnie nowy jadłospis. Zero słodkich napojów, słodyczy, pieczywa (sporadycznie czarny chleb), zaprzestałem solić oraz ograniczyłem alkochol do 2-3 piw tylko w sobotę. Jem bardzo dużo ryb, ważyw, owoców, piersi z kurczaka.
    Jeśli mam ochotę na fast food idę do chińskiej i biorę ryż (nie smażony) z ważywami. Bardzo się przyzwyczaiłem do mojego menu a co lepsze widzę po sobie znaczną poprawe w wyglądzie( nie to że narrcyz). Nie chcę by brzmiało to jakbyym sobie to wymyślił, chodzi mi o to że nie ma rzeczy niemożliwych jeśli się tego bardzo chce :) Moim głównym bodźcem do zabrania się za siebie było zerwanie z dziewczyną. Zmiana trybu mojego życia pozwoliła mi się z tym pogodzić. Czuję się teraz lepiej, zdrowiej?:) musze jeszcze tylko przestać palić. A i na to znam bardzo dobry sposób. Można zainwestować w paski wybielające i daję słowo, że na początku kuracji nikt nie sięgnie po papierosa :) a potem to już zależy od silnej woli. Tak czy siak pierwszy bieg mam za sobą i jestem z siebie dumny. Pozdrawiam wszystkich biegaczy :)

  203. karolka:

    cześć KOCHANI i ja dołączam do Was…. trochę poczytałam
    i tak samo jak Wy mam problem teraz już z otyłością bo nadwaga to za mało powiedziane po rzuceniu palenia i pracy w której ruchu brak…. wiadomo!
    ale jestem zbyt ruchliwym „ludziem” żeby się poddać tłuszczowi !!!
    I właśnie zakładam dres i szoruję na bieżnię :)
    choć strasznie mi się nie chciało ale po lekturze naszła mnie znowu ochota…
    całuję Was wszystkich choć nie znam….ALE W GRUPIE SIŁA :)

  204. karolka:

    p.s. ja też jakiś czas uprawiam nordic walking pod okiem instruktora i naprawdę polecam !
    90 minut takiego ruchu przy pracy 90 % ciała daje naprawdę dużo! I nie obciąża stawów.

  205. Asia:

    Biegam piaty tydzien, prawie codzienne. Nie wiem co mi sie stalo, ale pewnej niedzieli po prostu wyszlam z domu i zaczelam biec. Teraz nie moge juz przestac. Staram sie bardzo spokojnie zwiekszac czas treningu. Obecnie biegam trzy serie po 12 minut kazda. Odpoczywam 1-2 minuty. Nie moge sie forsowac bo mam problemy z sercem. Zaczynajac bieganie czulam niesamowite zmeczenie, a takze upokorzenie grubasa, ktory nie moze pokonac swojej slabosci fizycznej. Ale moja motywacja trzyma sie juz piaty tydzien i chyba staje sie coraz silniejsza bo bieganie sprawia mi coraz wieksza przyjemnosc. Po wpisach Pana Adama tez kupilam sobie pulsomierz i od razu zauwazylam jakosciowa roznice w treningu. Moje tetno maksymalne powinno wynosic 187, ale podobnie jak Pan przez znakomita czesc treningu biegne na okolo 75%, czuje sie przy tym calkiem dobrze. Polecam kazdemu, kto szybko odczuwa zadyszke. Dla mnie ma to wielkie znaczenie psychologiczne. Jak widze, ze tetno jest w normie, ale mimo to jestem zmeczona to wyciskam z siebie dodatkowe poty, bo wiem, ze biegne w bezpiecznych granicach. Ale jak tetno podchdzi za wysoko zwalniam i czuje jak zmeczenie opada. I potem znowu biegne. Jestem pelna podziwu dla Pana Adama, ze spala tyle kalorii. Moj wynik byl raczej rozczarowujacy. W czasie 36 minut biegania spalilam jedynie 281 kcal, przy czym 35% to byly kalorie z tluszczu. Jak widac biore przyklad z Pana Adama bo poki co tez sie jeszcze nie odchudzam, ale staram sie wyrobic odpowiednia wydolnosc organizmu. Moim celem jest nieprzerwane pol godziny biegu do konca sierpnia. A potem oczywiscie coraz dluzej. Jak pisalam wczesniej mam lekka wade serca i nie moge sie nadmiernie forsowac. Poki co biegam na czas, a nie na dystans bo nie mam krokomierza, a biegam po polnych i osiedlowych drogach. Pozdraiajac wszystkich serdecznie chcialam dodac, ze wyjatkowo motywuje mnie czytanie wpisow Pana Adama. Podoba mi sie ta duma z osiaganych sukcesow. (Przepraszam wszystkich bardzo, ale moja klawiatura nie ma polskich znakow)

  206. Adam:

    Do Asi,
    daj spokój z tym Panem, Adam jestem. :)

    Ja dziś mam dzień przerwy, ale niestety pojawił się nowy ból – kostki. Niestety dziś boli bardziej niż wczoraj po biegu. Mam nadzieję, że jutro już będzie ok.
    Wygląda na to, że przechodzę, podobnie jak autor bloga różne fazy bólów – najpierw zakwasy i ból w łydkach, potem kolana, teraz kostka.

    Co do spalania kalorii w/g pulsometru to jest to jakaś szacunkowa wartość oparta na podanych parametrach oraz pomiarze tętna. Jako ciekawostkę podam, że mój krokomierz też mierzy kalorie, ale tylko na podstawie liczby kroków i zadanej wagi. Pulsometr podobnie, ale uwzględnia czas, tętno, wagę i wiek. Np wczoraj cały trening trwał 1,5h z tego 1:10h samego biegu + rozgrzeka przed i po. Dystans – równe 10km. W/g pulsometru spaliłem 1200kcal, a w/g krokomierza tylko 800kcal. Uważam wynik pulsometru za dużo dokładniejszy. Dla krokomierza nie ma znaczenia czy 10km przejdziemy wolnym spacerem, czy też biegniemy sprintem z tętnem pod 180.
    Mimo wszystko podawaną liczbę kalorii traktuję orientacyjnie i raczej jako kolejny motywator. Zakładam, że błąd i niedokładność urządzenia mają charakter systematyczny i wynik np o 10% większy niż na poprzednim treningu rzeczywiście oznacza intensywniejsze spalanie kalorii. A czy to jest dokładnie 1200 czy 1100, to już nie ma znaczenia dla mnie.

  207. Asia:

    Adamie, zgodnie ze wskazaniami kalorie z tluszczu zaczyna sie spalac po 20 minutach cwiczen. Skoro zatem biegam 35 minut – efektywnie liczy sie tylko 15 minut. W twoim przypadku jest to juz 50 minut (biegles 1h 10min), czyli okolo 3.5 raza dluzej niz ja. Skoro ja w czasie tych 15 minut spalam okolo 300 kcal, a ty w ciagu 50 minut spalasz okolo 1100 kcal to wychodzi okolo 3.5 raza wiecej ode mnie. Czyli wszystko sie zgadza. Dopiero takie porownanie uswiadamia mi, ze warto jest stopniowo zwiekszac czas.

    W ktorym miejscu odczuwasz bol w kostce? Jesli jest to sciegno Achillesa to z doswiadczenia moge powiedziec, ze lepiej dac nodze chwile wytchnienia niz ja nadwyrezac. Ja biegalam z bolaca noga, az w koncu tak mi napuchla, ze musialam isc do lekarza. Nie biegalam przez tydzien, bralam leki na wzmocnienie sciegien, noge moczylam w zimnej wodzie i caly czas owijalam bandazem elastycznym. Do tego jeszcze bylam na sesji rehabilitacyjnej i w koncu przeszlo. Rehabilitantka pokazala mi serie cwiczen na wzmacnianie calych partii sciegien – do stosowania rowniez wtedy, kiedy nie boli. Patrzac z perspektywy czasu wyrzucam sobie, ze nie poszlam do lekarza wczesniej, bo byc moze zamiast tygodnia przerwy, byloby to tylko kilka dni. Ale teraz mam nauczke, ze dokladnie wsluchiwac sie w to gdzie i jak boli. Adamie nie bagatelizuj kostki jesli jest to Achilles.

    Ja tez mialam wczoraj dzien przerwy. Byli znajomi, grill i wino. Zaluje tylko tego wina, bo to tyle pustych kalorii i dzisiaj czuje sie lekko skolowana. Ale z wieczornym jedzeniem jakos udalo mi sie powstrzymac. Z drugiej strony nie mozna wariowac, bo to przeciez lato. Coz innego z zycia pozostanie?

    Pozdrawiam wszystkich.

  208. Halina:

    Witam serdecznie wszystkich.
    Nigdy nie byłam szczupła, jedyny raz to wtedy gdy po 6miesiacach nerwów schudłam 35 kg. Czułam sie fatalnie. ale byłam szczupła. 56 kg przy 170 cm. Było ok z jednym wyjatkiem, zero piersi.
    Dziś mam większy problem, stres sie skończył, rzuciłam palenie, mam dobrą, ale siedząca pracę (pracuje po 10-16 h dziennie) no i przytyłam. Ważę 86 kg i niedaleko mi już do otyłości. W domu nie mam czasu dla siebie, ani miejsca gdzie poćwiczyć. Nie stac mnie na siłownię, biegać nie dam rady bo ciężko mi oddychaći zaczynam się dusić. Ale zaczęłam sobie w pracy jak nikt nie widzi ćwiczyć, tak pare minut między jednym księgowaniem a drugim; mniej ale częściej jeść no i mam nadzieję, że coś się ruszy choć trochę. Nie jem słodyczy bo nie lubię, nie słodzę ani kawy ani herbaty od wielu lat. Na hamburgery nie mam w zasadzie czasu. Dobija mnie chyba to ciągłe siedzenie. jeśli ktoś ma jakiś pomysł dla mnie to piszcie. Muszę schudnąć bo nie mogę na siebie patrzeć

  209. Ania:

    Trzymajcie kciuki zaczynam od jutra – nie wiem jeszcze rano czy wieczorem … :)

  210. Adam:

    Nie wiem, czy ból kostki to Achilles. Raczej nie. Boli lewa kostka. Nie jestem w stanie jednoznacznie określić miejsca, ale na pewno nie z tyłu. Raczej po lewej, czyli zewnętrznej stronie.
    Wczoraj wieczorem wziałem Aulin, dziś rano też i chodzić w miarę mogę bez bólu. Ale o bieganiu dziś nie ma mowy. Zaczekam do piątku.

  211. Asia:

    Do Adama. U mnie to tez byl bol w lewej nodze. Po zewnetrznej stronie – w lekkim wglebieniu miedzy kostka a pieta. Najpierw bol byl niewielki, ale jak go lekcewazylam i zbyt mozno przetrenowalam stope, natychmiast napuchla. Wydaje mi sie, ze zbawienne dzialanie mialy opatrunki z bandaza elastycznego.

    Niestety jak bol kostki ustal w tydzien potem, czyli wczoraj, zlapal mnie silny bol w tylnej czesci uda. Zreszta tej samej nogi, co wczesniej kostka. Poniewaz jestem uparta i zawzieta zamiast zrezygnowac z biegania musialam pobiec. Jak wrocilam do domu to chcialo mi sie plakac. Z bolu i bezsilnosci, ze znow musze odpoczywac. A ja nie mogle sie doczekac powrotu z pracy i wskoczenia w moje buty treningowe.

    Czy macie doswiadczenie w radzeniu sobie z bolem tylnych miesni ud. Jak dlugo trzeba odpoczywac?

    Na marginesie mam jeszcze jedna uwage dotyczaca spalania kalorii. Okazuje sie, ze podczas pol godziny biegania spalam oklo 280 kcal (33 lata, 168 cm, 65 kg). Moj maz i partner w bieganiu przy podobnych parametrach (35 lat, 176 cm i 70 kg) spalil w czasie krotszym o 6 minut 360 kcal. Czy ktos moze mi to wytlumaczyc?

    Dzis czytalam, ze poczatkujacy biegacze powinni sie liczyc z kontuzjami i bolem przez pierwsze 4 do 6 miesiecy biegania.

  212. Magdalena:

    DO HALINY!
    Małe i częste posiłki to podstawa odchudzania. Staraj się jeść mniej więcej o tej samej porze każdego dnia. Ja jadam pięć małych porcji dziennie o stałych godzinach: 07:00, 10:00, 13:00, 16:00, 19:00). Ważne jest abyś nie opuszczała posiłków i nie podjadała między posiłkami. Twoja dieta powinna być bogata w produkty zawierające błonnik. Radzę Ci również codziennie wypijać minimum 1,5 litra niegazowanej wody mineralnej. Życzę wytrwałości i powodzenia!
    POZDRAWIAM! :-)

  213. malwina:

    elllllllllllo…
    ja biegam juz jakis miesiac po 30 minut codziennie niestety nie schudłam nic ani pol kilograma do tego robilam a6w, czy ktos mi moze powiedziec dlaczego nic nie stracilam na wadze????????

  214. Adam:

    Witam,

    Ból kostki wyłączył mnie z biegania na 3 dni. W zasadzie to potem nie był to ból kostki,a raczej ból lewej stopy wzdłuż jej lewej zewnętrznej krawędzi.
    Dziś już nic mnie nie bolało więc zaryzykowałem bieg. Przez 30min wszystko było ok, potem jednak pojawił się ból i po 45min przerwałem trening. W tej chwili prawie nie czuję już bólu. Zobaczymy jak będzie jutro i w następnych dniach.
    Dzisiejszy bieg był pierwszym po tak długiej przerwie (nie biegałem od poniedziałku). Efekt? Biegło mi się bardzo lekko, po 45min praktycznie nie byłem zmęczony. Czyżby to efekt dłuższej przerwy? Czy oznacza to że bieganie jak do tej pory co 2 dzień to za często dla mojego organizmu ? Będę dalej obserwował siebie i analizował tę sprawę.

    Malwina,
    Ja właśnie też zamknąłem miesiąc biegania. Na wadze efekt nie jest jakiś niesamowity. Schudłem z 94kg do 91-92kg czyli niby niewiele. Za to w pasie różnicę czuję wyraźną. Wykonałem dziś „test spodni” i udało mi się zapiąć taką parę, której miesiąc temu absolutnie nie miałem szans włożyć – brakowało kilku cm.
    Jako że prowadzę sobie dokładny dziennik biegowy, wyszło mi że w lipcu przebiegłem/przeszedłem 114km. Zajęlo mi to 16,5h z tego 12,5h czystego biegu. Kalorii na początku nie mierzyłem, ale przez ostatnie 3tyg spaliłem 12000kcal (dane w/g pulsometru).

  215. Artur:

    Siema wszystkim!
    mam 15 lat 188-190 wzrostu(nie pamietam dokladnie) i teez zaczalem uprawiac bieggi.
    ważę 94kg…. zaniedbalem sie strasznie wiem… zawsze mialem problemy z ciężarem. najwyzszy i najgrubszy9tak o mnie mowili)
    co wakacje sie podciagam w sporcie(robie coraz wiecej) w te jednak cos nie idzie.
    Rok temu robilem okolo 40 km rowerem dziennie… marny efekt gdyz moja kondycja jest wysmienita co do kolarstwa. Od teraz biorę się za biegie zaczalem 30 minut dziennie (super zakwasy swietne samopoczucie) tak bylo 1 dnia ( 24 minuty biegu 6 minut marszu) 2 dnia za malo zjadlem wyszlo mi okolo 22 minuty biegu 8 marszu(opadlem maksymalnie z sil) 3 dnia kolezanki urodziny… po tym na pewno nie chudlem… dla rownowagi zrobilem pare pompek … malo to mi da ale jednak zawsze cos.
    poza tym cwicze z ciezarkami (13kg i 5 kg na triceps) na oko nie jest zle nawet jestem przystojny niezle zbudowany pare lasek se we mnie dluzylo w zyciu… (2 czy 3) straszne wygladam bez ubrac czyli walki i duze piersi…. co najgorsze one doprowadzaja mnie do najgorszego stanu ale rowniez mnie mobilizuja. Probuje schudnąć mam wielką nadzieje ze mi sie uda!!!!!!! ktos moze mi cos doradzic? acha nie jem slodyczy czasem jakis lod (180 kcal) to wszystko….

  216. malwina:

    Właśnie ja niestety nie widze tez efektow w pasie, a glownie zalezy mi na zwleniu mojego brzuszka tzw oponki, bo fatalnie sie z nia czuje:(

  217. Wiesław:

    Malwina,
    Biegam od początku marca stopniowo coraz wiecej,na początku nie było widać żadnych efektów ale teraz jest zdecydowanie lepiej.Moja waga w marcu wynosiła 103 kg teraz jest 94 czyli 9 kg.Trzeba czasu i systematyczności a efekty będą widoczne,cierpliwości.Pozdrawiam

  218. Beti:

    szkoda ze organizm sięga do rezerw tłuszczowych dopiero po 20 minutach… ja od dziś postanawiam sobie że codziennie będę biegała po 40 minut, obowiązkowo. kiedyś robiłam godzinę bez niczego, ale teraz specjalnie nie mam na to czasu ;( jednak do 40 minut warto sie zmusić… tym bardziej że nie mam zadyszki ;) pozdrawiam czytających bloga ;)

  219. Agata:

    Jestem 3 miesiące od cesarki, w ciąży utyłam z 50 kilo do 74!!! Zostało mi 10 kilo do zrzucenia. Biegałam okazjonalnie z mężem, ale teraz postanawiam biegać sama i nieco dłużej. Niestety dystans, który przebiegam jest lichy, bo to około 10 minut taką sobie przebieżką. Ale „od jutra” zaczynam ćwiczyć na pełny etat.

  220. Artur:

    Siema wszystkim!
    mam 15 lat 188-190 wzrostu(nie pamietam dokladnie) i teez zaczalem uprawiac bieggi.
    ważę 94kg…. zaniedbalem sie strasznie wiem… zawsze mialem problemy z ciężarem. najwyzszy i najgrubszy9tak o mnie mowili)
    co wakacje sie podciagam w sporcie(robie coraz wiecej) w te jednak cos nie idzie.
    Rok temu robilem okolo 40 km rowerem dziennie… marny efekt gdyz moja kondycja jest wysmienita co do kolarstwa. Od teraz biorę się za biegie zaczalem 30 minut dziennie (super zakwasy swietne samopoczucie) tak bylo 1 dnia ( 24 minuty biegu 6 minut marszu) 2 dnia za malo zjadlem wyszlo mi okolo 22 minuty biegu 8 marszu(opadlem maksymalnie z sil) 3 dnia kolezanki urodziny… po tym na pewno nie chudlem… dla rownowagi zrobilem pare pompek … malo to mi da ale jednak zawsze cos.
    poza tym cwicze z ciezarkami (13kg i 5 kg na triceps) na oko nie jest zle nawet jestem przystojny niezle zbudowany pare lasek se we mnie dluzylo w zyciu… (2 czy 3) straszne wygladam bez ubrac czyli walki i duze piersi…. co najgorsze one doprowadzaja mnie do najgorszego stanu ale rowniez mnie mobilizuja. Probuje schudnąć mam wielką nadzieje ze mi sie uda!!!!!!! ktos moze mi cos doradzic? acha nie jem slodyczy czasem jakis lod (180 kcal) to wszystko….

  221. Artur:

    sieam biegam juz 3 dni po 40 minut dziennie :D tera przechodzę w tryb sprintu(na początek 20 minut jak dam radę) biegam jakieś 8 kilometrów dziennie i 10 km rowerem ;) przez 3 dni schudlem 3 kg ograniczam się z jedzeniem ;] ;] ;]

  222. karolka:

    ja zainwestowałam w dobre buty do biegania i czas wrócić do walki…
    pozdrawiam wszystich

  223. marta:

    Ajaj, Kinga i Adam, jak Wasze postępy?
    Ja się stanowczo opuściłam, przytyłam, folgowałam w jedzeniu i to strasznie (nie pytajcie mnie o poczucie winy zarówno teraz jak i w momencie pożerania tego wszystkiego), a po drodze był jeszcze Woodstock.
    Zaczynam od dziś, tzn. od dziś odnawiam swoje odchudzanie, tabela z planem na najbliższe dni ma mi pomóc w realizacji;)
    No, i dziś już biegałam. Nie obżeram się ciastem. Nie wyjmuję wszystkich produktów z szafek i lodówki.
    Zobaczymy jak długo.

    Najważniejsze jest psychiczne nastawienie, a ja się rozstroiłam właśnie po Woodstocku, który był wyśmienity, lecz powrót do rzeczywistości okazał się czymś dziwnym;D

    Halino – każdemu na początku ciężko biegać i wydaje mi się, że żadne z nas tu obecnych nie zaczynało zbyt efektywnie. Poczytaj wszystkie posty, na pewno znajdziesz więcej pomysłów i motywacji!;)

    Beti – podobno lepiej biegać co drugi dzień, niż codziennie.

    Co do niektórych, mam wrażenie, że nie bardzo im zależy na schudnięciu, bo zamiast poszperać (a na tej stronie naprawdę jest wiele podane na tacy), zasypują notki bezsensownymi pytaniami.

