Blog użytkownika YUBY

Autor

Moją własną wisienką na ogromnym torcie jest...... medal. Ale nie jakiś tam medal tylko MEDAL. Mój własny, wybiegany, wypocony, trochę wycierpiany. Kawałek złomu z tasiemką za ponad 4 godziny walki. NIe - 4 godziny to był tylko egzamin. W sumie dziesiątki godzin dreptania w mrozie, wietrze, śnieżycy i deszczu. Dreptania po śniegu, lodzie i...

-  futro
-  dzień jak codzień
- "pierwszy dzień reszty życia mojego"

Minęło 1,5 roku moich zmagań. Ciężkiej walki z kilogramami, ale tak naprawdę z samym sobą, ze złymi nawykami, z przyzwyczajeniami swoimi i najbliższych. Momentami mam wrażenie, że zdawałem kolejny test dojrzałości, test z odpowiedzialności za swoje zdrowie. Tak, wiem jest na to określenie: kryzys wieku średniego ;) I może coś w tym jest: w...

18 miensięcy doświadczenia. Wiele testów przeprowadzanych na sobie, próby, kombinacje, obseracje dzień po dniu. Może szkoda, że nie prowadziłem dziennika, nie zapisywałem wyników, nie ustaliłem parametrów pomiarowych i nie kontrolowałem ich. No, cóż.... wiedza jednak jest, może nie do końca książkowa, ale czysto empiryczna. Wyciągane wnioski...

Tak, UROSŁEM ....... i jest mi z tym bardzo dobrze, wręcz mnie to cieszy. Oczywiście nie chodzi o dodatkowe kilogramy - tu trzymam się w normie. Urosłem wewnętrznie, moja ciężka praca i upór został dostrzeżony przez osobę obcą, ot taki niezależny juror. A było to tak - decyzja/potrzeba zakupu nowej koszuli. Sklep sieci kojarzonej raczej z...

Jak się bawić to na całego. Wino i śpiew? No też, ale tym razem myślę o czymś innym, czymś co stało się moim wyzwaniem, sposobem na osiągnięcie zamierzonego efektu no i w sumie czymś co daje mi zadowolenie. Mówiąc oględnie: ruszanie się z bieganiem na czele. No i przyszła pora na rywalizację ...... ale nie z innymi tylko z samym sobą, swoimi...

No to żeby nie było, że jestem tylko super, piękny i wspaniały to na pocieszenie innym wpiszę i opiszę swoją chwilę słabości i co z niej wynikło ;)
Początek historii: zarządzony wyjazd szkoleniowo-integracyjny, obecność obowiązkowa przez całe 4 dni.
Akcja się rozwija: od szkoleń i przemyśleń głowa kwadratowa, od integracji brzusio...

No i przyszła wiosna. Minął rok moich zmagań z samym sobą, a więc czas na bilans:

ubytek wagi -jest
ubytek objętości  - jest
lepsze parametry zdrowotne - jest
nowe doświadczenia i umiejętności - jest
nowe ciuchy w szafie w mniejszym rozmiarze - jest

Już od jakiegoś czasu zaglądam na tę stronę, coś poczytam, coś napiszę, ale chyba już czas napisać kilka słów o sobie ;) no i co nieco się pochwalić ;))))