Dyspensa
Autor
Autor: Andżi data: śr., 01/02/2012 - 22:08
Dzisiaj udzielam sobie dyspensy. Idę na imprezę, bo mam już dosyć nauki, Muszę odreagować i pewnie 2-3 piwka sobie wypiję, Dzisiaj też nie biegałam, Mróz przekroczył racjonalny poziom i bieganie w takiej temperaturze zamroziło by mi krew w żyłach.
Więc wszem i wobec ogłaszam, że dzisiaj wieczorem popełniam pierwsze poważne wykroczenie w mojej diecie i jednocześnie zobowiązuję się jutro powrocić na dobrą drogę.
pozdrawiam :)
Komentarze
Dodaj komentarz
Main menu
Najważniejsze artykuły
- Jak zacząć odchudzanie cz1 - nastawienie
- Jak zacząć odchudzanie cz2 - planowanie
- Jak zacząć odchudzanie cz3 - przygotowania
- Jak zacząć odchudzanie cz4 - jak wytrzymać na diecie
- Bilans energetyczny - główna zasada odchudzania
- Picie wody podczas odchudzania
- Ćwiczenia są niezbędne podczas odchudzania
- Biegam aby schudnąć
- Jak zacząć bieganie - stuprocentowa metoda na sukces
- Odchudzanie wymaga ćwiczeń aerobowych i anaerobowych
- Dlaczego notatnik pomaga w odchudzaniu
- Oto dlaczego trzeba jeść często i mało
- Sen jest niezbędny podczas odchudzania
- Co zrobić gdy dałeś plamę w odchudzaniu
- 100 powodów żeby schudnąć
Najnowsze komentarze
Jan
22.05.2012
Jeżeli czytając to co teraz pisze stwierdzisz, że jestem bezczelny to przestań czytać :-))) Pozwól jednak, że dam Ci radę na postawie tego co napisałaś: zmień...
Jan
21.05.2012
A może podchodzisz do tego źle, na zasadzie: wszystko albo nic. Kilka razy się potkniesz, coś nie wyjdzie, coś sie nie uda to machasz ręką na wszystko i...
kamjank
21.05.2012
Wróciłam na rower, po dość podłym przeziębieniu... Już zapomnialam jak przyjemnie jest się zmęczyć tak, żeby mieć ochotę tylko na prysznic.
Słuchajcie,...
kamjank
21.05.2012
Nie możesz się poddawać! Na mnie też spadło mnóstwo obowiązków ostatnio - babcia skończyła w szpitalu z zaawansowaną cukrzycą, ledwo chodzi, musze się nią...
kamjank
21.05.2012
A badałaś ostatnio TSH? Moje wciąż jest beznadziejne (waha się między 7 a 8 i nie mogę go zbić)... Może za mało pijesz albo gdzieś Ci się ta woda którą...













Idź, i nie grzesz więcej!;)
Dobre i zdrowe podejście. Do zobaczenia jutro, czyli dziś znów na diecie :)