    Niemniej – powodzenia, którego i sobie życzę!:))

  224. Marta:

    Wita, wczoraj rozpoczęłam swoją przygodę z bieganiem, nigdy tego nie lubiłam, miałam zwolnienie na w-f:D z biegania(dostawałam zawsze takiej zadyszki, że nie mogłam normalnie złapać oddechu). Miesiąc temu codziennie 4 godziny jeździłam konno i chyba dzięki temu wczorajszy bieg nie był dla mnie męczący, co prawda biegłam non stop tylko 15 minut( nawet nie widziałam, że dopiero po 20 min, spala się kalorie) ale to i tak sukces jak dla mnie. Cieszę się niezmiernie, że trafiłam tutaj, bo poczytałam sobie Wasze posty i teraz będę na ich postawie dostosowywała swoje tempo.
    Muszę wziąć się za siebie a ta stronka napawa mnie takim optymizmem, że będzie dobrze….. i dlatego wiem, że każdy może pokonać swoje słabości.
    Ja będę biegała wieczorem ok godz 21 i już się doczekać nie mogę, a jak tak sobie biegnę i ktoś się patrzy to mam wrażenie, że mi zazdroszczą hehe tak to sobie tłumaczę:) Chociaż, nie ukrywając faceci się oglądają :P czyli to chyba dobry znak:P

    Pozdrawiam wszystkich i będę tutaj częstym gościem

  225. Marta:

    aaaa jeszcze jedno, czemu nie jest wskazane bieganie codzienne? chodzi o to żeby mięśnie miały czas na odpoczynek?

  226. Maciej:

    Dokładnie tak :)

  227. Kris:

    Czesc! Od roku cwicze na silowni…ale od teraz postanowilem zadbac o swoja kondycje i o to aby pozbyc sie kilku kilogramow ^^
    Waze 77kg, wzrost 176cm i nie chce zbyt schudnac chodzi mi o to tylko aby zrzucic zbedny tluszcz z brzucha (talia 90cm, pas 85cm).
    Biegam juz tydzien staram sie aby to bylo okolo 30minut dziennie…Od pon-piat cwicze w silowni (redukcja) a pon,srod,piat biegam, nie licze kcal i boje sie ze nie bedzie postepow moze mi ktos pomoc?

  228. Marta:

    A ja już biegam piąty dzień:D i jest bosko, byłam dzisiaj na zakupach i kupiłam wszystko co jest mi niezbędne do biegania:) chłopak mówi, że wyglądam jak profesjonalistka( troszkę zainwestowałam w to wszystko ale czuję się teraz o niebo lepiej). Nie wiem czy te biegi pomogą mi schudnąć bo nie mam żadnej diety, nie jem dużo, ale nie jest to zawsze jedzenie regularne.Ktoś wie czy schudnę??:)
    Aha zapomniałam dodać, że czas biegania to ok 40 minut juuuupi! pierwszy dzień tylko było krótko, ale teraz nawet nie muszę się zmuszać, po prostu sobie biegnę.
    No to jak ktoś może mi odpowiedzieć na moje pytanie to było by super.
    Pozdrawiam

  229. Asia:

    Marto, ja tez myslalam, ze mozna schudnac od samego uprawiania sportu, ale niestety to zludne nadzieje. Ja biegam codziennie od dwoch miesiecy.Dopiero teraz nabralam takiej kondycji, ktora pozwala mi biegac w miare lekko przez 40 minut. Do tego jezdze na rowerze. Odrzucilam prawie wszystkie slodycze, nie pije piwa, jem regularnie, ale nie stosuje zadnej diety. Efekt jest taki, ze czuje sie swietnie, ale nie schudlam ani kilograma, nie stracilam tez ani jednego centymetra w pasie czy biodrach.

    Teraz dochodze do przekonania, ze jedyna metoda schudniecia jest ta naprawde dieta, a sport ma tylko znaczenie pomocnicze. Podczas 40 minutowego biegu trace okolo 300 kcal (wg wskazania pulsomierza). Jesli chodzi o gubienie zbednego sadla to takie 300 kcal to jest tak naprawde NIC.

    A zatem nadzieje, ze uprawianie sportu bez ZNACZNEGO ograniczenia kalorii przyniesie jakiekolwiek efekty sa plonne.

  230. Kris:

    Ktos umie moze ułozyc diete?? bo ja sie troche poglubilem :p

  231. Marta:

    Ehhh to się troszkę podłamałam:( kurcze byłam na diecie, układała mi Pani dietetyczka, powiedziała wręcz zapewniała, że przez 3 miesiące schudnę 10kg ale niestety w sumie to nic nie schudłam, mimo, że waga pokazywała 3 kg mniej to efekt tego, że nie wcinałam non stop jak robiłam kiedyś. Jeny to ja już nie wiem co mam robić, kiedyś nie miałam problemów z odchudzaniem, w ciągu miesiąca potrafiłam schudnąć tyle ile chciałam i to bez ćwiczeń. A czy ktoś też tak miał jak Asia?

  232. Kris:

    To ja nie wiem co zrobic :P sprobuje przez 2tyg biegac po 40minut 3xw tygodniu…mysle ze powinno wystarczyc,do tego doloze jakas dietke bo wlasnie cos stworzylem wlasnego :D

  233. Asia:

    Znalazlam dzisiaj swietna strone, na ktorej mozna rejestrowac swoje trasy biegowe/rowerowe. Pomocna szczegolnie dla tych, ktorzy nie maja urzadzen do liczenia dystansu.

    Link do strony: http://www.bikely.com

    Mapa działa na podobnej zasadzie do google earth. Jest to strona,która pomaga ustalić, narysować i zapamiętać trasę.
    Po zarejestrowaniu i zalogowaniu wybieramy zakładkę „create route” –> „draw route” –> powiększamy interesujący nas region –> wybieramy zakładkę „draw” –> odznaczamy „ptaszek” przy funkcji „Auto-follow the road” –> wybieramy symbol kredki ….i zaczynamy zabawę :) Najlepiej wylaczyc opcje “automatically follow the route”

  234. Michalina:

    Witam Was wszystkich cieplutko!!
    Natrafiłam na tę stronkę właściwie przypadkiem. Mam 26 lat i leniwą naturę :) ))
    Nie jestem otyła, nie czuję się źle ze swoim ciałem, ale zaczyna mnie denerwować to, że siedzący tryb życia mną żądzi! Czuję się jakaś taka „bez energii i oklapnięta” :) Na pewno chciałabym mieć śliczną sprężystą skórkę i prężną sylwetkę. O to mi głównie chodzi. Nie lubię sportów grupowych! Dobrze czułam się na koniach, na basenie i na rowerze. Teraz jednak muszę się zdecydować na coś taniego a efektywnego. Boję się „słomianego zapału” który mnie bardzo kocha :) oraz braku konkretnej motywacji. Nie byłam wstanie przeczytać wszystkich komentarzy, bo naprawdę sporo tu tego, więc zadam pytanie – które może już się pojawiło…

    Czy jest ktoś początkujący lub póki co mniej zaawansowany kto zechciałby mi towarzyszyć w moich pierwszych krokach?? Płeć, wiek i waga są mi absolutnie obojętne! :) Uważam, że będzie mi raźniej i wtedy wytrzymam w postanowieniu!

    Teraz do sedna. Od października będę mieszkanką Krakowa – więc wiadomo, że szukam osób z tego miasta. Poza tym powiem szczerze – zaczynam nowe życie, i będzie mi jeszcze milej jak po prostu poznam kogoś fajnego stamtąd, kto wprowadzi mnie w te wielkie, póki co przerażające mnie miasto no i oczywiście głównie zagrzeje do sportu!!!! :)

    Jeśli ma ktoś ochotę napisać to podaję maila: sammi83@o2.pl

    Pozdrawiam i życzę sukcesów!!!!

  235. Przemek:

    Witam wszystkich!!!
    Ja mam 30 lat, 183 cm wzrostu, ważę ok 90 kg. Biegam od ponad miesiąca. Mieszkam w Krakowie. W sumie pierwszy raz dzisiaj zainteresowałem się co na temat biegania można dowiedzieć się z internetu i trafiłem na tą stronkę. Troche sobie poczytałem i muszę stwierdzić że mało wiedziałem na temat biegania. W tej chwili biegam 3-4 razy w tyogdniu po ok 35 minut. Myślalem że to już dużo a widzę że nie. Zaczynałem od 10-15 minut 5-6 razy w tygodniu, a po dojściu do owych 35 min czuję jak bardzo poprawiła mi się kondycja, chociaż schudłem tylko jakies 3 kg. Dodam że tam gdzie obecnie biegam jest dużo wzniesień, a nie wiem czy to coś zmienia w bieganiu. Jeżeli chcecie się podzielić ze mną doświadczeniami z biegania to bardzo proszę:)

  236. Kasia:

    Hejka! A można wiedzieć gdzie biegacie?? Macie jakieś specjalne miejsca do tego wyznaczone? Ja biegam na korcie tenisowym, 40 minut biegu to ok 50 okrążeń.. a Wy jak tam? dodoam że mieszkam na wsi i jest duzo miejsc do biegania, ale ja biegam wieczorem, tam jest oświtlone i ogólnie fajnie jest można i tak ? pozdrawiam biegaczy

  237. Michalina:

    Zmobilizowałam się!! :) Jest super! Biegam według planu 10-tygodniowego.
    Te 2 minuty biegu wytrzymuję bez problemu, mogłabym nawet dłużej, ale wiem, że to mogło by być zgubne, więc trzymam się grzecznie tego co każą :) Do tego porządny stretching przed i po i czuję się bosko!

    A czy ktoś może podsunąć co jeść przed i po bieganiu????

    Do Kasi: biegaj tak jak Ci się tylko zachce! I gdzie zechcesz – byle dla przyjemności! :)

  238. Adam:

    Witam wszystkich po długiej przerwie.

    Ja dalej cały czas biegam systematycznie, chociaż w sierpniu miałem długą przerwę – wyjazd na urlop do Chrowacji. Zabrałem sprzęt do biegania, ale jednak było za ciepło :)
    Mimo to okazało się, że pobyt w takim gorącym klimacie okazał się… pomocny. Gdy od 8:30 rano do 21:30 jest ponad 27st w cieniu to po prostu nie chcę się jeść. Efekt? – przez 2 tyg urlopu schudłem prawie 2kg.
    Teraz ważę 88kg, od 1 lipca schudłem 6kg, a nie stosuję diety. Staram się nie jeść za dużo, ale jak mam na coś ochotę to zjadam i już. Biegam za to regularnie co drugi dzień, czasami jak obowiązki nie pozwalają, to co trzeci.
    Byłem ciekawy czy ponad 2 tyg. przerwa nie wybiła organizmu z rytmu. Na szczęście nie. Pierwszy bieg po urlopie to spokojne 45min non stop. Wczoraj bez problemu przebiegłem 1h non stop i nie byłem jakoś strasznie wykończony. Nie mam też aktualnie żadnych dolegliwości typu ból kostki, stopy, zakwasy itp. Mam nadzieję, że to oznaka przystosowania się organizmu do regularnych biegów. Pomagają też zapewnie dobre buty.

    Pozdrawiam,
    Adam

  239. madeline:

    hej hej
    kurcze bieganie uzaleznia hehe biegam dopiero od soboty ale nie umiem przestac :D mam nadzieje ze to sie nie zmieni…kondycyjnie jest coraz lepiej ale nie robie przerwy w bieganiu wiem ze powinnam ale nie potrafie:/
    dzieki za te stronke jest mi bardzo potrzebna :) owocnego dnia

  240. Black.:

    Jak Ty to robisz? Pierwszego dnia przebiegłeś 5,5 km? WTF?
    Ja mam 15 lat, 175cm i ważę 67 kg. Przy moim nie najszczuplejszym ciele i młodym wieku ledwo żyję, gdy na w-fie mam przebiec 600m. Nie mogę oddychać, kręci mi się w głowie, mam plamki przed oczami… Czy chodzi o sposób oddychania, czy coś?

  241. Maciej:

    Ale ty pewnie biegniesz sprintem na bezdechu albo coś a ja truchtałem sobie powolutku na przemian z szybkim marszem.

  242. madeline:

    ojej Black Ty naprawde musisz biec szalenie, ja nadal biegam wedlug planu zaczelam 2 tydzien, idzie mi coraz lepiej kondycja sie poprawila do naprawde dziala, jeszcze raz wielkie Dzieki za te stronke pozdrawiam

  243. Magdalena:

    Gratuluję pomysłu na blooga.
    Mam 29 lat startowałam z wagą 91 kg przy wzroście 164 cm (kurdupelek – bez urazy dla osób o małej liczbie centymetrów.
    Przez cztrey miesiące udało mi się zgubic 20 kg. jestem najszczęśliwszą osoba pod słońcem, a przede wszystkim dumną z siebie jak nigdy dotąd. Miałam już milion prób odchudzania się ale nigdy nie podchodziłam do tego z takim zaangażowaniem i pewnością, że tym raezm mi się uda.
    Ale wracając do tematu. Początek mojej przygody z odchudzaniem był netypowy, udał mi sie rzucić palenie i ze strachu, że przytyje jeszcze bardziej a byłąm juz niezły pulpet postanowiłam się wziąść za siebie i w ten oto sposób udało mi sie zwalczyc dwa nałogi – palenie i jedzenie. Dziś wiem że nie ma odchudzania bez ćwiczeń początkowo były to zajęcia w siłłowni, troszkę bieżnia, troszkę orbitrek, óźni8ej ze wzgledów oszczędnościowych zaczęłąm chodzić po schodach (tak ze dwadzieścia razy po 55 schodów dziennie) co jakiś czas zwiększałam sobie ilość wejść, później wbiegałam. Że należę do osób, któe bardzo szybko się nudza i nie lubiamonotonii postanowiłąm urozmaicić moje treningi i posząłm pobiegać przed budynek, zrobiłM PIĘĆ KÓŁEK NA OKOŁO BLOKU I STWERDZIŁAM ŻE NIE JESTEM ZMĘCZONA I ŻE TO NAWET PRZYJEMNE. NA NASTĘPNY DZIEŃ PRZEBIEGŁAM 20 KÓŁEK, KOLEJNY DZIEŃ 30 I TAK DOSZŁAM DO 45 KÓŁEK CO DAJE JAKIEJŚ 45 MIN SPOKOJNEGO BIEGU. Wczoraj postanowiłam pobic do pobliskiego parku biegałam, biegłam biegłam i jak wróciłam okazało sie że minęło 55 min.
    Radość, ZADOWOLENIE, POCZUCIE SPENIENIA. ODZYSKAŁAM APETYT NA ŻYCIE (A NIENAWIDZIŁAM KIEDYŚ BIEGAĆ). Chciałabym zrzucić jeszcze parę kilo ale dziś już wiem że nigdy nie wróce do tego co było przed odchudzaniem.
    Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za tych co próbują, uwierzcie w siebie a napewno Wam się uda.

  244. madeline:

    brawo magdalena:)moze to nie jest blog do skladania gratulacji a moze i jest czuje sie w nim „jak w domu”hehe
    a tak przy okazji to przez ostatnie 2 dni nie moglam na niego wejsc, awaria czy jak???pozdrawiam

  245. Maciej:

    Była mała awaria. Już poprawiona. Technologia…

  246. Kasia:

    Hej ! mam pytanko – czy skakanie na skakance pomaga w nabyciu większej wytrzymałości podczas biegania??? właśnie kupiłam sobie skakankę i chce zrobić z niej użytek , ale nie bardzo wiem jak sie za to zabrać… ile minut dziennie powinno sie skakać i czy daje to jakieś efekty? ;)

  247. WIOLA:

    Witam wszystkich gorąco :)
    Kasiu jeśli chodzi o skakankę radzę uważać bo nic tak bardzo nie obciąża stawów skokowych jak właśnie skakanka !!! Lepiej biegać systematycznie i powolutku wydłużać sobie czas biegania niż wcale nie biegać.
    Kochani biegam od 3 lat :) przygodę z tym sportem rozpoczęłam kiedy w ciągu 2 miesięcy przytyłam 5 kilo :) to dużo a nawet jeśli ktoś tyje tylko 1 kg na rok i tego nie widać to też dużo ponieważ za 10 lat będzie ważył 10 kilo więcej :)
    Na początku biegałam tylko 2 km dziennie , pół godzinki .
    Stopniowo wydłużałam sobie czas i km
    Dzisiaj po trzech latach jestem wstanie przebiec 20 km:)
    Mam 31 lat jestem szczupłą masażystką ,wyglądam jak nastolatka:) i nie myślę przestać biegać !!!
    Bieganie to najlepszy sport na świecie !!!
    Biegaj a będziesz młoda ,szczupła ,zgrabna ( bez cellulitu ) sprytna , i wesoła :) POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WSZYSTKIM WYTRWAŁOŚCI !!!! WARTO

  248. marta:

    super blog.przeczytalam go w calosci i czuje sie jeszcze bardziej zmotywowana.pozdrawiam wszystkich

  249. madeline:

    czyli za 3 lata mam szanse zostac super laska :D :) bieganie uzaleznia ale nie wiem czy wytrwam :/od dzis 5m bieg 2,5 marsz i tak najblizszy tydzien… pozdrawiam

  250. Kasia:

    Hej ! dzięki Wiola, za rady odnośnie skakanki, ja tez biegam od jakiegoś czasu i musze przyznać ze to bardzo wciąga… Codzinnie po 45 minut i ogólnie samopoczucie lepsze, a jeżeli chodzi o odstresowanie, to nie ma lepszego sposobu… :)

  251. szymon:

    Witam wszystkich.Po pierwsze bardzo fajna stronka ,bardzo dużo czerpie stąd wiadomości ,bardzo fajne artykuły napisane fachowo a zarazem łatwo wszystko zrozumieć poprzez jasne i proste napisanie.mam parę pytań ponieważ widzę ,że zagląda tutaj wiele osób które biegają odchudzają się , a także doświadczeni dietetycy itd. więc może ktoś mi pomoże.Więc wszystko wygląda tak:
    Mam 25 lat wzrost 180cm i obecnie 123 kg wagi i nie wyglądam jak jakiś grubas ponieważ jestem strasznie zbity, kiedyś bardzo dużo czasu spędzałem na powietrzu w ruchu itd. lecz później zaczęła się praca ,dom ,dzidziuś i przytyło się mi sporo (miesiąc temu ważyłem 133kg.Moja dieta opiera się lekko o dietę 1000kcal lekko się opiera ponieważ nie ważę dokładnie produktów które jem ,ale patrze ile co ma kal.Wychodzi mi około 1500 kcal dziennie(moje zapotrzebowanie po wyliczeniu przedstawionym na tej stronce wynosi 2850).
    Np. moje śniadanie wygląda tak: 200g serka wiejskiego kromka chleba razowego z chudą wędliną,mały pomidor, marchewka
    obiad: to co jest na obiad np. zupa ale mało lub jak jest drugie danie na obiad to np 1-2 łyżki ziemniaków kawałek mięsa i warzywa(przeważnie kalafior , brokuły lub warzywa z paczki gotowane), lub jeżeli mam czas to robie np. pieczona pierś z kurczaka , 1 ziemniak pieczony lub gotowany w mundurku ,plus oczywiście warzywa
    kolacja: przeważnie tuńczyk 150gr + owoc i warzywo ,lub chudy twarożek ze szczypiorkiem +pomidor ,rzodkiewka ,ogórek,papryka,i to wszystko wymieszane z jogurtem naturalnym

    Ograniczyłem cukier praktycznie do zera,nie słodzę herbaty ani kawy ,nie piję napojów gazowanych ani praktycznie soków tylko woda i herbata (no czasem sok owocowy ale to sporadycznie) no i popijam dalej piwo lub wódeczkę ponieważ co sobota zawsze to jacyś znajomi lub rodzina wpada do mnie to ja do znajomych itd. no i to jakieś piwko w sobote to wódeczka i lecz wieczorem nic już nie jem tylko wódka lub piwko:D
    Nie mam czasu niestety na 5 posiłków dziennie więc tak jak napisałem jem ich dziennie 3 kolacja najpóźniej o 19 .Wody piję 2-3 litry dziennie lub nawet czasem więcej . i przy takiej diecie w ciągu 4 tygodni spadłem 10 kg bez żadnego ruchu.
    i tutaj moje pierwsze pytanie i prośba
    co proponujecie zmienić w mojej diecie co robię źle?

    Teraz do diety chcę dorzucić ćwiczenia.Od tygodnia biegam z planem 10-cio tygodniowym co drugi dzień i mój tydzień ma wyglądać następująco
    pon;bieganie z planu 10-cio tygodniowego + po bieganiu pół godzinki na siłowni jedna partia mięśni np.klatka

    wt;1,5 godzinki na rowerze

    śr;bieganie z planu 10-cio tygodniowego + po bieganiu pół godzinki na siłowni np.biceps+triceps

    czw;1,5 godzinki na rowerze

    pią;bieganie z planu 10-cio tygodniowego + po bieganiu pół godzinki na siłowni np.najszerszy grzbietu

    sob;bieganie z planu 10-cio tygodniowego + po bieganiu pół godzinki na siłowni np.barki

    niedz;1,5godzinki roweru + basen ,sauna i czasem meczyk piłki nożnej

    Tak mniej więcej planuje tydzień ćwiczeń. Szukałem w sieci na temat biegania sporo i wyczytałem ,że przy redukcji wagi lepiej biegać rano no to zacznę biegać rano ponieważ do tej pory robiłem to wieczorami.
    Czytałem także ,że przy bieganiu trzeba biec tak ,aby dość swobodnie podczas biegu rozmawiać a ja niestety przy mojej zerowej kondycji pierwsze moje dwie minuty biegu to była zadyszka straszna ledwo dałem radę przebiec te dwie minuty lecz z dnia na dzień jest coraz troszeczkę lepiej .Wczoraj zacząłem już 3 min biegu i 3 marszu no i pierwsze 3 powtórzenia przebiegłem dosyć dobrze lecz zadyszka i tak była później było jeszcze gorzej ale dałem rade do końca .
    I tutaj nastepne pytanie czy jak mi tak ciężko biegać mam zadyszkę czy to da efekty czy dobrze to robie ponieważ tak jak wcześniej pisałem trzeba biegać tak żeby dosyć jdobrze.
    A i biegam dosyć wolnym tępem.
    dodam jeszcze ,że przy tej jeździe na rowerze jednostajnym tępem dosyć dobrym przy 1,5h nie męczę się praktycznie wogule.

