Maciej - użytkownik na OdchudzamSie.pl

Profil użytkownika Maciej

Witaj na moim profilu!!

Jestem założycielem i byłem pierwszym blogerem na Odchudzamsie.pl. Zacząłem tą stronę w 2007 jako pamiętnik moich zmagań z wagą i blog, który ma motywować mnie do pozostania na diecie.

Od tamtego czasu otrzymałem setki pozytywnych komentarzy i bardzo wiele listów z podziękowaniami za bloga. Ten blog dał mi tak wiele, że chcąc umożliwić innym pisanie ich blogów, rozwinąłem tą stronę tak, że teraz każdy może założyć swój pamiętnik.

Jeśli chcesz zrzucić kilogramy albo zwyczajnie chcesz sobie poblogować lub pisać swój internetowy pamiętnik, załóż konto i dołącz do nas.

Możesz też zaprosić mnie do swoich znajomych. Będziemy razem walczyć z kilogramami!

Na blogu użytkownika

Muszę się trochę wytłumaczyć ze sporego skoku wagi w ostatnim tygodniu.

Otóż nie poległem ani nie poddałem się. Byłem po prostu na urlopie na nartach, a dokładnie na snowboardzie, bo ja akurat jeżdżę na desce snowboardowej (Narciarzom wśród was powiem natomiast, że na tym wyjeździe po raz pierwszy zacząłem poważnie myśleć o tym, żeby spróbować też na nartach.)

Powoli, powoli poruszam się we właściwym kierunku wagowym.

Idzie naprawdę bardzo wolno... ale idzie do przodu.

Cieszę się że zacząłem zapisywać swoją wagę i sprawdzać postępy regularnie. Dzięki temu widzę jak się to wszystko powoli zmienia. Gdyby nie to mierzenie to pewnie już dawno bym zrezygnował, a dzięki temu, że się nei poddałem, poszło już prawie 2 kilo.

Drugie tyle i będę poniżej 100 :)

Moje bieganie na dworze zaczęło się tak szybko jak się skończyło. Jednak  -14 a nawet -8 stopni to dla mnie trochę za zimno. Nie mam frajdy jak mnie nos boli.

Tymczasem więc przerzucam się więc spowrotem na ćwiczenia w domu i na siłowni.

Zmiana w nastawieniu

Coś innego dzieje się tym razem w moim odchudzaniu. Jest jakieś spokojniejsze i bardziej cierpliwe. Trochę bardziej kojarzy mi się ze zrywaniem z nałogiem niż z odchudzaniem.

Dziś był naprawdę super dzień. Czasem zdarza mi sie taki naprawdę dobry dzień. Nic nadzwyczajnego się w nim nie dzieje nawet, ale jakoś tak jest naprawdę doby i jak sobie o nim pomyślę to chciałbym żeby każdy był taki.

Choć wstałem kompletnie niewyspany, bo czytałem wczoraj do nocy, wtałem rano i zrobiłem małą gimnastykę. Potem praca itp. itd. ale dieta super dotrzymana i nawet nie byłem głodny.