cholerna motywacja.

Autor

nie mam siły ćwiczyć. na następny dzień rano niby nadrabiam dzień bez treningu rowerkiem stacjonarnym po 40 minut, ale czy to coś da ?  jak wracam z koościoła prawie o 20 wyziębnięta to nie mam na nic siły. jestem trochę załamana tym, ale może jak będzie cieplej (o ile będzie) to się zmieni. pójdę biegać, pójdę na rolki, na rower...

 

jestem słaba. a to dopiero pierwszy tydzień. crying

Komentarze

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.