    No i jeszcze pytanie co do mojego zaplanowanego tygodnia ćwiczeń ,czy wszystko jest dobrze zaplanowane ,czy może coś zmienić jakieś sugestie porady z waszej strony.
    kurcze rozpisałęm się troszeczkę ,ale mam nadzieję ,że komuś będzie chciało się to przeczytać i udzielić mi kilku porad i odpowiedzi na moje pytania. Pozdrawiam

  252. madeline:

    hej hej
    dzis to poranne bieganie dalo mi w kosc a doslownie w lydki:/ bola okropnie…wczesniej nie bolaly a dzis okropnie obie lydzki wrrr ale co poddam sie???phe nie ma mowy biegamy dalej?:) pozdrawiam

  253. Maciej:

    madeline,

    Tylko nie przesadź. Może przez jakiś czas spacerki, aż bóle przejdą. Ja raz się też tak wrobiłem, że przesadzałem i potem były nici z biegania na 2 m-ce.
    http://www.odchudzamsie.pl/bieganie/bol-nog-przy-bieganiu/

  254. madeline:

    ojjj to mnie zmartwiles :/ ja juz tak z przyzwyczajenie wstaje i ide biegac nawet sie nie zastanawiam ehhh poczytam z linka :)

  255. Maciej:

    madeline,

    Czekając aż ból nóg Ci przejdzie, wstawaj i chodź na szybkie spacery aż Ci przejdzie ból nóg. Nie wypadniesz z rytmu a dasz nogom odpocząć trochę.

  256. Anecia:

    Witam,ja zaczełam od wczoraj,jest bosko.Nie myslałam,ze bedzie mi to sprawiało tyle frajdy,jestem ja i moje kalorie.Mysle ,biegne i relaksuje sie ,mimo,ze mam troche do zrzucenia ,ale wierze ze dam rade.Powodzenia dla wszystkich i wytrwałości.

  257. Majka:

    Witam,
    ja zaczęłam biegać jakieś 10 dni temu ;) Od tej pory nie biegałam tylko 3 dni, ze względu na miesiączkę. Nie biegam dla figury, bo nie jest ze mną aż tak źle, choć jeśli zgubię jakieś 3,4 kg, to się nie pogniewam ;) MAm 170 cm wzrostu i ważę 59, czasami 60 kg. Chciałabym poprawić swoją kondycję, która jest fatalna.
    Poza tym mój chłopak biega dłuższe dystanse i postanowiłam mu zrobić niespodziankę i też kiedyś z nim wystartować, chociaż na króciutki dystans.
    Z tym,że z moją kondycją jest beznadziejnie. Na razie potrafię przebiec tylko 10 min bez przerwy, a w pierwszych dniach były to tylko 3 min ;(
    Ale mam nadzieję, że do końca roku uda mi się przebiec baz przerwy 3,4 km.
    Mam pytanie, ile minut musiałabym biegać, żeby pod koniec roku przebiec te 3 km w 15 min?

  258. Maciej:

    3km w 15 minut to całkiem sporo – to 12km/h. Trudno powiedzieć ile zajmie Ci osiągnięcie formy pozwalającej na takie biegi, bo to zależy od Twoich predyspozycji, ale jest to możliwe.

    Pamiętaj, żeby jak już będziesz tak szybko biegać, nie startować od razu tylko rozgrzewać się wcześniej biegając truchtem chociaż chwilę, żeby rozruszać nogi i ścięgna.

    Powodzenia – chłopakowi na pewno opadnie szczęka :)

  259. aga:

    Witam wszystkich biegajacych. od jutra dolanczam do Waszego grona. Zalozycielowi tej stronki wielkie dzieki , motywuje i to z taka moca , ze nogi az sie same rwa do biegu:) Moj cel to 15 kilogramow ogolnie , ale do swiat musi to byc przynajmniej 7 kilo :0 pozdrawiam wszystkich wytrwalych :)

  260. marzena:

    hej. ja zaczelam biegac od dzisiaj:)przy wzroscie 160 cm waze 57 kg. nieczuje sie mocno gruba,uwazam, ze „gore” mam w porzadku, problem natomiast stanowia posladki i uda… kiedys biegalam ale jakos tak przestalam bo ato nie bylo czasu a tp padal deszcz..moim celem jest 50 kg ale zastanawiam sie czy bieganie to dobry sport na partie ciala ktore chce odchudzic.. nie stac mnie na silownie..pomozcie… pozdrawiam

  261. aga:

    Hej Marzena ja mam ten sam problem : tylek i uda , a na dodatek po ciazy przytylam jakies 15 kilogramow i juz najwyzszy czas to zrzucic . pozdrawiam i zycze samych sukcesow .

  262. elisabetta:

    ja tez chcialabym zaczac odchudzanie niestety nie mam silnej woli .

  263. Łukasz:

    niesamowity blog, mam nadzieje ze dzieki niemu zaczne prawdziwe odchudzanie, myslalem ze juz sie odchudzam 15 dni, ale to jednak byla lipa, dokladnie czytam kazdy post i sie przygotowuje bo za 3 dni naprawde ruszam, do zrzucenia 20 kilo :)

  264. elisabetta:

    pracuje w restauracji wiec mam do czynienia z roznymi smakolykami wiec nie jest mi latwo zaczac prawdziwie odchudzanie

  265. aga:

    Witam ponownie , widze , ze nikt tu nie zaglada ostatnio :(
    A ja biegam nadal zawziecie :) i juz mam pierwsze rezultaty 5 kilo w dol :) )

  266. Michał K.:

    Ja biegam dopiero od trzech dni. Motywację miałem już sporo wcześniej, jednak nie chciałem zaczynać bez odpowiedniego obuwia.
    Rok temu na wakacjach zacząłem biegać jednak przestałem po 2 tygodniach ze względu na bóle stóp. Tym razem zaopatrzyłem się w solidne buty do biegania i jedynym bólem jest ten wynikający z zakwasów ;)
    Pamiętajcie zatem o zaopatrzeniu się w dobre obuwie, zwłaszcza biegając po twardej nawierzchni.
    Pozdrawiam :)

  267. agata:

    witam:) Kilkanascie razy zabieralam sie za diety lykalam tabletki wspomagajace i nic strasznie trudno mi zrzucic zbedny balast. Po wejsciu na ten Blog postanowilam zakupic odpowiednie obuwie i zacac biegac…. wczesniej jezdzilam rowerem chodzilam na steperze ale jakos wiekszych efektow nie bylo. Pierwszy dzien biegu, masakra pietnascie minut silny bol w klatce piersiowej i mdlosci…. dwa dni przerwy i dwadziescia piec minut bez tego okropnego bolu za to pojawily sie zakwasy ale sie ich spodziewalam. Wczoraj przebieglam 45min bez wiekszego wysilku zadnej zadyszki:)+ szuste pietro po schodach. Dzis wieczorem znow ide biegac. Narazie jestem w pracy pada deszcz ale kupujac buty pomyslalam tez o odziezy ochronnej tzn przeciw deszczowej bo tu jesien i zima to czeste opady dzszczu…. tydzien mina zobaczymy jak dalej pojdzie mam 10kilo do zrzucenia;) pozdrawiam cieplutko

  268. Agatka:

    A ja tu chyba jestem najmłodsza..Więc głupio mi pisać.Ludzie twierdzą,że jestem szczupła,ale ja nie czuję się w swoim ciele dobrze.tutaj za dużo,a tam za mało.To moje zdanie na mój temat.Jestem nie pełnoletnia i wciąż pod skrzydłami rodziców,więc trochę krzywo patrzą na moje bieganie.Teraz bieganie w grę nie wchodzi,gdyż mam uraz stawu kolanowego..Diety?Też nie rodzice nie chcą się zgodzić,a po kryjomu to nie ma sensu..odpuszczam sobie kolację,ale nie zawsze jest to możliwe ze względu na zjazdy rodzinne,które odbywają się co tydzień i w niektóre dni robocze..Gratuluję Wam silnej woli i jednocześnie podziwiam.Trzymam kciuki za wytrwałość i chyba efekty są widoczne? ;) Możecie coś poradzić/napisać jak ja bym mogła schudnąć 8 kg ( tyle kilogramów mam nadwagi..)Uwierzcie rozmowa z rodzicami niema najmniejszego sensu.Pozdrawiam.

  269. kaka:

    Agatko a ile masz latek??

  270. marzenie:

    Witam wszystkich serdecznie :)
    również biegam by spalić trochę tłudzczu i poprawić kondycję.
    Chciałam spytać czy może mi ktoś udzielić odpowiedzi: bardzo niechętnie biegam gdy pada deszcz i zastanawiam się czy mogę czasem zastąpić bieganie skakaniem na skakance przez pół godziny- tak jak to jest w przypadku biegu?
    i czy na skakance spala się tyle samo kalori co przy biegu?
    pozdrawiam i życzę wytrwałości wszystkim :)

  271. mina:

    Witam wszystkich!
    Przede wszystkim gratuluje podjecia decyzji o wzieciu sie za siebie- to podstawa :) I niewazne, czy cwiczenia to bieganie, skakanie na skakance, czy cokolwiek innego. Najwazniejszy jest ruch.

    Ja jestem straszliwa maniaczka gier komputerowych :) Ruszyc mnie sprzed monitora graniczy z cudem. Jako, ze musialam zrzucic 15 kg (wazylam 70 kg przy wzroscie 1,65), zainwestowalam w mate DDR (dance dance revolution).
    To pierwsza gra komputerowa, ktora pomaga zrzucic wage- podobno nawet trafila do ksiegi rekordow guinessa z tego powodu :D

    Opisze krotko o co chodzi: jest to gra muzyczna. Sciagamy z internetu z oficjalnych, darmowych stron utwory muzyczne, jakie lubimy, przetworzone w odpowiedni sposob. Nastepnie na monitorze pokazuja nam sie strzalki, lecace w rytm muzyki, ktore musimy naciskac w odpowiednim momencie stopami :D Na macie oczywiscie, nie na monitorze. Pewnie ciezko to sobie wyobrazic, wiec polecam filmik: http://www.youtube.com/watch?v=6JzcqALklRs.

    Zalety? :D Od pol roku skacze codziennie, obserwujac postepy i wciaz bijac wlasne rekordy. Nikt mnie przy tym nie obserwuje, nie musze miec zadnych specjalnych ciuchow, nie wychodze z domu, zawsze mam blisko do prysznica. Cellulit zniknal bez sladu, mam pupcie jak modelka. Niestety, nogi zrobily mi sie bardzo mocne i mam wyraznie zaznaczone miesnie. Ale to jedyny minus; po prostu do krotkich spodniczek nosze matowe, kryjace rajstopy.

    Ciesze sie, ze wreszcie znalazlam forme ruchu dla siebie. Jesli ktos sie zainteresuje- odsylam do google, wikipedii, allegro ;) .
    Trzymam kciuki za wszystkich, ktorzy walcza o piekna sylwetke.
    Pozdrawiam tez autora.
    Buziaki!

  272. ola:

    Hej szukałam informacji na temat biegania i znalazłam twojego bloga. Fajnie że wszyscy wybraliście bieganie to naprawdę pomaga. ja biegam już od roku i schudłam 20 kg jem prawie normalnie zdarzają się też czasami fast foody ale to zprzyzwyczajenia. Polecam też pic wode niegazowaną zamiast gazowanych napoi. zaczęłąm też jeździc na snowboardzie dzięki wyrobionym mięsniom na nogach zaczynam się też zastanawiac na snowboardzie żeby zostac sportowcem brac udział w zawodach. Mam silne nogi i moge wykonywac bez przeszkód rózne skoki i triki. Trzymam za was kciuki a jak wam idzie. Pozdrawiam

  273. Karolina:

    Witam ;)
    Planuję w tym roku poprawić swoją sylwetkę ;) Chciałabym bardziej przyłożyć się do tego niż zwykle;p Czekam na jakieś fajne propozycje z Waszej strony dające pozytywne efekty ;) z bieganiem miałam już nie raz do czynienia, ale teraz biorę się za siebie poważnie i wierze, że w tak licznej grupie motywujących ludzi, odniosę sukces :)

    Pozdrawiam wszystkich :)
    ______________________________
    Może jest tu ktoś z mojego rodzinnego miasta Lublina ;> ;**

  274. Monika:

    Witam!
    Ja również zabieram się za siebie, bo dosyć mam już mojej sylwetki.Biegałam kiedyś, ale tylko przez parę miesięcy.Choć byłam w stanie biegać nieprzerwanie przez całą godzinę.Znowu chcę biegać! Biegam od dwóch dni.Nie mam większych problemów z kondycją.Problem stanowią stawy.Jeśli nie skokowy, to kolanowy:( Postanowiłam więc biegać co drugi dzień.Jeden dzień biegu (ok. 45 min)jeden dzień regeneracji.
    Myślicie, że w ten sposób uda mi się uniknąć kontuzji?
    Pozdrawiam

  275. Marcin88:

    Serwus
    Na wejsciu chcę zaznaczyc, że bardzo ciekawy blog co już mnie skłoniło do przeczytania kilku wpisów.
    Ja również jak autor blogu Maciej chciałem zrzucic kilka a nawet więcej zbędnych kg, z początku chciałem przejsc na jakąś diete ale czytając wiele informacji stwierdziłem, że sama dieta to nie wszystko trzeba w to wprowadzić jakiś ruch.
    Na początku wakacji 2008 urządziłem w domu sobie domową siłownie, abym widział lepsze efekty zrobiłem sobie zdjęcie i porównałem po 2 miesiącach – efekty mizerne. Pomyślałem, że nie ma sensu ćwiczyć samich ćwiczen siłowych bo one nie zredukuje mi około15 kg nadwagi więc zacząłem sobie od nudy czytać o bieganiu. Po obyciu sie w teorii (której nadal sie dokształcam ;p ) zacząłem biegać. Z początku było to 3 minuty biegu i zadyszka, znowu chwila biegu i przerwa. Bądz co bądz nie odniechęciło Mnie to. W momencie gdy kondycja mi sie wyrobiła porównałem sobie zdjećie przed i po 6 tygodniach wykonując wtedy dokładnie 19 biegów, każdy jak autor Maciej pisał 40 minut a jak starczyło sił to nawet więcej. Efekty były zdumiewające, może nie tak o jakich marzę ale było z czego być usatysfakcjonowanym. Potem zaczeły sie studia, ciagły pęd i o bieganiu sie zapomniało, choć wage trzymałem na nie najgorszym poziomie. Wraz z nowym rokiem 2009 ponowiłem bieganie, biegałem raz w tygodniu co po kilku przemysleniach nie dało by mi dobrych rezultatów więc zrezygnowałem. W sierpniu 2009 zaczynając studenckie praktyki zrobiła sie maxymalizacja trybu siedzącego co doprowadziło do wiadomych efektów. W listopadzie 2009 ponowiłem próby biegania i było tak samo jak za czasów poczatków, w przeciagu 30 minut które przebiegłem były 3 przerwy. W grudniu już kondycja się lekko polepszyła ale ze względu na monotonną trase po 30 minutach już nie miałem weny na dalsze kilometry. Z dniem 2 stycznia 2010 ponowiłem bieganie na dobre (mam nadzieje, że to podtrzymam te słowa). Biegam 3x w tygodniu (pon, śr, pt) wykonując do tego klasyczne brzuszki( zaczne robic ich więcej jezeli brzuszek bardziej sie zredukuje) Obecnie ustawiam sobie czas minimum 45 minut (z reguły wg mojej urozmaiconej trasy mieszcze sie w przedziale 45-50 minut), biegam bez żadnej przerwy podczas biegu, nie czuje większego zmeczenia, moment początkowego kryzysu mam za sobą, biegam bo lubię i przede wszystkim chcę, moge smiało powiedzieć, że staje sie to moim nawykiem. Po miesiącu biegania jestem zadowolony z efektów więc motywuje mnie to do kontynuacji biegania. Biegam z reguły rano jedzac godzinke przed jabłko na start metabolizmu i kawe na jego przyspieszenie.
    Pozdrawiam serdecznie i 3mam kciuki za wszystkich biegających, biegajcie bo na prawdę warto.
    Marcin

  276. LordCat:

    Obserwuję tę dyskusję już od dawna i podziw bierze, że trwa już 2 lata a temat ciągle aktualny. Ja też w końcu się zmusiłem do ruchu biegam 3 razy w tygodniu od 1stycznia , zacząłem od 3,5 km doszedłem do jak na razie 8,7 czas 1h a chęci dalej rosną i rzeczywiście polecam powoli a systematycznie a potem to aż tego brakuje .Puzdro dla Wszystkich wytrwałych

  277. smacker:

    witam jak tam czytam te komentarze to mam ochote poiegac.
    Waze 100 kg mam 183 wzrostu. mam zamiar zejsc minimalnie do 85 kg. czyli 15 kg musze zgubić diete mam niskotluszczową i jak narazie jakos sie jej trzymam od 1 stycznia zgubilem z 4 kila na niej ale to za mało więc od jutra albo pojutrze zaczynam biegac mam zamiar 4 razy w tygodniu sie pomeczyc z 40 min powinno wystarczyc truchtu i sprintu w tym. Pozdrawiam i zapraszam moze zaczął by ktoś ze mną ?

  278. Hmmm?;>:

    To może i ja spróbuje;)
    zaczynam gdy śnieg stopnieje;D
    Ja np. zawsze z wiosny mam mocną motywacje bo widze jak moje 14 -sto letnie ciało się marnuje.Biegałem zawsze od wiosny trzymało mnie to tak z 3 miesiące do końca roku szkolnego.Potem wiadomo przychodzą wakacje i nie patrze na to aby się troche pomęczyc. Efekty są wiadomo. ale ci z tego jeżeli ja pozostałe 9 mies. nie patrze na swoją diete jem to co chce, no i jeszcze brak wysilku fizycznego:) przed kompem spędziłem niemal całe wakacje.
    To wielka strata czasu…
    Kondycja jest u mnie na wysokim poziomie cwicze 2-3 razy w tygodniu po 3godziny. To juz coś…
    Mam 14 lat i mam 168 cm wzrostu przy wadze 64 Kg:(
    chciałbym zżucic ok 6kg. przedtem próbowałem w różny sposób ale teraz dopiero wiem że siedząc dupskiem przed monitorem nic nie zdziałam.

    Biegi + dieta + siłownia = efekty:)

    Mam jeszcze jedno pytanie…
    Dowiedziałem się że jak masz odłożone zbędne kg tylko na w jednym miejscu (u mnie jest to tłuszczyk na brzuszku)to owija sie to miejsce folią,tylko po to aby zwiększyc ciepło wykonywane przy pomocy ruchu. Co wy mi o tym powiecie?:)

  279. kayla:

    Uff.. świetny blog.
    Cóż mogę powiedzieć ja zaczęłam biegać za namową kumpeli i muszę stwierdzić, że dobrze się z tym czuje. Wprawdzie biegam dopiero 2 tydzień dzień w dzień,jednak te 45 min daje rade. Śnieg troszeczkę utrudnia całą sprawę, ale czego się nie robi … :P Kiedyś też biegałam, jednak moja motywacja gdzieś się ulotniła. Teraz mam nadzieję, że dotrwam do końca i te 5 kg odejdzie w zapomnienie. Wszystkim amatorom domowych pierożków życzę powodzenia i trzymam kciuki. Niech moc będzie z wami :D

  280. Green:

    Witam
    Zupełnie przypadkiem znalazłem dziś ten blog i muszę powiedzieć jedno słowo DZIĘKUJĘ. Mam ogromny problem gdyż mam 15 lat i ważę 107 kg, nigdy nie byłem szczupły (urodziłem się dużo ważąc jak na noworodka) i zawsze miałem problem z jakimikolwiek ćwiczeniami. Zawsze jak się za coś brałem to rezygnowałem z tego po chwili, bo za bardzo mnie męczyło (od 6 lat całe dnie spędzam przed komputerem, wracam ze szkoły o 14 i siedzę bez przerwy na komputerze do 23), ale dziś po przeczytaniu artykułów na tym blogu zamierzam całkowicie zmienić swoje życie. Do dzisiaj jak już próbowałem pobiegać to zniechęcałem się dlatego, że nie potrafiłem przebiec nawet 5 minut bez odpoczynku, ale jeszcze dzisiaj idę pobiegać według schematu opisanego w artykule „Jak zacząć bieganie – stuprocentowa recepta na sukces”, dzięki niemu już zrozumiałem, że nie trzeba od razu biegać po 30 minut, ale powoli rozwijać mięśnie i kondycję. Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI za te artykuły, napiszę tu za parę dni jak mi idzie :] Green

  281. kayla:

    Świetnie, małymi kroczkami zawsze da się osiągnąć sukces najważniejsze jest jednak żeby się nie poddawać ;D Napisz koniecznie jak Ci idzie, proponuje również ograniczyć czas przed kompem i nadmiar tłuszczy, może jakieś spacery z psem czy nawet kumplem :D Napisz koniecznie jak Ci idzie, pozdrawiam :p

  282. Ivi:

    Witam wszystkich,
    rzeczywiście to niesamowite, że temat utrzymał się przez tak długi czas!
    Drodzy Początkujący,
    nie zrażajcie się początkowymi zadyszkami, nie każdy musi biegać od razu po kilka-kilkanaście km, za to każdy z nas kiedyś zaczynał od zera. Ja od kilku lat wręcz nałogowo jeżdżę na rowerze, wszędzie i bez względu na pogodę. Myślałam więc, że mięśnie nóg są gotowe na taki wysiłek…i o ile wydolnościowo dałam radę biec godzinę, to następnego dnia nie mogłam wstać z łóżka :D :D:D Porzuciłam wtedy bieganie na prawie rok, po czym po prostu wróciłam z pracy i stwierdziłam: Tak, to jest dobry dzień na rozpoczęcie biegania. Obecnie przygotowuję się do wiosennego maratonu, sylwetka nie jest idealna, za to nie mam problemów z utrzymaniem wagi, nie katuję się dietami typu 1000 kcal, mam pięknie wyrzeźbione nogi, a te spojrzenia, kiedy wychodzę na trening…pamiętajcie, że za każdym drwiącym uśmieszkiem przechodniów czai się podziw dla Was:) Szczególnie jak na dworze jest buro, szaro, pada śnieg, Wy wychodzicie i po prostu zaczynacie biec nie martwiąc się o nic.
    Powodzenia!!!

