Profil użytkownika tymotka

Na blogu użytkownika

Rozpisałam się wczoraj rzetelnie, ale w kompie coś zaszalało i wszystko poszło z hukiem w kosmos, zanim zdążyłam zapisać wypociny. Po ochłonięciu zabieram się za zdawanie relacji po raz drugi.

A więc. Zaczynam powoli 4 miesiąc z moim bachorkiem w środku, czuję się nadal świetnie i omijają mnie wszystkie przyjemności ciężarówkowe. Początkowo miałam okresy napadów senności, które mnie prawie zwalały z nóg, ale teraz i to przeminęło z wiatrem. Ale ponieważ to nie forum dla przyszłych...

Siedzę sobie w pracy i przeszukuję internet wrzucając w wyszukiwarkę hasło  "dietetyczna wielkanoc" :) Nie mam co robić, więc popijam zieloną herbatkę i snuję sobie plany,  jakie to kulinarne arcydzieła przygotuję za parę dni. A że jestem niezbyt wprawiona w gotowaniu, to prawie zawsze zaliczam jakieś zakalce i inne nieudane potrawy.

Dziś jest dzień mojego ważenia- wyszło kg mniej, więc Młode w środku jeszcze nie nabiera masy, tak żebym odczuła. Czuję się całkiem...

Środa nadeszła, wskoczyłam więc nieco ociężale na wagę i niestety, euforii nie było, raczej smuteczek,  bo jest 1 kg na plus. Taka wagowa huśtawka... Ale w sumie to ten tydzień nie był pokazowy, jeśli chodzi o dietę. Znów zakradły się jakieś nadprogramowe rzeczy, które potem starałam się przypomnieć przy wpisywaniu do notatnika, ale pewnie połowę wywaliłam ze swojej pamięci, więc zamieszkały w biodrach.

Dziś będzie o bocianach i niespodziankach z nimi związanymi :)