  283. Karolina:

    Witam Was wszystkich !
    Zaczyna się robić ciekawa pogoda ;)
    Ja już mam ogromną ochotę na bieganie i spędzanie większości czasu na powietrzu ;)
    A Wy?? ;)

    Pozdrawiam ;) KINUSIA !

  284. Monica:

    jestem tego samego zdania. Czekam tylko na pogodę. Bieganie to nie tylko metoda na pozbycie się zbędnych kilogramów, ale na lepsze samopoczucie, a przy złych dniach metoda na wyżycie się :) Polecam każdemu!

  285. Karolina:

    Zgadzam się z Tobą Monica ;) Bieganie jest dobre na stres !
    Ja np. podczas biegania mam czas na… wspomnienia ;) To też mobilizuje dosyć nieźle i dzięki temu mam siłę i ochotę na więcej biegania ha ! ;p

  286. Bartek:

    Potwierdzam to co napisała Monica. Pracuję w biurze w dziale sprzedaży i mam dość nerwową pracę, dlatego zawsze po pracy przebieram się i biegnę do domu ok. 7 km.

    Spalam cały stres i dodatkowe kilogramy. Własne nogi, buty, dresik i w ciągu 30 minut można pozbyć się deprechy, tylko trzeba spróbować :)

  287. Karolina:

    No Kochani ta poprawa pogody bardzo mi się podoba ! :) Niech tak już zostanie, a nawet niech już przyjdzie upragnione lato ;p Trzeba się wziąć ostro za siebie żeby spalić ten tłuszczyk zimowy ;D w końcu chyba wszystkie Kobietki chcą fantastycznie wyglądać w wakacje… ;p ale i mężczyźni również ;)

    Niech moc będzie z Nami !!! :)
    Pozdrowionka :)

  288. Aleksandra:

    Witam,
    ja tez biegam zazwyczaj wieczorem ok 20, Czuje sie bardzo dobrze i mam zamiar biegac regularnie. Poza tym nie jem po 18-nastej zobaczymy jakie rezultaty będą:)
    Pozdrawiam!

  289. Anja:

    hej:) również zaczynam biegać! biegam co wiosnę, już mi tego brakuje strasznie…, ale czekam na pogodę! :) mam zamiar schudnąć i ogólnie poprawić wygląd swoich nóg, które nieco sflaczały :P ogólnie szczupła jestem, ale nie ma to jak jędrna, wysportowana sylwetka :) obawiam się tylko tego, żeby nie rozbudowały mi się mieśnie ud…, kiedyś ćwiczyłam karate i przez 2 lata moje uda tak się umięśniły ze wyglądałam jak kurka:D

  290. Kaśka:

    Bardzo fajny blog :) jak sie go czyta to az sie chce coś ze soba zrobiś i motywacji dodaje super :) Dawno juz o bieganiu myslałam i zaczynam wraz z przyjściem wiosny :)

  291. Aleksandra:

    Ktoś z was jest z Bydgoszczy?

  292. Edyta:

    Mam pytanie, kto jest autorem bloga, bo raz znajduje wpisy jako Krzyc, a raz jako Maciej. Dziekuje :)

  293. Maciej:

    Witaj Edyta,

    Maciej jest autorem bloga. Znaczy się ja. Na początku pisałem pod pseudonimem, ale teraz piszę pod własnym imieniem.
    Więcej tutaj: http://www.odchudzamsie.pl/moje-ochudzanie/rachunek-sumienia-za-2008/

    Pozdrawiam

  294. Małgorzata:

    Witam wszystkich:). Jestem tu nowa. Pewnie nie będę orginalna jak powiem, że strone odkryłam przypadkowo szukając ogólnych informacji o bieganiu… Strona bardzo motywująca i jak widzę prężnie działająca. Szacun dla wszystkich biegaczy tych bardziej i mniej zaawansowanych. Krótko o mnie. Mam 25 lat. 170 cm wzrostu i 61 kg żywej wagi. BMI dobre, ale ważąc 56 kg na wakacjach bardziej i lepiej się czułam i podobałam.Moim pocieszeniem dla kilku nadprogramowych kg jest fakt , że na zimę troche się tyje.

    Odnośnie biegania, to tak naprawdę nigdy nie biegałam. Nie miałam nigdy kasy, motywacji aby kupić dobre buty, spodnie , kurte do biegania… i ten sam ,,wstyd” w niedużym mieście aby wyjść , przełamać i biegać. Wkońcu m.in dzięki tej stronie zrobiłam firmowe zakupy i biegałam ok godziny w zeszłą niedzielę. Biegałam to za duże słowo. Marsz, bieg, podbieg, rozciąganie na ławczkach, znowu bieg, znowu marsz, spacer i tak ok godzinę… Czułam się wspaniale jak wróciłam do domu, a to dzięki temu, że przełamałam wstyd. Żeby nie było tak pieknie: kupione spodnie świetne, kurtka świetna, ale buty to dałam plame. Niby dobre do biegania firmowe… ale za małe . Możecie nie wierzyć ale wieczór duży paluch spuchnięty, czerwono – siny i pulsująco ciepły ból… brrrr… okłady, altacet i te sprawy… Ddziś aznokieć siny… ale mniej bolesny. Buty juz używane, więc nie ma podstaw do oddania bo niby co za małe, przecież wymierzone, ale krótko w sklepie a nie w mojej akcji biegania. Nie poddałam się buty podarowałam siostrze i popędziłam po nowe… na 100% dobre.
    Zapału nie tracę jutro marsz musi być.
    Pozdrawiam
    GOSIA:)

  295. Ilona:

    Witajcie biegacze.Warto było poczytać o waszych wzmaganiach, trudnościach, wielkiej siły,odwadze, zaangażowaniu.Ja tego nigdy nie miałam, co się zaczęło bardzo krótko po tym widziałam jego koniec. ALE od dziś zaczynam. Powiem wam dlaczego?
    Mój syn wszedł mi na ambicję której tak naprawdę nie mam bo jak już mówiłam bardzo szybko rezygnuje to aerobik to basen no i te nie wykorzystane karnety na siłownie aż wstyd się przyznać.Powiedział mamo jak ty coś zaczynasz i tak nigdy nie kończysz.Pomyślałam jaki ja mu przykład daję.
    Powiedział jak będziesz biegać 4 dni to ja do ciebie dołączę.
    No to zaczynamy.

  296. Aleksandra:

    Dziś bieglam o 7 rano straszny mroz brr.. bardzo ciezko sie biega w taka pogode..

  297. Karolina:

    Cześć. Ja też czekam na cieplejszą pogodę bo mimo wszystko, ale jak jest piękna pogoda to zupełnie inaczej się biega ! ;)

  298. Małgorzata:

    No i biegałoam . W sumie półtorej godziny… mówiłam , że zapału nie tracę. Większe buty super. Odciska nie czułam. pozdro biegaczki i biegacze:)

  299. Lvcas:

    Podjęcie decyzji o bieganiu przeważnie wiąże się z problemami samoakceptacji które to z kolei przeważnie wiążą się z nadwagą. Takim osobom polecam nie tylko kierować się wygodnymi butami, dobrą jakością, materiałem, chodź to tez jest ważne, ale sprawdźcie czy but posiada wyprofilowaną wkładkę, jesli nie sami sobie dokupcie taką np na płaskostopie podłużne i płaskie dla osób borykających się z płaskostopiem. Jak wiecie bieganie mobilizuje ciało do intensywnego ruchu ale również obciąża stawy w tym m.in. stopy co może prowadzić do pobłębienia wady. Taka wkładka znacznie odciąża stopy, a jednocześnie koryguje i prawidłowy kształt w tym polecam wkładki „korkowe”, nie koniecznie żelowe, żelowe są stosowane raczej w profilaktyce wady stóp. I to ile spalacie kcal jest zależne głównie od wagi i tempa(gdzie szybciej nie znaczy lepiej) do tego dochodzą inne czynniki np. pora biegania która może być zaaranżowana przed śniadaniem, na czczo. Generalnie, z dobrą dietą(nie głodówka) oraz bieganiem na czczo co 2 dzień w ciągu tygodnia można spalić bez problemu 1kg tkanki tłuszczowej, oraz w jakimś stopniu mięśniowej. Swoją wiedzę opieram na doświadczeniu jakie udało mi się zdobyć uprawiając kulturystykę. Każdy aktywny kulturysta jest expertem w dziedzinie odchudzania, więc tam należy szukać rad, co prawda nie osiągnie się rezultatów np 6%BF bez sumplementów takich jak np l-karnityne ale dla własnych możliwości w zupełności wystarczy bieganie. Pozdrawiam misio438@o2.pl

  300. Basia:

    Witam wszystkich biegających:)Dziś zaczęłam bieganie. Uff było ciężko,myslę jednak,że z dnia na dzień będę w stanie pokonywać większe dystanse. Miesiąc temu rzuciłam palenie i stąd pomysł na bieganie.Życzę wytrwałości sobie i Wam. Pozdro!

  301. Kinia :):

    A mnie najbardziej ciekawi czy Wy wszyscy biegacie tak jak tu piszecie ;> ;p

  302. KaroLajn:

    Byłam dzis z kolezanka , nawet fajnie sie biegało , troche nie ta pogoda na to , ale trzeba troche tych niezbedbych kilogramow zgubic , zeby jakos w przyszłosci wygladac . zaczełam od dzis i nawet musze powiedziec ze sie dobrze czuje,bardzo dobrze spałam i nie mam nawet kontyzjii .mam nadzieje ze gdzies z 6 kilo powinnam schudnąc .mam 16 lat mam 174 cm wzrostu i waze około 74 . to troche za duzo . POwodzenia ;*******

  303. Karolina:

    Ja biegałam ok 7km dziennie w zeszłym roku ale pózniej był śnieg i nie było gdzie.Wtej chwili imo ze na początku jest zimno znów biegamy i jest bardzo fajnie ;0

  304. Aleksandra:

    Ja mialam teraz przerwe ok tygodnia, poniewaz mialam grype zołądkową;/ Teraz czuje sie juz dobrze i zaczynam znowu biegac:)

    Powodzenia:)))

  305. Ilona:

    Witam wszystkich.Zaczęłam biegać na bieżni proszę o kilka cennych informacji na ten temat.

  306. Karolinkaa ;p:

    Zaczynamy sezon na bieganie !! ;D

  307. Pawel_Ilawa:

    Witam uprzejmie wszystkich :)

    Blog fajny, daje silna motywacje, ale tylko i wylacznie dzieki Wam :) Zastanawia mnie jedno – dlaczego tak malo postow jest z osiagnieciami? Tych osob co juz zaczely dawno, byly postepy?
    Kilka slow o mnie…Mam 21 lat, jestem studentem, pracuje w elastycznych godzinach, mieszkam na codzien w okolicach Ilawy :) Podobnie jak w wiekszosci przypadkow problem z nadwaga zaczal sie tuz po ukonczeniu szkoly sredniej…Wiadomo tu pierwsza praca szkola ( gdzie wstawalem przez podnad rok o 3 rano dzien w dzien ) nie mialo sie czasu na nic poza tym duzo sie spalo, dodatkowo jadlem co mi tylko pod reke podlazlo :P no i tak z 80kg przy wzroscie 182cm, zrobilo sie 95kg w ciagu dobrych bitych 2 lat…Dzis obieram sobie CEL (bardzo wazna kwestia) Moim celem jest satysfakcja z mojej sylwetki :) a do tego potrzebuje zrzucic te 15kg i chce to zrobic w 3 miesiace :) Malo tego zapisalem ten CEL i powiesilem sobie nad lozkiem…Jutro pierwszy dzien zmagan z wlasna psychika…Zaczynam biegac rano :) i ogranicze ilosc spozywanych pokarmow ;) i wiecie co DAM RADE :) )))

    Pozdrawiam serdecznie ;)
    Paweł

  308. mit4li4:

    Heh :) to i ja zostawię tu po sobie ślad :D tak jak większość z Was trafiłam tu zupełnie przypadkiem szukając czegoś do poczytania i uzupełnienia wiedzy o bieganiu :) Podziwiam ludzi którzy od dłuższego czasu biegają – ja mam za sobą jedynie jeden dzień biegania (wczorajszy) i zakwasy głównie za piszczelami i wewnętrznej części ud :P Mój cel – schudnąć :D I mam pytanie :D skierowane przede wszystkim do tych ciut „przy kości” – czy jak biegacie to macie uczucie majtania się oponki w górę i w dół ?? :D bo mi to nie daje spokoju, i muszę powiedzieć że to bardzo dziwne uczucie xD bleeh! Może ma ktoś podobne przeżycie jak ja? :> może powodem jest nadmiar skóry po schudnięciu 6kg? no normalnie nie mam pojęcia :D

    pozdrawiam ;)

  309. Małgorzata:

    Hej apropo pyt koleżanki/ kolegi wyżej. Myślę , że może twoje nastawienie psychiczne powoduje, że tak to widzisz…
    Super, że biegasz… po pewnym czasie zauważysz, że bieganie ustawicznie wciąga.
    :)

  310. Mary333:

    hej :) Ja biegam w miejscu codziennie rano na czczo i wieczorem przez 40-60 minut. I mam pytanko: wie ktoś może po jakim czasie powinnam zauważyć pierwsze efekty? Miesiąc czy dłużej? Oczywiście chodzi mi o spalenie tłuszczu :) HELP pliss :D
    pozdro ;)

  311. Zbyszek:

    Witam wszystkich. Ja jestem instruktorem nauki jazdy. Jeżdżę czytajcie ( siedzę) tak 10 godzin dziennie, dla organizmu masakra . Po tym jak przybyło mi 13 kilogramów postanowiłem coś z tym zrobić i tak :
    – odstawiłem moje ukochane ” posiłki” w postaci słodyczy wszelkiej maści
    - przestałem się stołować w mcdonalds i tego typu podobnych
    - chodzę na basen – niestety nieregularnie
    - jem mniej – 07.20 śniadanie normalne ; zazwyczaj bułka z wędliną plus kawa z mlekiem, około 11.00 drugie śniadanie jogurt naturalny plus musli lub 2 banany i różne tego kombinacje, 15.00 obiad tuńczyk w sosie własnym z puszki plus bułka ciemna lub bardzo często sałatka 300 gram z kawałkami grillowanego kurczaka (pycha) 17.00 owoce
    - pije dużo wody , zero soków ,coli , pepsi
    - biegałem pierwszy raz w piątek , cudo około 6 km bardzo wolny bieg z czego może 1 kilometr marszu
    - siłownia około 2 razy w tygodniu
    - brzuszki codziennie 100 powtórzeń 4 x 25 brzuszków

    Zamierzam biegać regularnie ale nie wiem co mi z tego wyjdzie choć wam muszę powiedzieć, że przez około 1.5 miesiąca jak to wszystko stosuję schudłem z 103 kg do 91.5 kg możecie wierzyć albo i nie. Nie chodzi mi tu o chwalenie się ale jestem z siebie dumny a wam chcę dodać otuchy, mówiąc – można . Czasami wypijam wieczorem piwko i do tego ser pleśniowy ( dużo tłuszczu) ale ważne żeby z umiarem.
    Myślę, iż przez mocne ograniczenie ilości spożywanych pokarmów oraz słodyczy dużo zyskałem ale wiem , że bez ruchu się nie obejdzie. Na razie schudłem na buzi w barkach a na brzuchu i tylnej części ciała dużo tłuszczu i to jest moje wyzwanie. Pozdrawiam i życzę wytrwałości wszystkim. Będę tu zaglądać regularnie.

  312. Małgorzata:

    Do Mary333 Zależy od kiedy biegasz… Jeśli od niedawna bedziesz tak biegać jak piszesz, że biegasz to mniej więcej po miesiącu zauważysz to na pewno w zmniesjszeniu obwodu niechcianego tłuszczyku… Pozdrawiam:) Powodzenia:)

  313. Mary333:

    Do Małgorzata: dzięki za odpowiedź :) biegam tak od 5 dni wiec raczej krótko ;) mam nadzieję, ze po miesiacu już troche zrzucę :D

  314. Eryk:

    Witam!
    Z jedzeniem juz sie troche opanowałem po wizycie u lekarza. Otóż zachorowałem i poszedłem do lekarza ,i lekarz na mnie spojrzał i powiedział „stań na wagę” Ja oczywiście zrobilem duze oczy O.O i sobie mysle po co mu to skoro ja jestem tylko przeziebiony. Lekarz powiedzial mi ,ze miedzy innymi moja odpornosc spadla wlasnie przez to ,ze nie uprawiam sportu ,siedze w domu i wg nie mam zadnego ruchu.. a Sport to przeciez zdrowie prawda? dał mi diete 1200 kcal (i tak jej nie przestrzegam) ale ograniczylem do 0 słodycze i fastfoody.. mozna powiedziec ,ze diete sam sobie ustalilem.. mowie tu o tym ,ze po prostu jem mniej kaloryczniej. np: Ryż z warzywami i piersia kurczaka ,bardzo smaczne i syte :) owszem ryż jest na mase ,ale lepiej to niz ziemniaki :/. Piję takze zieloną herbate i zazywam przez kazdym posilkiem „Linea” 3x dziennie. schudlem troche. Moja przemiana materii zmieniła sie strasznie :D kiedys to załatwiałem sie np: zjadlem cos dzis a jutro o tej samej godzinie to wydale.. a teraz? zjem cos i za max godzinke wydalam :) teraz motywuje sie na wakacje (az bedzie cieplo) na bieganie. Oczywiście zakupilem juz pasy dzieki ktorym szybciej sie poce oraz musze jeszcze kupic spalacz „BodyFire” musze zrzucic bo mam dosc tego zaprzeproszeniem „ścierwa” :D PRosze skomentowac :P PP

  315. Mary333:

    Zamierzam biegać od kwietnia regularnie i mam pare pytań do osób, które biegają albo biegały:
    1.Po jakim czasie widać pierwsze efekty biegania?
    2.Ok. ile cm można zrzucić po miesiącu?
    3.Ile razy w tygodniu biegacie i jak długo?
    4.Czy mogę robić tak, że biegam w domu, w taki sposób, że: rozkładam koc wzdłuż pokoju (żeby somsiadom nie przeszkadzać :D ) i biegam po nim do przodu i wracam tyłem i tak przez cały czas? Czy taka forma biegu też spala tłuszcz?
    Prosze odpowiedźcie, bo mam już dosyć tego tłuszczu!! ;)
    pozdrawiam :)

  316. paradise:

    Witam,
    Agnieszka 23 lata 170cm i 60kg biegam od 2 tyg zaczynałam od 10min a teraz biegam 30min dziennie – zrzucilam juz 1,5 kg (wczesniej było 61,5kg)
    diety nie stosuje ale po 18.00 już nic nie jem – dziennie wypijam 1,5 l wody niegazowanej – ale dalej mam duzy brzuch i biodra! mam zamiar biegac 45min dziennie i nic wiecej – czy to pozwoli mi zrzucic zbedne kilogramy??

    pozdrawiam

  317. Karolinkaa ;p:

    Ja myślę, że każda forma biegania jest dobra! Tylko należy pamiętać o tym, że tkanka tłuszczowa zaczyna spalać się po 20minutowym wysiłku, tzw.”rozgrzewka” :) Oczywiście samo bieganie to nie wszystko. Trzeba odstawić pewne posiłki co jest nie lada wyzwaniem :)
    Ja po ostatnim bieganiu mam chore gardło od tego zimnego powietrza. Widać nie jestem aż tak dobrze zahartowana :)
    Mimo wszystko czekam z utęsknieniem na to aż znowu zacznę biegać.
    Fajnie, że Wy tu wszyscy też biegacie :)
    Pozdrowionka :)

  318. załamana:

    Czesc wszystkim :) Mam takie pytanie jezeli ktos mogłby mi pomuc byłabym wdzięczna . A mianowicie biegam juz 4 tygodnie na początku po 10 min, a teraz od 14 dni 35 -40 min 4 razy w tygodniu . Do tego jezdze na rowerku około 20 km dziennie. Trzymam diete staram sie nie ograniczac, jem 5 razy w ciągu dnia miejsze ilosci , nie słodze herbaty w ciągu tych 4 tygodni zjadłam 2 snikersy jezeli chodzi o slodycze :) I moja waga ani drgnęła :( Dlaczego co robie zle ??? Bieganie sprawia mi mega frajde i bede biegac mimo wszystko ,ale fajnie byłoby zrzucic 5 kg wiem ze na efekty trzeba poczekac ,ale po tych 4 tygodniach myslałam ze chociaz 1 kg pojdzie … Dodam ,ze mam 156 i 50 kg,a chce miec 45 kg. Ogolnie nie jestem gruba wszystko ok tylko brzuszek chciałam zgubic …

  319. Czarna ; ):

    Hej ;* Słuchajcie może to i głupie pytanie , aczkolwiek mam taki dylemat ;D Jestem w 1 klasie liceum . Wzrost 170 , waga 55 . Więc mysle , ze przyzwoicie ;d . Jestem szczupła. Chodzi o to , ze mam kolezanke . Jest w moim wieku , i jest bardzo szczupła . Wręcz chuda. Jest strasznie płaska :D . I boje sie , że jezeli bede biegała tak jak dotychczas , 45 minut dziennie , tez mi troche piersi zmaleją , a zbyt duzych nie mam . CZy to ma na to wpływ . ?

  320. Małgorzata:

    Do Czarnej:) Masz rację głupie pytanie. Sorki… bez komentarza.

  321. Małgorzata:

    Do paradise :)
    Ja mam 170 cm wzrostu i 60 kg wagi , Ty piszesz, że też. A Ja pytam z czego chcesz schudnąć. Dziewczyno nie wpędzaj siebie i innych w kompleksy, ciesz się życiem… i biegaj dla zdrowia… Wesołych swiąt:)

  322. Pawel_Ilawa:

    Jupiii :) dziś rano usłyszałem od mamy ” Paweł, ale Ty schudłeś :) ” po czym stanąłem na wagę ;) rzeczywiscie odpadło mi PIĘĆ KG!!! Zmotywowało mnie to jeszcze bardziej do działania :) Także drodzy koledzy i koleżanki biegacze :)
    Dieta (+) + Ruch (+) = Ubytek KG (+++) :) )) dwa plusy dają bardzo duży plus :) Polubiłem matmę :) )) Liczę kalorie, liczę czas mojego treningu, liczę KG i je odliczam :) Liczę moje BMI oraz Liczę na to, że wszyscy wytrwamy :) )))

    Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie, :)
    Paweł

  323. Karolinkaa ;p:

    Korzystając z okazji życzę Wam wszystkim „biegającym” Pogodnych Świąt Wielkanocnych oraz Mokrego Poniedziałku! :)

  324. Zbyszek:

    Hej biegam już w miarę regularnie co drugi dzień, jestem już w stanie przebiec 40 minut z małą przerwą 2 minutową , umiem już wyregulować oddech i widzę , że nogi też mogą dużo dłużej , mam pytanko do doświadczonych, jakie tętno przy biegu jest dopuszczalne a jakie już może być niebezpieczne dla zdrowia, pozdrawiam wszystkich , biegajcie – super sprawa mnie wciągnęło . Korzystając jeszcze z okazji Smacznego jajka oraz mokrego dyngusa .

  325. sunshine:

    hej,bieg to najzdrowszy i najtańszy nałóg na świecie:)45 min biegu wyzwala we mnie mnóstwo bardzo pozytywnej energii,biegam od paru lat ale oczywiście z przerwami,ostatnio zaniedbałam sie przez zime i przybyło mi 5kg(efekt objadania się,picia piwka oraz braku ruchu).Ale dość tego od paru dni znów zaczęłam,mój cel to 58kg do czerwca a obecnie moja waga 66kg(168cm)…Biegam codziennie+A6W+callanetics(dzień w dzień)
    myślicie czy to nie za dużo???

  326. sunshine:

    Oj chyba ostatnio tu nikt nie zagląda:( czyżby już nikt nie biegał????coś mi sięnie chce wierzyć…pogoda jest wręcz idealna,ja już biegam 5 dzień,czuję się rewelacyjnie i tak sobie myślę dlaczego tak zaprzepaściłam te zimowe miesiące…
    ale nie ma co się rozczulać,każdy dzień daje nowe możliwości.
    Miło by było poczytać że ktoś także biega…Ja po prostu kocham biegać,choć czasem są chwile ciężkie,zwłaszcza jak biegnę pod górke ale póżniej znów jest pięknie:))Pozdrawiam wszystkich biegaczy:)

  327. Karolinkaa ;p:

    Witaj sunshine ;) ja również biegam :) i z pewnością nie tylko ja ale także Ci, którzy tu piszą. Fajnie jest poznawać ludzi, którzy kochają robić to co ja! ;) Ale jeszcze fajniej jest czytać komentarze na temat biegania od tak pozytywnych ludzi jak Ty :) Pozdrawiam Cię serdecznie i oczywiście jak zwykle pozostałych! ;)

  328. Mary333:

    Do sunshine: nie wydaje mi się, zeby to było za dużo. Ja też codziennie biegam, choć ostatnio miałam lekką przerwę, ale od jutra znowu zaczynam. Ćwiczę do tego codziennie 8 min abs i czekam na efekty :) Pozdrowienia! :D

  329. Qba:

    Witam wszystkich biegających. Napisze swój komentarz tylko po to aby zmotywować ludzi szukających wymówki i mówiących ze sie nie da. Mam 21 lat od jakis 5-6 lat palę nałogowo papierosy ok paczke dizennie czasem wiecej czasem mniej ale nie o tym chciałem pisać, pod koniec lutego podjąłem decyzje o tym ze trzeba schudnąć nie mam jakiejs okropnej nadwagi bo warzylem 85 kg przy 178 cm wzrostu ale wałeczki tłuszczu są. Wiec pewnego pieknego jeszcze zimowego popoludnia wybrałem sie na mój pierwszy bieg była to tragedia po przebiegnieciu kilkunastu metrów nie mogłem złapać tchu itd ale nie poddawałem sie. Dzisiaj po niecałych 2 mcach regularnych trningów biegam spokojnie 40 min równym tempem, poprawiła mi sie kondycja troche schudłem ale nie jestem bardzo zadowolony z wyników ale zamierzam dalej to robić poniewarz duzo lepiej sie czuje lepiej sypiam ochoczo wstaje rano, mam poprostu wiecej energii i pomimo tego ze nadal pale bo lubie mój organizm spokojnie radzi sobbie z bieganiem 3 razy w tyg i innymi cwiczeniami. Podsumowując jezeli ktoś zagubiony z podejsciem ze nie ma sensu zaczynac bo i tak się nie uda to przeczyta to niech sobie uswiadomi ze można i da się wytarczy sie nie poddawać i pilnować sie dyscypliny. Tyle odemnie pozdrawiam i 3mam za was kciuki jak i za siebie

  330. sunshine:

    Jak tam kochani biegacze???
    miałam 3 dni przerwy i już tęsknie do tego uczucia jakim jest to miłe zmęczenie po biegu,ale już o 9tej wskakuje w dresik,biore mojego pieska i fruuu:)))już się nie mogę doczekać:)))a Wy jak tam?mam nadzieje że nie odpuściliście…:)))

  331. sunshine:

    zapomniałam się pochwalić, że za tydzień czasu schudłam 1kg,a jeśli chodzi o obwód to tak po 2cm tu i ówdzie:))) myślę,że jest to dobry wynik.czyli za 8 tyg jest szansa że schudnę 8kg..:)wow,super by było!!!!.Chciałabym tylko żeby to było chudnięcie racjonalne i na stałe,dlatego też oprócz biegu i ćwiczeń wprowadziłam pewne zmiany w jadłospisie i jest ok.czuję się fantastycznie:)))I powiem szczerze że absolutnie się nie głodzę.Kochani!odchudzanie może być pięęęękne!!!!to jest super przygoda do naszego nowego zdrowego życia!!! a bieg jest naszym najlepszym sprzymierzeńcem:)))))Pozdrawiam gospodarza tej stronki i wszystkich pozostałych:)

  332. nie jestem szalona.:

    A czy nie lepiej pojeździć rowerkiem niż biegać ?? ;p;p

  333. Adrian:

    Mam problem waże 78 kg i mam 173 wzrostu biegam dość dużo od jakis 2-3 miesiecy nie liczac gry w pilke i innych sporow ktore uprawiam.Najgorsze jest to ze ograniczam jedzenie i czwicze a i tak nie chudne. co robic ??

  334. sunshine:

    Dziś znów biegałam ale troszke krócej aniżeli 45min ponieważ zastał mnie deszcz i juz było nie za fajnie,ale jutro znów biegam nawet w deszczyk bo wezme sobie odpowiednią kurteczke.
    Uwielbiam to uczucie kiedy uwalniają się endorfinki już w połowie biegu a potem nawet do końca dnia.Oj czasem to mam ochote krzyczeć do ludzi którzy nie biegają że nie wiedzą co tracą(ale z pewnych względów raczej się powstrzymuję od tych okrzyków:)))
    Dietka plus biegi działają cuda!!!mogę to zagwarantować,trzeba tylko wytrwałości,cierpliwości i jeszcze raz wytrwałości.

  335. Angelika:

    Dziś mam zamiar zacząć biegać… Zbieram się już do tego od bardzo bardzo dawna. Trzymajcie kciuki!!;)

  336. sunshine:

    Moi drodzy mam pytanie,być może gdzieś to już sie pojawiło ale prosze o wypowiedz i wyczerpujące uzasadnienie(Macieju przede wszystkim Ciebie prosze):jak lepiej biegać aby skutecznie schudnąć?co drugi dzień 45 min,czy też codziennie(powiedzmy 1dzień przerwy) 30min.Bardzo zależy mi na odpowiedzi bo już sama nie wiem…chcę schudnąć ok 8kg…czy 2 miesiące jest wystarczające?oczywiście potem dalej chce biegać ale z jaką częstotliwością?

  337. Hiszpanka:

    Najlepiej jest chudnąć powoli. Wtedy efekty są trwałe;) 3 lata temu dużo biegałam(jeszcze podnosiłam ciężary), wiele osób zazdrościło mi sylwetki. Niestety z innych powodów zachorowałam na anemię i nie zgodziłam się na transfuzję. Musiałam przestać trenować(nie dałam rady). Walczyłam z nią 3 lata(często nadal mam problem wejść na 3 piętro)Przytyłam 20 kilo i nie mogę patrzeć w lustro. Jednak jutro wstaję o 5, wkładam buty i znów zaczynam biegać. Chcę na nowo odkryć piękno tego świata i Wam wszystkim tego życzę:)
    Do dzieła!!!

  338. sylwester:

    witam serdecznie wszystkich biegaczy!!!!
    chciałem się zapytać jak to jest kiedy się biega 5 miesiąc i nic się nie chudnie?;-((( masakra. zaznaczam że nie palę od 6 miesięcy ale też nie jem dużo.
    mam 31 lat waga 94 kg wz 176cm biegam około 10 km co drugi dzień. pomocy!!!

  339. Hiszpanka:

    Do Sylwester
    Dużo zależy od Twojej psychiki. Rozluźnij się, nie zamartwiaj i biegaj;) Ureguluj posiłki, chodź spać o tej samej porze. Pij dużo niegazowanej wody mineralnej. Oprócz biegania możesz spróbować innych sportów. Spróbuj np basen(woda czyni cuda). Może masz złą dietę? Dobra dieta to 70% sukcesu! Używaj ziół. Może masz jakieś konkretne pytania? Życzę powodzenia!!!

  340. Marta:

    @ Sylwester: Ale biegasz bez przerwy?
    Nad dietą faktycznie trzeba czasem pomyśleć, jak mówi Hiszpanka, bo zdarza się, że np. nie mamy pojęcia, jak wiele kalorii przyjmujemy ;) Albo gdy nie jemy przez cały dzień, a obżeramy się na noc – też niedobrze.

    @ Sunshine: Gdzieś chyba Maciek pisał, że lepiej biegać co drugi dzień. Zajrzyj tu: http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/odchudzanie-wymaga-cwiczen-aerobowych-i-odrobiny-anaerobowych/

    Da się schudnąć 8kg w ciągu 2 mies.:) To byłoby dosyć optymalne. A więc ogranicz kalorie (proponuję zajrzeć tu: Bilans energetyczny – główna zasada odchudzania) i biegaj :) )

    Ja dziś rano zrobiłam 1h, przedwczoraj 1,5, jednak ostatnio miałam duże problemy z dietą…;/ Obym się podniosła :)

    Pozdrawiam!

  341. Kasia:

    Nie miałam czasu ale widze że nie tylko ja mam taki problem biegam a waga sie nie zmniejsza ALE cm spadają na razie jeśli komuś to pomoże i zdopinguje to z moich 118cm z tyłka zeszło do 112 a to juz SUKCESS dla mnie momo że waga stoi w mijescu (co mnie dziwii złośći!) ale ALE jest motywacja cm spadają więc warto biegac chodzic spacerowac POZdrawiam

  342. sunshine:

    Ja również mam podobny problem,za 1 miesiąc ubyło tylko 2kg ale za to 5cm w pasie i 3cm w biodrach,troszke to zniechęcające bo człowiek z natury jest niecierpliwy i chciałby już natychmiast osiągnąć wymarzoną wagę…no ale cóż nie możemy się zniechęcać i biegajmy dalej…ostatnio biegam ok 50 min tak 4 dni w tygodniu,mam nadzieje że wkrótce zobaczę większe rezultaty.Pocieszające jest to że w miare częstszego biegania kondycja niesamowicie się poprawia,zalętą jest także mniejsze zapotrzebowanie na „złe” jedzenie.Odkąd biegam odżywiam się zdrowo i racjonalnie,ponieważ taką mam „potrzebę”,nawet jeśli w jakiś dzień pozwolę sobie na obżarstwo to żle sie czuje nie tylko psychicznie ale przede wszystkim fizycznie.Zalet biegania jest mnóstwo,jutro znów idę biegać:)Pozdrawiam wszystkich odchudzających się i biegających:)))

  343. Violetta:

    Witajcie.
    ja dzis zaczynam. Nie mogłam sie zmobilizować. Jakos tak bardzo chciałam……ale mi sie nie chciało :( .
    Ale dzis dołaczam z koleżanką do jakiejs grupki, która biega regularnie. Grupa podzielona na”podgrupy”. Od tych co zaczynaja marszem do tych co biegaja bez żadnego wysiłku.
    Mam do was pytanko: jest realna szansa, ze biegając strace cm w udach? Pozdrawiam cieplutko.

  344. Kasia:

    helloł wróciłam do biegania codziennego bo miałam przerwe około tygodnia… sprawy rodzinne… miałam kilka smutnych dni i to też mnie odchudziło ;) ….
    Ciesze sie ogromnie bardzo, że mam mniej cm w biodrach bo tyłek zrobił sie niesamowicie wielki w zimie :D teraz wraca do normy :)
    Zamieniłam wszelkie soki i gazowane napoje na wode zmineralizowaną i to plus, ograniczam dalej chleb i ziemniaki.
    Dzisiaj byłam z dzieciakami na kebabie wyjadłam im sałatkę za którą niebardzo przepadają ja zato przepadam :) i było oki :)
    Biegałam rano niestety na czczo, po serii Lkatnityny i omega3
    Nie wepchne nic rano w swój brzuch… moja wina :)
    pozdrawiam wszystkich i motywuję :)

  345. Violetta:

    Witajcie ponownie.
    No więc pierwsze koty za płoty. Przebiegłam prawie 4 kilometry. Bieg, szybki masz, bieg, marsz….o tak przez okolo 40 minut. Wiecej nie dałam rady. Spuchłam ;) . No ale to przeciez pierwszy raz. Więc chyba nieżle? Kolejny bieg w czwartek. Mam nadzieję, ze z każdym dniem bedzie coraz lepiej. I mam nadzieję, że sie nie wycofam. Bo łatwo nie jest……
    Pozdrawiam :-)

  346. Łukasz:

    Witam,

    Ja też na wakacje postanowiłem troche zrzucić brzuszka . Mam 24 lata , 191 cm wzrostu i waże 91 kg , zanim zacząłem biegać , wazyłem 94 kg .
    Biegam od 3 maja po lesie po pracy w godzinach 18 – 20 . Staram sie biegać trzy razy w tygodniu nie koniecznie w te same dni , bo niestety praca mi na to nie pozwala. Raczej nie licze czasu biegu , a odległości . Mam dwie trasy jedna 6 km , druga 10 km . Przez pierwszy tydzień biegałem 6 km ( około 40 minut biegu ) , wczoraj miałem dobry dzień i udało mi sie przebiec 16 km z 3 minutowym odpoczynkiem po przebiegniecy 10 km . Trwało to mniej niż 2 godziny . Biegam w takim tempie żebym mógł spokojnie rozmawiać , nie forsuje tempa bo raczej nie na tym to ma polegać . W sumie to nawet nie ważyłem sie jeszcze , ale dużo lepiej sie czuje i nie mam już takie wzdętego brzucha. Motywacja jest , miejsce do biegania jest , silną wole mam , wiec tylko trzeba biegac , a wyniki napewno bedą.

    Troche postów poczytałem i widze że niektórzy mają problem z psychiką tzn. ” że ktoś sie na mnie patrzy ” :) . Spoko patrzą sie zazwyczaj Ci co nie mają motywacji żeby samemu pobiegać , a brzuch wystaje im przed nosem . Ja jak w zime widziałem jak ktoś biegał to tez sie przyglądałem , ale tylko z podziwu że ktoś może być taki wytrwały :)

    pozdrawiam biegaczy i trzymam kciuki za efekty i silną wole .

  347. Asia:

    Witam wszytkich :) !
    Postanowiłam wziąć się za siebie, bo totalnie straciłam kondycję. Kiedyś, gdy pływałam w klubie sportowym byłam w stanie przepłynąć 6 km na jednym treningu a treningów w tygodniu było 9-10!
    Teraz ciągle komputer, telewizja, a trzeba zadbać o sylwetkę i nieco poprawić wygląd do wakacji.
    Od wczoraj posanowilam biegać- wczoraj 10 kółek stadionu. Raz szybko, raz wolno. Oczywiście przerwy pomiedzy na rozciąganie bo bym nie dała rady. Dziś planuję to samo. Gdy wróciłam do domu po 20 nie jadłam oczywiście nic bo nie miałam sumienia! Pomyslalam ze nie po to sie tyle mecze, aby teraz to uzupelnic. I wcale mi sie nie chciało jeść! A rano obudziłam się lekka i rześka. No, moze troche zakwasów jest ;)
    Także ruszyć się i wstawać z foteli! Lato idzie!!!! :D
    Niedługo ruszam na stadion.
    Pozdrawiam, zajrzę tu co jakiś czas.
    powodzenia :)

  348. Violetta:

    Kiedy ja przebiegne non-stop chociaz 4 km bez przerwy? Bez zatrzymywania się? Mam nadzieję, że nie długo…Mam nadzieję, że sie nie poddam. :-)

  349. Hiszpanka:

    Cześć Wszystkim!
    Kiedyś zobaczył mnie znajomy jak biegam i później dowiedziałam się, że rozpoczęłam modę na ten sport! Do dziś pytają się mnie czy nadal biegam, a ja- no jasne;)

  350. Karolina:

    Witam Wszystkich
    Ja postanowiła zacząć biegać od jutra:)Mam dietke 600 kal dziennie ale coś nie mogę za dużo zrzucić a mam dwa wesela w tym roku i bardzo mało czasu.Ciekawe ile można zrzucić w miesiąc biegając 5 razy w tygodniu i tymając dietkę.
    pozdrawiam :)

  351. Marta:

    Wybacz, muszę to powiedzieć: 600 kalorii dziennie to nie ‘dietka’, to czysty idiotyzm prowadzący do efektu jojo. Biegać 5 razy w tygodniu nie dasz rady, dostarczając organizmowi tak mało energii. Ja biegam 6-7 razy w tygodniu po godzinie (czasem dłużej, jak mi się chce) i jeśli spróbuję ‘przyoszczędzić na jedzeniu’, po dwóch dniach zwyczajnie słabnę i zamiast biegać, niemrawo truchtam.
    Zrobisz, jak uważasz, ale jedząc w ten sposób kręcisz bat na własny kark.
    Pozdrawiam,
    Marta

  352. Alexa:

    Witajcie,
    gratuluje wyników i wsparcia ze strony grupy. Bardzo ciekawe forum , a natknęłam się zupełnie przypadkiem.
    Jestem szczupłą osobą. Ćwiczę odkąd pamietam. Jakieś 6 miesięcy temu przekonałam się do biegania. Zaczynałam od 20 min biegu…i 40 min marszu…3 razy w tyg. Od 2 miesięcy biegam po 50 min 3 razy w tyg i..niestety pojawił sie problem. W biodrach mam dodatkowe 3 cm! w udach jakieś 2 cm…przyznam, ze diety nie trzymam, ale zawsze jadłam tak jak jem i nigdy nie miałam takich problemów. Czy bieganie aż tak mogło wpłynąć na przyrost dodatkowych cm? W moim przypadku wygląda to troche komicznie…nie wiem co robić…po joggingu czuję sie wyśmienicie..ale fakt,że luźne dotąd spodnie ledwo co wkładam na tyłek nie napawa mnie optymizmem…macie jakieś rady?
    Pozdrawiam,
    Alexa

  353. Kasia:

    Alexa nie wiem czy Ci pomoge ale wydaje mi się że to zła dieta. Chyba,że te dodatkowe cm to mięśnie a nie tłuszczyk.
    Może Martyna Ci odpisze lub ktoś kto sie orientuje :)

  354. Piotr:

    Witam:)
    Ja systematycznie biegam od marca i jestem mile zaskoczony:)Miałem ciężką depresje i nerwice,byłem ciągle na lekach i nie wyobrażałem sobie bez nich normalnego funkcjonowania do tego jeszcze nadwaga wiec nie było dobrze.Na początku nie potrafiłem biec nawet 2 minut musiałem przejść do marszu ale nie poddawałem się i nie zważając na pogodę w moich dziurawych butach przemierzałem kolejne kilometry.
    Dzisiaj jest 20 maj a ja nie biorę już żadnych leków i czuję się świetnie i z moich 98kg przy wzroście 179cm zostało tylko 77:)Jak się chce to można wszystko:)
    Pozdrawiam:)

  355. Beata:

    Zaplanowałam i dziś rozpoczęłam walkę z nadwagą. Cały dzień głównie na wodzie, jednak skusiłam się na jogurt i jajko na twardo, co nie powinno mieć miejsca. Najlepsze jest to, że jestem tak nastawiona, że ani ulubiony pączek, ani gazowany napój nie robi na mnie wrażenia. Oby tak już pozostało. Rozpoczęłam też bieganie, narazie w domu i od razu od planu na 2 tydz. Jak zawsze po ćwiczeniach czuję się fantastycznie. Ogólnie jestem średnio wysportowana i obserwując innych na w-fie, pomimo zbędnych kilogramów jestem sprawniejsza niż wiele innych, szczuplejszych (nawet do przesady) osób. To mnie pociesza. Mam nadzieję, że motywacja i wiara w siebie pozostanie ze mną na długo, a obraz szczupłej sylwetki w wyobraźni przerodzi się naprawdę.
    Przede mną naprawdę wyczerpujący tydzień. Ale nie jadam regularnie, teraz chcę to wznowić… Trzeba się odbudować!

  356. Beta:

    biegałam i śpiewałam. Czy to daje lepsze rezultaty? :)

  357. Violetta:

    Biegam juz trzeci tydzień. Ścislej: trzy razy w tygodniu po godzince. Bieg, marsz, bieg, marsz. Z dnia na dzień coraz lepiej :-) . Ostatnio przebiegłam 2 km bez odpoczynku. Jak na poczatek to chyba niezły wyczyn?
    Jak jeszcze cm zacznA ginąć…..:-)
    Pozdrawiam

  358. Lady Red:

    Bieganie na uśmiechanie ; )
    Jak jestem wściekła oblega moje miasto szybkością.
    Czasami jest zabawnie, bo ludzie się dołączają, albo zatrzymują i zadają wiele pytań na temat biegania.
    Kiedyś się wstydziłam, a teraz daje mi to wiele radości.
    Marze o półmaratonie, jestem blisko ; )

  359. Bartek:

    Witam,
    Widzę że wiele osób tak jak i ja kiedyś boryka się z problemem odchudzania. Może moja odpowiedz pomoże co niektórym:

    Równy rok temu miałem 100kg przy 180 cm. Musiałem coś z tym zrobić. Postarałem się o jakiś suplement diety,
    ułożyłem porządną ale i rygorystyczna dietę ok. 1000-1200 kcal dziennie + trening interwałowy(5 razy w tyg), siłownia(3 razy w tyg), a nawet do tego a6w(7 dni w tygodniu). Suma sumaru byłem przez pewien czas jak zombie, ale z piorunującym końcowym
    efektem. Z okrągłych 100 kg udało mi się zbić na 78.6 kg i to bez efektu jo-jo w niecałe 45 dni, tak to prawda 45. Nie ma rzeczy niemożliwych, potrzeba jest tylko odpowiednia motywacja.
    Tak więc nie poddawajcie się, a na pewno osiągniecie sukces!
    Pozdrawiam :)

  360. Kasiorek87:

    Wlasnie wrocilam ze sklepu z butami do biegania:)Chcialam znalezc jakis program dla siebie i tak sie tu znalazlam. Przyznam ze teraz moja motywacja jest o wiele wieksza bo zbieralam sie do zakupu tych butow juz jakies kilka miesiecy. Kiedys bylam szczupla osoba, ale teraz chetnie pozbede sie jakichs 10ciu kilogramow. Takze od poniedzialku zaczynam na ostro i chetnie poinformuje o pierwszych rezultatach:)) To do spisania:)))

  361. Marzena:

    150g kurczaka(surowe mieso) gotowanego, badz posypany lekko wegeta i usmazony na patelni teflonowej bez tluszczu to 150 kcal, pol woreczka ryzu po ugotowaniu 100g-150 kcal.
    Pozdrawiam

  362. Patrycja:

    Hej mam 16lat i ważne 55kg nie wiem jak schudnąć…Pomoście mi w tym, co mam jeść albo co mam robić żebym schudła Pozdrawiam

  363. Grzes:

    czesc biegam od miesiaca staram sie biegac regularnie o tej samej godz wieczorem zawsze ok godz 19 pracuje od 8 do 16 fizycznie biegam 4 razy wtygodniu po 30 min marszobiegiem stalym nieraz robie 2 n=min przerwe podczas biegu mam problem bo bola mnie kolana biegal bym wiecej ale boje sie o kolana mam pytanko czy ogolnie dobry mam system ?i czy ktos zna jakiis sposob na bol kolan / dodam iz wazylem 97 kg w tej chwili waze91,8 wiec jakos mi to idzie i podoba mi sie to bardzo wzrostu mam 165 cm takze chce duzo zgubic pozdrawiam i dzieki z gory

  364. Kasia:

    Witaj Patrycja :) od razy na początek chce schudnąc ale z czego? z kości na ości?? jaki masz wzrost? bo waga 55 kg w wieku 16 lat jest oki :) tak sie zaczyna anoreksja poczytaj oddżywiaj się zdrowo, ćwicz, spaceruj, a nie odchudzaj się od najmłodszych lat dziecko :)

  365. Kasia:

    A najważniejsze to czytać ze zrozumieniem wszystko na blogu jest ładnie i dostępnie napisane… Czytac i stosować małymi kroczkami a ,,schudniesz,,ale nie w tydzień ani dwa tygodnie ale to jest zdrowy tryb życia wtedy nie trzeba będzie się odchudzać :) pozdrawiam

  366. madzia:

    fantastycznie napisany tekst,biegam juz 1,5 roku wczoraj wlasnie przebieglam 9 km na organizowanym biegu.ale mimo tego mam 73 kg przy wzroscie 169 takze jak widzicie „kluseczka”.nie wiem ile musze przebiegnac aby zaczac chudnac.im wiecej biegam tym bardziej mam ochote na ciacho

  367. Grzes:

    witam widze ze nikt nie odpowiada na moje pytanko ogolnie

  368. Grzes:

    pozdrawiam i czekam

  369. Małgorzata:

    Grzesiu coś Ty taki niecierpliwy. Wyluzuj! ;)
    Na to pytanie najlepiej niech Ci odowie jakaś fajna Pani od WFu lub przystojny pan z siłki. Pozdro!
    Więcej wiary we włsne siły:)
    Pozdro:)

  370. Agata:

    Witajcie wszyscy uzależnieni :) od biegania oczywiście :)
    Postanowiłam, że i ja Wam opowiem moją historię.
    Mam 26lat i od 14mcy jestem szczęśliwą mamusią.
    Jak się można domyślić wiadomo dlaczego chciałam coś ze sobą zrobić a raczej z moim ciałem. Po ciąży straciłam zbędne kilogramy dość szybko ponieważ karmiłam piersią ;) ale jak skończyłam to w zastraszającym tempie zaczęłam je przybierać. Czułam się okropnie. Zrobiłam się ociężała, wiecznie niewyspana bez sił na cokolwiek a przecież potrzebuje ich dużo m.in. dla mojego syna :) W kwietniu tego roku podjęłam decyzję że biorę się za siebie. Zaczęłam biegać. Ale stopniowo. Na początku biegłam 2min i 2 min marszu. Wszystko by było ok gdyby nie wysiadły mi kolana. Wtedy o bieganiu nie wiedziałam po prostu nic i chyba za dużo chciałam od razu. 2 tygodnie dochodziłam do siebie. W tym czasie kupiłam porządne buty, poczytałam trochę na ten temat (m.in. Wasze komentarze:) ) No i zaczęłam od nowa. Teraz biegam 5 razy w tygodniu do tego ze 2 razy ćwiczenia po, wzmacniające na nogi i brzuszki bo ten jak na razie jest w opłakanym stanie :) Do tego jeszcze dorzucę parę razy w tygodniu basen (to wtedy gdy pogoda nie dopisuje). Najfajniejsze jest to, że widać efekty. Czuję się wyśmienicie. Nic mnie nie boli, na wszystko mam siły, a jak któregoś dnia naprawdę nie mogę biegać mam takie wyrzuty…:)
    Od kwietnia schudłam 7kilo. Teraz ważę 63kg przy wzroście 174cm. Wyglądam coraz lepiej i mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej:)
    Trzymam za Was wszystkich kciuki, nie rezygnujcie z byle powodu!!!
    Pozdrawiam.

  371. Agata:

    Zapomniałam jeszcze dodać, że teraz biegam 25minut i jakieś 30minut marszu do domku :) Nie jest to jakieś „łał” ale mi wystarczy :D

  372. Grzes:

    hej gosia dzis 40 min biegu bez przerwy super sie bieglo ogolnie biegam o tej samej godz wieczorem i czuje jak za kazdym razem koncze ze kolanka troszke dokuczaja rozciagam sie po biegu ale jest bez zmian coz moze to minie pozdro

  373. Grzes:

    ogolnie wiara we wlasne sily jest i mitywacja zaczynalem od 1 km teraz juz ok 6 biegam
    pozdro

  374. Małgorzata:

    Ja lubię biegać z ciężarkami na nadgarstkach takimi na rzepę… najlepiej po terenach lekko górzystych. Radość po skończonym biegu bezcenna. Pozdro dla wszystkich biegaczy ;)

  375. Grzes:

    hej ja zaraz ide biegac ogolnie wczoraj 50 min ciaglego biegu ogolnie radosc po biegu no i samo zdrowie a dzis nie wiem ile bede biegal tyle na ile mi sily pozwola bo po pracy jestem ale dam rade
    pozdrawiam aha kolanka lepiej nie wiem nic nie zmienialem mniej bola i tyle
    pozdro

  376. Ewelina:

    Witam wsyztskich na bloogu;)
    Jak większość osób przypadkiem trafiłam na tą stronkę i bardzo mi sie spodobała. Wasze wypowiedzi naprawdę motywują do biegania. Nie jestem jakąś grubaską ale bardzo chciałabym zżucić z siebie jakieś 5kg dla własnego komfortu. I chodzi mi tez przedewszystkim o kondycję.
    Czy według planu treningowego 10tyg. mogę liczyć na zżucenie paru kilogramów…?
    Bardzo zależy mi na efektach… Od jutra zaczynam…:)
    Pozdrawiam…:**

  377. Małgorzata:

    DO EWELINY :)
    Tak:)
    Pod warunkiem odpowiedniej dawki silnej woli, odpowiednio zbilansowanej diecie redukcyjnej, systematyczności tak ;)
    powodzenia ;)

  378. Małgorzata:

    Kochani co u was?
    Chudniecie?
    ;)

  379. Izuś :):

    Witam wszystkich :) Trafiłam na te stronkę przypadkiem szukając informacji które pomogą zrzucić mi zbędne kilogramy :) Przy wzroście 171 cm warze 80kg.I mam już dość źle się z tym czuje :( Najgorsze jest to ze studjuje na sportowej uczelni mam zajecia sportowe,treningi itp ale widać i to nie wystarcza :( odkąd zaczełam mieszkać w akademiku przytylam w ciągu dwóch lat prawie 10kg!!! i aż boje sie co to będzie na koniec studiów :/ Dlatego postanowiłam coś z tym zacząć robić bo tak dalej być nie może :( Dlatego chciała bym Was prosić o pomoc… bo ja już nie wiem co robic.Mam zamiar zacząć biegać i przynajmniej raz w tygodniu chodzić na basen.Ale wiadomo że same ćwiczenia nie wystarczą :/ trzeba też wiedzieć co i ile się je a ja nietety mam widać z tym problem :( Proszę doradzcie co powinnam jeść i co zrobić żeby wkońcu schudnąć :) bo ja już nie wiem na każdej stronie piszą co innego a wydaje mi się że Wy mamcie pojęcie na ten temat bo z tego co czytam wielu osobą się udało :) Pozdrawiam i proszę o Pomoc Izuś :)

  380. Karolina:

    Hej.Mam dwanaście lat. Mój wzrost to ok 1.57m. waże 46.kg. i chciałabym schudnac do 38. Tylko zabardzo nie wiem jak, jak mama sie zorjetuje ze cos krece to mnie „zabije” i da szlaban .. a musze jesc zdrowo i mało kalorycznie.Od jutro chce zaczasc moje ochudzanie chce biegac rano i wieczorem .. bo są wakacje wiec bez problemu :) . Pomyślałam ze moge jesc wtedy gdy mama nie widzi a gdyby zapytala co jadłam to odpowiedziałabym np. usmazyłam sobie frytki , a tak naprawde zjadłabym jogurt naturalny bez cukru.. moje zapotrzebowanie dzienne w kalorje to 2300 kcal. spojzalam w tabele kaloryczna i pomyslalam ze dam rade.

  381. Karolina:

    Ps. pomóżcie
    :)

  382. Agata:

    Witam wszystkich serdecznie….;) Bardzo fajna stronka…zafascynowała mnie,i zmobilizowała do zrobienia ” czegoś dobrego dla siebie”….Mam 31 lat,i dwójkę dzieci…Starsza córeczka ma 5 lat…Odkąd pojawiły się dzieciaczki…Zaniedbałam swoją sylwetkę ;(( Przed 5ma laty ważyłam 64gk i bardzo fajnie się wtedy czółam w swoim ciele…Doszlam do wago 90kg…Zapaliła się czerwona lampka…Mnóstwo kompleksów,w lustro patrzec nie moglam!Wczesniej pasją byla jazda na rowerze,dzisiaj jazda samochodem…Brzuch zrobił się jak ciążowy,wciągnać nie szło!A przecież tak duzo nie jadłam…Karmiłam piersia…Twarz zrobiła się jak ekran telewizora!Mąż mógł dotknąć mnie juz chyba tylko w piętę…Zaczęłam dużo myśleć,że czas najwyższy wziąsć sie za swój tyłek…Postanowiłam biegać…Wiedziałam,że będzie trudno…Ale coś za coś…Wyznaczyłam sobie trasę i postanowiłam ”uczyć ”się biegać…praca nad oddechem…wszystko,to straszny wysilek dla mnie i nielada wyzwanie…Poszłam do lekarza rodzinnego dostałam skierowanie do poradni dla osob otyłych…Dostalam dietę…W osiem dni-5 kg…Biegam codziennie po pól godzinki…wciąż sie uczę…Bola mnie kostki ostatnio;( i biodra…ale myslę ze to złe buty…Trzeba kupić….Wiem jedno,że nie poddam się!Muszę zrobic coś dla siebie,chce poczuć się atrakcyjna…I wiem,że mi się uda!Trzeba chcieć,i wierzyć…Czuję się już lepiej…Brzuchol spadł,że mogę wciagnąć;) Ręce szczuplejsze;) Twarz wysmuklała;) Przedemną jeszcze daleka droga…Ale chcę udowodnić sobie,że warto;) I nie ma co pisać,że to czy to mnie nudzi…Bo na coś…trzeba zapracować…a jak od poczatku ma się anty nastawienie…nie uda się…Pozdrawiam Wszystkich cieplutko;) I życzę-wytrwałości w swoich postanowieniach!;)))

  383. Agata:

    ….no i do tego oczywiście racjonalne odżywianie…5posiłków dziennie…bez tłuszczu …cukru….duuzo wodyteraz w upaly chociaż 2litry…do tego zielona herbatka….posiłki o tej samej porze….oplaca się…..;)

  384. Małgorzata:

    Do Karoliny :) Brak słów… Dziecko kochane pozwól, że tak powiem do Ciebie bo mam 26 lat…
    Z czym masz problem ? Albo żartujesz, albo co gorsze naprawdę nie rozumiesz. Dziecko kochane żadnego odchudzania bo zadzwonię do Twojej mamy! Masz dobrą wagę… i już. Jeśli biegać- co oczywiście polecam bo od kilku lat biegam to dla zdrowia , a nie dla utraty wagi.
    Więcej nie komentuje bo szkoda czasu na głupoty.
    Korzystaj z wakacji,ciesz się słońcem, zielenią, latem… a dla zdrowia biegaj…a nie katowanie się dietami… to nie ma sensu .Amen ;)

  385. Małgorzata:

    Do Izuś ;)
    Faktycznie rzeczywiście masz problem z wagą. Ja przy wzroście 1.70 mam 57-58 wagi, ale muszę uważać bo też mam tendencję do tycia… Jak zjem coś za dużo to od razu widać więc poniekąd rozumiem.
    Odnośnie twojej sytuacji. Powiem tak: trzeba skonsultować się z endokrynologiem- bo to może być na tle hormonalnym… Warto skorzystać z porady dietetyka bo to najbardziej kompenentna osoba odnośnie diet. Co do biegania to na początek nie szalej. Stosuj się do planu biegania wg schematu opisanego na tym blogu.
    Możesz po prostu zwiększać stopniowo swoją aktywność.Od razu Krakowa nie zbudowali… więc spokojnie. Grunt to pozytywne nastawienie.
    Trzymam kciuki. Daj znać jak Ci idzie.
    Pozdro ;)

  386. Izuś :):

    Byłam wczoraj biegać i było w sumie spoko :) Na szczęście mam koleżankę która mnie motywuje bo też chodzi biegać więc nie ma mowy by się wykręcać :) Dziś też idziemy :) Świetnie się czuje :P Ale jeśli i to mi nie zacznie pomagać to chyba faktycznie wybiorę się do lekarza :) Dzięki za radę Małgorzato :) Pozdrawiam :)

  387. Małgorzata:

    Izuś świetnie i o to chodzi… ;)
    Ja np łączę bieganie z jazdą na rowerze.
    Np wczoraj 50 km na rowerku.
    Dziś bieg. Biegam od kilku lat.
    Osobiście lubię biegać z ciężarkami na rękach np. na rzepy, zapinane na nadgarstkach na terenach lekko górzystych.
    Każdy z nas ma swoje ulubione miejsca.
    To, że biegasz z koleżanką to świetna konstruktywna motywacja.
    Pozdrawiam :)

  388. Olka:

    Witam was!Ja tez od niedawna biegam.Musiałam w końcu coś ze sobą zrobić bo odkąd urodziłam drugie dziecko dwa lata temu moja waga stale rośnie.Dzisiaj ważę 85kg przy wzroście 171cm.Strasznie się zasiedziałam w domu (nie pracuję)i ciężko mi się było zmobilizować.Co roku sobie obiecywałam że na kolejne wakacje schudnę i na obietnicach się kończyło.Ale teraz znalazłam koleżankę do biegania i po trudnych początkach idzie nam coraz lepiej.Mam nadzieje że tym razem nie spocznę na laurach i wrócę w końcu do swojej wymarzonej wagi 64kg.Trzymam za wszystkich i za siebie kciuki.Pozdrawiam

  389. Izuś :):

    Witam ponownie :) Z powodu tego że dziś u mnie strasznie padało byłam na salce fitness :P I było świetnie :) Otworzyli ją niedawno u mnie w mieście ,nawet nie wiedziałam że taki sprzęt tam maja :) bieżnie,rowerki,stepery i wiele innych które nawet nie wiem jak się nazywają :) Czuje pozytywne zmęczenie:))) I mam takie pytanko do Was:P Bo wyczytałam gdzieś że dieta bogata w białko pomaga spalać tłuszcz:))Czy to prawda?
    (wolę zapytać i się upewnić bo w necie różne rzeczy piszą,a może ktoś z Was już próbował takiej diety)Jeśli tak to co najlepiej jeść? :P Pozdrawiam:)

  390. Agata:

    ;) ) Widzę,że Ola to moja krew;)) Jakbym o sobie czytała;) Pozdrawiam!Uda nam sie;)

  391. Olka:

    Wczoraj miałam pierwszy poważny kryzys,ale dzisiaj rano powiedziałam sobie O NIE!Stara przecież nikt za ciebie tego nie zrobi,sama doprowadziłaś się do tego stanu to teraz musisz sama sobie z tym poradzić.Choćby nie wiem co się działo IDĘ DZISIAJ BIEGAĆ.Pozdrawiam!

  392. dave.pl:

    Hejka Biegający!
    Biegam od 6-ciu m-cy regularnie 3-y razy w tyg. 4000m + 2-y w tyg. basen 2000m (to mój sposób na bolące stawy kolanowe). Dziś po sześciu m-ach mogę pochwalić się zrzutem 8kg :) ). Jak tego dokonałem: regularność i konsekwencja! Ja wiem, że na początku jest trudno i b. łatwo się zniechęcamy, ale życzę wam wszystkim dużo wytrwałości, bo naprawdę warto :) Acha i jeszcze jedno, dlaczego nikt z was nie wspomniał, iż słuchanie rytmicznej muzyki podczas biegania bardzo pomaga w utrzymaniu odpowiedniego tępa biegu – to naprawdę działa. Polecam ;)

  393. Małgorzata:

    Do dave.pl
    Wspomniał, wspomniał… Patrz kilka lub kilkanaście komentów wstecz ;) Pozdro.

  394. Lidka:

    hej! biegam i ja. od paru dni wieczorem,z tym,że jest zbyt duszno jak dla mnie i choć koszulka jest cała mokra,mam wrażenie że od wysokiej temperatury(przecież nie sztuka się spocić),a nie przez mój wysiłek. już po 4 dniach zauważyłam że moje nogi się zmieniły,na pewno uwidoczniły się mięśnie,w ogóle mam wrażenie że zeszczuplały ;) jednak od jutra biegam rano i wieczorem. nie znam się za dobrze na diecie,co jeść,ile i kiedy. po prostu nie wyląduje nic na patelni,nie za dużo soli, dużo warzyw,sałatek,żadnego chleba,ani cukru w piciu. na razie przynajmniej tyle. nie chce też jeść kolacji,nic po 18. niektórzy wyśmiewają tą godzinę 18stą,ale taki mam już nawyk. mam zamaiar też biegać wieczorem. także 2x dziennie,mniej więcej po 40minut. zaczynam też brzuszki. daję sobie jakieś 2,5 miesiąca do następnej wizyty na wadze. nie mam nadwagi,ale psychicznie poczuję się na pewno lepiej,kiedy ciuchy zrobią się luźniejsze. początki biegania faktycznie trochę stresowały. spotkałam się natomiast z samymi pozytywnymi reakcjami ludzi, i moja satysfakcja jest po prostu ogromna. widziałam też rezultaty znajomych,którzy poświęcili miesiące na biegi-rewelacja. biegam zawsze z muzyką w uszach,staram się zmieniać trasy. zachęcam gorąco do biegania,najszybsza metoda na chudnięcie. i jeszcze coś ważnego -CHROŃ SWÓJ ENTUZJAZM PRZED SCEPTYZMEM INNYCH ! :) czas start!

  395. mika:

    ja biegam od 2 miesięcy 3 razy w tyg.po 50-60 minut(oczywiście na początku było to mniej)rezultatem jest 4 kilo mniej,oczywiście dodatkowo ustaliłam sobie diete:zamiast chleba chrupkie pieczywo,zamiast ziemniaków brokuł,kalafior bądż fasolka szparagowa do mięska na obiad,na kolacje coś lekkiego i to raczej nie póżniej niż 18-19,a jak mi się chce coś słodkiego to jem albo loda albo gorzką czekolade.Chudnę dość wolno ale bardzo skutecznie bo nawet jak czasem mam jakieś paro dniowe wpadki to waga nie skacze,więc czuję że jest to trwały spadek wagi.Kochani pierwsze dni są ciężkie,potem to nabieramy nowego stylu życia a chudnie się „przy okazji”.Chcę zrzucić jeszcze 4 kilo a potem utrzymać tą wagę czyli 58 kilo:)Trzymajcie za mnie kciuki bo ja za Was trzymam:)))Fajnie,że tylu ludzi chce coś z sobą robić,wspólnie jest rażniej:)

  396. Agata:

    …biegam od ponad miesiąca…nie będę pisała ,że 40minut…bo bym skłamała…ale biegam codziennie…o 22…po 25minut…i wiecie co?nie napisze że biegam 50-60min…Od lekarza mam super dietę…Miałam sporą nadwagę,przy wzroscie 1.67 -90kg…od 22 czerwca do dzisiaj schudłam 7kg…czuję się o niebo lepiej!!!do mojej wagi pozostało mi zrzucić 15kg…uda mi się…bo widzę efekty…i myślę,że warto spojrzeć na siebie krytycznym okiem…bo ja juz patrzec na siebie nie mogłam….a teraz wierze,ze warto…i nie przestanę za cholerę!Bo sprawia mi to frajdę!I chudne…CZEGO I WAM ŻYCZĘ;) WIARY W SIEBIE….

  397. Agata:

    ….czasami ludzie to jakieś matołki…jak po czterech dniach biegania można zauważuć mięśnie i jakiekolwiek efekty…?biegam codziennie…i wali mnie czy jest duszno…i czy koszulka jest mokra od biegania, bo jak

  398. Agata:

    i jaki mozna przeżywac stres?oprucz wysilku jaki sobie stawiamy…?skoro nie masz nadwagi mozesz biegac dla kondycji….nie lubie chorych łbów….Lidzia…bo do Ciebie to piszę….jedz na Antarktydę biegać jak Ci duszno…skoro się człowiek odchudza nie żre z patelni,i nie sypie cukrów…a tak na chłopski rozum…17 to ostatni posiłek…po 19 możersz żreć kalafior ogórki kiszone,do bólu…szpinak z czosnkiem,kalafior,buraki….aaaa i nie tylko biegam z muzą w uszach….ale i robię z nią wszystko…bo onas jest częścią mnie…nie da się bez niej…….

  399. Agata:

    …i choć biegam od paru dni…jest zbyt duszno-koszulka cala mokra chyba sutki mi stwardniały…Chroń swój entuzjazm….i się nie poć…

  400. Julia:

    Witam :)
    Ja tu jestem nowa, i może zacznę od tego, że od 24 maja jestem na diecie proteinowej. (Nerki i wszystko inne w porządku, kg spadają :)
    Mam grube nogi i pośladki (pokryte tłuszczem) i tu pytanie.
    Czy jeśli zacznę biegać wg. planu stąd: http://www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/jak-zaczac-bieganie-stuprocentowa-recepta-na-sukcess/
    To czy uda nie poszerzą swojej objętości czy spalą tłuszcz i ich objętość się zmniejszy?
    Pewnie głupie pytanie ale naprawdę nie wiem :)

  401. Grześ:

    czesc witam wszystkich a w szczegolnosci agate ja biegam nie co dluzej i po 40 min 4 razy w tygodniu i tez schudlem 7 km ale teraz 2 tyg nie biegalem bo mam urlopi nad morzem bylem ale od jutra startuje dalej upor i sila daje moc

  402. Agata:

    ….ostatni mój komentarz…to nie o mnie…z tymi sutkami;) tylko napisałam co Lidzia napisała,i tak sobie dodałam…Po prostu czasami nie mogę czytać co ludzie wypisują;(( irytuje mnie głupota. Myślę,że jeżeli człowiek robi coś dla siebie…warto poświęcić się,i nie uzalać się…a w szczególności jeżeli widać efekty.Nie ma nic za darmo…Pozdrawiam Grześka…

  403. Lidka:

    Agatka,mnie też głupota irytuje.jak ci przeszkadza moja satysfakcja,albo to,że mi duszno,to trudno,to ty masz problem dziewczyno.biegaj,biegaj,bo powinnaś,ale pamiętaj też,że i myślenie nie szkodzi. oświece cię też,nie pozjadałaś wszystkich rozumów. czasem po prostu nie wypada kogoś krytykować,czy obrażać.ja się ciesze ze mam z tego radość i satysfakcje,nie zepsujesz mi tego :) poprawiłaś mi za to humor,dzisiaj dodatkowe kółko truchtem za twoje zdrowie!duszno mi jest nadal,koszulka mokra nadal,nie mam zamairu ciebie za to przepraszaż,nie chcesz to nie czytaj :]

  404. Agata:

    …. lidziuś…to skoro masz taką satysfakcję z biegania,to nie sap,że ci goraco….taka pora roku…możesz biegać sobie nawet i świńskim truchtem;) jak wolisz,oby było ci wygodnie…dziewczyno….za moje zdrówko biegać nie musisz…Biegaj dla siebie;) Napisałam co myslę….( i myślę,że każdy się poci…bo to niestety nie uniknione wiesz?;)) -Nie musisz mnie przepraszac,ani ja ciebie… Dlaczego miałabym psuć ci cokolwiek…? Myślę,że każdy biega dla siebie…dla swojego dobra…a nie dla kogoś…Ty tez czytać nie musisz… Elo dla ciebie……..

  405. Lidka:

    sapiesz jak biegasz:) a ja piszę,że jest mi gorąco,bo jest. a za twoje zdrówko,agatko,biegać będę. pozdrawiam.

  406. mika:

    oj oj dziewczyny i po co te złośliwości…lepiej tą energie spożytkować biegając o kawałek dalej:)))…przecież jak nam sie nie podoba co kto pisze to wystarczy ominąć ten komentarz…proste…
    To są posty o bieganiu i dopingowaniu się nawzajem a nie krytyce innych…Tak, że dziewczyny wyluzujcie zwłaszcza Ty Agata bo wyczuwam dużo niechęci do innych z Twoich komentarzy a po za tym to super,że Ci dobrze idzie z bieganiem:)
    a za Ciebie Lidziu trzymam kciuki,fajnie jest czytać ,że ktoś też biega i to zrozumiałe że czasem jest ciężko a my jesteśmy tu po to żeby się wspólnie wspierać i dzielić swoimi sukcesami i porażkami….Pozdrawiam wszystkich biegaczy:)))

  407. Agata:

    ….powtarzasz się z tym swoim gorącem…a jeśli chodzi o sapanie…to nie tylko jak biegam;) Skoro tak intensywnie biegasz za moje zdrówko… uważaj, żebys sobie nóżki nie skręciła…

  408. Agata:

    …..wiesz Mika…ja nic złego nie napisałam,i do nikogo tu nie jestem złosliwa.Wyraziłam swoje zdanie…Wiadomo,że każdy kto biega….wkłada w to wysiłek….i chciał,czy nie …taka kolej rzeczy,poci się,i nie jest łatwo,bo jest gorąco;) wyrazilam swoje zdanie,i tyle…Czy widziałaś,żebym kogoś tu na forum krytykowała?zdarzyło się raz…myślę,że P.Lidja jest równie uszczypliwa;) Pozdrawiam również….

  409. Lidka:

    Mika masz rację.Trzeba się wzajemnie dopingować i motywować,dzięki.dlatego tu wchodzę,i tutaj do Ciebie się kieruję Agato-stwierdzając fakty(że przy biegu się poci,i jest się zmęczonym,albo trochę marudząc-ludzka rzecz)nie robię nic złego.
    wracając do głównego tematu,robię coraz mniej przerw,biegam dłużej,nie męczę się bardzo i satysfakcja wciąż rośnie.
    (mam nadzieję,że nikogo nie boli kolejne stwierdzanie przeze mnie faktów!) pozdrawiam.

  410. Agata:

    ;) ) To fakt…satysfakcja rośnie,i to bardzo…I nie wydaje mi się,żeby kogoś(… )tu na forum ,mogło boleć czyjeś stwierdzanie faktów…czy powodzenie… Właśnie wróciłam z biegania,i niestety nie udaje mi sie biegać bezszelestnie,i sapię…ale biega sie dobrze…Wytrwałości i dalszych sukcesów;)

  411. Lidka:

    Agata,wspominałaś że muzyka to też Twoje życie,słuchasz także w trakcie biegu? jeśli tak to czego? ja wciąż poszukuję nowych nut.

  412. mika:

    witam wszystkich odchudzających się:) kolejny dzień za mną w drodze do nowej sylwetki i do nowego stylu życia…dziś zamiast biegu poćwiczyłam sobie 1h callaneticsu,tak sobie założyłam albo to albo bieg,w zależności od nastroju i możliwości w danym dniu…faktycznie z dnia na dzień satysfakcja jest coraz większa. znów się udało „zaliczyć”swoje postanowienia.I tak małymi kroczkami zbliżam się do wymarzonej wagi,ale w sumie to nie tylko o wagę tylko chodziponadto ubrania są lużniejsze,sylwetka nabiera kształtów i ogólnie lepsza samoocena i podejście do życia….nie twierdze ,że zawsze jest łatwo,są ciężkie chwile ale potem znów jest ok:)))
    Wszystkim mogę powiedzieć ,że warto wziąść się za siebie,najpierw są „schody” ale potem już z górki:)Pozdrawiam wszystkich zwłaszcza Agatke i Lidzie,widzę że już wasze nastawienia są pozytywne i „pokojowe”:)))
    I o to chodzi dziewczyny,wspierajmy się nawzajem a na pewno nam będzie rażniej:)))

  413. Lidka:

    Mika,szczerze,to bez Ciebie byłoby trudno;) faktycznie styl życia się troche zmienia…na pewno na lepsze,skoro widzimy pozytywne rezultaty,rano człowiek wstaje „lekki”,nie ociężały :) powodzenia powodzenia!

  414. Agata:

    …tak słucham również w trakcie biegania…jest to bardzo różna muza….zależy od dnia i humoru…jak biegam lubię słuchać Korna,lubie tez posłuchać np…Cradle Of Filth;) w domku słucham bardziej spokojnej muzy…bo dzieciaczki są…Polecam niesamowitą Zoe Xeni-ę… Ils,Massive Attack,lub Roisin Murphy-polecam płytkę Overpowered…Według gustu…Ale jak biegam ,zdecydowanie wolę Johnatana Davisa głos w uszach…kwestia jaka a muzę lubisz ,i tolerujesz…

  415. Agata:

    ;) ) Jutro miesiąc jak stosuję dietę;) i 1.5 mieśiąca jak biegam. W miesiąc 8kg. Myślę,że warto było zrobić ,,coś,, ze sobą…Niestety wczoraj nie mogłam pobiec przez bolącą kostkę;( pobiegnę dzisiaj…Nie lubię robic przerw w tygodniu;( Polecam fajne ćwiczonka z Tracy Anderson…. POzdrawiam wszystkich cieplutko!

  416. Justyna:

    Witam Wszystkich;)

    Kochani, od wczoraj biegam, robię brzuszki oraz streching. Mam trzy tygodnie na zrzucenie przynajmniej 2 kg. Nie mam problemów z nadwagą, ale jakoś nie jestem zadowolona ze swojej sylwetki, szczególnie, że właśnie za owe 3 tyg. mam ślub Brata i chciałabym wyglądać idealnie w sukience, bez niepotrzebnych fałdek;) Czy mam szansę przez ten czas stać się szczuplejsza? Nie znam się na tym, więc chciałam zasięgnąć Waszej porady;) Oprócz tego jem mniej, nioe jem białego pieczywa i zjadam 1 grejpfruta dziennie na lepszy metabolizm. Z góry dziękuję za poradę;) Życzę Wam wszystkim owocnych treningów;) Pozdrawiam.

  417. Konrad:

    Witam Was…Biegam od ponad roku.Jest to taki nałóg, z którego bynajmniej ja nie mam zamiaru zrezygnować… ;) Dla początkujących na pewno nie jest łatwo.Ale jeśli ktoś zauważy efekty,i to co dzieje sie z ciałem…nie zrezygnuje…Na pewno nie są to efekty po czterech dniach,tak jak pisze Lidka!Nie mozliwe do zrobienia;) No i najgorsze jest rozczulanie nad sobą..Praca praca i jeszcze raz praca.Agata ma rację.Zauważyłem bynajmniej ja zgryzliwość do Agaty.Wspierajcie się w konkretniejszych sprawach-a nie typu pocę się!Czy fajnie wyglądam…bo zawiewa mozno NARCYZMEM…Powodzenia dla Wszystkich.

  418. ila .:

    Chciałabym zagadnąć was na temat, którego jeszcze tu nikt nie poruszył [albo poruszył a nie doczytałam], mianowicie pas neoprenowy. Używał ktoś ? Jeśli tak czy jest skuteczny i ogólnie co o tym myślicie ?

  419. Lidka:

    Justyna.moja waga zjechała bardzo szybko,brzuch zrobił sie płaski,i choć niektórzy nie wierzą,ja sądzę,że i nogi sie poprawiły.nie mówię że schudły,może po prostu zwróciłam większą uwagę na mięśnie,na które predzej nie zwracałam uwagi.niektórym,widzę,trudno to zrozumieć.także myślę,że dasz radę w 2 tygodnie,z tym,że żeby waga się ustabilizowała potrzebujesz już wiele więcej czasu.możesz się ‘męczyć’np 2 tygodnie z dietą i ćwiczeniami widząc potem efekty,ale możesz to też nadrobić jedzeniem w 2-3dni… POWODZENIA!
    Agata gratuluję efektów.
    Konrad GDZIE Ty tam zauważyłeś narcyzm-pozostanie dla mnie tajemnicą.
    pozdrawiam wszystkich.

  420. justin:

    Witam wszystkich:)
    Mam zamiar biegać od jutra tak 2godziny dziennie i zastanawiam sie kiedy dostrzegę pierwsze efekty moich treningów? pomóżcie

  421. Emilka:

    Witam wszystkich;-)
    Moja historia jest typowa dla młodej mamy pół rocznego przystojniaczka;-)ciąża plus 25 kg z tego zostalo 13 kg które już od pół roku zrzucić nie mogę bo karmię piersią no i chyba dlatego że kocham jeść;-)jednak postanowiłam biegać i mimo że pierwszy tydzień był straszny teraz w jedną stronę dobiegam bez większego problemu;-)(dzień 12)
    Wyznaczyłam sobie pół godziny dla siebie, mój mąż wraca z pracy, zje obiad i dostaje syna pod opiekę a ja biegnę i mam pół godziny tylko dla mnie:-)
    Trzymam kciuki za Was i za siebie;-)
    pozdrawiam
    Emilka

  422. Agata:

    …wiadomo,że jeżeli człowiek pracuje nad sobą,ćwiczy-to efekty są widoczne…Bo nie powiedziałam ,że nie… chodziło mi o efekty w ciągu paru dni…Nic więcej…Jesli chodzi o dietę,to myślę,że wszystko ma swój sens…Ja mam dietę na 3miesiące…I myślę,że nie wrócę już do jedzenia jak kiedyś-bez stałych pór dnia…itd…Przed dietą nie jadłam racjonalnie,mało się ruszałam…I efekt powstał,jaki powstał….Teraz po miesiącu czasu codziennego biegania i diety widzę efekty…a 10kg to bardzo dużo…Zostało mi jeszcze 15,aby wrócić do swojej wagi…I trzymanie się tego,że warto robić coś dla siebie.Jest to cięzka praca,i duzo wyżeczeń aby potem zacząć się opychać,i zniweczyć to co sie osiągnęło… Każdemu może się udać-tylko trzeba chcieć,mieć mobulizację ,cel i chęci;)) Pozdr.

  423. justyna:):

    Witam wszystkich:) ja biegam juz 2 tygodnie :) regularnie codziennie i widze niewielkie zmiany narazie sie nie waze bo sie boje :P ze sie rozczaruje ;p jem tylko do 16 zadnych slodyczy alkoholu i tlustch bardzo rzeczy :) mam nadzieje ze bedzie dorbze ;p :D moja motywacja to hmm fajna figura i testy do policji ;p pozdrawiam ;p

  424. Lidka:

    Agata 10kg to bardzo dużo,jestem pełna podziwu.i oby tak dalej.

  425. justyna:):

    tez bym chciala schudnac 10 kilo :D

  426. Justyna:

    Lidka, bardzo dziękuję za odpowiedź, jak narazie biegam kilka dni po 30 min, ale myślę, że dobre i to;) jak narazie trochę ciężko, bo brak mi czasu…,pracuję, botem jestem opiekunką dziecka Brata…ale nie zamierzam sie poddać, nigdy tego nie robię;) Nie rezygnujcie moi Drodzy;) choćby się waliło i paliło;) Pozdrawiam;)

  427. Agata:

    ….właśnie wróciłam z biegania,i martwi mnie noga;( myślę,że to ścięgno;( nie chcę rezygnować z biegania;( w weekendy robię przerwę… Fakt 10kg to dużo w miesiąc,i na początku troszkę mnie to przestraszyło…bo jak zaczęłam dietę, przez trydzień leciało mi po kilogramie dziennie…Zostały mi dwa miesiące diety i 15kilo do zgubienia…Dziewczyny myślę że odpowiednie jedzonko… i trochę ruchu…Każdemu się uda;) Lidka,nie gniewajmy się juz na siebie…Pozdrawiam…Każdy chce podzielić się swoimi spostrzeżeniami….

  428. dave.pl:

    Kilo dziennie??? A chcesz wylądować na OIOM-e??? W imię czego??? Czy to jest możliwe??? Nie chcę Cię atakować ani się z tobą kłócić, ale jakoś ciężko mi uwierzyć :(

  429. Agata:

    wiesz,tą dietę zalecil mi lekarz który chyba zna się na tym co robi…widać jest mozliwe…oprócz diety,codziennie biegam… Nie chcesz wierzyc…to nie.Nikt Cię do tego nie zmusza…Widać jest mozliwe… Nie masz za co mnie atakować;) nie mam zamiaru sie o to kłócić ani sprzeczać… BO chyba nie bardzo jest o co…Ważylam równo 90kg a teraz jest 80;) Prosić o wiare w to nie będę;) Jestem pod okiem specjalistki Dr Ewy Fenc-Czajki…Kobieta chyba wie co robi…Srawdz sobie na necie jak nie wierzysz;) Więcej wiary;) Pozdrawiam…

  430. Agata:

    ;) …piszesz o regularności,konsekwencji i wierze w to ….co się robi…trzymam sie tego i idzie mi chyba dobrze;) może tak organizm zareagował na początku,a teraz bedzie leciało 5kg miesięcznie tak jak mi lekarka mówiła…Zresztą rozmawialam z ludzmi u niej w klinice,i mówili ,ze tak waga leci jak się ściśle przestrzega diety i ćwiczy…Cieszę się,że mogłam spotkać tą kobietę na swojej drodze.

  431. Agata:

    Przesadziłeś z tym OIOM-em ;) ) hehehe

  432. Lidka:

    Agata……..a tak swoją drogą…może zdradzisz coś o tej diecie…. ja jem rano jogurt,kawka,na obiad zazwyczaj jajka,gotowane mieso,salatki,różnie. później jakiś owoc i po 18 koniec. wieczorem bieg. waga mi spadła,w tydzień 4kg…nie żartuję,z tym,że to było jojo. najadłam się raz z pewnej okazji,weszłam na wagę i był dramat. teraz biegam nadal,ale jem „normalnie”.no ale od czego są poniedziałki….z tym,że potrzebuję może jakąś fachową wskazówkę..:)
    pozdrawiam wszystkich,Justyna gratuluję silnego charakteru,zresztą tutaj większości się to należy. podziwiam.

  433. Agata:

    …np poniedzialek mam godz 7;00 8;00 chleb zytni razowy 1kromka,masło wiórek,polędwica 2plastry, surówka-marchew jabłko1/2 sztuki herbata gorzka; 10;00 -11;00 pieczywo żytnie chrupkie 1szt.salata ser żółty gouda plaster sok pomarańczowy 1/2 szklanki 13;14 barszcz buraczany Hortex kubek, bitki wolowe z jarzynami 100g,surówka marchew jabłk0 jogurt naturalny 2% 1 łyzka,woda mineralna;16;17 jabłko 1szt kawa naturalna gorzka lub herbata do 19 bułka graham 1/2 sztuki,maslo wiórek ser twarogowy chudy ze szczypiorkiem50g,kefir 2% kubek herbata gorzka….to jest dieta 1000kcl… nie ma cukru tłuszczu,żadnych rosołków,oliwa z oliwek,ryba….wszystko jest liczone…nie ma owoców…tylko same jablka….duzo zielonej herbatki i wody….dietka jest fajnie rozlożona…nie czuć tak głodu….po 19 mozna tez jesc jakieś wybrane warzywka…ale nie robie tego.a w tygodniu mam tylko jedno jajko na miękko.np w porcji obiadowej mam dwie łyzki ryzu,albo 2 małe ziemniaki…zależy od dnia jak mam rozłożone dania…Pozdrawiam.

  434. Lidka:

    Dzięki Agata,fajnie że się rozpisałaś na ten temat:) szkoda, że Szczecin tak daleko ode mnie.

  435. Agata:

    ;) wybacz…nie moge podać Ci całej dietki jak na dłoni;) zresztą…miałam ja dobraną poprzez viscan i bodyscan…więc nie wiem,czy pasowałaby do Twoich proporcji…trochę mnie to kosztowało;))

  436. Lidka:

    No jasne,rozumiem to…także dziękuję za wyczerpującą informację na temat jednego dnia,to już dużo. Biegasz wieczorem,a rano też ćwiczysz?

  437. marzena:

    Jestem zwolenniczką biegania. Dziś na portalu http://www.wp.pl pojawił sie artykuł który ujawnia ciemne strony biegania. Nie mam na tyle wiedzy by móc skomentować to co przeczytałam. co wy na to?
    http://fitness.wp.pl/fitness/na-sportowo/art137,ciemna-strona-biegania-.html

  438. Agata:

    …wiesz Lidka,biegam wieczorami tak kolo 22”,znalazłam niesamowite ćwiczenia na necie,i mam zamiar ćwiczyć,choć ciężko mi to pogodzić z dwoma czortami…bo chciał czy nie ćwiczyc te chociaż 40 min… musisz….Pozdrawiam…

  439. Agata:

    Cześć Marzena,wiesz weszłam na tą stronkę…nie czytałam calego artykułu….trudno powiedzieć ile w tym prawdy?;) ale nie wydaje mi się,żeby mogło aż tak zaszkodzić?mam nadzieję,że serce mi nie zniknie;) i będę mogła dalej biegać;) no i chyba bieganie mniej zaszkodzi nam ,niz nie robienie nic;)… więc ja myślę,że trzeba biegać dalej;)

  440. madź:

    Poczytuję ten portal od kilku miesięcy, wreszcie ścisnęłam pośladki na tyle by zacząć biegać. Ostatnie 3 tyg przygotowywałam się do tego maszerując na bieżni (zacz. od 10 min, doszłam do 35 z prędk. 5,5 km/h), trochę rowerka, tańczenia, zmiany diety itp. choć kondycję miałam ujemną (3 lata palenia papierosów w ilościach ok 2-3 p. dziennie plus otyłość) zrzuciłam 8 kg, od kilku dni miałam ochotę na bieganie, lecz pomimo tego że mieszkam na wsi nie było odpowiedniego miejsca (dość skomplikowane:), dziś powiedziałam dosyć tego, i zaczęłam plan treningowy od 1 minuty biegu/5 m marszu. Nie powiem żeby było lekko, bo niestety nie ubiegnę minuty (jak pomyślę o niektórych z was, którzy zaczynali od kilku km :) )) i koniec końców wyszło 0,5/2,5. Także nie zniechęcajcie się bo choć dla was te kilkanaście minut nie jest zadowalające, to chciałabym być na takim etapie jak wy :) pozdrawiam

  441. dorka:

    hej.Juz od jakiegoś czasu sledze co wy tu sobie wypisujecie i pomyślałam ze tez cos napisze.A wiec ja też biegam już od miesiąca.Czy widać efekty na pewno – mieszczę się w ubrania w które sie nie mieściłam i mam lepszą kondycje :) Jem na co mam ochotę czy to pizza czy lody nie odmawiam.Wiem ze każdy chce dobrze wyglądać na urlopie czy to na ślubie ale co z tego jak pojedziemy na ten urlop i zjemy tyle ze wrócimy do wagi z przed odchudzania.Chyba ze ktoś będzie na urlopie i będzie pilnował swojej diety :) nie biegajmy tylko na 2-3 miesiace dbajmy o siebie caly rok.Wytrwałosci panie i panowie

  442. Agata:

    Madż;) pomalutku,i będzie Ci się biegało lepiej;) poczatki zawsze są trudne;) ja biegam zaraz dwa miesiace,i raz jest lepiej raz gorzej;) więc wytrwaj w postanowieniu…jak zaczniesz biegać dłużej…to żal Ci będzie przerwać;) A jeśli chodzi o to,co napisała Dorota…właśnie za pare dni wybieram się na urlop;) hehehe i cholerka ubolewam nad tym,że niestety nie będę mogła sobie podjeść tych smakołyczków z grillka;( jadę z moją dietą ;) …nie mam zamiaru zepsuć mojej pracy…ale na pewno pokuszę się na jakiegoś drinczka…no i jakieś mięsko chude pieczone w wolii dietetycznie tez będzie;) biegac tez mam zamiar,a jak b ede sie bala bo tam lasy…biorę skakanke i bede tam cwiczyć;) 2więc mam nadzieje ze nie przytyje 10kg;) Pozdrawiam;)))

  443. pawel:

    zaczelem biegac 3 dni temu chodzi mi o zrzucenie brzucha ale juz sie calkiem inaczej czuje i mam nadzieje ze do 5 wrzesnia strace jakies 5 kilo biegam po poludniu ok 1 godz czy dam rade schudnac te 5 kilo jak myslicie ???????

  444. Agata:

    …zostałam sama ;) wszyscy pobiegli gdzieś daleko;)

  445. Lidka:

    niech mnie ktoś na nowo zmobilizuje….:/

  446. Agata:

    …Hej Paweł jasne,ze dasz radę…trzeba chcieć,naprawdę…ja jakoś tak się zawzięłam,i wierzę w siebie,bo widzę efekty,musicie wierzyć w siebie!!! Biegam 5dni w tyg. sobota, niedziela przerwa…wczoraj nie pobiegłam bo naprawdę nie mogłam;( Robicie coś dla siebie…nawet jeżeli nie macie problemu z nadwagą…Od Was zależy…Lidka…no nie gadaj,że masz jakiś problem…przecież tak dobrze Ci szło…co się dzieje?Zakladaj dresy,adidasy i zasówaj biegać!;) Ja już zastanawiam sie jak bedzie mi sie biegało zimą;) Jezeli tyle biegałaś,szkoda przestać….Pozdrawiam!

  447. Agata:

    …kurczę….lidka,wiesz nie zaczęlyśmy dobrze tej znajomości,ale dedykuje coś dla Ciebie;)) dla mnie muza odjechana w kosmos!!! Archive-Quiet Time….Odjechany kawałek do biegania!!!!!!!!!!

  448. Lidka:

    Dzięki Agata,szczerze się uśmiechnęłam,piosenkę wgram na jutrzejszy bieg :) no mój entuzjazm widać poległ..ale od czego są poniedziałki…
    Odwdzięczam się piosenką,jedną z ulubionych,towarzyszy mi ona każdego dnia od 6 lat. Simple Minds- don’t you.
    :)
    Paweł biegiem dasz radę,obyś też rozsądnie dobierał jedzenie :)
    pozdrawiam.

  449. Agata:

    ;) nie ma co się poddawać….wiadomo,każdy moze mieć gorszy lub lepszy dzień…ja jutro wyjezdzam…zaopatrzylam się w ciężarki na rece i nogi;) zaczynam skakać na skakance na urlopie;) zostało mi 10kg do stracenia 15 kg stracone;))))) jestem naprawdę szczęśliwa…Zasługa rewelacyjnej diety,biegania…i uporu który mam nadzieje pozostanie mi…bo z biegania nie mam zamiaru już zrezygnować…za bardzo sie wciągnęłam…Więc myślę,że kwestia silnej woli,i wiary,ze naprawdę ,to co sobie założyliśmy…uda się!!!

  450. Lidka:

    15kg to jest naprawdę wyczyn.następne 10 to już będzie pikuś. a wymarzona waga to? ja mam 170cm wzr,ważę 65kg. jak zjadę do 58 to będę wniebowzięta.
    udanego urlopu!

  451. Agata:

    ważyłam 90kg teraz 75…chcę dojść do Twojej wagi 65 kg….wzrostu mam 167…myślę,ze sama za cholerę nie dałabym rady…jednak to co jemy,i jak jemy…ma olbrzymie znaczenie…Mam nadzieję ze pogoda się wyklaruje,bo narazie nie za ciekawie się zapowiada….Pozdrawiam;)

  452. Gosia:

    Czesc Agata… jak schudlas… znaczy czy tylko biegalas czy jeszcze jakies cwiczenia… a i jeszcze jak czeto biegasz bo ja mam zamiar zaczac ale nie wiem czy codziennie czy jak…

  453. Lidka:

    naprawe pod wrażeniem jestem!
    btw..jest tu ktoś chętny do biegania od października,z Poznania?

  454. Agata:

    ….na urlopie;) Hej Gosia.Słuchaj biegam od 2-ch miesięcy…Biegam codziennie oprocz sobót i niedzieli…pół godzinki…oprócz tego mam dietę 1000kcl…także myślę,że zasługa diety,a bieganie też czemuś się przyczynia…po urlopie mam zamiar biegac troszkę dłużej.Chciałam biegać dłuzej,lapały mnie tak bolące skórcze,że biec nie mogłam…Zaczęłam brać magnez b6,jak reka odjął,to zaczęły mnie biodra tak boleć ze spac nie mogłam…po bieganiu.Biodra przestały,to ścięgno mnie rwało…Ale od jakiegoś czasu biega sie super,wiec od przyszlego tyg,zwiekszam dawke biegania o 10min…Pozdrawiam i wytrwałości Wszystkim!;)

  455. Gosia:

    Dziekuje bardzo agata…:)

  456. Agata:

    …nie ma za co…;) Wiesz,Gosia wydaje mi się,że skoro człowiek podejmuje decyzję,że trzeba coś robić…dla siebie…myślę,że warto….ja żałuję,że ta czerwona lampka troszkę długo się zapalała…ale i tak się cieszę,bo naprawdę bieganie to coś co mnie strasznie wciągnęło…i pomimo,iż biegam tak krótko…nie mam zamiaru przestać… Jestem miłośnikiem jazdy na rowerze…lubię szybko jeżdzić…mam dość sporą przerwę…i chcę powrócić do jazdy…ale narazie wolę biegać,rower jest przygotowany…ale jeszczcze nie teraz….

  457. Gosia:

    To dobrze ze jestes tak nastawiona… ja dzisiaj biegalam pierwszy raz i musze ci powiedziec Agata ze tak zle nie bylo…:) jakos to bedzie… musze zrzucic te 20kg ale puzniej i tak dalej bede biegala… no i jeszcze po poludniu na basen chodze… zmienilam diete na nieco scislejsza… i tylko czekac na pierwsze rezultaty…:)

  458. Agata:

    …wiesz,jestem tak nastawiona,bo widzę,co dzieje sie z moim ciałem…gdyby nie było efektów,być może bym zrezygnowała i z biegania;) ale nim zaczęłam stosować dietę,juz biegalam prawie dwa tygodnie…doszła dieta i waga poleciala…teraz jestem trzeci dzień na urlopie z rodzinką…i nie ma za bardzo gdzie biegać,i ubolewam troszkę nad tym…ale skaczę na skakance pod domkiem;) choć to nie ta sama satysfakcja,co po bieganiu…Dieta na pewno dużo daje,i jest to sukces w odchodzaniu w 95%….bez biegania i jakiegokolwiek sportu nie da się…Pozdrawiam ciepło,i wiary w swoje mozliwości…warto….

  459. Kinga:

    Witam Wszystkich, ja mam 160 cm i ważę 53 kg większość powie, że to mało ale wyglądam na grubszą, moja stałą waga to było48 kg i mi odpowiadało, teraz więcej czasu siedze i brakuje mi ruchu, co mogę zrobić żeby schudnąć ok 5 kg i w jakim czasie?głównie zależy mi żeby zgubić brzuszek, nogi i ręce szczupłe, denerwuje mnie tylko pulchna twarz, brzuch i biust i bardzo bym chciała zgubić te partie ciała:))Z góry dziękuje za porady i pozdrawiam.Kinga

  460. Kinga:

    Dodam jeszcze, że mam 22 lata

  461. Anita:

    Witam wszystkich,
    znalazlam te strone przez przypadek i wielce przypadla mi do gustu. Dwa lata temu urodzilam sliczna dziewczynke i niestety pozostala mi po ciazy nadwaga, okolo 15 kilogramow. Kiedys wazylam 60 kg, teraz waze 70kg. Przed rozpoczeciem diety 75kg.
    Zaczelam sie odchudzac jakies trzy tygodnie temu i postanowilam polaczyc racjonalne odzywianie z cwiczeniami fizycznymi.
    Wczesniej probowalam sie odchudzac jedynie ograniczajac ilosc pokarmo i nie dalo to zadnych rezultatow.
    Ostatnio znalazlam na youtube bardzo fajne filmiki z cwiczeniami dla osob odchgudzajacych sie i chcialabym je polecic, bo mam wrazenie, ze to dzieki nim udaje mi sie ostatnio chudnac. Udostepnia je serwis sparkpeople i sa to 10 lub 15-minutowe zestawy cwiczen. Zaznaczam, ze nie jestem w zaden sposob zwiazana z producentem tych filmow:)
    Poza tym, w ktoryms artykule zostalo wspomniane, aby byc bardzo drobiazgowym – np. zapisywac dokladnie, co zjedlismy, wyliczyc kalorie. Proponuje takze zapisywac przy kazdym dniu jakie i ile cwiczen zrobilismy.
    Na mnie bardzo motywujaco dziala wyciaganie ubran z szafy (tych odlozonych na czas, gdy juz schudne) i radosc, gdy w jakies sie juz wcisne!
    Pozdrawiam wszystkich i zycze wytrwalosci!

  462. Agata:

    kurczę,tydzień czasu nie biegałam,od jutra zaczynam…to jednak prawda,że bez sportu nie da się schudnąć…na urlopie złamałam trochę dietę,i niestety waga poszła w gorę…a jadłam mało ,ale skubnęłam coś czego nie powinnam jeść i lipa…trochę alkocholu….zresztą szkoda marnować to,co się osiagnęło….za dużo zachodu….cholerka…. ;(

  463. Lidka:

    Agata mi też po urlopie waga prawdę powiedziała..troszke zabolało.

  464. Agata:

    …wczoraj pierwszy raz biegłam po tygodniowej przerwie,i niestety narazie nici z biegania;( coś z biodrem mi się stało,ledwo chodzę;( chyba na złość… ;(((

  465. Milena:

    Odchudzam się od jakichś trzech dni. Narazie odstawiam słodycze i staram się ograniczyć jedzenie czegokolwiek. Jest trudno, ale to dopiero początki. Jutro zamierzam zacząć biegać: nienawidzę tego, jednak wiem, że trzeba. Najgorsze jest to, że wszyscy wokół mówią, że nie powinnam się odchudzać, bo dobrze wyglądam i nie wspierają mnie w tym. Mam 166 cm i ważę 56 kg. Wiem, że nie mam nadwagi ani niczego takiego, jednak nie chcę mieć wałków na brzuchu i grubych ud. Dlatego ćwiczę silną wolę – mam nadzieję, że będzie dobrze :) Życzę powodzenia wszystkim xD

  466. Agata:

    ….jak można robić coś czego się nie nawidzi? ;) Milena,może uprawiaj sport,który będzie dawał Ci radość i satysfakcję… ?;) Ja biegam zaraz będzie trzy miesiące,i sprawia mi to taką radość,że jeżeli zdarzy sie jakaś przeciwność ,ktora nie pozwoli mi pobiec…jestem zła… ;) ) ja silną wolę ćwiczę od dwóch miesięcy i osiągnęłam niesamowite rezultaty;) zostalo mi jeszcze troszeczkę…ale niestety, silna wolę bedę musiala mieć zawsze… po osiągnięciu celu,bo nazbyt dużo pracy to kosztuje aby zniweczyć to co się osiągnęło…Powodzenia w osiąganiu celów ,jakie sobie stawiamy;)

  467. MarzenAa:

    Witam wszystkich biegaczy. Strona jest wspaniala. Jestem poczatkujaca biegaczka.Niedługo bedzie jesien i deszczowe dni,dlatego prosze was o rade. Co robicie jak pada deszcz? macie wtedy wymowke zeby nie biegac czy cos innego robicie?

  468. jozio611:

    Witam wszystkich ukierunkowanych ku własnemu celowi:), też biegam od tygodnia i czuje się lepiej, psychicznie i fizycznie, pamiętajcie że sport mimo to że nie są widoczne osiągnięcia (efekty) i tak zostaje to dla Zdrowia (serce tego potrzebuje), ale efekty ćwiczeń trzeba się spodziewać przynajmniej po miesiącu biegania, wtedy będzie gołym okiem widać, tak myślę :) 3majcie się i nie dajcie się zniechęcać :)

  469. Boyka:

    Hai :) dobra stronka daje kopa do dzialania. wlasciwei wszystko juz bylo chyba opisane :D dodam tylko od siebie ze poprzez gniew tez mozna duzo osiagnac kiedy przeobraza sie go w cos pozytecznego jak wysilek fizyczny bieg czwiczenia itp wiem cos o tym szczegulnie jak wpadlem w furie po tym jak dupeczka mnie zostawwila w wlasciwie strzelila foha n wiadomo o co n zrozumiem ngdy kobiet :) i mam wyje**** w to szczeze mowiac ale sile mi to dalo n zmiernol do biegania wyciskania na laweczce itp ogulnie n czulem takiego zapalu przed klutnia z nia :) a teraz jestem naladowany i pelen energi jak swieza bateria :D to tyle pozdro dla walczacych :) Improvise, Adapth , Overcome <– ;]

  470. Agata:

    ;) Marzena,w deszczu chyba nie fajnie biegać…jak lekko pada to pewnie w niczym nie przeszkadza;) jeszcze tak nie biegałam;) ogólnie cholerka narazie nie biegam ;( czekam aż noga mi się zregeneruje, bo po ostatnim bieganiu boli;( i myślę ze czeka mnie wizyta u lekarza;( jestem podłamana ,że biegać nie mogę!;( na pewno fajnie ćwiczyc jak nie możesz biegać…w domku chociaż…zawsze to plusuje…Jozio;) masz rację…człowiek na pewno czuje się lepiej psychicznie;) bo robimy to dla siebie,swojego zdrowka i lepszego samopoczucia;) Pozdrawiam;) Boyka fakt faktem,że ja tak mam…Fakt..że jak człowiek jest podminowany…zły;) biega się lepiej…hehehe Pozdrawiam;)

  471. Agata:

    …jestem załamana;( nie moge biegac;( dzisiaj ledwo łażę;( od jutra zaczynam jezdzic na rowerze…zawsze kochałam jeżdzić.Ale bieganie tak mnie wciagnęło,że strasznie ubolewam…i mam nadzieję ze niedługo wrócę na moja trasę;(

Zostaw komentarz